<<================== 15 Listopada ==================>>
Dzisiejsze sny... ciekawe
Jestem w swoim niby domu, choć nic mi to nie przypomina. Siostra siedzi przed komputerem myśląc. Jest skrajnie zdenerwowana i poirytowana. Ciężko jest z nią gadać. Próbuję, ale tylko rozdaje swoje negatywne emocje. Tu wpada mi myśl, którą pamiętam na temat iluzji jaźni. Chcąc rozładować atmosferę odpalam na komputerze jakiś horror.
To dość psychiczna historia, ostrzegam 
Wcielam się w główną postać. Dwu-piętrowa chatka, gdzieś w małej miejscowości, al'a wieś. Mamy spory teren, wewnątrz ogrodzenia zmieścił się mały lasek.
Atmosfera wyjątkowo nie horrorowa, pogodny słoneczny dzień.
Mam dwójkę rodzeństwa, w tym dwie siostry z czego jedna w wieku dziecięcym. Wpadliśmy na niekonwencjonalną zabawę, postanowiliśmy zabić naszą młodszą siostrę. Od tak, dla zasady. Albo jakiegoś celu, którego nie pamiętam. Nie pamiętam jak ją ubiliśmy, ale może to i dobrze.
Krótko po tym incydencie usłyszeliśmy jak wraca do domu nasza mama. Trzeba szybko działać i ukryć zwłoki. Początkowo chciałem schować je pod łóżko, ale odór zwłok zdradzi pozycję, no więc trzeba wymyślić coś innego. Tu z pomocą przychodzi lasek o którym wspominałem. Pomyślałem jednak za krótko i podrzuciłem zwłoki pod najbliższe drzewo. Zauważyła to siostra. Akurat mama kierowała się w tamtą stronę, więc szybko tam wróciłem. Była metr od zwłok, więc plan B. Filmowa mama dostała czymś ciężkim w głowę i zemdlała a ja w tym czasie przeniosłem zwłoki pod płot i powiesiłem na sznurku. Mama odzyskała przytomność.
"Gdzie Saba, ten pies?"
Tu właśnie nie jestem pewny. Psa kojarzę tylko od tego właśnie momentu. Spojrzałem na sznurki a obok wisiał zdechły pies. Może zapomniałem o co chodziło z tym psem, albo w tym momencie dołączyła konfabulacja.
W każdym razie mama przyjęła fakt, że pies wisi na sznurku zdechły i poszliśmy do domu <con>
[...]
Rodzeństwo zostawiło mnie z uroczą brunetką. Jechaliśmy samochodem rajdowym, prowadziła. Jak się szybko okazało, to niezły krejzol. Swobodnie driftowała po ulicach swojej wsi, a zaraz po tym oznajmiła, że kiedyś wrzuciła na fb zdjęcie na którym całuje się na stojąco ze swoją przyjaciółką podczas driftowania po tych ulicach

Czo te sny... Wracając. Powiedziałem, że powinna uczestniczyć w wyścigach rajdowych, odpowiedzią snu była swego rodzaju symulacja jej jazdy na wyścigu, którą oglądaliśmy. Szło jej nieźle, ale komentowała który zakręt zrobiła by gorzej od innych.
No... na dziś wystarczy
<<==============================================>>