Dziennik snów Sennego Spacerowicza
To jest DEILD al'a VILD/VOID. Fajny sposób przechodzenia do snu, mogący dać lepszą jakość i świadomość od zwykłego WILD'a przy ominięciu paraliżu, ale nie na wszystkich działa. Mi się nie udaje, mimo że prawdopodobnie jestem kinestykiem :)
Poza tym, ubikacja nie ubigacja :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Hah XD. To pewnie jakaś literówka, często je miewam :P. Dzięki, nie wiedziałem, że taka technika istnieje :P. Będe jej używał mądrze, jako ten mieszczący się w grupie kinestetyków xd.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post

------------------------Noc 17/18 stycznia 2015r-----------------------

Dzisiejsza noc była ciekawa. Zrobiłem WBTB o piątej nad ranem, twające 20 minut i zasnąłem bez żadnych problemów. Następnie przyśnił mi się jeden sen, którego nie zapamiętałem ale mnie obudził. Potem znowu zasnąłem...

Niestety, miałem małe problemy z pamięcią... W moim śnie świadomym, wiele razy próbowałem się zatrzymać i spróbować poukładać pamięć... Było to trudne... A czemu? W ciągu LDka wybudziłem się ponad 6 razy, wracałem do snu fiksacją oczu ale za każdym razem traciłem urywek pamięci... Jest mi strasznie szkoda, bo naprawdę LD trwał w moim przekonaniu ponad 2 godziny. Tyle zabawy :P. W ciągu całego epizodu zrobiłem ponad 7 TRów z nosem (jak nie więcej, uwaga i odkryłem co zrobić, żeby TR z nosem był na pewno pozytywny :P, trzeba przez zatkane usta i nos spróbować wciągnąć powietrze BUZIĄ xD, nie tylko nosem, jak ma się katar to proponuję przez buzie :P). Pare TRów z dłońmi, jednak nie przekonujące, bo zawsze miałem ręce normalne i 5 palców. We śnie nawet grałem na komputerze w pełni świadomy... Ubaw był kiedy pisałem na klawiaturze, bo każda literka się zmieniała i nic się nie dało napisać poza awuby8rbusr lub 1381397er6fd. Pare razy jak się skupiłem to mi się udało, jednak robiłem to tylko w celach testu. Nawet na sennego Facebooka nie udało mi się wejść xD. Skakałem z okien, na drzewa na przeciwko domu, zwiedziałem świat, udało mi się nawet przejść drogę z domu do szkoły do sennej koleżanki xd. Przeszkadzałem w lekcjach. Pare razy byłem w jakiś nieznanych miejscach z poprzednich snów. Wszystko było niesamowite i wiem, że ciężko uwierzyć, że coś takiego robiłem no ale większości nie pamiętam, więc nie ma co opisywać... Np. scena, byłem na podwórku świeżo wyskoczony z okna i coś mnie nawracało do paraliżu po czym wracałem, ale kilkusekundowa świadomość z poprzedniego "odcinka snu" gdzieś uleciała... Jestem pewien, że nie były to utraty świadomości, ponieważ wielokrotnie rozważałem sytuacje, kiedy chciałem wyjść ze snu, moją magiczną techniką, ale chciałem mieć co opisywać w dzienniku i zawsze znajdywała się nowa ciekawa rzecz do zrobienia :p. Jednak z kontrolą nadal słabo ale i tak było fajnie. Pozostały mi tylko urywki i emocje zatarte niepamięcią.<dodgy>

