06-07-2015, 20:35
<<================== 6 Lipca ==================>>
Znowu bezsenność a poza tym wstałem wcześnie bo nie mogłem usnąć. No ale biorąc pod uwagę o której ostatnio wstawałem i pogodę to nie dziwne
Tym razem postaram się przybliżyć wszystkie sny.Byłem całą grupą na swego rodzaju strychu. Była tu klasa, ale też starsi, ni to wycieczka szkolna, ni to wyprawa poza szkołą. Chyba przyszliśmy tutaj ubić jakieś potwory. Było spokojnie dopóki nie przeczuwaliśmy ataku czegoś większego. Staliśmy w jednym miejscu, nastąpiła cisza i oczekiwanie. O ile się nie mylę to sam, życzeniowo wywołałem w końcu te potwory (może byłem zmęczony czekaniem
. Były to jakieś marnie zaprojektowane predatory. 2, może 3 rodzaje obcych. Jeden ze starszych poinformował nas na szybko jak atakuje każdy z nich. Wydawało mi się, że kluczem do przetrwania jest zapamiętać to i szybko rozpoznać, który to obcy po konfrontacji. W praktyce nie było tak fajnie. Pewny siebie chciałem podnieść którąś z krótszych belek, które leżały na podłodze, ale nie wyszło to zbyt sprawnie, co dopiero mówić o jakimś skutecznym ataku na napastnika.
Kazali nam zostawić zbędne bagaże i uciekać. Ja zrozumiałem to zbyt dosłownie, bo nie wziąłem plecaka w ogóle. Po wyjściu znalazłem się na parterze galerii handlowej, koło ruchomych schodów. Najpierw zobaczyłem przechodzących obok dwóch kolegów z klasy. Gadali na luzie, nie czuć było, że przed chwilą ledwo uszli z życiem. Każdy z plecakiem ._. Następnie zobaczyłem innego znajomego. Niósł dwa plecaki. Pomyślałem, że to może mój, ale tak nie było. A zaraz podszedł ktoś do niego i zamienili się plecakami, obaj mieli po 2.
Żałowałem, że nie wywaliłem na szybko namiotu i nie wziąłem reszty. Była tam też moja maszynka. I jak ja się teraz ogolę ._. Wkurzony byłem, że przez tą grę jestem teraz nieogolony.
Klasowo, wybraliśmy się do kina. Na horror, ale nie wiem czy o tym wiedzieliśmy. Przeważały osoby z gimnazjum. Pierwszej części nie pamiętam. Jak już przystąpiliśmy do oglądania tu zająłem sobie wygodne miejsce w ostatnim rzędzie po lewej stronie. Kino było nietypowe i małe, ale zajętych było niewiele miejsc.
Film zaczął się. Średnio byłem nastawiony na oglądanie tego. Myślałem, że będzie nudne i latała mi po głowie myśl, żeby się po prostu zdrzemnąć (co nie w moim stylu bo nawet filmy historyczne potrafiłem oglądać z zaciekawieniem). "Pode mną" wyskoczył mi interaktywny napis z obrazkami pytający mnie do kiedy chce zarejestrować to miejsce. Do wyboru była godzina 23:00, a było gdzieś po 21, toteż wywnioskowałem, że film będzie trwał około standardowego czasu. Gdy film się rozwinął, odrzuciłem myśl o spaniu i oglądałem spektakl.
Film był o grupce nastolatków, którzy zwiedzali pewien opuszczony budynek. W momencie akcji znajdowali się na rusztowaniach po obu stronach pomieszczenia. Tutaj przez dłuższą chwilę była pokazana rzeka pod nimi, która okazała się wypełniona jakimiś pradawnymi obcymi. Było ich pełno. Byli jednolitego koloru podobnego do różu i żaden z nich się nie ruszał, toteż podróżnicy nie byli niczego świadom. Jeden z nich otworzył oczy i wyskoczył z impetem a za nim reszta. Nie byli przyjaźnie nastawienia a kończyny mieli ostre jak nożyce. Ludzie nie mieli szans w tej konfrontacji. Z zaciekawieniem oglądałem co trochę przelatującą rękę czy nogę. Nie zauważyłem kiedy z widza stałem się bohaterem stojącym po drugiej stronie pomieszczenia i w pewnym momencie zaatakowało coś i mnie. Dostałem i tak skończył się ten sen.
Sen o szkole. Byłem na lekcji polskiego. Uczyła nas nasza polonistka z technikum, jednak zadanie, które sprawdzała na tej lekcji nie było adekwatne do poziomu szkoły. Oddawaliśmy na dzisiaj pracę, która polegała na odnalezieniu i zaznaczeniu słów w stosie liter. Słowa można było zaznaczać poziomo i pionowo, nie jestem pewien czy na skos. (mniej więcej takie coś). Mimo arcy trudnego zadania i ku mojemu zaskoczeniu dostałem 3... Okazało się, że w krzyżowce było jakieś długie słowo na ponad 2 linijki, którego nie zaznaczył nikt a tylko jedna osoba z innej klasy prawie odgadła słowo.
Po zapoznaniu nas z ocenami polonistka pokazała w podręczniku parę obrazów rozmieszczonych na całych stronach i powiedziała, że na następną lekcję mamy nauczyć się to opowiadać (tak jakby to było opowiadanie). Słychać było wyraźny odgłos dezaprobaty. Ja jednak pomyślałem, że nawet w takim zadaniu można polepszyć swoje zdolności, które przydadzą się nawet w kwestii snów. "O właśnie! Sny...a może właśnie teraz śnie?" Lekka poprawa uważności i stwierdzam, że jest na to mała szansa a nawet chodziło mi po głowie, że robiłem TR niedawno. Ale jakaś wątpliwość była. Postanowiłem jednak zrobić TR. Już miałem go robić, ale zapytał mnie o coś nauczyciel (który nie był już polonistką). O coś wyrwane z kontekstu, na tyle, że nie wiedziałem o co chodzi. Ale to i tak nie ważne bo po tym się obudziłem.
EDIT:
<<================== 6 Lipca - drzemka ==================>>
Kolejny udany TR. Byłem w szkole. Łączona lekcja, jak mniemałem końcówka roku. Naszym nauczycielem był Pan od plastyki z gimnazjum. Wcześniej przeglądałem forum I-sen. Na skutek mojej nie do końca typowej reakcji i jeszcze jakimś wątpliwościom zrobiłem TR. Pozytywny co też mnie zdziwiło. Wybiegłem z klasy. Jeszcze zrobiłem kilka TR dla pewności. Powiedziałem sobie, że tym razem to nie końcówka snu i mam spore pole do popisu. Obraz się wyostrzył do HD, przez drzwi do balkonu na korytarzu szkoły widziałem miasto. Patrząc przez szybę, wzrok czy też uwaga zaczęła dziwnie odskakiwać. Nie czułem się stabilnie i wywaliło mnie. Sam już nie wiem czy sam się wywaliłem czy to jednak była końcówka snu.
Co też ciekawe, pozbyłem się FA. Dawno nie wystąpiło. Tylko teraz jestem ciekaw, czy tam gdzie miałoby wystąpić sen trwa dalej czy następuje rzeczywiste wybudzenie. Tajemnicze te moje LDki <roll>
<<==============================================>>
let's worship cats






