Fallen Dreams
<<================== 14 październik ==================>>

2 uświadomienia, ale tych snów nie za dobrze pamiętam.
1. Niepamiętam jak, uświadomiłem się w pokoju, obraz rozmazywał się, moje myśli zaprzątały jakieś zwierzęta.. Wyszedłem z pokoju po czym wywaliło mnie do FA.

2. Nie pamiętam co było wcześniej. Wszedłem z masą ludzi do jakiegoś tunelu, przypominającego kopalnie. W środku pomyślałem że skądś to kojarzę, że już mi się to śniło. Po chwili namysłu pomyślałem "ale w tamtym śnie byłem świadomy więc..aha to też jest sen", coś w tym stylu. Spytałem czy to sen projekcji z ciekawości ale powiedziała że nie wie. Obraz się rozmazywał ale odrzuciłem myśli i uspokoił się, chciałem spokojnie iść z innymi w głąb tego tunelu ale obudziłem się.

"Prawdy (?)"

Siedzę sam w pociągu, za mną siedzą 2 znane koleżanki i jeszcze ktoś. Jedna z nich mówi o mnie. Mówiła coś że ktoś chciał mnie zmienić ale zmienił mnie za mało, i że jestem miły ale za bardzo. W śnie gdy tak podsłuchiwałem w większości się z tym zgadałem, ale z tą osobą która miała mnie zmienić raczej nie widzę powiązania. Na moment byłem jeszcze(choć to było pewnie po przyjeździe) w domu, chciałem zamknąć auto ale się otwierało jakby drzwi były na jakichś sprężynach. Byłem później jeszcze na peronie i chciałem kupić bułkę w sklepiku.

"odpust w Bełchatowie"

Byłem w moim rodzinnym mieście przechodziłem przez lokacje mi znane. Śpieszyłem się na coś w rodzaju odpustu, który był niedaleko. Przedzierałem się przez 2 rzędy jakichś babć. Gdy dotarłem upatrzyłem jakąś małą piłkę za 30 zł i chciałem ją nabyć ale później zrezygnowałem bo nie była tyle warta. Niedaleko dostrzegłem moją nauczycielkę z matematyki która chciała zobaczyć się z moim bratem który był obok. Ja się jej strzegłem, okazało się że brat też. Ale tam poszliśmy. Później było jakieś nawiązanie do DB. Był gohan, goten, vegeta. Ścigali kogoś co rusz przechodząc na wyższe stadia, zwiększając swoją prędkość. Gohan dobył Mistica ale inni nie nadążali, musiał spowolnić.
Potem odbył się nietypowy mecz bo był jakby na zewnątrz, ale przypominający grę i był to PES2 który go nie przypominał (widziałem tą "grę" wcześniej przechodząc przez stragany). W rzeczywistości była to dość prymitywna piłka. Mecz komentowali Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz. Gra wydawała mi się dosyć logiczna, małe prawie że pikselowate piłkarzyki biegały i rozgrywały akcje, strzelając ładne bramki. Był też jeden karny. Gdy tak sobie teraz przypominam to na boisku była jedna bramka i do tego ustawione w lewym górnym roku na górnej lini, odwrócona dołem. Mecz wygrywała druga drużyna wynikiem 10-16. Wszyscy myśleli że mecz po dobiciu jednej z drużyn do 16, skończy się. Okazało się jednak że drużyna wygrywająca wygra dopiero wtedy gdy przeciwna drużyna straci wszystko. W śnie w miarę przyjąłem tą logikę ale teraz zastanawiam się czy dało się to jakoś wygrać.
Pierwsza drużyna miała w swoim asortymencie diabelskie psy przypominające cerbery z "Heroes 3" i wściekłe babcie, nie wiem czy druga drużyna też, aczkolwiek nie ujawniły ich. Pierwsza drużyna wpuściła na boisko babcie, które coś mówiły o pieczeniu psów.. chyba "tworzyły" te cerbery. Za chwilę wpuścili na boisko wszystkie cerbery, które złapały po jednym zawodniku drużyny przeciwnej do pyska i wynieśli z boiska... Drużyna wcześniej przegrywająca wygrała.. w nietypowy sposób.