EDIT: Zapomniałem dopisać, że podczas snu miałem także z 2 FA, przez które miałem duże wątpliwości, czy śnie czy jestem w rzeczywistości. Ograniczyło mnie to, ale było to pod koniec LDka. Niewykluczone, że te powroty do świata realnego, to nie były też FA :p.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Po pierwsze, tak jak incestus pisał, przy poważnie długich LD spadek świadomości w jakimś miejscu wpływa na pamięć całości. Poza tym z własnego doświadczenia wiem, że FA bardzo uprzykrzają. Fragmentują pamięć i utrudniają chronologiczne uporządkowanie wydarzeń.
Nie wykluczone, że świadomość spadła w wielu miejscach. Coś co np. mogło wydawać Ci się w pełni świadomym siedzeniem przed sennym komputerem tak naprawdę odbierało świadomość.
Poza tym powroty do snu spłycają sen. Postaraj się utrzymać stabilność snu, kiedy ma Cię wywalić. Zamiast pozwolić na wywalenie i wrócić do snu.
Cytat:Niewykluczone, że te powroty do świata realnego, to nie były też FA :P
Jak najbardziej. To dość prawdopodobne. W moich LD zwykle borykam się z wieloma FA i stąd wysunąłem niesłuszny wniosek, że FA zdarzają się w LD nagminnie, wręcz są z nim nierozerwalne. Ale to przez przyzwyczajenie. FA nie musi być.
Przypominam sobie LD w którym miałem masę FA. W końcu ogarnąłem, że mogą być fałszywe i zamiast wracać we śnie do snu to wstałem sennym ciałem. Nie było już żadnego FA do końca tego snu :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Nom, najprawdopodobniej to były spadki świadomości :D.
Przy najbliższym takim "wybudzeniu" spróbuję wstać xd.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jak nie jesteś pewny czy to FA to zastosuj test Incestus'a z podniesieniem ręki. Unieś rękę do góry z siłą, która ledwo by ją podniosła. Jak czujesz opór, jak przez folię, to paraliż, więc wróć do snu np. fiksacją. Jak ręka podnosi się, ale drży w powietrzu, to jawa i nie jesteś nawet w paraliżu, ale wciąż możesz spróbować wrócić. A jak ręka unosi się swobodnie do góry jak piórko, to sen :)
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Rozróżnianie FA od reala nie jest w sumie konieczne, próba WILDa czy powrotu do snu w FA da taki sam efekt co wstanie sennym ciałem w FA. Oczywiście w tym drugim przypadku często ma się wrażenie, że jakość jest wiele lepsza, ale to tylko placebo, taką samą jakość można osiągnąć tym pierwszym sposobem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Jestem zdania, że ciągłe nabieranie się na FA i DEILD'owanie w nim, indukuje więcej takich FA. Z kolei kiedy je rozpoznamy i już wiemy, że sami sobie nakręcamy te FA, to ich ilość może znacząco się zmniejszyć. A im mniej FA tym lepiej.
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 16/17 lutego 2015r-----------------------

1 sen jest o lęku wysokości. Tivolt, znany youtuber wybrał się w podróż do jakiegoś magicznego kraju, w którym były 3 szczyty różnych obiektów. 1 szczyt był na plaży i była to pionowa, kamienna ściana, na którą się wchodziło drabinką. Miała wysokość gdzieś około 1499 m.n.p.m. Kiedy wszedł na górę dodał od siebie jakiś komentarz, którego nie zapamiętałem. Miałem widok z 3 osoby i na widok wysokości miałem takie dziwne uczucie, jakby strach, motyle w brzuchu (jak podczas zakochania) i zawroty głowy. Potem schodził zeskakując po pare szczebli, jednak coś zrobił źle i w połowie odbił się w stronę morza i wylądował jak zawodowy nurek, nic mu się nie stało. Następnie ruszył dalej... Następnym obiektem była podobna ściana tylko, że dwa razy większa. Wszedł na nią i usiadł na krawędzi u góry. Zrobił parę zdjęć i schodził. Ja sobie wtedy pomyślałem, że gdybym był na takiej wysokości to nawet bym się bał zdjęcia zrobić. (patrzyłem z 3 osoby i tak jakby "zamknąłem oczy"). Zszedł i poszedł podbić kolejny szczyt. nie pamiętam co to było, chyba jakaś wąska góra, która miała schody. Miała gdzieś z 5 tysięcy metrów n.p.m. Bardzo dużo, u góry strasznie wiało i trzęsło "światem" co mnie cholernie przestraszyło. Bałem się co kolwiek zrobić, mimo to że byłem "trzecio-osobowy" to czułem się jak w ludzkim ciele, co zrobiłem? Położyłem się na ziemi i złapałem szczebli, zamknąłem oczy i poczekałem, aż zejdziemy. Na końcu porozmawialiśmy na plaży, była brzydka pogoda. Zapytałem się go: Czy ty jesteś chory na mózg, że się nie boisz takich spacerów? On mi odpowiedział: Niektórzy mi mówią, że jestem jebni**y ale tak naprawdę używam "betonowych butów z kolcami", które mnie chronią przed upadkiem. Nawet gdybym upadł to moje buty by zeżarły całą energię, a mi by się nic nie stało.

