Dziennik snów z całego życia ;]
#1
#Sen, który najlepiej pamiętam (3/4 lata temu)

Klarowność: 100 %
Realizm: 100 %
Odczucia: 80 %

Jeden ze snów, które doskonale pamiętam to sen o "Zombie".
Obudziłem się rano w łóżku, wstałem, rozciągnąłem się i spojrzałem przez okno.
Przeraził mnie niecodzienny widok- wybuchy w oddali. Pomyślałem sobie, że w którymś z bloków wybuchają po kolei butle gazowe hmm... no okej.. Poszedłem do kuchni, zjadłem śniadanie i nagle zadzwonił telefon. Przerażonym głosem zaczął rozmowę mój brat- Damian
-Stary, Ty wiesz co się stało? - spytał.
-Nie, opowiadaj.. zapewne znowu matka Ci neta odłączyła - odpowiedziałem ;)
-Nie wychodź z domu, zaraz będę u Ciebie tylko najpierw muszę skoczyć na komisariat - wydusił z siebie te słowa po czym rozłączył się.
Pomyślałem, że chce mi zrobić jakiś żart i zacząłem dalsze codzienne życie.
Po jakimś czasie przyszedł do mnie brat i zaczął opowiadać, że jakiś wirus wydostał się z laboratorium, który zmienia ludzi w chodzące trupy.
Przeraziłem się, ale najważniejsze, że bratu udało się ukraść z komendy trochę broni i amunicji. Przygotowaliśmy się do typowego survivalu żeby przeżyć ewentualnie kataklizm. Do plecaka włożyłem latarkę, nóż, bandaże, tabletki oczyszczające wodę i parę innych potrzebnych rzeczy jak krzesiwo. Kochany braciszek przez ten czas wystawił na blat stołu wszystkie bronie jakie udało mu się "zajumać". Były to: M4a1, AK-47, Colt M1911, Bodajże Dragunov czy jak mu tam i jakaś ciężka maszynówa. Wybrałem snajperkę i m4 (standardowo dla mnie- z kolimatorem) Zabarykadowaliśmy drzwi, byliśmy sami na naszym osiedlu więc kto inny mógł nam pomóc? Chyba sam Bóg.. ;c Pierwsze Zombie, które zauważyłem wychodziło zza garaży naprzeciwko moich okien w bloku- przyszykowałem się do strzału po czym pędzący nabój trafił prosto między oczy wściekłego umarlaka ;]
Po pewnym czasie znudziło nam się siedzenie bez żadnej akcji, bo co to jeden zombiak? nic ! :D Chętni przygody wyruszyliśmy na miasto odstrzeliwując głowy każdemu napotkanemu wrogowi.. hmm troche jak w filmie :] Wkońcu doszliśmy do komisariatu, skąd zabrałem pare granatów i flary w razie ewentualnego zawiadomienia lecącego helikoptera / samolotu. Wyruszyliśmy dalej, sen trwał zasadniczo długo, bo od samego rana do jakiejś 3 w nocy we śnie. Cały czas ukrywaliśmy się w lesie likwidując niebezpieczeństwo aż wkońcu nad nami pojawił się helikopter, wtedy odpaliłem flarę i zabrali nas do bazy wojskowej w Rosji ;v
Wtedy położyłem się do łózka żeby odpocząć, zasnałem i obudziłem się rano w swoim kochanym łóżeczku. :) Sen stary, ale według mnie całkiem ciekawy ;]

#Drugi sen, który najlepiej pamiętam

Damian- brat
Martyna- przyjaciółka (10 lat)

