Fallen Dreams
<<================== 1 Września ==================>>
W nocy nie spałem praktycznie nic.. jakieś 10 minut. Zapewne to przez stres i spanie do późnia. Ale stres miał w tym duży udział, bo w wakacje mimo późnego wstawania w miarę szybko zasypiałem.
Rano walnąłem jak to na mnie wypadało, drzemke..


Miałem sen o LD, choć bardziej przypominał sen kontroli. Traktowałem postacie totalnie jak rzeczywiste, ale wiedziałem, że to sen i tylko ja mam jakąś moc.

Na koniec drzemki udały mi się 3 DEILD'y. Ciekawi mnie to, że teraz do DEILD'a muszę sporo czekać, wcześniej było to w granicach ok. 10 sekund. Przy wibracjach miałem intensywne hipnagogi dźwiękowe (jakieś dziewczynki powtarzające jedno słowo) ale... bardzo ciche.

W pierwszym DEILD'zie otworzyłem oczy w moim pokoju, wszędzie ciemno. Wyszedłem na korytarz, ale stwierdziłem że najmniejsze szanse na spotkanie czegoś niefajnego będą przy wyjściu przez okno. Wkurzałem się, że jest ciemno bo na jawie jest jasno (jednak było ciemno..). Co ciekawe cały czas wychodzę tam gdzie bym wychodził w starym pokoju, ale ani na chwilę mnie to nie zastanawia.
Totalna płycizna, jakieś 20 sekund walczyłem o przetrwanie na dworze. W drugim DEILD'zie podobnie, ale był krótszy. W trzecim, z początku nie otworzyłem oczu, i bez wzroku otworzyłem okno, otworzyły się oba, więc wyszedłem przez drugie. Nie miałem problemu ze znalezieniem gdzie co jest. Przeszedłem jeszcze parę kroków na dworze i powoli otworzyłem oczy. Zobaczyłem to co podejrzewałem, czyli podwórko, ale chwilę później był jasny błysk, który mnie trochę przestraszył.
Chwilę później się obudziłem.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Byłeś w ogóle dzisiaj na rozpoczęciu roku szkolnego? Wątpię.. xD
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Oczywiście :) A dzisiaj z racji, że tak długo spałem w dzień jak i z racji, że przyjechał brat, w ogóle nie spałem. Oczywiście zamierzam iść do szkoły :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 4 Września ==================>>
Ostatnio nie spałem za dużo. Przedwczoraj nie spałem, wczoraj spałem 5h (i nigdy w życiu nie byłem na lekcji taki senny, ale i tak nie zasnąłem..), a dzisiaj spałem długo, ale byłem wcięty (w końcu brat odwiedził :v 3 dzień i już do szkoły nie pójść xD ), i nie wiem czy zredukowałem ten niedobór snu.Pamiętałem tylko urywki snów po obudzeniu.Chociaż.. poziom świadomości w snach nie był taki zły,ale po obudzeniu sen bardzo szybko wylatywał z pamięci i nie mogłem go sobie już przypomnieć,zapewne to przez stan w jakim byłem.
Po 3h snu obudził mnie katar i chęć na kichanie (i budził mnie tak kilka razy, strasznie wkurzające..). Postanowiłem to wykorzystać, rozbudzałem się jakoś z ponad pół godziny.Włączyłem cicho muzykę i położyłem się na plecach z zamiarem WILD'a,ale po dłuższej chwili usnąłem. Później spałem w hałasie więc miałem nadzieje na jakieś uświadomienie ze spłyceniami, ale się nie udało. Ale był krótki FA.


No, ale jeszcze trochę i mam nadzieję dziennik trochę nabierze w tym niebieskiego koloru. Staram się wrócić do derealizacji takiej jaka była dla mnie najskuteczniejsza. Choć nie mogę robić TR z nosem bo boli mnie nos :/
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 5 Września ==================>>
Dzisiaj większość snów było o grach. Pamiętam kilka urywków.

1. Sen nie o grze. Byłem na czymś w rodzaju aquaparku. Było tu dużo basenów, a ja wszedłem na wysoką zjeżdżalnie bo wyglądała kusząco. Zjazd nie był długi, ale na końcu była niespodzianka, nagły koniec tunelu. Z prędkością wyskoczyłem i znajdowałem się wysoko nad basenami. Pod koniec ruchami rąk skierowałem się na nadmuchane obramowanie basenu. Łagodnie się od niego odbiłem, ale nie udało się wyhamować i wpadłem w basen z tyłu.

