Dziennik snów Sennego Spacerowicza
------------------------Noc 26/27 kwietnia 2015r-----------------------

No, dzisiaj już miałem ciekawsze sny!

Usiadłem przed telewizorem. Włączyłem discovery channel. Leciał program dokumentalny o wszechświecie. Wciągnął mnie tak, że wszystko dookoła inne znikło. Znajdywałem się w przestrzeni kosmicznej. (Ostatnio często mam takie sny). Dookoła było mnóstwo planet, do której mogę podlecieć w stanie nieważkości. W tle słyszałem jakiegoś naukowca, który opisywał każdą planetę i wszystko dookoła, a ja tylko podlatywałem i widziałem informacje jak w jakimś urządzeniu, tablie informacyjne na temat planet były podświetlane jak w filmach science fiction. Po pewnym czasie "wróciłem" i tym razem na stole leżał mój atlas kosmosu, który dostałem na 11 urodziny (jak byłem mały to bardzo mnie te tematy ciekawiły).


Znajdowałem się w pokoju. Miałem coś w rodzaju szóstego zmysłu, polegał on na tym, że czułem dusze innych ludzi i wszystkie inne. Byłem sam w domu, bardzo późno. Wyczuwałem trzy dusze, moja, anioła stróża i jakąś upadłą. Kręciła się za domem i mnie obserwowała. Nie wiedziałem co zrobić, jedynie musiałem się przygotować na atak mojej duszy. Mój aniół stróż mówił mi, abym był silny i gotowy. Nagle gdy otworzyłem okno i chciałem stawić czoła demonowi, błyskawicznie pojawił mi się przed twarzą. Czułem jego zimny oddech, miał czarne, wyłupiaste oczy, w niczym nie przypominał człowieka. Szybko się obudziłem, naszczęście nie było czegoś w rodzaju braku możliwości ruchu.


W kolejnym śnie byłem w szkole. Kręciłem się po korytarzach. Słyszałem, że otwierają nową salę. Pytałem się gdzie co i jak, bo podobno ktoś mnie poszukiwał. Spotkałem mojego pana od wfu, miał na sobie czapkę, bardzo fajną xD. Powiedział mi, że muszę iść wzdłuż korytarza i skręcić w lewo. Tak zrobiłem i zobaczyłem jak przede mną otwierają się drzwi do pięknej sali, było w niej jasno ale trochę zakurzono. Koleżanka mi powiedziała, że ktoś potrzebuje mojej pomocy, tym razem na dachu (w rzeczywistości czegoś takiego nie ma). Wszedłem na drugie piętro i otworzyłem drzwi na dach. Była tam pani dyrektor z planem budowy sali i pare innych osób. Bałem się zejść z dachu, jednak szybko ze skoczyłem, bo drabina była za krótka. Upadłem na dupę, ale naszczęście nie bolało za mocno.


Znajdowałem się na mapie dust 2 z CS:GO. Widziałem wszystkich graczy, chyba miałem haksy xD. Zostałem sam 1v5. Moją grę komentował izak. Świetnie mu to wychodziło. (Jeżeli ktoś orientuje się w csie to zrozumie poniższy opis). Wyszedłem z double doorsów na długiej w stronę TT i wyskoczył mi typ. Dostał banię, pobiegłem dalej i na respie siedział typ z awką, zginął. Następnie biegłem na B i w tunelach spotkałem dwóch typów, padli, ostatni siedział na bombsite B i również zginął. Emocjonujący ejsik, izak był zdziwiony jaki to pro jestem. Następnie spotkałem go na mapie i przyjechał tramwaj. Wyjechaliśmy z mapy w bardzo fantastyczny sposób, jak we śnie przystało. Miałem pakę, chciałem ją wyrzucić przez okno, ale przypadkowo trafiłem jakąś babcię. Zaczęła mieć do mnie wąty, że jestem niewychowany.

