Fallen Dreams
#91
ADA? Porzuciłem ADA krótki czas temu zanim zdążyła się ta uważność rozwinąć, wole sztuczną derealizację. Choć może ta DD powoduje jakąś uważność. Znaczy na pewno jakąś powoduje ale niewiem czy to przez nią, może sen się spłycił (z głębokiego na mniej głęboki : D ) pod koniec? Chyba tak było w tym ostatnim głębokim.
A tak btw. to taki sen świadomy bez wiedzy że się śni zwany jest chyba CD :)
Cytat:Sen bardzo stabilny, czyli głęboki lub jako wynik też uważności
Jako wynik uważności? Chciałeś napisać że uświadomienia w wyniku uważności zapewniają stabilny sen? Nie do końca rozumiem.
Cytat:w takich snach nie mają prawa prawidłowo wyjść TRy kontroli ( tekst, zegar, ręce )
Dlaczego? Sen jest aż taki głęboki że tekst potrafi pozostać bez zmian? Czy z innego powodu?
A TR ze światłem? Wiem że opiera się też na oczekiwaniach ale nw czy może to tak działać szybko jak normalnie, zwykle jeśli działa to z opóźnieniem.
Cytat:Zupełnie nie tak mówiłem o TRze z nosem :)
Napisałeś kiedyś w notatniku:
Cytat:Zrobilem TR i zrozumialem ze jedyna roznica miedzy prawdziwym negatywnym TRem a tym falszywie negatywnym, bylo uczucie wciagania podcisnieniem skrzydelek nosa.
Ale teraz chyba masz większą wiedzę niż 2 lata temu :D
Cytat:Należy ufać jedynie brakowi tchu - jego brak upewnia nas, że śnimy.
Niewiem czy dobrzę myślę. Chodzi o to że na jawie gdy normalnie zaciągamy powietrze to po chwili gdy płuca się wypełnią-nie możemy go więcej nabrać, a jeśli zatkamy nos to możemy wciągać powietrze do woli. A we śnie jak zatkamy nos to będziemy wciągać powietrze na jawie i po chwili powinniśmy odczuć brak dechu? To zapewne banalne ale chcę wiedzieć czy dobrze rozumiem :)
I jeszcze jedno. brak dechu nas nie wybudzi albo nie spłyci snu?
Pozatym testowałem to jakiś czas temu w LD niskiej świadomości. I rzeczywiście zabrakło tchu ale coś za szybko.
Cytat:Co do telefonu, to mogłeś mieć np spodnie, z którymi podświadomość akurat nie kojarzy telefonu, lub kojarzy moment, w którym nie mogłeś go znaleźć.
A to nie kontrola o tym decyduje? Czy w śnie płytkim tylko to tak działa.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#92
Sen stabilny to sen, w którym otoczenie nie zmienia się chaotycznie, pozostaje w stałym, raz widzianym planie. Sny głębokie są mało dynamiczne w spontanicznej zmianie otoczenia, więc przez to stabilne. Inna opcja uzyskania stabilności, to uważność - uważny człowiek nagle zapytany w co ubrana jest kobieta, którą minął, zna szczegółową odpowiedź. Sny takich ludzi dzięki pamięci świadomie obserowanego otoczenia, będą podobnie stabilne. Na tej zasadzie tekst i godzina mogą pozostać takie same, zmieniają się jedynie szczegóły, których " nie zauważyłeś " Ze światłem faktycznie przesadziłem.

Hehe nawet nie pamiętałem, że kiedyś doszedłem do czegoś takiego :) Dość często na psajko pisałem o braku tchu. Chodzi mi o uczucie duszności i przymus zaciągnięcia powietrza. Nawet gdyby wystąpił we śnie ( teoretycznie możliwe ), to nas nie udusi :D Nigdy mnie jeszcze nie wybudziło, chociaż bardzo rzqadko muszę na tak głębokiej interpretacji TRa polegać. Najczęściej mam tak, że nie czuję przepływu przez nos, ale jak się dokładnie skupię, to czuję maleńki strumyczek powietrza, tak że jestem ledwo przekonany, że to sen a nie niedokładnie zatkany nos.