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 15 październik ==================>>

Spałem jakieś 3 h (długo zasypiałem. Mimo mocnej afirmacji z przebłysków rano nie udało mi się wyciągnąć nic sensownego.
Sen z wieczornej drzemki.
Taka wieczorna drzemka po pierwsze redukuje mój niedobór snu a po drugie takie WBTB działa na mnie lepiej niż te poranne :)


"Minecraft w ciemni"

Sen o grze, w dodatku gra bez akcji. Budowałem z innymi psajkowiczami prymitywną budowlę w świecie przypominającym pustke, w koło czerń Miała max kilka bloków (bo były to sześciany a'la minecraft..) wysokości. Rozszerzała sie w poziomie, długości. Pamiętam że po jakimś czasie stwierdziłem że na świecie na którym budujemy nie ma miejsca i musimy się przenieść. Część osób z początku została na starym świecie a reszta się przeniosła.
Obudziłem się z pierwszym budzikiem, przełączyłem i zaraz zasnąłem, kontynuując sen. Później drugi raz, to samo. I trzeci. Mam wrażenie że dopiero za trzecią pobudką skojarzyłem jasno że to był sen (dziwne, obudziłem się w REM ale miałem pełnej świadomości?) mimo że rozumiałem jasno że obudził mnie ten budzik itd. Jeśli tak to prawdopodobnie po tamtych dwóch pobudkach robiłem nieświadomy VILD, bo chyba wizualizowałem i od razu zasypiałem kontynuując "budowanie".

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 16 październik ==================>>

Praktycznie prawie tej nocy nie spałem. Z zaśnięciem męczyłem się bardzo długo, gdy zasnąłem zostały mi do budzika jakieś może 2,5 h... Znalazłem czas na mimowolną próbę WILD'a. Miałem wrażenie że udawanie fazy REM - szybkich ruchów gałek ocznych i szybkiego oddechu (choć bardziej to udawanie ostatniego stadium WILD) coś daje, a mianowicie przez chwilę zrobiło mi się zimniej. Cóż... powracając..
Miałem chyba jedną chwile snu po czym obudziłem się skojarzyłem że był to już chyba sen (takie długie zasypianie zmieniło tymczasowo moją granicę zasypiania, wyłapywałem utratę świadomości częściowo) i zrobiłem DEILD, później kolejne... w międzyczasie było trochę FA. W każdym razie myślę że chyba cała ta jedyna REM w nocy była świadoma czasem bardziej lub mniej.