Następny sen to mi strasznie się spodobał. Miałem problemy z zaśnięciem, było już rano, gdzieś szósta godzina, zasnąłem po pół godziny.
Byłem w domu. Bardzo się nudziłem. Przypadkowo natrafiłem na książkę, która leżała na biurku. Nie przeczytałem tytułu, ani autora. Wziąłem się za czytanie prologue'a. Natychmiast historia wciągnęła mnie tak, że znalazłem się w książce... Jechałem z tatą w aucie. Opowiadał mi jakąś ciekawą historię. Wysiadliśmy i siedzieliśmy na ławce w parku. Piękna pogoda, cisza spokój. Zobaczyłem uciekających ludzi i krzyczących ze strachu. W tle dynamiczna muzyczka jak w jakiejś grze. Usłyszałem tylko: Tymek! Chodź! Uciekamy! Nie wiedziałem co się dzieje. Biegliśmy kawałek do auta i zobaczyliśmy człowieka krzyczącego o pomoc, miał ręce we krwi. Wsiadł do naszego auta, ja szybko zamknąłem drzwi. Siedzieliśmy we trzech, nagle w moją szybę wbiegł zombie... Masa zombiaków dookoła. Tata wyjął dla mnie strzelbę z jakiegoś schowka... Powiedział: Bądź ostrożny. Dynamiczne napięcie, strach, adrenalina. Epicka muzyka w tle. Zaczeliśmy jechać. Zombie nas wciąż goniły. Zacząłem się zastanawiać co się dzieje. Doszedłem do wniosku, że książki, gry czy filmy o zombie stały się prawdą, a głupi naukowcy wynaleźli coś co jest w stanie zniszczyć cywilizację. Nie była to fabuła typowa dla "REC" tylko dla gry The Last Of Us. 2 albo 3 lata temu w wakacje obejrzałem gameplay. Epicka gra, 10/10.Zacząłem się zastanawiać, czy kolega obok nas nie jest zarażony? Ręce we krwi? Zrozumiałem jedno-być ostrożnym. NAGLE EPICKI SEN ZAMIENIŁ SIĘ W... LD. No kurde nie mogłem wkroczyć w bardziej epickim momencie :(. "Tak to sen...". Gdy się uświadomiłem wysiadłem z auta, a zombie biegnący za nami zamieniły się w ludzi. Obok było wesołe miasteczko, balony z helem latały po niebie. Zobaczyłem te starą panią z harrego pottera, nauczycielka nie wiem jak ma na imie, zapomniałem. Była na miotle. Nie chciałem psuć snu. Chyba podświadomie wolałem wrócić do fabuły. Na środku był wielki wiatrak, nie wiem do czego służył. Wzniosłem się w powietrze. Dowiedziałem się, że wiatrak jest zepsuty. Włączyłem regulator na full i siła wiatru sprawiła, że mury wesołego miasteczka runęły. Wróciłem do auta... I w końcu sen wrócił do normy! Atmosfera wróciła do apokaliptycznej, a nie dziecięcej. Ruszyliśmy dalej. Zaczeliśmy się zastanawiać z tatą co dalej. Postanowiliśmy wrócić do domu po niezbędne nam rzeczy. Gdy dojechaliśmy, była bardzo piękna pogoda. Słoneczko, wilgotna trawa, typowo, wczesno wiosenna pogoda. Było bardzo wcześnie, wszędzie pusto. Gdy znalazłem się w domu wyjrzałem przez balkon... Wtedy muzyka nabrała tempa, a ja przeczytałem wielki napis: "PRZEDWIOŚNIE". Nagle oderwałem się od książki. Czytałem co się działo dalej, ale były tam tylko pojedyńcze zdania. Natrafiłem na charakterystykę pewnej osoby. Miała być bohaterką książki. Czerwone włosy, zgrabna, niebieskie oczy, ładnie ubrana i mądra. Wtedy zrobiłem się smutny, bo gdy przewróciłem kartkę, na następnej stronie nie było nic. Puste kartki. Zobaczyłem, że gruba książka, zamieniła się w chudziutki "Prolouge". :(
"Przedwiośnie to zapewne miałbyć następny rozdział ksiązki. Naprawdę, jakbym znalazł książkę podobną do tej co mi się przyśniła to bym był szczęśliwy. A tymczasem jestem smutny, że musiałem wtedy wstać do tej szkoły...
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hehe Zombie i Przedwiośnie, pachnie maturą :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 26/27 kwietnia 2015r-----------------------

Kurcze, rano rozpisałem się z kluczami snu ale teraz to pamiętam tylko końcówki. Będą szybkie zwroty akcji, bo mało pamiętam, jedynie urywki kluczy, jakich zapisałem.