Nie można mówić o kontroli, kiedy jeszcze nie wiemy, czy to sen. Bo co wtedy forsujesz kontrolą - obecność telefonu, czy jego brak? :) Przecież nie myślałeś, że telefon ma się tam znaleźć, sięgnąłeś tylko do kieszeni z taką potrzebą.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#93
Ja rozumiem że w śnie głębokim jak i śnie uważności (to dla mnie nowość, uważność=stabilność :) ) sen jest na tyle stabilny że otoczenie się nie zmienia ale myślę że godzina to element subtelny i myślałem że tak czy siak się zmieni. Co więcej nie rozumiem jak można porównać godzinę jej nie znając. Tak więc muszę najpierw zapamiętać (choć nie staram się za bardzo żeby nie wywołać efektu skupienia na godzinie), odwrócić wzrok i spojrzeć jeszcze raz. Ale wiem że te sen był głęboki bo nie wypracowałem takiej uważności o której piszesz(do takiej bardzo daleko) , a pamiętanie wyglądu poszczególnych osób sprawia mi problem co widać w moich snach, otoczenie pamiętam, osób już nie.
Cytat:Ze światłem faktycznie przesadziłem.
Możesz rozwinąć?
Co do TR z nosem, spróbuję ale nw czy oszukane efekty negatywnego TR'a nie przeszkodzą mi w tym.
A jeszcze jedno pytanie: Sen głęboki może się spłycić(w czasie trwania) do optymalnie głębokiego lub płytkiego? Albo czy może nastąpić wzrost świadomości podobny do tego w śnie płytkim (ale bez pamięci z jawy) z zachowaną stabilnością?

<<================== 03 październik - dopisek ================>>

Z wieczornej drzemki


"FaceBuk"

"Chodziłem" po Fb który nie przypominał Fb. Kolorystyka była bardzo ciemna a pasków pobocznych w ogóle nie było. Natknąłem się na wstawione właśnie zdjęcie kolegi, była to jakieś zestawienie zdjęć.
Wszedłem na to zdjęcie jeszcze raz i zobaczyłem że napisało już dużo osób a kolega nawet pisał w komentarzu że dostaje nawet opinie na pw.
Przyjrzałem się obrazkowi. Był dosyć ciekawy, myślałem że to jego zdjęcia, choć takie nie były. Przedstawiały różne etapy życia, było ich ok. 5. Przyjrzałem się pierwszemu zdjęciu. Przedstawiał blond chłopca który dryblował z piłką na chodniku. Okazało się że ten obrazek to film, zobaczyłem go w pełnym polu widzenia. Na początku chłopiec ten dryblował z piłką a po chwili scena płynnie przeszła na brutalną scenę z "Mass Efect" w którym postać była uwięziona a maszyna przybliżała do jego oka laser aż w końcu rozwaliła mu całe oko (trochę jak w "oszukać przeznaczenie 5"). Scena wydawała mi się taka sama jak tą którą widziałem ale taka nie była, zmieniony był głównie kąt patrzenia.
Pojawiłem się w szkole, na lekcji i byłem świadkiem ciut pedalskiej i dziwnej sceny 2 kolegów.

Dzisiaj nie zajmowałem się derealizacją bo poranny sen mnie trochę zmieszał, i byłem dość wyspany. Przy senności derealizacja wychodzi najlepiej :)
<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#94
<<================== 04 październik ==================>>

Z dniem dzisiejszym mówie sobie "Oneiro LvL UP!" :D
To był z pewnością mój najdłuższy i najstabilniejszy LD ever i pierwszy LD ze snu o WILD od dawna :)
Jedyny problem że zapamiętałem naprawdę mało : / Ale znów zapomniałem o uważności...


"Sen o WILD - Dziwny dom"
(brak pomysłu na tytuł..)

