31-03-2022, 09:02
31-03-2022
Lucid dream
Zdałem sobie sprawe z tego że śnie gdy srodkiem ulicy jechały piękne zabytkowe ciuchcie , miały bardzo ładne cukierowe malowania. Spojrzałem na rejestracje - UVU78V coś takiego. Bardzo się podekscytowałem faktem że przeżywam LD i zauważyłem że z tego też powodu świat snu staje się mniej wyraźny , a wręcz się rozpada.
Każdy budynek i obiekt dążył do dematerializacji. Efekt był porównywalny z pyłem piaskowym unoszącym się w atmosfere znikającym gdzieś w bezkresie. Poczułem że muszę coś zrobić aby zostać w tym śnie na dłużej. Do mojej głowy dotarło że potrzebuje tlenu i uspokojenia. Nabrałem więc parę głębokich wdechów i wydechów. Udało się! świat snu przestał się rozpadać i coraz to bardziej nabierał wyraźnego blasku i stabilności.
W dalszej kolejności spotkałem moich dwóch przyjaciół i chciałem przeprowadzić eksperyment zadając im pytanie , tym samym utrzymując trzeźwość umysłu co z resztą się udało.
- Jak wam mija dzień?
Jeden z nich nazwijmy go A - nie odpowiedział nic
Drugi nazwijmy go M - zapytał z irytacją dlaczego zadaje mu takie pytania
w odpowiedzi od mojej osoby otrzymał - Bo wy nie istniejecie naprawdę.
A pozostał niewzruszony
M jeszcze bardziej popadł w dziką frustrację
M - Jak to nie istniejemy!
Normalnie jesteście wytworem mojej wyobraźni M wyraźnie zesmutniał
Na pocieszenie powiedziałem mu żeby się nie przejmował ,bo w zasadzie to on istnieje ale tylko w mojej głowie. (Naszła mnie rozkmina czy ja istnieje w naszym realu czy też jestem jakimś farmazonem) i że oboje są prawdziwi na pewien sposób.
Spotkałem jakąś dziewoje na chodniku i zignorowałem. (GIGACHAD AF)
Pamiętam że w dalszej kolejności wszedłem do jakiegoś budynku była tam dziewczyna z którą
uprawiałem później mega przyjemny sex , pózniej chciałem powtórke ale jej matka miała jakiś problem a mi jakiś moralniak wskoczył mimo że to sen.
Później byłem w klasie i robiliśmy między ławkami ćwiczenia fizyczny i akrobacje ( chciałem przewroty robić ale coś nie wychodziło)
To tyle jeżeli chodzi o dzisiejsze LD podsumowując w tym MARCU udało się osiągnąć 3 LD.
EDIT:
Dream 1
Na kaloryferze żyły robaczki , które wyglądem przypominały szubaki. Ale nie takie zwykłe szubaki. Każdy szubak generował światło innego koloru. Te robaczki z tego co pamiętam potrafiły się komunikować w niezrozumiałym dla mnie języku. Zawsze gdy mijałem kaloryfer to te imprezowały mieniąc się na różne kolory. Na następny dzien postanowiłem złapać 7 robaczków i umieścić w osobnych kwadratowych szklanych bryłach. Gdy wróciłem pewnego razu do domu , w tym bryłach było ich więcej niż umieściłem i ślicznie się mieniły niczym lampkina choince. Zapytałem się ojca czy to normalne że takie robaczki egzystują - powiedział że tak. Chciałem zapytać ojca o coś jeszcze ale się obudziłem zdając sobie sprawe że on przecież nie żyje i to był jedynie sen.
Dream 2 Jakiś parkour w grach i rozmowa o smażonej kiełbasce z cebulką
INCYDENT ŁÓŻKOWY !!!
Z pewnością duża część z was doświadczyła w swoim życiu krótkich wizji tuż przed zaśnieciem ,które was wybudzały. Wypadek na rowerze , upadek z wysokości.. Wiecie o czym mówie.
Przebieg snu
Trzymam sobie litrową butelke w lewej dłoni a prawą odkręcam korek. Nagle poczułem opór a ta ta butelka się w ułamku sekundy spompowała gazem do granic możliwości i pękła mi w dłoni , z czego górna połowa za sprawą gazu pofruneła z ogromną prędkością w górę ciągnąc za sobą moją dłoń którą trzymałem właśnie ową połowę.
W tym ułamku sekundy jak już wyżej wspomniałem poczułem masakrycznie silny niepokój - ogarneło mnie uczucie tragedii / coś jak bym umarł. Zerwałem się błyskawicznie w pozycje pół siedzącą ze snu z podniesioną ręką ku górze. (przy okazji coś wymamrotałem pokroju "o cholera") (Wizualnie to może nie pamiętam dobrze jakoś tegosnu ale za to słyszałem dzwięk pękającej od ciśnienia butelki bardzo wyraźnie)
Jutro ide do lekarza bo jakoś dziwnie śpie. Jestem trochę hipoochondrykiem więc podejrzewam cukrzyce , tarczyce i co dusza zapragnie. Optymistyczna wersja to brak witaminek , ruchu albo zmiana ćiśnienia otoczenia.