Jechał Damian samochodem (przejechał przez jakąś wielką bramę), nie pamiętam po co sluzby Specjalne chciały go wsadzić pod zarzutami które nie były prawdą, chciałem go uratować i kazałem mu przejechać przez jakąś bramę nie pamiętam dokładnie była brązowa między murami, złapały go potem służby i przegrywał w jakimś specjalnym sądzie, chcieli go zamknąć na 20 lat. Nie wiem czemu, ale chciałem jego DNA sprawdzić, nie zgadzało się był chory na coś, wczepiłem sobie to DNA była to nieuleczalna śmiertelna choroba, rozmawiałem z wieloma doktorami ale za każdym razem "coś" ich zabijało jak mieli wyniki badań. W aktach jednego zmarłego doktora kobiety o długich brązowych włosach znalazłem co jest nie tak. DNA było całkowicie zmodyfikowane, wiedziałem, że umrę. Chciałem przekonać innych do tej choroby, ale była zakaźna tylko przez wszczepienie tego (Damiana DNA uległo samoczynnej mutacji). JA jako iż wszczepiłem sobie to byłem skazany na śmierć. Umarłem widziałem swoją śmierć z paru metrów. Umarłem na stole w jakimś szpitalu widziałem tunel nagle ziemia się zapadła i wylądowałem w czymś podobnym do Hadesu, wszyscy byli tam dziwni, trafiła tam także Martyna, której DNA także uległo mutacji samo z siebie. Ludzie byli "trupami", nie balem się bo sam byłem martwy "wchodząc" do Hadesu właśnie zauważyłem zapłakaną Martyne, "groby" do których kładli się zmarli wybierali sami, więc wybraliśmy obok siebie. Mogliśmy ze sobą rozmawiać itp. Chciałem "szefa""Hadesu" przekonać, że chciałem uratować brata ale nie zwracał na mnie uwagi, byliśmy skazani na wieczne dążenie w niczym. Było ciemno, jakieś kraty, groby. Jako iż znam Martyne 8 lat, albo i więcej mówiliśmy sobie o wszystkich przeżyciach w zwykłym życiu, wątek miłosny też się wkradł, bo nie byliśmy już zwykłymi przyjaciółmi tylko "martwym chłopakiem i dziewczyną" "Przywódca Hadesu" widząc to zauważył jakąś więź, ze jesteśmy dobrymi ludźmi i niepotrzebnie trafiliśmy tutaj, jedna osoba "trup" - stary doktor starała nam się pomóc wrócić do świata żywych ale mu się to nie udawało, za każdy razem dostawał tzw. wpierdol za nas i dodatkowe lata chodzenia po "niczym" Pewnego razu okazało się, że wszystko co mówiliśmy było prawdą, wyszliśmy jako duchy na powierzchnię i "szef" spoglądał na nasze zaufanie. Kiedy doktor ja i Martyna mieliśmy spotkać się sam na sam z szefem "na powierzchni" jako trupy doktor chciał wyeliminować (nie wiem jak trupa) szefa. był w kagańcu / szelkach czy czyms takim które go trzymało, kazał mi się rozpiąć, szef podszedł. Doktor rzucił się na szefa chciał go "zabić" ale nie pozwoliłem na to, po prostu nie umiałem. zapiąłem go znowu, wtedy szef powiedział ze była to próba sprawdzenia czy jesteśmy dobrymi ludźmi i że możemy wrócić do świata żywych bo ma odtrutkę na to, bo jego specjaliści ją wykryli. Byłem pierwszy na liście za chęć uratowania brata, dużo "dziewczyn trupów" podlizywało mi się żebym zabrał je z powrotem to to to tamto, powiedziałem NIE ! Wziąłem Martyne, która tak jak już wyżej pisałem nie była zwykla przyjaciółką a "dziewczyną trupa" wtedy "Szef" widząc znowu dobre zachowanie powiedział, że może ożywić 570 osób które znajdą się na liście, położyliśmy się do grobów, coś chciało powstrzymać szefa od ożywienia nas ale psiukał na nas jakimś preparatem gdzie wróciliśmy znowu do świata żywych, pamiętaliśmy wszystko. Pierwsze co jak mogłem dotknąć skóry, nowej dziewczyny, czegokolwiek.. popłakałem się - w tej chwili się obudziłem i płakałem, nawet teraz pisząc to płacze bo nie wiem jak to możliwe.Aaa jeszcze jedno, kiedy sprowadził nas do swiata zywych ulice wszystko bylo inne, bloki wyremontowane, mojego domu nie było, poszedlem wtedy do ciotki ktora o malo nie umarła z przerażenia powiedziała mi, że mineło 6 lat od tamtego czasu, pojechałem wtedy do "babci i dziadka" bo ciocia pow. mi gdzie sie przeprowadzili, dziadek nie żył już wtedy a babcia widząc to dostała zawału a ja zamieszkałem z ciotką, odnalazłem Martynę po paru dniach która była zszokowana jak ja, znalazłem pracę i przeprowadziłem się z Martyną do jakiegoś mieszkania .