Dosyć rzadko ale regularnie mam takie sny. Motyw ten sam, lęk wysokości. Te uczucie we śnie jest nie do opisania. Sam nie wiem czy nie mam lęku wysokości w realu ale raczej nie. Możliwe, że mam, chociaż jak byłem w górach na zielonej szkole, to ten widok mi tylko dech zapierał w piersiach, a nie sprawiał o zawroty głowy :p.


Kolejny sen miał motyw miłosny. Jako iż jestem zakochany to sny z nią (Ona ma na imię Julia, jest z Ukrainy, ma 16 lat) pojawiają mi się odkąd się zakochałem. Ten był ciekawy.

Mieliśmy wuef, za oknem mimo wszystko było ciemno. Postanowiłem się odważyć i z nią porozmawiać. Powiedziałem to i owo, przytuliła mnie jednak i powiedziała: "Z różnych przyczyn, nie możemy być razem". Zrobiło mi się smutno... Wuef się skończył i w sali od polskiego mieliśmy następną lekcję... Bez przerwy o niej myślałem, starałem się do niej uśmiechać (w realu gdy na mnie patrzy, pierwsza się uśmiecha, automatycznie odwzajemniam uśmiech). Ale ona na mnie nie spojrzała. Jej koleżanka wyciągnęła list i wręczyła jej (list był od jej byłego chłopaka z Ukrainy), w którym było napisane (doskonale pamiętam treść) "Kochanie, nie mogę się doczekać, aż zobaczę moje dziecko. Bardzo za tobą tęsknię i chciałbym Cię teraz przytulić i nigdy nie puścić, nie zapominaj o mnie. Sercem zawsze jestem przy tobie.". Dostała całą bombonierkę czekoladek. Na to wszystkie dziewczyny: Ojejj... I zaczęły rozmawiać. Miałem łzy w oczach i zapytałem się pani czy mogę wyjść do toalety. Nikt na mnie nie spojrzał. W toalecie spotkałem kolegę, który mnie zapytał o co chodzi. Nie miałem siły odpowiadać. Łzy ciekły mi po oczach i było mi przerażająco smutno. Lekcja się skończyła, wziąłem plecak i wyszedłem. Gdy szedłem do szatni wszyscy się na mnie patrzyli, pani od niemieckiego (aktualnie jest na zwolnieniu) zapytała się Kamila (kolegi) co mi się stało. Odpowiedział "Problemy sercowe". Byłem jakieś 30 metrów od nich ale wszystko usłyszałem. Gdy przebierałem buty, znalazłem w swoim plecaku gąbkę do ścierania tablicy. Nie wiem co ona znaczyła, ale ją wyrzuciłem. Plecak miałem zapchany bluzami, a książki gdzieś zniknęły. Wyszedłem ze szkoły. Na podwórku było jasno i ciepło (na niebie była tylko biel). Teren był inny, bardzo ładny... Na lewo zamiast boiska i kontenerów ze śmieciami był piękny i długi park. Na prawo nie było ogrodu tylko wielka, pusta przestrzeń. Poszedłem prosto, kierowałem się na przystanek tramwajowy. Cały czas płakałem i nie zwracałem uwagi na przechodniów, po prostu ryczałem. (Bardzo ciekawe, ten płacz dał mi wolność, czułem jak wyładowałem emocje z dnia... Przyznam, że wciągu dnia też chciałem płakać, bo ostatnio mi to ulżyło, ale mi się nie udało i odbiło się na śnie). Na przeciw mnie zobaczyłem dwa tunele. Jeden duży, taki jakby łącznik między osiedlami, łuk w budynku. I drugi mały, prowadzący do nikąd? Wszedłęm do niego, zobaczyłem jak auto do niego wjeżdża i mnie to zdziwiło. Auto się zmieściło, bo ściany się rozszerzyły. Wszedłem do niego, i szedłem przed siebie. Ściany się zwężyły. Echo mojego płaczu ciekawie się rozchodziło. Kiedy skręciłem w prawo (tunel miał kształt literki L - wejście było tam gdzie kropka L. ). Gdy skręciłem zobaczyłem jak auto wpada do czarnej dziury... Przestraszyło mnie to, ale nadal płakałem. Na końcu tunelu nie było nic, tylko ciemność. Ściany znikały i było tam widać tylko ciemność... Coś zaczęło mnie wciągać i szybko złapałem się ściany, która miała kąt prosty. Spojrzałem na wyjście... Miało wielkość mojej głowy. Siłowałem się z magiczną siłą wsysania, łzy ściekały mi po polikach. Podciągnąłem się i złapałem zewnętrznej ściany (jak mamy wyjście to -| |- tych kresek, one były wyżej. Przepraszam próbuję to jakoś przedstawić :D). Pomyślałem, że skoro jakoś tu wszedłem to muszę wyjść. Kiedy byłem u kresu sił obudziłem się...

