06-11-2024, 21:42
Miałem dzisiaj we śnie nieprzyjemne spotkanie rodzinne. Nie pamiętam, co było powodem mojej frustracji, ale musiał być konkretny - w przypływie złości cisnąłem miską z rosołem pod stół, oblewając stopy wszystkich obiadujących.
Po odbytej pokucie zasiadłem skruszony gdzieś z boku i dla odwrócenia myśli zacząłem przeglądać szuflady pod blatem. Wypełnione były one interfejsami, w których jeden z domowników notował listę zadań do zrobienia. Przejrzałem ją pobieżnie, odnotowując co ciekawsze fakty, aż wreszcie trafiłem na coś szczególnie interesującego. W osobnej zakładce widniał graf repozytorium Git (takiego narzędzia do kontroli wersji dla programistów), który zawierał zapis konkretnych wydarzeń z minionego dnia. Autor schematu szybko dostrzegł moje zafrapowanie i powiedział, że z pomocą jednej komendy jest w stanie odwrócić wszystko, co dzisiaj zaszło. Zgodziłem się bez namysłu, na ekranie pojawiło się znajome `git revert` i po chwili...
Cofanie w czasie jest zabawne. To trochę tak jakby wybudzić się nagle ze snu. Albo jak moment uświadomienia w LD. Po prostu w pewnym momencie ocknąłem się, że to już i na szybko zebrałem myśli. Miałem wrażenie, jakbym przed chwilą był w dwóch rzeczywistościach jednocześnie - tej poprzedniej, gdy siedziałem przy stole, i tej obecnej, gdzie dopiero przyjechałem do rodziny. Pamiętam tylko, że spojrzałem porozumiewawczo w stronę tajemniczego domownika i zacząłem planować, jak uniknąć wszystkich przykrości, które spotkały mnie minionego/przyszłego wieczoru.
Po odbytej pokucie zasiadłem skruszony gdzieś z boku i dla odwrócenia myśli zacząłem przeglądać szuflady pod blatem. Wypełnione były one interfejsami, w których jeden z domowników notował listę zadań do zrobienia. Przejrzałem ją pobieżnie, odnotowując co ciekawsze fakty, aż wreszcie trafiłem na coś szczególnie interesującego. W osobnej zakładce widniał graf repozytorium Git (takiego narzędzia do kontroli wersji dla programistów), który zawierał zapis konkretnych wydarzeń z minionego dnia. Autor schematu szybko dostrzegł moje zafrapowanie i powiedział, że z pomocą jednej komendy jest w stanie odwrócić wszystko, co dzisiaj zaszło. Zgodziłem się bez namysłu, na ekranie pojawiło się znajome `git revert` i po chwili...
Cofanie w czasie jest zabawne. To trochę tak jakby wybudzić się nagle ze snu. Albo jak moment uświadomienia w LD. Po prostu w pewnym momencie ocknąłem się, że to już i na szybko zebrałem myśli. Miałem wrażenie, jakbym przed chwilą był w dwóch rzeczywistościach jednocześnie - tej poprzedniej, gdy siedziałem przy stole, i tej obecnej, gdzie dopiero przyjechałem do rodziny. Pamiętam tylko, że spojrzałem porozumiewawczo w stronę tajemniczego domownika i zacząłem planować, jak uniknąć wszystkich przykrości, które spotkały mnie minionego/przyszłego wieczoru.