Śniło mi się, że rozmawiałem z izakiem, sławnym komentantorem na platformie esportowej w grze CS:GO. Równocześnie, mój kolega z klasy miał problemy ze sportem, wszystko źle mu wychodziło. W sali od polskiego siedziałem z najlepszym kumplem (Patryk) i Julią (znaną z innych snów), rozmawialiśmy i się śmialiśmy. Kiedy wyszedłem z Patrykiem ze szkoły po lekcjach zobaczyłem jak ze szkoły wychodzi moja dawna pani od przyrody z podstawówki, bardzo dobra nauczycielka i miła. Teraz ma z 45,50 lat, we śnie wyglądała tak jak w podstawówce. Niestety, we śnie sięgnęła po papierocha i piła alkohol. Rozmawiałem z nią jeszcze chwilę na przystanku ale kiedy wyciągnęła kiepa odszedłem od niej.
Szedłem w stronę jakiegoś budynku. Zaczeli mnie gonić naziści i zapędzili mnie do jakiegoś domu.


Przed snem obejrzałem film na TVP 1 o nazistach i obozach koncentracyjnych. Przyśniło mi się, że byłem w podobnej sytuacji, jednak nas już zamkneli. Wraz z kolegami postanowiliśmy uciec, wsiadliśmy to zarąbistego, sportowego auta, nie wiem skąd się tam wzięło. Prowadziłem je, ale widziałem z 2 osoby. Było ciemno, nagle zobaczyłem jakiś znak, o który miało się rozbić auto, "wyskoczyłem" z auta ale samochód przez niego przejechał. Znaleźliśmy się w garażu, a ludzie którzy nas ścigali zamienili się w mafię i zaczęła się bitka. Wygraliśmy. Nagle otworzyłem drzwi od garażu...


Za nimi była plaża, na prawo jakiś typ. Zaproponował mi pracę, sprzedaż precli w proszku po plaży ??? Płacił mi dyche za CAŁY dzień. Zgodziłem się (ehh -_-). Wołałem, jak ci ludzie na plażach "PRECLE W PROSZKU, PRECLE W PROSZKU" i coś tam jeszcze dogadywałem, śmiali się ze mnie, chciałem być zabawny. Za jeden worek precla w proszku były 2 złote. Sprzedałem 3 albo 4 i spotkałem koleżankę z klasy, jako dorosłą. We śnie faktycznie wyglądała na dorosłą, porozmawialiśmy i kupiła ode mnie "precla". Wybrałem się do jakiejś restauracji, czy cuś, do jakiegoś miasta. Przypomniałem sobie, że muszę oddać pieniądze szefowi, znalazłem go, zamienił się w jakiegoś dziwnego robota.

No, dzisiaj miałem nudne sny. Dziwne były wstępy do następnych snów, nie czuje, że to wszystko to jest jeden sen. Ale jak odszedłem od nauczycielki to zaczęła się inna fabuła, to samo kiedy otworzyłem garaż, a tam plaża. Coś dziwnego.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 27/28 kwietnia 2015r-----------------------

Ostatnimi czasy w dni "robocze" sypiam po 7h, bo uznałem, że sen to strata czasu xD (sypiałem po 8-10h). Dzisiaj nie starałem się zapamiętać dużo, pamiętam tylko urywek jednego snu. Rano było więcej ale ich nie rozpamiętywałem ;d.

Z klasą siedzieliśmy pod salą. Dowiedzieliśmy się, że mamy zastępstwo. Mieliśmy gdzieś pójść, a dokładniej przyszła po nas pani od angielskiego. Zaprowadziła nas kawałek i zobaczyłem Izę z klasą. Ucieszyłem się, że możemy mieć z nimi lekcję. Staliśmy obok nich i pani poprosiła kolegę, aby poszedł poprosić nas o zwolnienie do domu (później nie mieliśmy lekcji). Wtedy pomyślałem, że to będzie głupie, bo nie będe miał z nią lekcji :C. Przyglądałem się jej, a ona mi.
Następnie wstałem do szkoły, już w realu ;d.