Zacząłem interpertować te dwa sny i je rozpamiętywać. Wydaje mi się, że zapomniałem o jednej lekcji drugiego snu, niemiecki. Jeszcze śnił mi się sen, że prowadziłem auto i miałem jakąś ciekawą przygodę na pustyni ale nie pamiętam. Opisałem ten sen ze względu na ciekawe elementy, jakie w nim były.


Kolejny sen był o psie mojej babci. Zamieszkał u nas. W rzeczywistości ma problemy zdrowotne, stare już psisko. We śnie co chwilę mnie gryzło i nie dawało spokoju. Wszyscy mieli go dość i chcieliśmy się go jakoś pozbyć... Wyrzucili go przez okno... Pies się połamał, ale żył, siostra po niego zeszła. Pomyślałem, że lepiej było go oddać do schroniska albo uśpić. W rzeczywistości tak byśmy nie postąpili.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
------------------------Noc 02/03 kwietnia 2015r-----------------------

Miałem taki fajny sen, że postanowiłem go rozpamiętać :v.

Znajdowałem się w szkole. Siedziałem na parapecie z kolegami i rozmawialiśmy. Ktoś mi podsunął pomysł, żebym podstawił nogę Julii (imię dziewczyny, która mi się podoba). Uznałem to za głupote, nie będe robił jej krzywdy. Jednak spadłem na ziemię i tańczyłem coś w rodzaju break dance'a i jak Julia szła z drugą koleżanką to nie chciałem nic robić jednak cholera. Złapałem przypadkowo Julię nogami i się wywróciła xD. Leżała oparta rękami o ziemie i patrzyła się w dół. Wyglądała na smutną. Strasznie mi było szkoda, pomogłem jej wstać i powiedziałem: "Jezu Julia przepraszam... Przepraszam, przepraszam, przepraszam...". Po czym ją przytuliłem. Dała się przytulić, nie wyrywała się. Nie wiem czy mi wybaczyła. Poszedłem jeszcze do toalety się załatwić. Jak to w snach bywa, zdarzają się elementy nielogiczne. Wszedłem do ubikacji, a tam na sedesie siedział jakiś pierwszo klasista i grał na komputerze ;_;. Załatwiłem się i zobaczyłem swoje odbicie w lustrze. Jaką miałem szopę na głowię... Zmoczyłem włosy jednak nic to nie dało, jak mi bylo wstyd z tymi włosami. Zapytałem się kolegi czy ma grzebień, ja miałem ale uznałem, że kolegi będzie lepszy. Czesanie nic nie dało lul. Wyszedłem i zignorowałem swoją fryzurę. Dzwonek już dawno zadzwonił, a ja zobaczyłem Julię z paroma koleżankami na parapecie. Ponownie przytuliłem Julię na wznak przeprosin. Weszliśmy do sali, w jednym ze stolików siedział nauczyciel od geografii i mówił, abyśmy się przygotowali do sprawdzianu po świętach. Nikt go nie słuchał, na najbliższy tydzień po feriach