27-04-2022, 21:49
27-04-2022 Day after ADA Day 8
Fake awake i Lucid dream
"Obudziłem się" w jakimś mieszkaniu , w bloku. Była tam dziewczyna , która mi się podobała, nazwijmy ja Alicja.
Zajrzałem do schowku na miotły. Okazało się że w podłodzę byłą dziura , a w niej .. No właśnie.
Wyglądało to typowo jak kosmos - jakieś fioletowo niebieskie mgławice , drogi mleczne czy jak to określić - Coś jak background isenu ale bardziej kolorowe i się mieniło na ww kolory (płynna zmiana wręcz)W tej kosmicznej otchłani pływały również znaki zodiaku podświetlone na biało. Stwierdziłem że jest to dowód na istnienie OOBE i Ezoterycy musieli mieć rację.
Mogę wypuścić tam swoją projekcję astralną ale będzie to przecież niebezpieczne...
Pewnie moja dusza zgubi się w tym bezkresie gwiazd i już nigdy nie wróce /pomyślałem.
Wpadłem na pomysł żeby usiąść w progu i zrzucać tam kartki papieru.
Ciekawe gdzie trafią.. do kogo.. jak długo będą trafiać do celu... czy w ogóle dotrą?
a może..
Zanurzyłem tam stopy prawie jak w wodzie i się tak bawiłem tą "przestrzenią astralną"
Uczucie było przekozackie. Odczuwałem pewien rodzaj satysfakcji.
Później wstałem i poszedłem posprzątać w domu. Była tam właśnie Alicja i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie zrobiłem się mega senny i padłem na podłogę.
za chwilę się "przebudziłem" i ona mnie na tej podłodze obejmowała , wtuliła się wręcz, i coś miłego mówiła.
Z Alicją w tej fabule FA - nie byliśmy nigdy blisko. Wręcz świeża znajomość bym powiedział więc się zdziwiłem, ale mi to było na rękę. Ostatnio w IRL to mnie tak tulono z dobry rok temu, więc miłe uczucie , nie powiem że nie.
Wydukałem do niej zmęczony z zamkniętymi powiekami.
"Przepraszam ale jestem wykończony"
- Nic nie szkodzi , leż spokojnie /odpowiedziała
Jak powiedziała tak zrobiłem. Bez problemu "zasnąłem"
Obudziłem się w.. (Czy to już incepcja?)
Obudziłem się w jakimś pomieszczeniu u Jurie LD.
JAK MOGLISCIE MU DAĆ COŚ TAKIEGO?!
PRZECIEŻ WY ZAMIAST POLECIEC GOTOWYM SCHEMATEM! WYMYŚLACIE DLA NIEGO JAKIEŚ ROZMAITE RZECZY! WPROST Z WASZYCH GŁÓW?
CZY WY JESTEŚCIE NORMALNI??!?!??! / Wykrzyczał jeden z członków.
Obudziłem się z tego znowu w tym mieszkaniu na podłodze.
* To było dziwne pomyślałem. Alicji tam już nie było, ale był tam mój zmarły ojciec.
- Ojciec słuchaj są teraz dwie dziewczyny , którę bardzo lubie ale niezależnie którą przyprowadzę do domu, nie zrób mi siary/ nie przynieś mi wstydu. (Miałem radochę z faktu że mogę stworzyć głębszą relacje z jedną z nich)
No i okazało się proszę państwa , że obok drzwi do mieszkania było okienko na poziomie kolan, a w zasadzie to kwadratowy otwór w ścianie. Co prawda klamki nikt by nie dosięgnął ale mógł by przez niego normalnie przejść. Nagle usłyszałem głos sąsiada wchodzącego do mieszkania obok.
Co za poj*by mają dziurę w scianie. Jak w ogóle można robić okno na klatkę schodową...
No poj*bani!..
*trzask drzwi.
Przeszedłem przez te dziurę i chciałem przejść przez korytarz, ale ktoś wchodził na górę i uciekłem z powrotem do mieszkania.
I nagle myk!
Znalazłem się przed sklepem z którego właśnie wyszedłem.
Za mną jakiś ortalionowy sebastian.
Coś do mnie mówił/ odniosłem wrażenie że chce się bić.
Sory gościu ale ja cie przytłumionego słyszę strasznie/powiedziałem
- (stłumiony pytający glos)
Co?!
- (stłumiony zregygnowany głos)
Poszedł sobie więc i ja to zrobiłem. Następnie zrobiło się ciemniej (jak gdyby przed burzą) i pojawił się jakiś motyw dnia końca świata. Idąc chodnikiem spotkałem starszego człowieka , tak z 70 lat bym mu dał.