Pamiętam z LD trochę więcej niż z ostatniego tak długiego. Nie będę pisał wszystkiego co pamiętam z LD bo to przestaje mieć sens. Przez większość REM przebywałem z projekcjami i moja świadomość jakoś się trzymała.
Napiszę to co nawet ciekawe. Moim planem było zwiedzanie, na początku chciałem zwiedzać ale później stwierdziłem że lokacje były nudne i postanowiłem jednak nie zwiedzać, uważność uciekła >_< Pierwsze DEILD'y były w moim pokoju. Za oknem za każdym razem były kable i za każdym razem musiałem je albo omijać albo w nie wpadać, próbowałem też przecinać.. I zawsze było ciemno. 1 próba zmiany czasu. Chciałem wyrobić na ziemi miejsce do pisania, i udawało się do momentu gdy chciałem włączyć klawiaturę(chciałem ją odkryć bo była niewidzialna).. Przy drugim DEILD'zie wywaliło mnie do jakiejś nieznanej lokacji. Było to wnętrze wieży,brązowe ściany, i schody pnące się do góry na których wchodziły jakieś chińczyki (kojarzą mi się z błysku z tamtego snu). Nie podobało mi się tam i nie chciałem zwiedzać. Przy następnym DEILD'zie udało mi się coś w rodzaju VILD'a. Nie udawało się wcześniej zrobić VILD od początku, więc wstawiłem obraz za oko umysłu w momencie przechodzenia do snu. Udało się, pojawiłem się na dachu i było słońce, przeszedłem kawałek - znowu ciemno -.- 2 druga próba zmiany czasu. Tym razem tylko powiedziałem "set time day" no i coś się działo, z początku obiecująco ale po chwili czas się zatrzymał. Po prawej zobaczyłem jakiś wir chmury, pomyślałem że zaraz się jeszcze coś zmieni i poczekam. Zobaczyłem jeszcze raz na ten wir. To było niesamowite. Wir ukształtował chmurę na coś w rodzaju pocisku, która uderzyłą w taki sam po drugiej stronie. Teraz chmury przybrały kształt zwierząt, lewa - hipopotam a druga - chyba kaczka.. Chmury zeszły z nieba przytulone do siebie :3 Zachwyciło mnie to.
Późniejsze DEILD'y były w innych lokacjach i cały czas towarzyszyły mi projekcje, a konkretnie moja rodzina.
Gdy byłem sam przetestowałem TR z tekstem. Na samochodach były kolorowe napisy (które myślałem że znam), po odwróceniu napisy zmieniły się ale nieznacznie, były bardzo podobne, a myślałem że zmienią się bardziej.
W jednym FA siedziałem na przeglądarce i GUI było inne niż znam, potwierdziłem to TR z godziną i jeszcze z nosem. Dużo razy myślałem że już mnie wywaliło a ja dalej byłem we śnie.

Na koniec snu było coś z rozwaleniem świata (w tle świata widziałem tło Windows przy wylogowywaniu xD ) I przyszedłem do projekcji która udawała się za boga z tekstem "Szybko rób nowego world'a" xD omg ._.
Później było coś z forum, ktoś wszedł przed mikrofon i opowiedział kawał, o treści mniej więcej "Ci co trollowali...będą trollowani...eee... to tyle", w każdym razie rozśmieszyło mnie to(projekcje też) i zaprzysięgałem się że na pewno będzie mnie to śmieszyć po obudzeniu >_< Ah...

Ale wciąż towarzyszyło mi te uczucie niestabilności wewnętrznej, przez którą miałem obawy o wywalenie. Możliwe że miałem też te momenty spłyceń bo nasilało się to co jakiś czas.

EDIT: Przypomniałem sobie że w gdzieś na początku LD/LD'ków chciałem zbadać okolice dalej od domu ale napotkałem od razu przed podwórkiem niewidzialną blokadę, jak w jakiejś grze. Później chciałem w tej ciemni polepszyć klarowność, krzyczę "Detale max", można to skojarzyć z grą i właśnie tak skojarzyłem. Komenda zadziałała.. na swój sposób. Stało się trochę tak jakbym włączył detale na max wiedząc że mam słaby komp. Na krótką chwilę (do wywalenia) świat przypominał trochę grę (głównie konturami) i odczułem wyraźny spadek płynności.. ciekawy efekt ._.
Później testowałem TR z dłońmi i wychodził pozytywnie
. (sen płytki? DEILD go spłycił? Czy już był płytki?)

Zapomniałem napisać o moim przypuszczeniu co do DEILD'a.
Myślę że jeśli obudzimy się bez ruchu z nieświadomego snu możemy do niego wrócić ale nie na długi czas.
Jeśli obudzimy się w REM (np. po wywaleniu z LD) możemy do niego jeśli nie zaburzymy fazy (ja obracałem się na bok i to nie burzyło fazy), ale wtedy chyba REM się skraca (?).

<<================== 16 październik - popołudnie ===============>>

Miał być to sen czysto regeneracyjny, nie spodziewałem się dobrej pamięci snów po nim a jednak sen pamiętam, co więcej mam przeczucie że robiłem nawet TR.