2. Sen o grze. Mało pamiętam, poza tym, że grałem z innymi, ale później odpadli i zostałem sam. Przechodziłem levele. Szło mi nadzwyczaj dobrze. W ostatnim levelu jaki zdążyłem odwiedzić, wszyscy byli umiejscowieni na blokach, tło było czarne. Na bloku przedemną było umieszczonych ok. 8 wrogów. Pobiegłem do tyłu, do końca nie wiem czemu, ale znalazłem tam kilka broni. Jedna z broni, niesfornie wystrzeliwała pocisk energii, który jak zbliżył się do wroga to z dużą prędkością na niego szarżował. Pozbyłem się tak tym sposobem kilka wrogów. Byłem od nich na tyle daleko, że mnie nie atakowali. Po tym jedna od nich do mnie skoczyła, Wbiegłem do klatki, ślepego zaułka, ale nie udało jej się mnie trafić. Wróciłem się, podbiegłem do niej i tutaj nacisnąłem chyba ctr, moja postać obróciła się wychodząc z opresji. Staliśmy na przeciw siebie, miała właśnie strzelać, nacisnąłem przycisk kucania, trochę za wcześnie bo do strzału jeszcze trochę minęło (heh, że też mogłem pozwolić sobie na takie analizy w tym stanie..). Ale i tak nie trafiła, wtedy ja wyciągnąłem inną broń i strzeliłem. Przez cały show znajomi mnie oglądali, byli pod wrażeniem.

3. To miał być jakiś NFS, ale przerodził się w GTA. Na początku włączyłem menu. Gadałem wtedy ze znajomym z gimnazjum, mówił że nie starcza mu miejsca na save'y. Znalazłem ustawienia co do max. przydzielanego miejsca, zwiększyłem ustawienie. Szperałem dalej w ustawieniach, znajomy wychwycił jakąś podobną opcję, i chciał dać na max. Powiedziałem, że tego nie trzeba. Suwak reprezentował całkowite wolne miejsce na dysku. Zobaczyłem, że u mnie jest 5GB i działa, u niego było 30 ale i tak chciał dać max. Ustawiłem i szperałem dalej. Wyłapałem opcję pada i kierownicy. Pomyślałem, że pogram sobie na padzie. Ustawiłem coś i włączyłem grę. Wiozłem jakichś kumpli z gangu, starałem się żeby nie tylko przechylać gałkę na boki ale do przodu bo tak to traciłbym gaz. W miarę sprawnie tym operowałem i robiłem drifty. Trochę się poobijałem i zastanawiałem się czy odejmą mi za to premię, ale zarobiłem ok. 5k. jak dowiozłem ich na miejsce (wparowałem na podwórko też ze stylem).
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 8 Września ==================>>
Obudziłem się po 5h. Czekałem na leżąco, trochę przysypiając, łącznie jakieś 20-30 min. WBTB prawie się udało.

Miałem długi sen (którego nie pamiętam), byłem w szkole i co jakiś czas przeskakiwałem do innej akcji.
Po którymś takim przeskoku znalazłem się na korytarzu przed oknem, zrobiłem TR (coś mi świta, że robiłem go wcześniej, ale nie wychodził). Z początku negatywny, ale w końcu wyszedł. Trzymając jeszcze nos wyszedłem przez okno. Byłem na jakimś pagórku, jakość była dobra. Po chwili, nagły spadek jakości. Chwilę później chyba się obudziłem.
Po tym robiłem kolejne WBTB. Też przysypiając, tym razem bardziej.
W czasie przebudzenia myślałem o tym, że uświadomienie kojarzy mi się ze słabą jakością, dlatego ona spadła.
Wpadałem w półsny albo sny. W jednym z nich rozmawiałem z Pietrem i mówiłem, że mi też wyszedł WBTB.
Ten WBTB był nieudany. Ale chociaż wiem, że to niezły pomysł robić kilka WBTB, byłem przekonany, że to zaowocuje bezsennością.
Gdzieś później miałem bardzo podobne uświadomienie, tego już w ogóle nie pamiętam, pewnie to był sen o LD.

Ostatni sen. Siedziałem na kompie. Miałem włączoną aplikację, która przypominała przeglądarkę. Byłem na stronie "utarteteorie.com", przeczytałem trochę tego co tam było. Był tam np. artykuł o tym na co wpływa dodatkowy atrybut procesora (też coś na Ghz), wychodziło z tego artykułu, że atrybut też mnoży moc obliczeniową procesora.