#Pierwsze LD

Klarowność: 60 %
Realizm: 30 %
Odczucia: 100 %

Pierwsze LD to kolejny sen, który niesamowicie dobrze pamiętam ;]
Płynąłem przez jezioro, którego woda miała kolor zielony, wszędzie były glony, które otaczały cały zbiornik wodny. Po jakimś czasie ciągłego pływania natrafiłem na plażę, na której siedział tylko ratownik (czerwona czapka, czerwona koszulka i spodnie + odcień skóry: lekko opalony, około 35 lat, broda około 2,5cm, niebieskie oczy), nie było żadnej innej osoby prócz niego.. hmm Było bardzo gorąco i słonecznie, piach parzył w stopy, a skóra prawie roztapiała się. Wtedy pomógł mi nawyk, którego przez 2 tygodnie ćwiczyłem.. ;) Zatkałem nos, spróbowałem złapać powietrze i co ?! i udało się ! Pierwsze LD po dwóch tygodniach od zaczęcia nauki :) Strasznie się cieszyłem i pierwsze co zrobiłem to zacząłem się kręcić i pomyślałem, że chciałbym być w jakimś cichym, spokojnym miejscu żeby trochę ochłonąć. Otworzyłem oczy i co wtedy? Jak myślicie? Otworzyłem je leżąc w łóżku! Załamałem się trochę ale cóż, pierwsze LD zdarza się tylko raz ;]

#LD następnej nocy po pierwszym ;]

Klarowność: 70 %
Realizm: 80 %
Odczucia: 60 %

Jako iż dzień wcześniej miałem świadomy sen, chciałem znowu tego doświadczyć i spróbowałem techniki WBTB, która jak widać po tytule- zadziałała za pierwszym razem (oczywiście z afirmacją) :)
A więc, sen zaczął się u mnie w pokoju- obudziłem się jak zwykle, ale zdziwiło mnie, że szafki są inaczej rozmieszczone w moim pokoju, hmm.. TR.. sen... yeah... drugi raz <3 Już bardziej spokojnie podszedłem do sytuacji i pierwsze co zrobiłem to spróbowałem siłą woli podnieść szklankę, która leżała na biurku, udało się ! :) Hmm no cóż.. to spróbujmy przelecieć przez ścianę... jednak to się nie udało więc otworzyłem okno (jeszcze raz zrobiłem TRa) i skoczyłem powoli opadałem jak piórko i wylądowałem na chodniku przy mojej klatce.. I tutaj niestety chyba straciłem świadomość bo sen przeniósł mnie do jakiegoś lasu gdzie chodziły skrzaty i więcej nie pamiętam ;/

#Maraton 8 LD pod rząd tej samej nocy

Klarowność: W sumie wysoka
Realizm: Zależy od snu
Odczucia: Radość z tak wielu LD jednej nocy ;p

O 21 wyszliśmy ze znajomymi na imprezę, wróciliśmy o 2 nad ranem i zasnąłem jak dziecko. Obudziłem się po jakimś czasie, ale nie otwierałem oczu i nie ruszałem się.. nagle coś wprowadziło mnie w świat snu, i wiedziałem że to sen.

#1

Jechałem Ferrari (tak sobie zażyczyłem ^^) jakieś 220 km/h po autostradzie ale... coś zaczęło mnie gonić.. Spoglądam w lusterka- gangsterzy w maluchu.. hmm.. no tak sen.. maluch 220 km/h.. interesujące.. okazało się, że maluch ten był pancerny i zepchnął mnie z autostrady, Ferrari wylądowało na jakimś drzewie.. hmm.. nie teleportuję się, zobaczymy co chcą ode mnie ^^
Wychodząc z auta zahaczyłem bluzką o gałąź i wisiałem tak, czekając na "gangstę"
Podeszło do mnie około 7 osób, każdy z pistoletem.. no okej, nie zabijcie mnie tylko <haha>
Szef tej grupki powiedział mi, że za sprawy rodzinne (nie mam pojęcia jakie) odpowiem ja, i musi mnie zastrzelić, wyciągnał w moją stronę broń więc zapytałem czy mogę mieć ostatnie życzenie..
Zgodził się. Powiedziałem na głos : Chciałbym mieć z tyłu za paskiem jakiś pistolet, sięgnąłem po niego w ułamku sekundy i strzeliłem do typa.. okazało się, że mój pistolet był na wodę.. Grupa gangsterów zaczęła się śmiać, wtedy szef wszystkich szefów strzelił do mnie ale... również miał pistolet na wodę, wtedy zdenerwował się i odjechali ;]
Obudziłem się w łóżku, znowu nie ruszałem się ani nie otwierałem oczu.. no okej :D

