Dziennik snów z całego życia ;]
#31
Szkoda, to oczywiście normalny paraliż :) Najlepsza jest opcja stopniowa, czyli akomodacja do nieistniejącej ciemności. Wymaga najmniejszej kontroli, ale te minimum musisz mieć - czyli nie bój się, że sen będzie toczył się w ciemności, nabierz pewności swojej władzy nad snem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#32
26.05.2016

Śniło mi się że mieliśmy jechać 6 osobową ekipą na wakacje, byliśmy umówieni na Belgię, kupiliśmy bilety, wymieniliśmy kasę. Moja koleżanka powiedziała, że nie jedzie, ale my mamy jechać, polecieliśmy samolotem na lotnisko, dojechaliśmy taksówką, poszliśmy odrazu na imprezę, ogólnie żyć nie umierać, sen 15/20 minut, ale strasznie luźny i przyjemny.
Przypomniało mi się jeszcze, że jak byliśmy na lotnisku to jedna koleżanka nie mogła wkońcu jechać, polecieliśmy bez niej, w sumie mieliśmy mało kasy, ale pomyślałem, że jakoś damy radę, po wylocie jak wsiedliśmy do taksówki, zacząłem się śmiać. Kierowcą była kobieta, mówiła po angielsku, siedziałem z tyłu z kolegą i koleżanką, z przodu siedziała koleżanka. Zaczęła rozmawiać gdzie chcemy do jechać ale jej to nie wychodziło więc ja musiałem zacząć rozmowę z tą panią ;v Nagle zaczęła gadać coś o Bear Gryllsie czy jak mu tam, pamiętam, że chciałem coś powiedzieć al'a 2006-2011 chyba, bo spytała od kiedy do kiedy leciał w TV, ale nie chciałem nic mówić w sumie. Zatrzymaliśmy się na środku ulicy, bo zacząłem wtedy PRANK :D "HALO ZAPOMNIELIŚMY O MARTYNIE, POLECIELIŚMY BEZ NIEJ" wszyscy szok, chcieliśmy wracać, ale wtedy powiedziałem, że damy radę sami, dojechaliśmy do hotelu, 28.05.2016 taka była data na biletach do klubu. W klubie bawiliśmy się jakiś czas. Poznałem tam dziewczynę- czerwone szpilki, jakaś sukieneczka, ogólnie dobra sztunia. Pojechaliśmy potem do domu powygłupialiśmy się z ekipą i dopiero się obudziłem
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#33
30.05.2016

Dzisiaj była kolejna próba WILD'a. Próbuję od jakiegoś czasu robić go solo bez WBTB, po prostu kładąc się w nocy.
Włączyłem sobie głośną muzykę na słuchawkach, położyłem się i leżałem w bezruchu. Po pierwszych 40 minutach ciało powoli drętwiało, powieki nie były odczuwalne prawie, czuć było tylko ich ciężar. Po 60 minutach powoli zanikała świadomość, hipnagogi robiły się coraz wyraźniejsze, nie było już ciemności przed oczyma, tylko lekkie światło. Coś jakbym zasypiał w dzień. Po 70 minutach (około) poczułem typowe spadanie w dół i oddalanie się od "czegoś" przestałem całkowicie czuć ciało. Wkońcu paraliż, yeah ! Nie mogłem otworzyć powiek, oczami mogłem ruszać w każdą stronę. Czułem, że mam strasznie szeroki kąt widzenia w boki. Po około 80 minutach od położenia się strasznie zaczęły boleć mnie ręce, były po prostu źle ułożone, bo nie spodziewałem się, że znowu będę próbował WILD'a. Wtedy poczekałem jeszcze trochę, czułem wibracje w jasności przed oczami. To było coś, jakbym przesuwał się do przodu i do tyłu cały czas. Wtedy przerwałem, bo ból (czułem nawet przez paraliż) był niekomfortowy i upierdliwy nie do zniesienia. Okazało się, że leżałem godzinę i 34 minuty. Myślę, że następnym razem ułożę się bardziej komfortowo i wejdę w sen kładąc się bez WBTB ;]
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#34
@Rulez hardkorowo ;) Bez WBTB to naprawdę sztuka. Aha, to uczucie "niekomfortowego i upierdliwego nie do zniesienia" bólu rąk jest wpisane w scenariusz WILD'a. Zawsze tak jest, albo ręce, albo nogi czy plerki bolą :] Mózg sprawdza czy działo już śpi, trzeba to przeczekać, to tylko iluzja bólu. Potem następuje zryw miokloniczny i hops lądujemy w krainie morfeusza.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#35
O proszę, kolejny użytkownik, któremu pomogłyby sposoby bezpośredniego wchodzenia przez sen za pomocą wibracji. Kontrolując odpowiednio wrażenia huśtania można łatwo i gwałtownie pogłębić sen, do poziomu w którym można swobodnie się w nim poruszać. Postaram się wyeksponować tą informację w dziale kompendium ;)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#36
31.05.2016