Chce, żeby mi się śniła, ale to się nie dzieje. Daje sobie spokój, ona mi się śni. Chociaż taki głupi sen, że się sobe przyglądaliśmy to zawsze coś.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 28/29 kwietnia 2015r-----------------------

Dzisiaj też nic nie rozpamiętywałem, a rano spieszyłem się do szkoły ;d.

Noc. Szedłem sobie pod starą szkołą i nagle ktoś mnie zaczął gonić. Spotkałem trójkę przyjaciół z trzeciej klasy gim, i zaczeliśmy uciekać. Oni pobiegli, natomiast ja się zatrzymałem, wraz ze mną koleżanka. Zaczeliśmy się przytulać O_o, ogólnie to fajnie było. Potem się obudziłem.

Ogółem to wieczorem we snach bardzo ładnie wszystko wygląda, lampy pięknie świecą i ogólnie to wszystko jest ładniejsze. Uwielbiam sny nocą, bo klimat ma większe piętno ;d.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 30/01 maja 2015r-----------------------

WBTB na 6:25, jednak wydaje mi się, że obudziłem się w REMie, więc ustawiłem drzemkę. Zacząłem się rozbudzać o 6:40 do 7:13. Nie wiem czy coś pamiętałem, miałem strasznie z fiksowany mózg O_o.

Grałem w CSa. Zwykłe akcje, strzelanie itp. Nagle odzyskałem świadomość. I chodź część może nie wierzyć, to postanowiłem zagrać w CSa we śnie w pełni świadomym. Podświadomość idealnie odwzorowała grę, zero błędów, wszystko tak jak powinno. Nie trwało to zbyt długo, w miarę upływu czasu fabuła stawała się głębsza i bardziej skomplikowana, przez co ciężej było utrzymać świadomość. Gra mnie wciągnęła "do monitora". Przez chwilę były jeszcze głupie strzelanki, jednak szło mi strasznie, w porównaniu do "świadomej" gry ;d. Potem zobaczyłem na mapie windę. Wszedłem do niej z kolegą, bo gonili nas antyterroryści. Winda się urwała, jednak były specjalne przyciski do hamowania. Potem działo się coś dziwnego, bo teren zmienił się w pokój, jednak my wciąż byliśmy w windzie, a ona skakała po schodach... Potem biegaliśmy po pokojach wielkiego budynku.

Teraz taki dosyć fajny sen, jednak też byłem w nim po części świadomy. Chciałem podąrzyć za fabułą, jednak jest to trudniejsze niż podejrzewałem. I tak na marginesie, odkąd nauczyłem się latać w LDkach, wykorzystuje to w snach nieświadomych.

Byłem w szkole z kolegami. Zrobiliśmy coś złego, jednak nie wiem co. Uciekliśmy stamtąd i mieliśmy zakaz zbliżania. Mimo wszystko odwiedzaliśmy naszą szkołę, zawsze kończyło się to interwencją policji, jednak dawaliśmy radę uciec (latając ;D). Kiedy byłem w powietrzu "na następnej misji" uświadomiłem się. Chciałem spotkać Izę z poprzednich snów. Wziąłem potężny "rozbieg" w powietrzu i z pięści jak super bohater wbiłem na półpiętro rozbijając szybę. Zacząłem ją szukać, nie znalazłem jej, jednak znalazłem jej najlepszą koleżankę i myślałem, że będzie z nią jednak się myliłem. Dałem jej buziaka i zacząłem uciekać, bo usłyszałem policję. Robiłem epickiego parkoura, niemal że altałem w powietrzu. Zbiłem szybę i uciekłem. Jeszcze pare razy uciekałem i wracałem, raz ją znalazłem. Dałem jej namiętnego buziaka xd. Samo latanie było prawie najlepsze ;d, nawet we śnie działała fizyka, bo musiałem robić szeroki łuk, aby szybciej lecieć w danym kierunku, ponieważ musiałem "hamować" w powietrzu, przez co leciałem jeszcze kawałek i traciłem szybkość. Pod koniec snu byłem w "domu" obok wielkiego koloseum, miałem piękne auto i wille, obok mieszkała Julia (ukrainka) również w willi, jednak zobaczyłem kolesia z psem, odrazu pomyślałem, że to może być jakiś szpieg. Kiedy zacząłem uciekać, zaczeli mnie gonić, wziąłem Julię na ręce i w powietrzu lecieliśmy przed siebie.