mamy już limit sprawdzianów :v. Po przerwie podszedłem do Julii i porozmawialiśmy. Wyszliśmy ze szkoły na jakiś zamek. Przeszliśmy mostem przez fosę i usiadliśmy na pagórku za zamkiem... Piękne widoki, na przeciwko nas oddalony o około 200 metrów mur z cegieł, na prawo wydma, na której był piękny las, za nami zamek, a na lewo most. Dookoła nas biegały wiewiórki. Siedzieliśmy sobie i bardzo fajnie nam się rozmawiało. Tłumaczyłem jej tę całą sytuację na przerwie. Wybaczyła mi, po chwili zmieniliśmy temat i zeszło to na sny. Zapytała mi się, czy kiedykolwiek jej się śniłem. Odpowiedziałem twierdząco i zacząłem jej opowiadać najpiękniejszy sen z nią i ze mną związany. Gdy skończyłem, zapytałem się jej, czy ja kiedykolwiek jej się śniłem. Odpowiedziała, że wczoraj śniło jej się, że wraz z nią szedłem za rączkę przez długi park, gdzie wyznałem jej, że ją kocham. Zaczerwieniła się gdy to opowiadała. Zwróciliśmy uwagę na wiewiórki, które biegały dookoła nas. Po chwili przypomnieliśmy sobie o lekcjach, rozmawialiśmy z 40 minut, strasznie fajnie było. Wracaliśmy przez jakiś park, trzymałem ją za ręke. W szkole usiadliśmy na parapecie obok koleżanek. Julia poszła na chwilę gdzieś, na telefonie napisała mi wiadomość, czy możę mam ochotę z nią być. Zgodziłem się i po chwili przyszła z powrotem. Przytuliłem ją i chyba tak z 10 sekund. Przeszliśmy do sali za rączke tacy uśmiechnięci jak nigdy ;_;. Siostra się na mnie patrzyła ze znakiem zazdrości. Julia musiała gdzieś iść z kółkiem geograficznym i zeszliśmy do szatni. Ubrała się i na pożegnanie ciepło się przytuliliśmy i dałem jej całusa w policzek.

Kiedy się obudziłem to wielkie oburzenie i smutek. To tylko sen, jprdl... Taki rzeczywisty i spójny, że myślałem, jak w każdym śnie, że to rzeczywistość. Ten sen zaliczam do jednego z najpiękniejszych w moim życiu. Dość prywatny jednak no w telefonie nie chciało mi się go pisać xD. Miałem pare bezsensownych jeszcze, jednak za głupie by je opisywać.
Drogi wszechświecie, ześlij nam potężne LDki i niezwykłą pamięć snów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 6,751 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 96,860 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,269 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa
  Kys - Dziennik snów Kys 55 21,057 21-07-2024, 21:28
Ostatni post: Slavia
  Dziennik Snów Neo Neo 2 677 13-07-2024, 21:05
Ostatni post: Neo

Skocz do:

UA-88656808-1