Dzisiaj pospałem sobie w dzień, próbowałem znowu WILD'a, ale odpadłem po 60 minutach. Znowu ten ból w rękach ;/ Jak przerwałem pierwszy raz został mi na chwilę miejscowy paraliż, nie mogłem do końca ręki podnieść- miała jakąś blokadę :D Ale cóż, przejdźmy do snów. Pamiętam sen, że pojechałem na wycieczkę szkolną jednodniową, miała trwać od 8 do 18;30, ale wracaliśmy o 23:40. Ktoś ukradł mi na tej wycieczce rower (?) Przed wyjazdem poszliśmy pić z kolegami na rowerach (?) Schodziłem na linie przez strome wzgórze ze strażakami, żeby sprawdzić czy w beczce nie ma roweru (?) Tutaj takie przebłyski, potem pamiętam, że poznałem sprzedawce/hotelarza- coś w ten deseń. Wziąłem sobie pokój na noc i nie wróciłem do domu, odjechali beze mnie. Nie wiedziałem co robić, bla bla bla. Jeden koleżka też został, poszliśmy do baru na dół zjedliśmy coś i tyle.

Drugi sen- "Przebudzenie na pustyni, skąd ja się tu wziąłem? Idę chwilę, dobra.. trawa.. nagle okazuje się, że wszystko cofnęło się o parę milionów lat, jestem coś a'la "homunculubulukulus" :D Wszystko wydaje się inne, a ja wędruję, czołgam się.. Byle przeżyć i się nie rzucać w oczy. Dziwne stworzenia otaczały mnie cały czas, ale strachu nie czułem. Wiem, że miałem przy sobie tylko maczetę z aktualnych czasów i krzesiwo. Wędrowałem tak jakiś czas, w końcu natrafiłem na jakąś chatkę- znalazłem tam broń, amunicję, konserwy. Nagle zauważyłem, że to nie przeszłość... a przyszłość... Na ścianie wyryty był rok 2123 ;o Wtedy ogarnęły mnie dziwne emocje i się obudziłem.


W ogóle jestem zadowolony, bo pamiętam już każdy sen z nocy praktycznie. Jeżeli nie mam szkoły, nie musi mnie budzić budzik itp. to przebudzam się po każdym REM'ie i pamiętam sen :v
Średnio pamiętam tak z 4/5 z nocy w weekendy, ale ciężko się przemóc i wstać zapisywać ;c
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#37
06.06.2016

Miałem dzisiaj sen, poszedłem normalnie do szkoły na 8, siedziałem na sali gimnastycznej z kolegą. Przesiedzielismy godzinkę i wyszliśmy na hol, sprawdzam godzinę - 6:59.. Jak to możliwe? Wyszedlem na dwór a wszędzie dookoła woda, wszystko zalane na terenie szkoły.. Hmm. kupiłem wodoodporny zegarek ! Mogę płynąć, no okej.. Przepłynąłem do bramy, tam już było sucho. Ustałem, sprawdzam godzinę - pusto.. zegarek nie ma wskazówek sama tarcza, odwracam go i przekręcam znowu - na zegarku pojawiła się rubryka i pisało - ERROR. Hmm.. Chyba to sen ! Zatykam dodatkowo nos - sen ! Yeah ! Świadomość była niska, chciałem lewitować - nie mogłem. Skupiłem się na tym za bardzo, zamknąłem oczy i obudziłem się w łózku ;c Od dzisiaj wiem, że we śnie nie wolno zamykać oczu.



