<<================== 05 Marca ===================>>
Spałem w dzień 3h i liczyłem na LD'ka w nocy. Spałem ok 3,5h i miałem 3 sny. Pierwsze dwa były chamsko przepełnione wątkami o LD że nie wiedziałem gdzie sen, gdzie sen o LD a gdzie LD.
W pierwszym śnie chodziłem sobie po dworze i miałem dziwny stan umysłu pomiędzy snem o LD a LD. W pewnym momencie położyłem się na trawie i mówiłem do siebie że zmysł dotyku działa tak realistycznie jak na jawie a trawa nawet mnie smyrała.
Drugi był jeszcze bardziej przepełniony wątkami o LD. Byłem w więzieniu (choć nie przypominało to więzienia) u brata a ten siedział z jakimś ponoć groźnym gościem. i ten gościu zaczepiał mojego brata a ja się go pytam "zabawnie" czemu zaczepia moje brata.
Przeniesienie akcji, dom w Bełchatowie. Przez większość czasu sen o LD. Był moment w którym obserwowałem dziwny zegarek i na większości pozycji była liczba 4 cyfrowa, z przeważaniem 7. Liczby zmieniały się i wyprowadziłem wniosek mówiący że obszar, która zmienia się pod wpływem utraty z pamięci roboczej, czerpie z tego co ma wokoło. Osądziłem tak bo liczby zmieniały się też na siódemki. Chciałem przedstawić ten wniosek na I-sen x ]
Tata grał przy gościach jakąś starą polską nutę, na instrumencie, który przypominał długie falowane organy. Z początku mu nie wychodziło, ale później się wczuł (musiał sobie przypomnieć bo kiedyś to już grał, tak wynikało ze sfałszowanej pamięci).
Trzeci sen. Jakaś szkoła i znajome twarze. Kilku gości zaczepiało jakąś dziewczynę proponując jej jakieś rzeczy które miały skłonić ją do ściągnięcia swojej góry. Było to objęte dziwną senną logiką..
Później kolega przeprowadzał bardzo nietypowe tortury na dużo młodszym chłopaku, bo rzekomo on chciał zaszkodzić tej dziewczynie.
Tortura polegała na tym że kolega swoimi długimi włosami ciągnął za ręcznik na którym leżał młodszy kolega, i sprawiało mu to wiele cierpienia..
Ja razem z innymi siedzieliśmy na ławce i oglądaliśmy te tortury. Przyglądałem się temu uważnie. I pomyślałem że to dość niecodzienna sytuacja i zrobiłem TR - negatywny.
Z pewnością zrobiłem tych TR'ów przez sny dużo więcej ale tego nie pamiętam.
Przez ostatnie kilka dni wykonywałem TR trochę bardziej mechanicznie. Poświęcałem się percepcji ale przed tym nie wykonywałem spontanicznej derealizacji. Po prostu uznałem to tak jak Incestus pisał za wiedzę. I nie robiłem TR żeby wprowadzić nawyk, ale żeby sprawdzić. Jednak w moim przypadku musi być derealizacja aby powstało to większe zwątpienie zachęcające do TR'ów (bo nie mogę robić dokładnego, długiego TR często na jawie, z nosem na sprawdzenie braku uczucia duszenia. ).
Nie rozumiem czemu sen o LD nie miałby być zależny od świadomości. Po drzemce dziennej mam płytsze sny = większą świadomość, i sny o LD powstają same z siebie. Aczkolwiek wcześniej po takiej drzemce były częsciej LD'ki, no ale bezsenność też była większa.
<<==============================================>>