"Konkurs ortograficzny"

Sen szkolny, cały czas akcja działa się w szkole. Na początku była lekcja techniczna na której dużo pisaliśmy nie do końca jasnych rzeczy na tematy komputerowe. Postanowiłem pisać swoimi słowami i skracać, wyszła mi w miarę sensowna notatka. Strasznie bazgroliłem (czyli tak jak na jawie :) ).
Druga lekcja, którą pamiętam była w klasie zwykłej prowadzona przez nauczycielkę od informatyki. Ku mojemu zaskoczeniu wygłosiła mnie jako najlepszego w klasie w konkursie ortograficznym. Brali udział wszyscy albo większość. Mówiła że było zadanie typu "dokończ zdanie" które potrafili raczej zrobić wszyscy.
Przy wyjściu ze szkoły upewniałem się jeszcze kolegów pytając o zastępstwo z religii, potwierdzili (ta informacja identyczna jak na jawie tego samego dnia).

Większe żniwa tej drzemki zbieram w nocy :3 A jutro wstaję dopiero o 9, więc może być ciekawie :)

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 17 październik ==================>>

Cytat:Większe żniwa tej drzemki zbieram w nocy :3 A jutro wstaję dopiero o 9, więc może być ciekawie :)
.. I tak długo nie pospałem >_< Ale wpadło coś ciekawego. Gdybym spał więcej pewnie było by jeszcze ciekawiej, bo obudził mnie budzik.

"Brutalna podświadomość"

Czekałem na stacji PKP, przypomniałem sobie że śpieszyłem się i nie zdążyłem wykonać porannych czynności, wziąłem gumę do żucia. Gdy wsiadłem do pociągu dostałem informację że co przystanek muszę się przesiąść o 8 rzędów do przodu czyli jeden wagon, żeby starczyło miejsc.
Obudziłem się w moim dawnym pokoju (coraz częściej śni mi się stary dom) z jakąś zasłoną nad łóżkiem. Okazuje się że zaspałem do szkoły i tata się na mnie wkurzył. Byłem w pokoju rodziców i znowu chciałem skoczyć z balkonu. Stojąc nad balkonem uświadomiłem się, patrząc na moje miasto wszystko wydawało mi się bardzo realne, nie wiem czy to przez klarowność czy lekki powiew wiatru. Wyskoczyłem i złapałem lot, krótki ale przyjemny. Gdy zleciałem na dół spotkałem MrNalewe (ale nie pamiętam jak wyglądał). Mówił coś o wywaleniu, mówiłem że to sen i nas nie wywali ale w gruncie nie chciałem pamiętać żeby to był sen, konkretnie chciałem wkręcić że to rzeczywistość zachowując świadomość, wprowadziłem to częściowo dopiero w później. Wywaliło mnie.
Nie wiem czy do FA ale po ponownym zaśnięciu pojawiłem się znowu na balkonie,świadomy. Zleciałem na dół i postanowiłem wkręcić sobie że to rzeczywistość zachowując kontrolę. Wmawiając sobie to świat senny zaczął trochę migać w niektórych miejscach, w końcowym efekcie pogorszyła się trochę klarowność. W tym momencie zobaczyłem na ulicy moich rodziców. Podświadomość podsunęła mi okrutne wspomnienia jako iż mój ojciec zabił kiedyś moją matkę, żeby żyć z nową żoną (zapewne z filmu "Pająk", który oglądałem kilka tygodni temu). Pomyślałem że przynajmniej we śnie odwdzięczę się. Skierowałem siłą woli macochę pod auto. A później chciałem zabić mojego ojca. Cały czas byliśmy na ulicy i nadjeżdżały samochody które w ostatniej chwili omijałem. Tata chciał zadzwonić po policję. Gdy do niego szedłem MrNalewa mnie chyba zagadał i powiedział żebyśmy poszli na skatepark który był przede mną. Przejechałem chwilę w dziwnym balansie na desce po czym zszedłem, nie pamiętam co chciałem zrobić. Obudził mnie budzik.

