Dziennik snów z całego życia ;]
#41
Dzisiaj miałem dziwny sen, byłem w szkole, wszedłem do jakiejś sali i z biurka dochodziły dziwne odgłosy, otworzyłem to biurko a w środku była nauczycielka (chcialem się poprawiać) poszedłem do ochroniarza po kluczyk do tego biurka / szafy (bo bylo okienko, przez które ją zauważyłem) wtedy przyszedl ze mną do sali, przekręciłem klucz, oddałem i powiedziałem, że może już iść ale znowu zaczęły dobiegać jej dźwięki :D Wtedy ochroniarz otworzył drzwiczki, zauważył nauczycielkę i myślał, że ja to zrobiłem. Zaczął mnie zastraszać bronią, ja się z niego śmiałem :D Pamiętam że nauczycielka miała na ustach taśmę i była związana. Najdziwniejsze jest to, że mnie nie uczy :D Dziwne te sny pod koniec roku..
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#42
14.06.2016
Przebudziłem się o 3:15 po fazie REM, sen był bardzo klarowny i wydawał się bardzo rzeczywisty.
Na początku okazało się, że moi domownicy stracili pracę itp itd. Mieli zaciągnięty wysoki kredyt, postanowiłem więc zarobić kasę i handlowałem bronią, miałem glocka i m1911, chcialem go komuś sprzedać zagłębiając się w podziemia miasta przez problemy życiowe natrafiłem na osobę która skierowała mnie do pewnego miejsca, okazało się, że nie przyszedłem tam sam.
Spotkaliśmy się przed jakimś budynkiem na czymś al'a zawody/ igrzyska śmierci. Starszy facet otworzył drzwi (duże, coś jak wrota) weszło okolo 12 osób, w tym mój kolega z klasy. Facet powiedział nam, że to test i kto go przejdzie będzie nieśmiertelny, najpierw było coś a'ka msza/ liturgia, na której byli wszyscy, oprócz tego starszego faceta, później wszyscy się rodzielili i.. zginęli. zostały 4 osoby- Ja, "Katarina(?)" "Adam" i Martyna (lels) walczyliśmy na holu w mojej szkole :D Adam zmarł przez rany postrzałowe. "Katarina" chciała zabić mnie i Martynę więc rzuciłem się na nią z jakąś termoaktywną poduszką, żeby nie mogła wykonać żadnego ruchu, miała coś podobnego do katany i przecięła mi prawie rękę ! :O Smuteczeg, no ale cóż, Martyna też zginęła, bo pare sekund wcześniej nasz wróg przebił jej tętnicę. Nagle zaczęła grać muzyka. Zdjąłem tą poduszkę, i zaprosiłem wroga do tańca, okazało się, że nie jest wcale taka zła i okrutna, tańczyliśmy tak przez pare minut, smialiśmy się i rozmawialiśmy, zawarliśmy sojusz.. Godzina 23:55. Przechodzimy do domu tego faceta i skradamy się, słyszymy krzyki, że ta chwila już nadchodzi, patrzymy przez uchylone drzwi, okazuje się, że chce on użyć jakiejś wody coś ala święconej żeby stać się nie śmiertelnym. Rytuał ten miała wygrać osoba, która przetrwa do końca. Odwróciłem się za siebie a Katariny już nie było. Godzina 23:59 a facet nalewa sobie wodę na głowę (00:00) czekamy na rezultat. Hmm.. wszystko? Przecież on nie był na liturgi, haha! Wchodzę i mówię mu, że to mu nic nie da bo nie spełnia niestety wszystkich wymagań, zmarł w sekundę na moich oczach. Wtedy na niebie z chmur utworzył się napis: UŻYJ WODY. Spoglądam do kielicha, czy coś zostało, nic nie widzę, próbuję coś nalać sobie, ale nic nie czuję, chyba nie ma nawet kropelki (wtedy widok przełączył się na taki, jakbym oglądał sam siebie lejącego, zwolnione tempo, przybliżenie- spada jedna mała kropelka, której nie poczułem) Za chwilę poczułem coś magicznego podobnego do błogostanu, spróbowałem włożyć sobie nóż w rękę, ale złamał się podczas próby przebicia skróry, no cóż.. jestem nieśmiertelny! Schodzę na dół radując się i krzycząc każdemu, że jestem nieśmiertelny, wtedy jakaś grupka osób mówi mi, że to nie prawda, bo jedyną nieśmiertelną osobą na świecie jest Katarina. Nie uwierzyłem im, stała jakieś 100 m dalej na wzgórzu. Podszedłem i wbiłem jej nóż w plecy- złamał się przy próbie. Ona się odwróciła i spytała czy użyłem kielicha. Powiedziałem "SPRAWDZ" strzeliła mi z glocka w głowę, dziwne uczucie kiedy kula odbija ci się od czoła .. Staliśmy się parą no i był dobry seks oczywiście na koniec, przebudziłem się o 3:15 Takie sny to ja lubię :) Sen trwał długo, bo był to REM trwający około 45 minut, więc akcja nie działa sie tak szybko jak w moim opisie ;c no cóż, zostają tylko wspomnienia z tego jakże cudnownego marzenia sennego.
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#43
Still better love story than Twilight. :)
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#44
Typowa Katarina najpierw chce Cię zabić, a potem jeszcze na coś liczy :v

(14-06-2016, 03:34 )Rulez napisał(a): miała coś podobnego do katany i przecięła mi prawie rękę ! :O

Jakby to powiedział Cezary Pazura: "Dawno temu ja też zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiesz, co... I bym teraz, ku*wa, nie miał ręki."