Nie pamiętam snu przed uświadomieniem. Jedynie to że chyba uciekałem przed kimś i po jakimś czasie pomyślałem(w biegu) że śnię. Obudziłem się z zamkniętymi oczami i po jakimś czasie moja górna część ciała zaczęła się unosić. Skojarzyłem to z oobe, ale wiedziałem że to nie oobe bo w nie nie wierzę, ale pomogłem podświadomości. Silną intencją podniesienia ciała myślami, wstałem. Był to jakiś dziwny dom, opustoszały, ciemny. Stąd pamiętam tylko że eksplorując go natrafiłem na zdjęcie które odrazu skojarzyło mi się ze zdjęciem mojej zmarłej mamy ze swoimi dziećmi. Przeszedł mnie lęk, ale podszedłem bliżej. Okazało się że za miejsce mojej mamy wstawiona jest twarz Ferdka Kiepskiego, a na miejsce innych inni bohaterowie tego serialu.. nie było to dla mnie śmieszne a trochę straszne (po obudzeniu zrozumiałem że nie ma takiego zdjęcia, chyba sny Incestusa mi się udzieliły :D ). Eksplorując dalej dom znalazłem chomika i wziąłem sobie go xD Przy dalszej eksploracji znalazłem jeszcze jednego, i rzuciłem pierwszego na drugiego x ]
Obudziłem się, nie udało mi się poruszyć ale to w niczym nie przeszkodziło (to różnica którą odkryłem po pierwszej pobudce - Na jawie gdy się poruszę to DEILD jest nieudany ) Powróciłem do snu i pojawiłem się gdzieś indziej było już jasno. Stąd dużo nie pamiętam, wiem że latałem i to przez jakieś 2 następne powroty po FA, możliwe że świadomość spadała wraz z kolejnymi FA. Ale i tak myślę że była wysoka jak na moje standardy. Obudziłem się i nie udało mi się nie poruszyć (chyba myślałem że to kolejne FA). Sprawdziłem godzinę ale nie za dobrze ją zapamiętałem, było po 4. Zasnąłem ponownie bardzo błyskawicznie. I byłem świadomy od początku snu (co zdarzyło mi się pierwszy raz. Zapewne nie przerwałem fazy REM a gdy zasypiam w REM to sytuacja jest następująca: zasypiam-> nielogiczne historyjki-> wejście do snu na granicy świadomości. Ale to bardzo dobrze bo świadomość pewnie bym miał niższą ).
Na początku snu ostrość była HD. Pojawiłem się przed moim domem. Wyszedłem na ulicę, spotkałem znajomych których dawno nie widziałem.
Bawiłem się ogniem rzucając w jednego z nich a oni się śmiali i rzucali swoimi kulkami, nie wiem co to było xD Ale nie mogłem ich trafić
(i tu się Inces z tobą nie zgodzię, klarowność była HD, a kontrola magią przychodziła bardzo łatwo ). A zaraz zaczęli mnie gonić. Nie wiem kiedy ale wywaliło mnie do innej lokacji a konkretnie do mojego rodzinnego miasta, ale nie do obszarów które znam, aczkolwiek kojarzących się z moim miastem.
Z tego snu pamiętam też niedużo aczkolwiek myślę że świadomość była wysoka, brak jedynie uważności. Wewnętrzna(czuję ją fizycznie) obawa wywalania wciąż pozostawała ale była mniejsza a wraz z trwaniem LD malała.
Pamiętam kilka interakcji z projekcjami, dobrze pamiętam moment pod jakimś zadaszonym budynkiem. Czułem że świadomość spada zrobiłem TR z nosem (tym razem zadziałał) a później znalazłem tekst na jakimś supku i testowałem TR z tekstem, z początku się nie zmieniał ale później zmieniał się nawet gdy miałem go w polu widzenia ale to chyba intencja zmienienia tekstu.
Pamiętam moment w którym szedłem sobie i się zamyśliłem na temat minionych LD, po chwili wróciłem, nie wywaliło mnie :D Po raz pierwszy poczułem prawdziwą wolność przy wysokiej świadomości w LD :)
Na koniec LD szedłem sobie chodnikiem i natrafiłem na budkę z jakimiś fast foodami, spróbowałem jakiegoś mini hot-doga i miał podobny smak do pomarańczy xD
Zaraz mnie wywaliło ale długość LD mnie zadowoliła w pełni :) Ogólnej stabilności otoczenia nie potrafię ocenić ale chyba była wysoka