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No no, LD za LD. Gratulacje. :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Teraz miałem 2 dni z rzędu, wcześniej nie miałem kilka dni. Nie są dość regularne te LD'ki ale mój sen też nie jest regularny.

<<================== 18 październik ==================>>

Prawie się uświadomiłem w lekko chorym śnie.

"Kość z ręki"

Siedzę razem z kolegami z klasy w szatni czekając na w-f. Koledzy byli dla mnie wkurzali, nie pamiętam jak ale miałem przez nich strasznie zły humor. Na tyle zły że dałem sobie nadzieję że to może sen, zrobiłem TR z nosem - negatywny. Zrobiłem go ze zbyt małą wiarą bo była to tylko iskra nadziei ale tak naprawdę myślałem "ale to niestety jawa", poczucie realności było duże (moją sztuczną derealizacją łapię coraz większy dystans do rzeczywistości, tutaj akurat nie załapałem). Później wyginałem rękę koledze w jakiś sposób się z nim siłując i "niechcący" wykrzywiłem ją za bardzo, złamanie otwarte i kość wysunęła się na wierzch... Kolega zakleił kość swoją taśmą >_<

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 20 październik ==================>>

Chciałem spróbować obudzić się w N-REM i zrobić WILD'a. Po 4 h snu budziłem się co pół godziny budzikiem, później co 10 min. W każdej drzemce miałem jakiś sen... budzik był gwałtowny, rozbudzałem się w łóżku. Nie zburzyłem fazy przez te wszystkie przebudzenia? Nie rozumiem tego.. Nawet jeśli bym nie zburzył to już jeden REM powinien dawno minąć, i i tak REM powinien być krótszy przez te pobudki. Może ktoś to wytłumaczyć?
W sumie w następnej takiej sytuacji spróbuje WILD'a.


W pierwszej drzemce pojawiłem się na podwórku u babci od razu świadomy. Sen był płytki, nie czułem się że znajduję się "cały" w sennym świecie, jakość była słaba. Ale po chwili sen się pogłębił, a jakość wzrosła, niestety chwilę po tym mnie wywaliło.

"dziwny numer"

W moim domu były 2 osoby z klasy. Później przyszedł mój tata, otworzył szafkę po drzwiami i powiedział "Jeszcze się nie nauczyłeś z szafek kraść" z lekkim uśmiechem. Później jeszcze o coś ale nie pamiętam o co. Gdy znajomi poszli tata chciał zadzwonić do świadków Jehowy. Numer był w moim telefonie. Poszedłem do pokoju, zapamiętałem numer i wróciłem. Okazał się zły - odebrało radio Zet z propozycją konkursu. Powtórzyłem sprawdzenie. Znowu pomyłka - odebrał jakiś gościu i mówił że sprzedaje mangi, z propozycją kupna. Przyniosłem telefon, zadzwoniliśmy jeszcze raz i budzik mnie obudził, przez pierwsze sekundy po obudzeniu myślałem że się w końcu dodzwoniliśmy. Ten numer przez sen się zmieniał, miał dziwne formy np. coś jak "642 | 7dzwo".

"pociąg do Hogwartu"

Byłem w kuchni i zamknąłem drzwi a tata myślał że zamykam się bo oglądam porno.. Później byłem na stacji, stacja była na niezabudowanym terenie, w koło dużo lasu. Ogłoszono pociąg do Hogwartu, zwykle nie jeździ ale teraz jest. Chciałem jeszcze umyć ręce a najbliższy kran był w otwartym wagonie na torach, nie daleko stacji. Śpieszyłem się bo pociąg już jechał. Zdążyłem a później wsiadłem do jakiegoś dziadka na wózek. Jechaliśmy szybko a po drodze były 2 ostre zakręty, wiatr porwał mi nogę i nie mogłem jej wsiąść z powrotem przez silny wiatr, przy drugim zakręcie coś wystawało i myślałem że urwie mi nogę, ale na szczęście dojechaliśmy w jednym kawałku. Na stacji mówił że nie ma już dobrych kierowców takich wózków a jakiś głos w tle powiedział żebym wszedł na stronę ".coś".