Ale ta strona nie składała się z samych artykułów, było tam mnóstwo minigierek multiplayer. W jedną się wciągłem. Miała dość ciekawe zasady. Uczestnicy (ok. 10) umieszczani byli w średniej wielkości dosyć ciemnym pomieszczeniu, gdzie stało duże łóżko. A na ziemi były porozrzucane kawałki metalu o kolorze uczestnika. Celem było przeniesienie jak najwięcej swoich na łóżko. Przez dużą część gry przekomarzałem się z jednym z uczestników, dogrywaliśmy sobie. Było to o tyle ciekawe, że można było wyrzucać czyjeś łupy z łóżka. Przez większość gry obijałem się i nie starałem. Ale po jednej z kłótni z tym gościem wziąłem się za siebie, żeby pokazać mu, że nie ma szans. Szło mi to sprawnie. Wziąłem ostatnie swoje łupy z ziemi i rzuciłem na łóżko.

Pokazała się tablica wyników i.. nie wiem, który byłem. Nie mogłem znaleść się na liście. Po wszystkim znalazłem się w lobby gdzie był Nektar Bogów (taki człowiek z forum). Znalazłem tylko napis ze słowem podobnym do "Congratulated" ale domyślałem się że to nie znaczy, że wygrałem.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 12 Września ==================>>
Ciekawe... miałem duży niedobór snu bo wczoraj spałem jakąś godzinę. Położyłem się wieczorem, wstałem za godzinę bo musiałem coś zrobić. Po tym wróciłem do spania, w niedługim czasie zasnąłem, spałem 1-2 h i w tym czasie przyśnił mi się niezły sen o LD, który z początku uznałem za LD.

Byłem w domu, rozmawiałem z bratem. Nawiązanie do sytuacji sprzed 2 dni, kiedy to mój brat kończył 1,5 tyg. pobyt u nas. Chciał mi dać swój telefon, bo mógł mieć drugi taki, na zasadzie gwarancji obowiązującej za granicą. Jako, że za niedługo miał jechać poczułem bardzo realny smutek, ale wcześniej równie realną radość. Wyszedł z pokoju i kierowałem się do mojego.

Tutaj totalna zmiana akcji, ale sądzę że to dalej był ten sam sen. Jestem w okolicy rodzinnego miasta. Słyszałem jakieś strzały, więc pomyślałem, że będę udawał że jest wojna. Tak też było. Gdy obok drugiego żółnierza, zacząłem myśleć że to naprawdę wojna. Położyłem się w krzakach a przede mną był owy żołnierz i strzelał chyba z jakiegoś moździerza. Poczekałem trochę a następnie w niego czymś rzuciłem co go załatwiło. (Nie wiem czy nie było tutaj ambiwalencji, jednocześnie się bałem i nie. Ale to chyba typowa ambiwalencja dla snu o LD). Poszedłem ze spokojem dalej. Natknąłem się na jakiś bunkier, wszedłem tam. Schody, małe szare pomieszczenia, i 2 inne równie małe pomieszczenia. Natknąłem się na jakąś dziewczyną, krótko po tym wbiegło tam 2 chłopaków. I rzucili we mnie jakimiś kamykami. Zwinnie uniknąłem pocisków, a po tym rzuciłem swój w nich, rozbijając dwóch jednocześnie. Uchachany swym czynem poszedłem do pokoju obok. Pomyślałem, żeby zaspokoić swoje instynkty ale obok było lustro i wpadłem na lepszy pomysł. Stanąłem przed lustrem, pogrubiło mnie. Po czym próbowałem zamienić się w SSJ (żółta aura i żółte włosy). Starałem się, ale nie udało się, jedynie jakieś błyski, ale nic co zmieniłoby mój wygląd. Wtedy fałszywa pamięć podpowiedziała mi że czytałem poradę co do tego co chciałem zrobić, i żeby zamknąć oczy i wtedy próbować. Tak też zrobiłem, zamknąłem oczy na dłużej. Po tym miałem chyba paro sekundowe FA.

Miałem jeszcze fajny sen o grze horrorze, ale nic już nie pamiętam : / Poza jednym. Po pewnym czasie zmieniliśmy grę i byliśmy łucznikami. Wystrzeliłem strzałę i pokazywałem koledze jak fajnie wpadła między drugą strzałę..
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 20 Września ==================>>
Od wczoraj jestem chory, dzisiejsza noc była przepełniona majakami gorączkowymi i tym samym masakryczna. Zasypiałem po godzinach a jak zasnąłem to się za chwilę budziłem, dopiero po jakichś 3-4h męczarni zasnąłem snem głębokim.