Ostatni sen to przysprawił mi sporo strachu. Siedziałem na fotelu. Nagle coś zaczęło się dziwnego dziać z moim telefonem. Dowiedziałem się, że mi go hakują. Wyjąlem baterię, jednak jeszcze przez chwilę działał. Potem mój telefon zamienił się w małego transformersa... Zacząlem go gnieść, bo myślałem, że to haker to sprawił. Potem tata mi powiedział, że to system obronny telefonu xD. Złożyłem telefon do kupy jeszcze raz i myślałem, że go zepsułem ale działał. Haker zmienił hasło do telefonu i wszedł mi na Facebooka, porobił okropny bajzel... Wbiłem na i-sen napisać wam to i pisałem z solniczkiem XD. Próbowałem wszystko ogarnąć. Jednak się nie dało... Obudziłem się i strasznie mi ulżyło.

W kolejnym śnie byłem w dziwnym domu. Nowoczesnym, jednak bardzo małym. Za oknem panowała noc, bardzo dziwny widok bardzo dobrze rozwiniętej techniki.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 01/02 maja 2015r-----------------------

Postanowiłem opisać moje chore sny -_-. Oczywiście WBTB ale kurde, mam jakieś zaniki pamięci... Nie pamiętam jak wstałem, pamiętam jak ustawiłem drzemkę, a potem skapnąłem się, że ja nie śpię i zacząłem się rozbudzać. Ale mnie to już denerwuje...

Siedziałem na Facebooku kiedy napisała do mnie moja niedawna miłość, Anka. Napisała: "Hehe, podoba Ci się ona? ;)" Odpisałem jej, żeby mnie nie dołowała, ale tak naprawdę czułem ulgę kiedy to zrobiła. Popisaliśmy razem jednak słabo pamiętam o czym. W między czasie grałem w csa.

Byłem na jakiejś śnieżnej mapie, no i wiadomo, CS:GO. Bardzo dobrze mi szło.
Biegałem i współpracowałem. Fabuła ze strzelanki zmieniła się w dziecięcą, jak zjeżdżam na sankach.

Siedziałem w pokoju. Głaskałem kota. Otworzyłem balkon i oddychałem świeżym powietrzem. Mój kot stanął na krawędzi balkonu i miauczał. Następnie skoczył, co mnie zszokowało. Naszczęście nic mu się nie stało...

Teraz czas na jakiś posrany sen, który się chyba łączyl fabułą z innym -_- omg, taki mindfuck... W miare spoko, tylko, że taki skomplikowany... Tyle rzeczy na raz się działo...