#2

Drugi sen skopiuję z innego wątku ;]

Pojawiłem się na placu przy jakimś domu, podchodziła do mnie garstka typowych dresów z kluczami, żeby mi po prostu spuścić manto, złapałem za samochód i zacząłem ich okładać (dziwne haha) potem projekcja jakiejś starszej pani poprosiła mnie abym dał sobie spokój i odłożył te auto- tak zrobiłem. Momentalnie sen minął i wiedziałem, że leże w łózku po czym dalej do niego trafiłem trochę w innej scenerii ;] Pojawiłem się na dachu budynku, przy którym stałem pare sekund wcześniej (tym razem stałem z kolegą) i podchodziła następna grupka z kluczami w rękach.. więc jako iż wiedziałem, że to sen zamknąłem oczy i pomyślałem że chciałbym mieć wingsuit na sobie- za pierwszym razem się udało ! <bleh> Budynek wydawał się niski a chciałem jak najbardziej wprowadzić realizm do tego zdarzenia więc zamknąłem oczy i powiedziałem, żeby budynek stał się tysiąc razy większy.. otworzyłem oczy.. i co? nic.. budynek dalej był takich samych rozmiarów. Powtórzyłem to jeszcze 3 razy po czym projekcja mojego kolegi powiedziała: daj sobie spokój i tak Ci się nie uda.. no i za następnym podejściem mi się udało. Skoczyłem i leciałem i leciałem i leciałem.

#3

Trzeci świadomy sen rozgrywał się na wojnie w afganistanie, byłem dorosłym żołnierzem, i strzelaliśmy się z oddziałem wroga.. Nie ma co opisywać bo o latających szczątkach nie mam ochoty pisać ;/

#4

O, czwarty sen był całkiem ciekawy...

Pojawiłem się w jakiejś hali/arenie która była szkołą (3/4 piętra, coś jak galerie handlowe)
Szukałem cały czas kogoś znajomego, ale nic z tego.. wkońcu natrafiłem na nauczycielkę od matematyki :) Spytałem ją dlaczego akurat tutaj się pojawiłem, ona odpowiedziała mi, że nie wie, ale mam wracać na lekcję.. no dobra.. posłucham jej, szukałem sali (w sumie to nie były sale, tylko coś jak loże w klubach/pubach) no spoczko.. szukałem szukałem aż w końcu spotkałem kolegę z klasy (3 piętro) ustałem przy barierkach i powiedziałem mu, żeby skoczył ze mną, bo nudny ten sen.
On wtedy zaczął mnie przekonywać, że to nie sen tylko realne zycie i się zabiję. Zrobiłem kilka TRow ale nie byłem w sumie w 100% pewny czy to sen.. 99,9 o :) Ustałem za barierkami i nagle jedna z cegieł osunęła się. Straciłem równowagę, już leciałem do tyłu, ale kolega złapał mnie za rękę i wciągnął na górę.. no dzięki stary ale po co ci to było? Zamknąłem oczy pomyślałem że przydało by się tutaj bungee.. no i sobie skoczyłem xD Sen się znowu urwał.