Po obudzeniu sprawdziłem godzinę, 4.30. Obydwa LD trwały minimalnie 20 min. I...byłem bardzo niewyspany, do tego nie mogłem za szybko zasnąć. Przespałem jeszcze jakąś godzinę ale to dużo nie zmieniło : /

I moje pytanie: Miewałem już sny o LD w tym samych porach, ale były albo niestabilne albo mało świadome. Czy ten długi i stabilny LD to efekt snu głębokiego czy może oduczyłem podświadomości wywalania lub ogólnie coś się w niej zmieniło? :)

Co więcej od 2 dni mam dziwne przeczucie że na początku nic mi się nie śni ale częściowo odczuwam czas.

<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#95
Długi i stabilny LD musi być efektem snu głębokiego, pod warunkiem, że nie kojarzysz momentów spłyceń lub parosekundowych wywaleń. Aczkolwiek zawsze może być jeszcze głębszy, dłuższy i stabilniejszy :) Co do pytania z poprzedniego postu :

Cytat: Sen głęboki może się spłycić(w czasie trwania) do optymalnie głębokiego lub płytkiego? Albo czy może nastąpić wzrost świadomości podobny do tego w śnie płytkim (ale bez pamięci z jawy) z zachowaną stabilnością?

Sen głęboki powoli się spłyca począwszy od uświadomienia. Moment uświadomienia daje wysoka świadomość, a sen przez jeszcze długi czas pozostaje stabilny.

A co do kontroli we śnie: słaba jakość ją ułatwia, ale przy odpowiedniej pewności siebie nie sprawia żadnego problemu we śnie HD. Trzeba jednak mieć na uwadze, że największa pewność siebie występuje w stanie lekko obniżonej świadomości.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#96
Cytat: Długi i stabilny LD musi być efektem snu głębokiego, pod warunkiem, że nie kojarzysz momentów spłyceń lub parosekundowych wywaleń.
Tak,wiem to ale miałem już wiele snów o WILD w podobnych porach/fazach snu i nie miałem tak stabilnego i świadomego. Choć może nie była to ta sama głębokość? Albo rzeczywiście coś się zmieniło, chyba dowiem się tego po uświadomieniu w następnym płytkim śnie.
parosekndowych wywaleń? obudziłem się po jakimś czasie,sprawdziłem godzinę i po chwili zasnąłem kontynuując faze. Zapomniałem napisać że to wywalenie było inne niż to do FA. Najpierw wywalenie jakimś jakby błyskiem, w śnie pierwszym poczułem jak opadam a później budze sie normalnie.
Cytat:Trzeba jednak mieć na uwadze, że największa pewność siebie występuje w stanie lekko obniżonej świadomości.
Myślę że ta wiara wynikła z radości,tego większego spokoju, a może też ten HD dał mi pewność. Pamiętam LD w HD w którym kontrolowałem chmury :)

Zapomniałem dopisać do snu że w środku drugiego LD pomyślałem że źle postępuje z projekcjami i że może się to jakoś na nich odbić. Może tak być? Staną się bardziej agresywne np. bo ja jestem.

I pytanie: Jak rozpoznać "momenty spłyceń" ?
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#97
<<================== 06 październik ==================>>

"LOTR: GOT"

Średniowiecze, pomieszany motywy z "Władcy Pierścieni" i 'Gry o Tron". W śnie byłem karłem z serialu GOT. Miałem kompana z LOTR'a. Na początku snu była jakaś zbiórka na której każdy dostał jakieś zadanie.
Ja i kompan mieliśmy udać się na polowanie na orki. Wyruszyliśmy do jakiegoś lasu gdzie było dużo orków. Niestety mój kompan rzucił mnie w wir walki a sam stał sobie i patrzał. I tu problem bo miałem wielki miecz, czułem bardzo dobrze jego ciężkość. Aż za dobrze. Ja mały człowieczek i wielki miecz to złe połączenie. Walka była katorgą. Co starcie ocierałem się o śmierć. Wiele razy czując moją bezradność w posługiwaniu się mieczem, rzucałem go. Czasem się to udawało. Raz miecz odbił się od orka i poleciał za mnie, pobiegłem za niego z przeczuciem że ork jest za mną. W ostatniej chwili wyjąłem z ziemi miecz i odwróciłem się przebijając orka.
Ostatniego orka pokroiłem jak masło.