Postanowiłem sobie z nim pogawędzić.
Co tam u pana , jak mija dzień?
- Aaaa prawo jazdy robię.
Pierwszy raz? czy odnawia pan?
Gdzieś sobie szliśmy i celebrowaliśmy w pewien sposób te ostatnie chwilę na ziemi, aż dołączył do mnie nasz przyjaciel i zaczeliśmy ze sobą wszyscy rozmawiać.
Zaraz.. Chwila..
Ide z jakimś randomowym starcem i przyjacielem celebrować koniec świata?
What the f*ck? Robimy Reality checka.
Spojrzałem na swoją lewą dłoń unosząc ją lekko w górę.
Przejeżdzam wzrokiem po palcach:
-2 ,4,5,8 ?! Lucid dream time
Zatrzymałem się, oni również/przestali rozmawiać.
- O k*rwa nie wierze że to LD! Masakra wszystko wydaje się tak realne.. /powiedziałem.
(przypomniałem sobie o takim specyficznym uczuciu jakie towarzyszy nieraz uświadomieniu /fala strachu i ekscytacji? coś takiego , taka mieszanka) Chociaż nie chciałem tego poczuć , po paru sekundach to się stało.
Możliwe że chwilę przed moimi słowami do NPC'ów.
- Dobra słuchajcie udajemy że nic nie wiem!
/ znowu zaczeli rozmawiać , ale ciężko mi teraz stwierdzić na jaki temat.
Weszliśmy do sklepu gdzie wszyscy ponownie zamilkli.
Pierwsze co mi przyszło do głowy do zrzucić telekinetycznie regały/ nie udało się to mimo wiary.
No to trudno pomyślałem. Zacząłem otwierać różne produkty, pierwszym z nich był sok jabłkowy.
Wystarczyło że go otworzyłem , a w ustach poczułem jego smak jak w realu (Wow ale super sprawa)
To samo chciałem zrobić z łaciatym serkiem, ale go się nieco bardziej skomplikowanie otwierało i się obudziłem.
#No powiem szczerze że to nawet ciekawe było, aha i ogólnie miałem jeszcze jedno FA w nocy , gdzie obudziłem się o godz 1:90 - całkowicie normalne pomyślałem.
Fake awake i Lucid dream
"Obudziłem się" w jakimś mieszkaniu , w bloku. Była tam dziewczyna , która mi się podobała, nazwijmy ja Alicja.
Zajrzałem do schowku na miotły. Okazało się że w podłodzę byłą dziura , a w niej .. No właśnie.
Wyglądało to typowo jak kosmos - jakieś fioletowo niebieskie mgławice , drogi mleczne czy jak to określić - Coś jak background isenu ale bardziej kolorowe i się mieniło na ww kolory (płynna zmiana wręcz)W tej kosmicznej otchłani pływały również znaki zodiaku podświetlone na biało. Stwierdziłem że jest to dowód na istnienie OOBE i Ezoterycy musieli mieć rację.
Mogę wypuścić tam swoją projekcję astralną ale będzie to przecież niebezpieczne...
Pewnie moja dusza zgubi się w tym bezkresie gwiazd i już nigdy nie wróce /pomyślałem.
Wpadłem na pomysł żeby usiąść w progu i zrzucać tam kartki papieru.
Ciekawe gdzie trafią.. do kogo.. jak długo będą trafiać do celu... czy w ogóle dotrą?
a może..
Zanurzyłem tam stopy prawie jak w wodzie i się tak bawiłem tą "przestrzenią astralną"
Uczucie było przekozackie. Odczuwałem pewien rodzaj satysfakcji.
Później wstałem i poszedłem posprzątać w domu. Była tam właśnie Alicja i rozmawialiśmy.
W pewnym momencie zrobiłem się mega senny i padłem na podłogę.
za chwilę się "przebudziłem" i ona mnie na tej podłodze obejmowała , wtuliła się wręcz, i coś miłego mówiła.
Z Alicją w tej fabule FA - nie byliśmy nigdy blisko. Wręcz świeża znajomość bym powiedział więc się zdziwiłem, ale mi to było na rękę. Ostatnio w IRL to mnie tak tulono z dobry rok temu, więc miłe uczucie , nie powiem że nie.
Wydukałem do niej zmęczony z zamkniętymi powiekami.
"Przepraszam ale jestem wykończony"
- Nic nie szkodzi , leż spokojnie /odpowiedziała
Jak powiedziała tak zrobiłem. Bez problemu "zasnąłem"
Obudziłem się w.. (Czy to już incepcja?)