Stałem na jakimś garażu. Czekałem na pociąg, w którym jechała moja "przyszywana rodzina". Pokolei pociągi o numerach 363,364 i tak do 367, w którym jechali. To nie była stacja, moim zadaniem było skoczyć na dach pociągu i potem wejść do środka, drzwi były otwarte, tyle, że pociąg jechał bardzo szybko. Nie trafiłem i musiałem biec za nim. W oddali było widać miasto, do którego zmierzaliśmy, myślałem o tym, żeby pójść na nogach, ale tak naprawdę trasa wynosiła 300 coś kilometrów. Był ktoś ze mną i razem biegliśmy za pociągem, udało nam się do niego wejść. Byliśmy w jakimś mieście... Animowanym... Było to coś w rodzaju Paryża, romantyczna atmosfera, kawiarnie na zewnątrz... Rozmawiałem z jakimś typem tyle, że nie pamiętam o czym... Rodzina mi mówiła, że musimy kręcić film. Było to coś o autach. Ja piernicze, to takie skomplikowane... Po kolei jakieś sceny, ujęcia i inne bzdury. Najlepiej pamiętam sytuację na wojskowym statku, byłem w aucie i pokłócony z bratem mieliśmy się wyścigować, tyle, że nasze auta gadały. Jak w tej bajce "Auta" -_-. Kiedy to skończyliśmy pamiętam urywek w samolocie, w którym byłem, tyle, że samolot się rozbił. Potem poszedłem z panem od Geografii w góry. Siedziałem na kamieniu podziwiając widok. Obok był mój brat, który mówił, że musimy dokończyć scenariusz. Dostałem słodkiego, małego kotka, do ręki, którego musiałem pilnować. Wróciliśmy do domu i tata mówił, że dokończyli scenariusz bez nas... Ja mu to wypominałem. Potem usiadłem na komputer siostry, zgoniła mnie i spadłem z rangi w csie...
Ja piernicze, nie wiem czy dobrze opisałem powyższy sen. Cały sen powtórzył się z 3 RAZY -_-. Wolę nad nim nie myśleć, chociaż w głowie czuję rozwiązanych pare problemów.
Czemu mam wrażenie, że moje sny się powtarzają jednej nocy? O_o Mam wrażenie, że fabuła odbyła się w paru cyklach.

Siedziałem na facebooku. Byłem w jakiejś dziwnej konferencji, chyba naszej szkoły, każdy tam był. Oprócz osób, na których mi zależy. Pisałem i w między czasie migały mi dziwne obrazy, np. zielonego i pięknego parku, czy też jakichś kawiarni O_o.

Sny mam skomplikowane, jednak kiedy myślę nad nimi to mam dobre myśli.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post

------------------------Noc 13/14 czerwca 2015r-----------------------

Od czasu do czasu pasowałoby coś zamieścić w tym dzienniku :P.


Śnił mi się cs:go. Ostatnio dużo grywam, więc się nie dziwie. Nie przeszkadzają mi takie sny, są przyjemne dla mojej głowy i nie nudzą :p. We śnie dało się wyczuć fabułę, nawet jak to zwykła strzelanka, to ją czułem. Krajobrazy były ładne, jak mapa nuke złączona z inferno.

[/color]WBTB 6:40-7:20. Zasnąłem gdzieś po pół godziny :P.

Odszedłem od komputera w celu zajrzenia przez okno. Często tak robie "in real life". Zobaczyłem przez okno i co ujrzałem? Śnieg xD. Zacząłem krzyczeć, ej ludzie śnieg pada... Potem się dziwiłem jak mógł spaść śnieg, jak dosłownie wczoraj "in real life" było 31 stopni w cieniu? Spojrzałem na ręce. Były małe ale uznałem, że oglądam je z dużej odległości (wyciągnięte ręce przed siebie, wydają się małe), o ile dobrze pamiętam zrobiłem również TR z nosem, obydwa były negatywne ;_;. Jak to zwykle robie na jawie zacząłem deralizacje :P. Potem sobie myślałem, co by było gdybym wyskoczył przez okno... Ale ostatecznie uznałem, że to jawa. Poszedłem do pokoju. Mój tata słyszał jakieś dziwne dźwięki na klatce mówiąc "Ktoś chyba chce odczepić rower".(Na klatce "in real life" są przypięte dwa). Zobaczyłem, że mój rower oparty jest o komodę. Powiedziałem tacie, że trzeba to zobaczyć. Tata poszedł po dwa takie duże pasy (identyczne, w czwartek używałem jednego na siłowni, nie dziwie się, że je ujrzałem :P). Wybiegliśmy ale nic tam nie było, chciałem pójść piętro wyżej, gdzie jest strych ale się trochę bałem. "Kto tam jest? Kim jesteś? Proszę stąd wyjść". Zawsze kiedy wychodzę na klatkę i zaczynam w ten sposób prowokować "strach" to mnie łapie. Teraz mnie nieco zdziwiło to, że mnie nie nawiedziła "istota" mieszkająca na strychu. Za oknem robiło się widno. Wyszedłem z domu i zobaczyłem, że na klatce hałasowała jakaś dziewczyna, z 13 lat. Zacząłem z nią rozmawiać, poczułem wtedy ciepło, czułem, że musiałem z kimś porozmawiać. Przeszliśmy jakieś 200 metrów, z każdym krokiem dziewczyna młodniała. Pod koniec uznałem, że jest za mała, żebym z nią dyskutował na temat moich problemów, więc się obudziłem...