"Wyścig do nikąd"

Brałem udział w jakimś bezsensownym wyścigu. Nocna sceneria, całkiem mi nieznana, jakaś wioska z drewnianymi domkami.Po drodze mijałem nieliczne wozy zaprzężone w konie i NPC które dołączali do wyścigu i na jego koniec byli w przekonaniu że to oni wygrali wyścig.

Gdy następnym razem zasypiałem myśląc o śnie, poczułem specyficzny stan. Wykonałem fiksację, usłyszałem pisk ale szybko minął. Po chwili spróbowałem znowu wykonując fiksację z większą siłą. I było lepiej. Mocny piski, kołysanie, kiedy czułem już pływanie i byłem blisko wejścia w sen, wszystko się uspokoiło.
Myślę że przypominanie sobie bodźców z minionego snu przyśpiesza paraliż/przejście w sen. Trochę jak w VILD ale ten DEILD nigdy mi nie wyszedł.


<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#98
Projekcje stają się agresywne, kiedy się tego po nich spodziewasz. A to normalne spodziewać się agresji po kimś, kto jest źle traktowany. Agresja to nieduża przywara projekcji - trochę miłości i próśb zazwyczaj załatwia sprawę, no chyba, że projekcja przedstawia twojego wroga z jawy. Najgorszą cechą projekcji jest namolność. Na to z kolei przydatna jest agresja, choć jej efekty są słabsze.

Momenty spłyceń w moich LDkach przebiegają zawsze tak samo - nagle tracę możliwość poruszania się, zanika czucie lub czuje się ciało na łóżku, czasem przebije bodziec z zewnątrz. W takich okolicznościach szybko skaczę uwagą z przedmiotu na przedmiot, jak tego nie zrobię - zostanę wywalony całkowicie, wprawdzie z możliwością powrotu, ale całość staje się już poziom płytsza.
Jeżeli jednak przetrzymam moment spłycenia, sen powraca do swojej głębokości i wraca kontrola ciała. Takie spłycenia pojawiają się regularnie, co około 5 minut, trwają do minuty.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#99
Każdy miewa te momenty spłyceń? Nie jestem pewny czy coś takiego doświadczam. W tamtym pierwszym LD te wywalanie do FA to mogły być momenty spłyceń?
Nie denerwuje cię te spłycanie co 5 minut? W snach głębokich też występuje?
Btw. Zupełnie zapomniałem o tym tricku na utrzymywanie się we śnie (przerzucanie uwagi). Dawno tego nie stosowałem, a pamiętam że dawał dobre efekty.

<<================== 07 październik ==================>>

Dzisiaj jeden krótki sen ale znowu szkoła a wraz z nią sztuczna derealizacja < 3 Mam nadzieję na ciekawą następną noc :)

"Oh No! It's grandmother!"
Byłem z kimś u mojej babci. Moja zmarła babcia (to nie jej dom) i ktoś jeszcze chcieli mnie dopaść. Już po mnie jechali kiedy ich wypatrywałem. Zrozumiałem że nie mam szans uciec i wyszedłem naprzeciw mojej zdziczałej babci ale moje ruchy były powolne i nieefektowne. Babcia mnie ubiła : |
<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ze trzy osoby relacjonowały takie spłycenia jeszcze. Myślę, że wywalenia do FA mogą się zaliczać do spłyceń, pod warunkiem, że podczas nich jest zupełna chwilowa utrata poczucia ciała. W innym przypadku są raczej wynikiem przyzwyczajenia do bycia wywalanym z LD, ale we śnie wystarczająco głębokim, żeby prawdziwe wybudzenie nie nastąpiło.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,676 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,643 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,742 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,693 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,936 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1