#5

Piąty sen był całkiem głupi :) Wymyśliłem sobie, że fajnie byłoby zrobić domówkę w domu.. hmm zaprosiłem około 100 osób (domek jednorodzinny sobie wymyśliłem, no co xD) chcąc zrobić mini projekt X. No i zwyczajnie pochlaliśmy, popaliliśmy.. nie ma co pisać :P

#6

Ten sen był boski <3

Zaczęło się od imprezy.. spotkałem przepiękną dziewczynę, wiedząc, że to LD czemu by nie..? hmm.. Poszliśmy do mnie i wtedy zaczęła się jazda.. o wy zboczuchy o czym myślicie? :D
Nieeee... no gdzie... włączyłem jakiś film oglądaliśmy sobie, dziewczyna otworzyła się przede mną opowiedziała wszystko o sobie.. Na sam koniec kiedy już sen tracił klarowność zmieniła swoją postać samoczynnie w moją przyjaciółkę, którą znam 10 lat, wtedy zrozumiałem że chyba kogoś kocham ;]

#7

Siódmy sen był bardzo krótki, leciałem samolotem skoczyłem na spadochronie, odczucia- nieziemskie :) polecam każdemu kto jeszcze nie próbował ^^ wylądowałem i się obudziłem.

#8

Ten sen był w sumie dziwny... akcja zaczęła się w filmie Incepcja.. przeżywałem cały film jako główny bohater, czyli Di Caprio (nie będę opisywał bo może ktoś nie oglądał :D w co wątpie ^^)
Na koniec, kiedy sen zanikł lezałem w łózku i pomyślałem.. A co jeżeli to wszystko to jeden sen i dalej śpię teraz? Ruszając ręką aby zrobić TR'a zszedł ze mnie paraliż i tak utraciłem możliwą dalszą część tego maratonu ;CC

Teraz sny będę zamieszczał chyba w każdym możliwym momencie na bieżąco, tamte były sprzed paru lat/ miesięcy/ tygodni/ dni ;]
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#2
W tym maratonie z tego co widać 2 pierwsze sny były LD, reszta była snami o LD. Czyli wiedziałeś, że śnisz, ale nie rozumiałeś co to oznacza. Twoja wola dalej była senna, nielogiczna. Zastanów się czy spędzałbyś LD na oglądaniu filmu i słuchaniu projekcji jak o sobie opowiada :) Nie ufaj wrażeniu, że tak w tym śnie chciałeś bo to typowe. Przede wszystkim staraj się dystansować od projekcji po uświadomieniu bo mają tendencje do odbierania świadomości. A w złożonej fabule jak np. przeżywanie Incepcji jako Di Caprio, czy chociażby ten 6-ty sen, ciężko utrzymać świadomość :) W każdym razie ładnie. Widzisz też jak kac dobrze wpływa na sny :)
Dreamweaver - break your chains and make your move
Or you might just see a dreamweaver's fall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#3
Znaczy.. nie wiem czy na pewno były to sny o LD czy LD... ogólnie w 3 śnie np. myślałem jaką chcę mieć broń i miałem :D W 7 pojawiłem się na pokładzie samolotu, a było tam nudno i pomyślałem że fajnie byłoby skoczyć ze spadochronu i od tak pojawił mi się na plecach :D i sobie skoczyłem.

Dziwi mnie to, że zapisuję te sny przypominam sobie prawie codziennie wszystkie które kojarzę, a i tak raz mam 8 "LD" a czasem przez tydzień nic :D Głupi mózg ^^

16.04.2016

2:30 - 12:00

Klarowność: 60 %
Realizm: 60 %
Odczucia: Zwykłe

Sen zaczął się u mnie jako FA, usiadłem na łózku, standardowo- TR.. hmm.. to sen!
Tylko.. czemu jest tak ciemno.. nie wiem, spróbujmy przelecieć przez ścianę, aby się upewnić, że to sen. No spoczko, udało się.. tyle, że siedzę na parapecie ;c Czuje trochę nogi, które chyba leżą na łóżku... ehh pewnie się zaraz wybudzę ;/ "OSTROŚĆ RAZY TYSIĄC" ooo, lepiej.. skoczmy !
Zleciałem powoli na chodnik, jak w połowie moich snów (prawie wszystkie tak się zaczynają)
Cóż można by porobić.. hmm przejdźmy się na razie po osiedlu, zobaczymy co projekcje ludzi wyrabiają. Przypaliłem papierosa, idę.. jakiś typ podszedł do mnie.. szedł za mną.. ciekawe co chce, odwróce się i spytam..