No po pobudce zdziwienie co do failu z TR'em :P. Potem szybko zasnąłem. Do końca nie wiem jaki to był sen jaki zaraz opiszę, ale nawet jeżeli to był zwykły sen kontroli, a może sen o LD to wywarł na mnie masę uczuć. Oznacze go na niebiesko.

Stałem na korytarzu w szkole. Pomyślałem sobie, że śnię i zacząłem szukać koleżanki, Izy. Zacząłem ją wołać i nagle zadzwonił dzwonek, a jej klasa i ona wyszly z sali. Zacząłem z nią rozmawiać, obok była jej koleżanka. Wszyscy nagle mnie otoczyli (klasy 1-2) i zaczeli popychać, bić, kopać, nawet Iza mnie kopała, nie przeszkadzało mi to co mi robili. Powiedziałem poprostu, Iza, stop. Ja cię kocham XDD. Próbowałem jej to jeszcze przez chwilę uświadomić i nie zauważyłem kiedy tłum dookoła zniknął. Zacząłem szukać kolegi, Patryka. Chciałem mu pokazać senny świat, co chwilę sobie powtarzałem: To sen, to sen. Kiedy go znalazłem wyszliśmy ze szkoły. Powiedziałem mu: Rozejrzyj się, wszystko jest do naszej dyspozycji. Wyskoczyłem do góry i leciałem. Pokazywałem mu jak to się lata ale nie umiał. Potem wróciłem na chwilę do szkoły po czym wyszedłem przez szybę na półpiętrze na zewnątrz, aby nie iść na około. (Zawsze kiedy przechodzę przez jakąś ścianę, szybę to zamykam oczy i idę :P. Czuję jakbym przez coś przechodził, to uczucie to jakbym przechodził przez masło xD). Złapałem Patryka za rękę (no homo my friend) i wzbiłem się w powietrze. Polecieliśmy do jakiegoś parku i zacząłem mu pokazywać możliwości snu. Był dzień, klasnąłem rękami i na sekundę noc zamieniła się w dzień i tak co chwilę :P. Nie mogłem zmienić dnia w noc xd. Potem próbowałem robić coś żywiołami. Poniekąd coś mi tam wychodziło. Potem wróciłem do szkoły. Następnie przypomniałem sobie, że kiedyś w LD próbowałem używać zaklęć jak w harrym potterze, nie miałem różdżki więc spróbowalłem palcem. Rzuciłem patronusa, a z mojego palca wyleciał jakiś dym xD. Pomyślałem sobie: A może wysse z mojego palca czekoladę? Tak też zrobiłem. Podjadłem sobie czekolady. Za oknem zrobiło się ciemno, na stołówcę była jakaś impreza. Widok mojego gimnazjum zlał się z widokiem podstawówki. Niektóre miejsca wyglądały jak z podstawówki, np. właśnie stołówka. Na schodach spotkałem pana Darka, wuefistę, zaczeliśmy rozmawiać. Zaczął mi takie farmazony gadać :P. Potem się dowiedziałem, że wypił pare kieliszków wódki to zrozumiałem, że rozmowa była nic nie warta. Podziwiałem za oknem gęstą czerń nocy. Bardzo piękny widok. Wszedłem na stołówkę, tańczyli tam nauczyciele lol xD. Po chwili wyszedłem, za oknem z powrotem zrobił się dzień. Wyszedłem przez szybę z pierwszego piętra i z leciałem do kolegi. Wróciliśmy do parku. Obok był jakiś labirynt... Nagle Patryk zamienił się w kota w butach xD i znalazł się w środku labiryntu bez nogi... Patrzyłem na niego z góry, obok widziałem poziom jego zdrowia... Chciałem mu pomóc ale on do mnie powiedział: "Nie, seniorita, mój poziom krwi jest za mały, moja przytomność odpływa". Nie mówił tego dosłownie, tylko przekazał mi to telepatycznie xD. Zrobiło mi się żal. Potem sen zmienił nieco fabułę. Znalazłem się w sali od chemii, była profesjonalnie wyposażona i większa niż w realu. Wtedy podszedł do mnie pan od chemii, a ja chciałem mu zademonstrować moc snu. Chciałem w pustym zeszycie za pomocą kontroli umieścić notatki z całego roku w zeszycie.Zamknąłem oczy, przyłożyłem ręce nad zeszyt i czułem energię xD. Słyszałem wiatr, kartki zeszytu się przewracały, a kiedy otworzyłem oczy nic się nie stało :P. Pan do mnie: Nic się nie stało, to wymaga praktyki. Kiedy przewróciłem zeszyt zobaczyłem zapełnioną kartkę z napisami kwasu chlorowodorowego HCL.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 16/17 czerwca 2015r-----------------------