Obudziłem się w jakimś pomieszczeniu u Jurie LD.
JAK MOGLISCIE MU DAĆ COŚ TAKIEGO?!
PRZECIEŻ WY ZAMIAST POLECIEC GOTOWYM SCHEMATEM! WYMYŚLACIE DLA NIEGO JAKIEŚ ROZMAITE RZECZY! WPROST Z WASZYCH GŁÓW?
CZY WY JESTEŚCIE NORMALNI??!?!??! / Wykrzyczał jeden z członków.
Obudziłem się z tego znowu w tym mieszkaniu na podłodze.
* To było dziwne pomyślałem. Alicji tam już nie było, ale był tam mój zmarły ojciec.
- Ojciec słuchaj są teraz dwie dziewczyny , którę bardzo lubie ale niezależnie którą przyprowadzę do domu, nie zrób mi siary/ nie przynieś mi wstydu. (Miałem radochę z faktu że mogę stworzyć głębszą relacje z jedną z nich)
No i okazało się proszę państwa , że obok drzwi do mieszkania było okienko na poziomie kolan, a w zasadzie to kwadratowy otwór w ścianie. Co prawda klamki nikt by nie dosięgnął ale mógł by przez niego normalnie przejść. Nagle usłyszałem głos sąsiada wchodzącego do mieszkania obok.
Co za poj*by mają dziurę w scianie. Jak w ogóle można robić okno na klatkę schodową...
No poj*bani!..
*trzask drzwi.
Przeszedłem przez te dziurę i chciałem przejść przez korytarz, ale ktoś wchodził na górę i uciekłem z powrotem do mieszkania.
I nagle myk!
Znalazłem się przed sklepem z którego właśnie wyszedłem.
Za mną jakiś ortalionowy sebastian.
Coś do mnie mówił/ odniosłem wrażenie że chce się bić.
Sory gościu ale ja cie przytłumionego słyszę strasznie/powiedziałem
- (stłumiony pytający glos)
Co?!
- (stłumiony zregygnowany głos)
Poszedł sobie więc i ja to zrobiłem. Następnie zrobiło się ciemniej (jak gdyby przed burzą) i pojawił się jakiś motyw dnia końca świata. Idąc chodnikiem spotkałem starszego człowieka , tak z 70 lat bym mu dał.
Postanowiłem sobie z nim pogawędzić.
Co tam u pana , jak mija dzień?
- Aaaa prawo jazdy robię.
Pierwszy raz? czy odnawia pan?
Gdzieś sobie szliśmy i celebrowaliśmy w pewien sposób te ostatnie chwilę na ziemi, aż dołączył do mnie nasz przyjaciel i zaczeliśmy ze sobą wszyscy rozmawiać.
Zaraz.. Chwila..
Ide z jakimś randomowym starcem i przyjacielem celebrować koniec świata?
What the f*ck? Robimy Reality checka.
Spojrzałem na swoją lewą dłoń unosząc ją lekko w górę.
Przejeżdzam wzrokiem po palcach:
-2 ,4,5,8 ?! Lucid dream time
Zatrzymałem się, oni również/przestali rozmawiać.
- O k*rwa nie wierze że to LD! Masakra wszystko wydaje się tak realne.. /powiedziałem.
(przypomniałem sobie o takim specyficznym uczuciu jakie towarzyszy nieraz uświadomieniu /fala strachu i ekscytacji? coś takiego , taka mieszanka) Chociaż nie chciałem tego poczuć , po paru sekundach to się stało.
Możliwe że chwilę przed moimi słowami do NPC'ów.
- Dobra słuchajcie udajemy że nic nie wiem!
/ znowu zaczeli rozmawiać , ale ciężko mi teraz stwierdzić na jaki temat.
Weszliśmy do sklepu gdzie wszyscy ponownie zamilkli.
Pierwsze co mi przyszło do głowy do zrzucić telekinetycznie regały/ nie udało się to mimo wiary.
No to trudno pomyślałem. Zacząłem otwierać różne produkty, pierwszym z nich był sok jabłkowy.
Wystarczyło że go otworzyłem , a w ustach poczułem jego smak jak w realu (Wow ale super sprawa)
To samo chciałem zrobić z łaciatym serkiem, ale go się nieco bardziej skomplikowanie otwierało i się obudziłem.
#No powiem szczerze że to nawet ciekawe było, aha i ogólnie miałem jeszcze jedno FA w nocy , gdzie obudziłem się o godz 1:90 - całkowicie normalne pomyślałem.