Co tam? Czemu tak za mną chodzisz? - spytałem.
Wiesz... poprostu podążam twoimi śladami, bo masz interesującą podświadomość - odpowiedział.
Hmm, jakaś idiotyczna projekcja, idę stąd.. - pomyślałem.

Przeszedłem obok pobliskiego sklepu, był zamknięty a drzwi były pomazane sprayem.
Pomyślałem sobie, że nie ma co tu robić, więc zacząłem się kręcić i przeteleportowałem się na miasto. Jako iż była bodajże sobotnia noc, ludzi była cała masa, otwarte kluby, puby.. no poprostu full wypas. Pomyślałem sobie, że miłoby było przyłączyć się do jakiejś grupki osób żeby porozmawiać z nimi (hm.. dawno nie rozmawiałem z nikim długo w LD.. najwyższa pora)
Natrafiłem na całkiem porządnych chłopaczków z bodajże 5 dziewczynami przeszliśmy się do fontanny.. dali mi jedno piwo, drugie.. no dzięki :D Wiem, że jesteście projekcjami, ale odwdzięcze wam się ;] (JAKIMI PROJEKCJAMI?! - zapytali) eghm.. nie ważne.. pomyślałem, że chciałbym mieć w kieszeni 2g zielska. Sięgam do kieszeni wyjmuję..

Trzymaj ! - powiedziałem do jednego z chłopaków
Stary, dzięki, ale o jakie projekcje Ci chodziło - odpowiedział
Eeee... no nie ważne (nie chcę sobie psuć snu)

Poszedłem dalej, już sam. Sen spłycał się, bo zrobiłem się strasznie ciężki i nie mogłem już się unieść, więc złapałem się za ławkę, usiadłem.. wyluzowałem.. zamknąłem oczy i pomyślałem :

To jeszcze nie ta chwila, chcę jeszcze śnić 5 minut
Wstałem i zacząłem się kręcić i krzyczeć na cały głos (przez chwile pomyślałem, że krzyczę nawet przez sen leżąc w łózku, ale w tym momencie sen znowu się zagłębił) Przejeżdżał jakiś samochód towarowy i paru facetów się spytało czemu tak krzyczę, nie zwróciłem na nich uwagi i poszedłem dalej. Usiadłem w parku na ławce, zapaliłem blanta.. (ciekawe jak to jest we śnie z używkami)
Jednakże.. no haju żadnego nie było bo sen powoli zanikał ;c
Idąc po schodach, które były wyjściem z parku zauważyłem, że falują i sen znika całkowicie, obudziłem się w łózku zrobiłem TRa i zapisałem ten sen ;]
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#4
17.04.2016

Dzisiaj nie pamiętam co mi się śniło, ale rano miałem przebłyski dwóch snów, ale zasnąłem znowu ;/
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#5
No nieźle. Jak tam u Ciebie z eLDekami - często je masz? Ile zazwyczaj trwają?
cosmic.checkReality();
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#6
Zalezy, raz mam pare dni z rzędu a raz nie mam przez tydzien/dwa. Z pamiętaniem hm... zazwyczaj jeden dziennie pamiętam, ale zapominam go zapisac często i tylko przebłyski mam, ale LDki wszystkie pamiętam :D Ile trwają? Najkrótszy pierwszy pare sekund, następny juz pare minut. A najdluzszy eLDek jakiego pamiętam to coś około 35 minut ;v Zwykłe sny, często rano pamiętam najlepiej (w sumie LD też) po przebudzeniu i ponownym zaśnięciu :D Budzę się czasem o 6 przed szkołą, zasypiam i mam sen od hm.. 6:30 do 7:00 do budzika :) Czasem mnie denerwuje jak mi przyjemne sny przerywa ;c
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#7
18.04.2016

Byłem sobie na rynku, w pierwszej sali były 3 dziewczyny "pato" troche :D Sprzedały mi 3 bajaderki bo nie miały soku, potem wszedlem do jakiejś drugiej sali, siedzieli tam znajomi i walili wódę :v
Potem coś tam ze szkołą było, i że mam 10 minut na coś, wiem że wszedłem na salę gimnastyczną ;/
Pamiętam że jeszcze był przypał za spaloną pizze dzien wcześniej :D
I ktoś powiedział 3/4 spalone ;/ a podszedł drugi typ i pow: chyba Cie poyebao, 5/4 ku**a :v