Ostatnio bardzo mało sypiałem. 6-3h na noc, więc spadła pamięć snów (1 sen max i jakieś urywki). Faktycznie, ogromny wpływ na pamięć snów ma długość tego snu (bo sen staje się płytszy...), ale także regularne zasypianie o ustalonej porze.

Leżałem na łóżku. Co jakiś czas wstawałem, bo coś mnie budziło. Weszły na mnie dwa, czarne koty i obsiadły mnie. Przez chwilę się zastanawiałem skąd mam drugiego kota (mam jednego) ale nie przeszkadzało mi to.


Dosyć dziwny sen- Byłem w jakimś parku. Nagle park od świata zewnętrznego ogrodziły mury i pojawiły się jakieś małe inne budowle. Stałem się wiedźminem. Na środku stał jakiś potwór widmo, świecił się na zielono. W tle za murem widziałem zamek, a na prawo od potwora zakręt przez mur do wnętrza pałacu. Wbiegłem tam, próbowały mnie zatrzymać inne potwory ale dałem rade. W środku był jakiś potwór z małą ilością zdrowia, a wieśniaki wołały o pomoc. Dobiłem go, podziękowali mi i ruszyłem dalej. [
tutaj mam lukę w pamięci, lecz podejrzewam, że delektowałem się pięknymi widokami w zamku i z za okna]. Teraz znajdywałem się na półcę za potworem, wiedziałem, że muszę się z nim zmierzyć.
Ostatnio oglądam mało wiedźmina więc nie wiem skąd ten sen ;P. W ciągu dnia myślałem nad czymś o wiedźminie, może...

W ostatnim śnie znajdowałem się w szkole. Mieliśmy wuef. Ktoś mi powiedział, że połowa szkoły została wzięta na wojne. Ruszyłem pod salę i jedyne co tam zobaczyłem to ubrania osób, które zniknęły. Buty, spodnie i podkoszulek. Nikogo nie było. Byłem niemal pewny, że ich nie zobacze.

Trochę mało snów zapamiętałem, ale mój rytm snu musi się od nowa ustabilizować ;d.
Przypomniał mi się kolejny sen!


Byłem w szkole. Nagle usłyszałem komunikat, że naszą szkołę zaatakowały szczury. Ogromne i zarażone jakimś wirusem. Próbowałem się bronić, ale rzuciły się na mnie i zostałem ugryziony. Prosiłem wszystkich o zabranie mnie do lekarza lub o antidotum, ale nikt mi nie chciał pomóc
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Haha, człowieku. :D Twoje LDeki są zajebiste. 'Iza, stop, kocham Cię', no nie mogę. XD Jaka ranga w csie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 6,595 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 95,955 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,182 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa
  Kys - Dziennik snów Kys 55 20,842 21-07-2024, 21:28
Ostatni post: Slavia
  Dziennik Snów Neo Neo 2 649 13-07-2024, 21:05
Ostatni post: Neo

Skocz do:

UA-88656808-1