XD

PS. Dobry sen ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#45
16.06.2016

Sen zaczął się na plaży na wyspie. Wydawało mi się, ze jestem na Hawajach. Płynąłem z kolegą żeby "deptać" wysepki/kamienie, które wypływały z dna, zagrażały one ludziom. Były tylko dwie, a męczyliśmy się z nimi jakiś czas. Potem popłynęliśmy do brzegu, było mi ciężko bo miałem telefon przy sobie, i musiałem prawą rękę trzymać nad taflą wody. Udałem się do chatki odpocząć. Następnie ruszyłem w stronę jakiegoś pomostu. Zobaczyłem wtedy statek piratów, coś al'a Czarna Perła.
W tym samym momencie dostałem SMSa żebym przyszedł na ten pomost. No cóż, byłem więc czekam. Z głębin oceanu wynurzył się okręt podwodny. Wszedłem do środka, i z jakimś mężczyzną popłynąłem na inną wyspę. Przy brzegu stał zakotwiczony wcześniej widziany statek. Weszliśmy do jakiejś struktury na nowej wyspie, gdzie odbywało się coś co nazywało się "piracka konferencja". Wiem, że byliśmy tam po jakiś pierścień podobny do bransoletki z diamentami dookoła. Schowaliśmy się we wgnieceniach w ścianie, ale nas zauważyli. Wtedy weszliśmy do sali i udawaliśmy piratów (?).
Pamiętam, że kraken pilnował Czarnej Perły, a wszyscy cumowali w jakiejś jaskini. Zakradłem się tam potem, ale niestety nie znalazłem tego czego szukałem. Wróciłem więc. Potem pamiętam, że koleżanka dała mi taki sam pierścień, ale po czasie zadzwoniła, że musi go oddać mamie. Idąc do niej spotkałem Jacka Sparrowa, który ukradł mi go lel. Obudziłem się po remie.
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#46
22.06.2016


Dzisiaj zrobiłem sobie troche długą popoludniową drzemkę. Śniło mi się, że byłem niewidzialną materią, która obserwowała życie ludzkie. Zleciałem powoli na grunt. Czułem "ciało" ale byłem tak jakby duchem. Ludzie wszędzie się spieszyli, nikt nie potrafił się zatrzymać, porozmawiać. Wszędzie tłok, ludzkość ogarnął niepokój i zniecierpliwienie z życia. Wszyscy rutynowo chodzili do pracy. Nagle pojawiła się mgła, przeszedłem przez nią, poczułem jakby wszystko działo się pare lat później. Ludzie już się nie spieszyli, spełniali swoje marzenia, bawili się, cieszyli z życia. Każdy dla każdego był przyjacielem, potrafił porozmawiać, pomóc. Niektórzy z nich potrafili oddać własne życie, za czyjeś. Wtedy znowu pojawiła się mgła. Kraje arabskie, dzieci z brońmi strzelający się z żołnierzami prawdopodobnie NATO. Zginęli wszyscy, ich rodziny ich opłakiwały. Znowu mgła- przejście. Dzieci odkładają broń i bawią się z żołnierzami, świat stawał się coraz piękniejszy. Każdy zauważał piękno z życia, żadnych konfliktów. Wszędzie w okół krążyła jakaś magia, uczucie jakby radości, błogostanu przewyższało wszystkie inne odczucia. Nie było strachu, wszędzie każdy z każdym się zgadzał. Znowu mgła- mój pokój- ja leżący na łóżku, wstający i prowadzący rutynowe życie. Znowu mgła..- Wyspy kanaryjskie, plaża, dziewczyny, ja... wszystko znowu takie piękne. No cóż.. dobrze że chociaż sny potrafią być takie cudowne...
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#47
29.12.2018


Snilo mi sie ze bylem w jakims ciemnym pokoju, przechodzilem dalej, chowalem sie przed czyms i przyszedl ten Severus Snape z Harrego Pottera, zlapal mnie, ja mu wytlumaczylem ze od 14 minut tutaj siedze i pokazalem jakies wideo na wytlumaczenie , on odslonil takie zaslony (byly scianami) , ktore odslonily wielka swiatynie gdzie bylo pelno ludzi, ogrom i na samym poczatku papiez, przed statua szatana, wszyscy kleczeli i mowili cos po lacinie o lucyferze, a on (severus)  sie usmiechnal i powiedzial do mnie : "Widzisz, mowilem ze nawet papiez przed nim padnie na kolana" obudzilem sie, sprawdzilem godzine 3:33 na zegarku - pora na nowo zapisywac sny :)
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#48
Mocny sen :-)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów - Howolf Howolf 110 6,639 Wczoraj, 04:25
Ostatni post: Howolf
  Kys - Dziennik snów Kys 26 2,320 30-06-2019, 13:46
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Aylo Aylo 74 5,794 29-06-2019, 12:11
Ostatni post: Aylo
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 26 2,078 19-06-2019, 11:11
Ostatni post: didejdroga2
  Dziennik snów Ariene Ariene 14 1,021 31-05-2019, 12:16
Ostatni post: Ariene

Skocz do:

UA-88656808-1