Następny sen - Jezioro, piwkowanie, leżing smażing. Podchodzą dwie dziewczyny, siedziałem akurat z kolegą. Położyły nam się na kolanach, czesc czesc, co tam jak tam. Sprawdzam godzinę - xxx.xxx, odwracam wzrok - error, brak tarczy. Hmm.. zatykam nos - sen ! wtedy uświadomiłem sobie, że nie mogę rozmawiać z tymi dziewczynami, bo znowu utonę w śnie :P Wyrzuciłem jedną za barierki do wody, zniknęła - tak.. to na pewno sen, ale super zabawa :D Pomyślałem, że fajnie byłoby .. nie zdążyłem pomyśleć a za mną się pojawiła motorówka. Ten wiatr ! :D Pływałem sobie jakiś czas, w końcu mi się znudziło. Sceneria się zmieniła sama, byłem w lesie. Pomyślałem.. Hmm, może jakaś strzelanka ASG?! "Replika" pojawiła się na ziemi pod moimi nogami, super! Jeszcze 3 magazynki obok ! to lecimy :) Wyobraziłem sobie 30 osób w drużynach i zaczęła się jadka. Wtedy po pierwszym strzale zrozumiałem, że to nie była replika tylko broń ostra, no cóż.. strzelają we mnie, trzeba się bronić... niestety, musiałem zabić parę osób, smutno troche no ale... ADRENALINA BYŁA :P Potem dostałem kulkę między oczy, zauważyłem wyciekającą krew, przełożyłem palec przez głowę.. no cóż... i się obudziłem ;v
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#38
Zajebisty LD'ek, gz! :P To ciekawe, że dużo osób się budzi po śmierci w LD, zastanawiam się czy jest na to jakiś sposób i przeniesienie się znowu w sen.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#39
Wiesz, dziwni mnie, że w ogóle ktoś to czyta :D Dzisiaj jeszcze drzemkę sobie urządziłem od 14 do 19 (taa.. drzemka)
i miałem jeszcze ciekawszy sen :D
Dostałem Ninję 600, stała na początku pod blokiem, moja rodzina była już starsza, i to o wiele. Wyszedłem z domu, wyczyściłem pięknie na błysk maszynę i poszedłem za blok (tam mieszka moja koleżaneczka). Zaglądałem do niej przez okno, siedziało 6 osób u niej w domu, potem schowałem się pod ławką, gdzie siedziały jakieś starsze osoby, żeby mnie nie zauważyli, że ich podglądam :D Wtedy wyszła koleżanka z domu, przywitaliśmy się, usiadłem na moto i pojechaliśmy gdzieś w trasę. Potem sceneria znowu zmieniła się pod mój blok i stała biała terenówa, ja miałem prawko jakieś kur** ulgowe xD wyglądało jak bilet i pisało na nim tylko imie nazwisko, podpis policji (CO KUR**?) i od kiedy do kiedy ważne i na co :D bez zdjęcia niczego, małe gówienko :P Wsiadłem w tą terenówe, i jechałem po chodniku (lel) pamiętam, że biegi strasznie ciężko chodziły, ale jakoś dałem radę, przejechałem przy bloku jakieś 6 ulic dalej, usiadłem na schodach przed klatką i zobaczyłem kolezankę, pokazałem jej to prawko, potem poszła, okazało się, że ja nie mam go przy sobie, a ona je wzieła, wsiadłem w terenówe i zacząłem jej szukać, wtedy znowu sceneria się zmieniła i wychodziłem ze swojej klatki, wtedy moto było troche porozbierane, typ co stał pod klatką z rowerem powymieniał jakieś części u siebie na te moje (coo?) wtedy sprawdzam godzinę - error, zatykam nos - sen... (Koncówka rem) wsiadłem na zieloną, połyskującą ninję i jechałem sobie przez miasto, teeen wiaaaatr we włosach xD ogólnie jeden z przyjemniejszych snów od niepamiętnych czasów.
Pamiętam sen, który śnił mi się w zimę, właśnie teraz mi się przypomina kiedy to piszę. Stałem na stacji benzynowej również na jakimś moto ( chyba litr ) uczyłem się wtedy jeździć i wjechałem w zaspę prosto w żółty śnieg :D potem mnie jakaś dziewczyna holowała z tej zaspy, lel motocyklem w zimę :P Zawsze dziwi mnie, że nawet takie rzeczy są tak realne i odczucią są tak prawdziwe.
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#40
Pamiętam, że byłem na księżycu, były jakieś wielkie maszyny które pokazywały kierunek. Byłem tam z kilkoma osobami, nie pamiętam czego szukaliśmy ani po co tam byliśmy ;c
life is about more than just surviving.




Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 430 61,564 Wczoraj, 14:31
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów akaKowalska akaKowalska 66 3,592 17-06-2024, 09:22
Ostatni post: akaKowalska
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 315 151,222 27-05-2024, 20:39
Ostatni post: Isabela
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 24 2,174 14-01-2024, 08:28
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Dawida szefer.post 15 1,278 19-03-2023, 22:03
Ostatni post: szefer.post

Skocz do:

UA-88656808-1