Po długim już śnie i niechcianym WBTB, chciałem jeszcze pospać ale nie mogłem zasnąć, wpadłem w pół sen i nie byłem w nim już świadomy. Leciałem jakimś samolotem i gdy wzbijałem się czułem się jak w bardzo fajnym śnie. Poczułem wyraźne wibracje i chyba nawet powiew wiatru. Te wibracje obudziły mnie i zrozumiałem że to pół sen, po tym incydencie zniknął.

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Mam dwie teorie na takie zdarzenia - albo NREM to czyste zaburzenia świadomości, z których kojarzy się zbitki jakiejś fabuły, ale nie obraz, albo częste budziki nie pozwalają na zakończenie fazy REM, z powodu tego, że nie może dojść do specyficznej regeneracji. To jakby analogia do półsnu - w fazie pomiędzy snem a jawą można przebywać do oporu i zawsze będzie się kojarzyło jakieś urywki snu, ale to nie znaczy, że jest ona związana cała z fazą REM - sen jest tak płytki, że nie może się podzielić na fazy.

Druga rzecz - pamiętaj, że z powodu częstych płytkich snów, w treści twoich głębokich LD będą pojawiać się motywy w których niby czujesz ciało z jawy. Jestem zdania, że w 100% te wrażenie jest iluzją. Bodźce z zewnątrz nie powinny być dobrze odwzorowane we śnie, jeżeli jednocześnie czujesz bodźce tego samego zmysłu ze snu ( jak bycie jednocześnie w biegu we śnie i leżenie na łóżku ). Bardzo często udawało mi się wstawać tym niby realnym ciałem, żeby przekonać się, żę jestem w LD z FA z lepszą jakością niż przed chwilą. Niestety samo wykonanie czynności " wstania " we śnie często też odruchowo kojarzy się z prawdziwym wybudzeniem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
To były na pewno sny. Jeśli to rzeczywiście był drugi powód to myślałem że po 4 h snu mózg nie będzie miał już takiej potrzeby regeneracji żeby wymuszać REM.

<<================== 21 październik ==================>>

Na początku miałem jeden ze snów w których jestem przekonany że to co widzę sobie wyobrażam, mam je dosyć często. Po takim śnie mam przez krótki czas wrażenie że mógłbym to wywołać samą myślą albo np. znalazłem banalny sposób na LD.

Przez cały sen pływałem po morzach w dziwnych miejscach, sen momentami był bardzo gwałtowny(miejscami wibracje) przez co bardzo ciekawy

Opuściłem pierwszą lekcję żeby się jeszcze zdrzemnąć i w krótkim śnie który mi się przydarzył zrobiłem TR albo kilka ze zdziwienia ale nie uświadomiłem się.

"Reverse dziadek"

Byłem w jakimś pomieszczeniu z krzesłami i ludźmi. Podszedł do mnie jakiś dziadek który okazał się moją rodziną z intencją przekazania mi wartościowej prawdy rodu, o nieco magicznym podłożu. Gdy wysłuchałem tej sentencji czas snu cofnął się do momentu spotkania tego dziadka (nieświadoma inkubacja przez sen Wasp'a który przeczytałem dzień wcześniej, pisał że często zdarza mu się że w snach akcja się cofa, a ja uświadomiłem sobie że nigdy mi się to nie zdarzyło.. chyba nie pierwszy raz taka sytuacja) .Chciał powiedzieć mi to samo ale ja powiedziałem mu że cofnąłem się w czasie i już to znam, myślałem że nie zrozumie ale po chwili zastanowieniu przyjął to do wiadomości. Wyciągnął pistolet i strzelił sobie w łeb. Jak się okazało upozorował swoją śmierć. Gdzieś tutaj zrobiłem TR bo zdziwiłem się że umarł i ożył, możliwe że zrobiłem jeszcze gdzieś. Chwilę później pokazał mi jakąś tabliczkę z wypisanym rokiem 2000 któryś i liczbą nagród za aktorstwo,wokal , liczba ta była nienaturalnie duża.
<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 22 październik ==================>>