Potem miałem sen, że byłem w monopolowym "Malibu" było mnóstwo ładujących się telefonow :D Zapamiętałem Nokię 3310 i Samsunga Galaxy S3 Mini :D (było ich z 30). Przy każdym z telefonów stał głośnik, z którego wydobywały się nieziemskie bassy :D


Potem miałem sen, że walczyłem z jakimś potworem turowo (coś jak w wormach / mieczach i sandałach :D) i uciekłem potem, położyłem się na łóżku i zdychałem :D

Kolejny sen- Jeździłem na BMXie z bratem przy tzw. dołku 24/7 ^^ Szedł chyba "Gimper" i wyzwałem go od cweli, ale więcej uwagi mu nie poświęcałem :D Potem mam zapisane : przetarcie ramienia/ jazda dalej ale nie wiem o co chodzi :D

Zapisałem sobie rano po obudzeniu słowa klucze, z których ułożyły mi się sny :D
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#8
19.04.2016

Niestety z dzisiaj nie pamiętam nic ;/
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#9
20.04.2016

Dzisiaj śniło mi się, że moja nauczycielka od matematyki uczyła nas na dworzu (domki jak w typowo kojarzonym przez wszystkich miejscu GTA SA, domu Smoke'a (chyba). Zarzuciła lassem na jakieś stare drzewo i zaczęła ciągnąć, powoli zaczęło się zawalać. Krzyknąłem wtedy: Dobry odstresowywacz, co nie? Nagle zza krzaków wyjechała ciężarkówka z arabami. Kierowca pił coś w małej butelce (coś jak te małe kasztelany chyba) splunął na nauczycielkę i na nas :D Potem prawie po nas przejechali, zaczęli machać maczetami, wyjąłem pistolet i zacząłem strzelać ale skill za słaby i dostałem maczetą po twarzy- obudziłem się :D

W ogóle jak kładłem się spać przy wbtb, minęło 20/30 minut (nie mogłem zasnąć) przestałem czuć ręce i nogi, twarz czułem i brzuszeg :D Zaczęły się pojawiać bardzo złożone hipnagogi, ale nie doszło do wejścia odrazu w sen ;/ Smuteczeg ;/ Wiem tylko że coś w te hipnagogi mnie wciągało (wirując)
Czyżby ofensywny WILD incomming? :D Tylko przerwałem, bo hipnagogi były zbyt ostre i bezduszne ;p
Dodatkowo halucynacje dźwiękowe jakbym w horrorze był ;o
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#10
21.04.2016

Leciałem samolotem na jakąś wyspę na wakacje. Nie wiem dokładnie co tam robiłem, ale cóż. Był na niej wielki wulkan, który w 3 dniu wypoczynku wybuchł, lawa wypływała aż na miasto, na niebie bylo czarno. Wsiadlem w samochód (czerwone ferrari z automatem) i zacząłem jechać, potem akcja się urwała, zginęła jedna projekcja która ze mną była na wakacjach. Potem wisiałem nad przepaścią, dostałem "halucynacji w śnie", które ukazywały wcześniejsze wydarzenia ze snu. No i się obudziłem ;p
"Na ja­wie świat jest dla wszys­tkich je­den i ten sam; ale we śnie każdy ucieka do włas­ne­go świata."



Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Dziennik mych snów powalonych. Shaby Pederastian 24 5,368 06-02-2018, 02:34
Ostatni post: Shaby Pederastian
  Sen to klucz do życia TajemniczySen 0 152 04-02-2018, 18:57
Ostatni post: TajemniczySen
  Mistyczny Dziennik Snów Vol.1 MistycznyKLB 17 879 12-01-2018, 00:57
Ostatni post: MistycznyKLB
  Dziennik snów Sumire Sumire 0 183 30-10-2017, 20:58
Ostatni post: Sumire
  Dziennik snów Bladolicej Bladolica 0 226 16-07-2017, 23:42
Ostatni post: Bladolica

Skocz do:

UA-88656808-1