Przez całą noc tematyka majaku była ta sama. Dość dziwny. Pracowałem w firmie a moim zadaniem (choć byłem też czasami kilkoma osobami) była rozładowywanie ciężarówek powietrza przez... bekanie. Po jakimś czasie po prostu zacząłem mieć zalegające uczucie w gardle, które zmuszało mnie do bekania co czasami pogarszało jeszcze samopoczucie. W pozycji leżącej męczyłem się, żeby to zrobić, w pozycji siedzącej było o wiele łatwiej, generalnie prawie zawsze po wstaniu do pozycji półsiedzącej automatycznie się częściowo uwalniałem.

Co było dla mnie dziwne to to, że byłem świadom abstrakcyjności tej sytuacji, mogłem w każdej chwili otrzeźwieć i zrozumieć, że to abstrakcja nie ma żadnej firmy a ja leże w łóżku, ale to ani trochę nie pomagało, bo tylko jak wróciłem do zasypiania to kierowały mną polecenia rzekomej firmy i np. trzeba było rozładować ciężarówkę, która właśnie przyjechała x d

Masakra.. przez ten głupi majak nie mogłem zasnąć, sam ból gardła i katar były mniejszymi problemami.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 22 Września ==================>>
Spałem trochę ponad 2h, później jakaś godzina czuwania, spałem godzinę, budzik mnie obudził a ja znowu zasnąłem, tutaj ten sen.

W tej chwili pamiętam sen od momentu kiedy znalazłem się w bibliotece z gimnazjum, z nauczycielką i grupą znajomych. Zaczęli rozmawiać o radiu paranormalium. Pomyślałem sobie, że to trochę dziwne bo niedawno miałem tam audycje i zastanawiałem się czy to nie znowu fenomen Baadera-Meinhofa. Zrobiłem TR, pozytywny. Wyskoczyłem przez okno i latałem chwilę nad moim rodzinnym miastem. Bardzo szybko straciłem świadomość. Znalazłem się w samochodzie towarowym albo tirze razem z kumplem. Jechaliśmy przez 2 pasmową autostradę, możliwe że na moście. Coś nam odwaliło i zaczęliśmy robić demolkę bezkarnie taranując wszystko na swojej drodze, jakby trochę nam się z grą pomyliło. Po dłuższej chwili pomyślałem sobie o ludziach, którzy zginęli. Kilka sekund później do pojazdu ktoś wszedł (nie słyszałem tego za dobrze, chyba miałem słuchawki, to było bardziej domyślenie się. Może sen był na tyle płytki, że słuch spadł, słuchawki były dopasowaniem do fabuły). Było to paru bardzo podejrzanych gości, w tym szablozębny. Zastanawialiśmy się co zrobić, byliśmy w bardzo nieciekawej sytuacji. Wtedy sen się skończył.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 28 Września ==================>>
Mało spania i mało miejsca na sny ostatnio.

Sen kontroli.
Pojechałem w ramach szkoły na konferencję na temat informatyki, tą co mam jechać za 2 dni. Jak tam przyjechaliśmy to oddzieliłem się od grupy. Byłem w jakimś pomieszczeniu. Spróbowałem stworzyć na ręce jakiś określony znak al'a chińska literka, i wtedy strzelać z ręki światłem. Nie wyszło. Znalazłem coś w po dobie do kwiatka. Umieściłem na nim znak i dotknąłem kwiatka, zadziałało, kwiatek wystrzelił. Sprawdziłem do kilka razy, później w niego pstryknąłem. A na końcu już samą siła woli. Tak żeby było to coraz dalsze logiki.
Efekty tych ćwiczeń wypróbowałem już na wrogu, gdy ten nagle się przede mną stawił. Nie miałem już z tą mocą problemów.
Jakoś wcześniej czy później miałem momenty snów o LD. Uświadamiałem się gdy na widoku nie byłem ja a później gdy byłem ja. W tym drugim przypadku czułem świadomość i było to dla mnie zaskoczeniem (myślałem tak we śnie).
Na koniec znalazłem się z grupą na zewnątrz i mieliśmy z czymś walczyć, wtedy użyłem mojej wyuczonej mocy, bez żadnych problemów. Byłem dzięki tej mocy najmocniejszym ogniwem.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,650 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,640 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,738 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,692 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,934 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1