Ten opis nastawiony będzie raczej na opisy aniżeli sny. Z góry sory za zanudzanie...

Popołudnie/wieczór
W snach, szczególnie w ostatnim śnie dużo razy pojawiła się moja derealizacja myślowa niestety nie na tyle dostateczna i bez TR'ów(chodź jeden chyba zrobiłem), nie uświadomiłem się. Na jawie robię uważne TR'y, ale jeszcze nie przechodzą w pełni do snu. Ponadto dzisiaj sam przeżyłem na własnym przykładzie TR'a typu "co robiłem rano". Gdy kwestionowałem derealizację powiedziałem sobie coś w stylu że "rano robiłem TR i wyszedł negatywny i można by odpuścić ale nie na tym polega derealizacja, ale czy to ma sens". W ostatnim śnie dała się bardziej we znaki. Myślałem "Kurde, chciałbym żeby jednak to był sen... a może jednak jest? Ale czy to ma w ogóle sens". Nie pamiętam dokładnych myśli ale wiem że kwestionowałem derealizację a TR'ów nie robiłem, na jawie robię.

To dziwne ale myślę że całość moich snów się pogłębiła. Od dawna nie miałem snu w którym się uświadomiłem bo miejsce było abstrakcyjne, nie odwiedzane. Spłycenia przez które miałem wcześniej LD zniknęły całkowicie ale i tak myślę że sny jeszcze się pogłębiły. Chyba cały czas nieświadomie programuje podświadomość. Na przykład pomyślę że tego nie ma w moich snach, to to się za niedługo pokazuje, albo w odwrotną stronę, w ten sposób znikały moje potencjalne znaki senne..

Co do snów. Po obudzeniu większość pamięci wylatuje, chcę nagrać sen ale nie chcę nagrywać tylko scen, w końcowym efekcie nic nie zapisuję. Doskwiera mi ta słaba pamięć snów... znacznie,znacznie mi się ostatnio pogorszyła.

Zapisałbym ostatni bo był z pewnością ciekawy, pojawił się motyw LD ale... abstrakcyjne sny pamiętam jeszcze gorzej. Motyw LD polegał na tym że w bazie którą odkryliśmy a była to bardziej bardzo obszerna jaskinia, była lista do której się wpisywało i rozpoczynało naukę LD. Począwszy od zapamiętywania snów. 3. punkt mówił o wzroście przyjemnych snów.
Ciekawie się też obudziłem. Poczułem wyciąganie ze snu i krzyk jakby z telefonu (o treści mniej więcej: "Aaaaa!") Skojarzyłem to ze snem o WILD, ale obudziłem się naprawdę.

Dobra...Skupię się na afirmacji przedsennej o zapamiętaniu snu.

Zaciekawił mnie element tybetańskiej jogi śnienia polegający na przed sennym potraktowaniu przeżytego dnia jak snu który wspominamy, od początku do końca. Wydawało mi się to głupie ale próbowanie przypomnieć sobie dnia w szczegółach wydaję cię ciekawe, ostatnio zasnąłem gdy przypominałem sobie pierwsze lekcje.. Jednocześnie widzę w tym dobry sposób na pół sen.
Czy to dobry sposób na polepszenie pamięci snów? Przy zastosowaniu afirmacji "tak jak łatwo przypominam sobie teraz ten dzień, tak łatwo będę przypominał sobie sen".

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,676 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,643 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,742 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,693 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,936 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1