Jak chce sobie pospać jeszcze rano to mi się butelki wybuchające śnią a później to już nie moge bo się budzę. Wiecznie coś nie tak.
Lucid dream
Zdałem sobie sprawe z tego że śnie gdy srodkiem ulicy jechały piękne zabytkowe ciuchcie , miały bardzo ładne cukierowe malowania. Spojrzałem na rejestracje - UVU78V coś takiego. Bardzo się podekscytowałem faktem że przeżywam LD i zauważyłem że z tego też powodu świat snu staje się mniej wyraźny , a wręcz się rozpada.
Każdy budynek i obiekt dążył do dematerializacji. Efekt był porównywalny z pyłem piaskowym unoszącym się w atmosfere znikającym gdzieś w bezkresie. Poczułem że muszę coś zrobić aby zostać w tym śnie na dłużej. Do mojej głowy dotarło że potrzebuje tlenu i uspokojenia. Nabrałem więc parę głębokich wdechów i wydechów. Udało się! świat snu przestał się rozpadać i coraz to bardziej nabierał wyraźnego blasku i stabilności.
W dalszej kolejności spotkałem moich dwóch przyjaciół i chciałem przeprowadzić eksperyment zadając im pytanie , tym samym utrzymując trzeźwość umysłu co z resztą się udało.
- Jak wam mija dzień?
Jeden z nich nazwijmy go A - nie odpowiedział nic
Drugi nazwijmy go M - zapytał z irytacją dlaczego zadaje mu takie pytania
w odpowiedzi od mojej osoby otrzymał - Bo wy nie istniejecie naprawdę.
A pozostał niewzruszony
M jeszcze bardziej popadł w dziką frustrację
M - Jak to nie istniejemy!
Normalnie jesteście wytworem mojej wyobraźni M wyraźnie zesmutniał
Na pocieszenie powiedziałem mu żeby się nie przejmował ,bo w zasadzie to on istnieje ale tylko w mojej głowie. (Naszła mnie rozkmina czy ja istnieje w naszym realu czy też jestem jakimś farmazonem) i że oboje są prawdziwi na pewien sposób.
Spotkałem jakąś dziewoje na chodniku i zignorowałem. (GIGACHAD AF)
Pamiętam że w dalszej kolejności wszedłem do jakiegoś budynku była tam dziewczyna z którą
uprawiałem później mega przyjemny sex , pózniej chciałem powtórke ale jej matka miała jakiś problem a mi jakiś moralniak wskoczył mimo że to sen.
Później byłem w klasie i robiliśmy między ławkami ćwiczenia fizyczny i akrobacje ( chciałem przewroty robić ale coś nie wychodziło)
To tyle jeżeli chodzi o dzisiejsze LD podsumowując w tym MARCU udało się osiągnąć 3 LD.
EDIT:
Dream 1
Na kaloryferze żyły robaczki , które wyglądem przypominały szubaki. Ale nie takie zwykłe szubaki. Każdy szubak generował światło innego koloru. Te robaczki z tego co pamiętam potrafiły się komunikować w niezrozumiałym dla mnie języku. Zawsze gdy mijałem kaloryfer to te imprezowały mieniąc się na różne kolory. Na następny dzien postanowiłem złapać 7 robaczków i umieścić w osobnych kwadratowych szklanych bryłach. Gdy wróciłem pewnego razu do domu , w tym bryłach było ich więcej niż umieściłem i ślicznie się mieniły niczym lampkina choince. Zapytałem się ojca czy to normalne że takie robaczki egzystują - powiedział że tak. Chciałem zapytać ojca o coś jeszcze ale się obudziłem zdając sobie sprawe że on przecież nie żyje i to był jedynie sen.
Dream 2 Jakiś parkour w grach i rozmowa o smażonej kiełbasce z cebulką
INCYDENT ŁÓŻKOWY !!!
Z pewnością duża część z was doświadczyła w swoim życiu krótkich wizji tuż przed zaśnieciem ,które was wybudzały. Wypadek na rowerze , upadek z wysokości.. Wiecie o czym mówie.
Przebieg snu
Trzymam sobie litrową butelke w lewej dłoni a prawą odkręcam korek. Nagle poczułem opór a ta ta butelka się w ułamku sekundy spompowała gazem do granic możliwości i pękła mi w dłoni , z czego górna połowa za sprawą gazu pofruneła z ogromną prędkością w górę ciągnąc za sobą moją dłoń którą trzymałem właśnie ową połowę.
W tym ułamku sekundy jak już wyżej wspomniałem poczułem masakrycznie silny niepokój - ogarneło mnie uczucie tragedii / coś jak bym umarł. Zerwałem się błyskawicznie w pozycje pół siedzącą ze snu z podniesioną ręką ku górze. (przy okazji coś wymamrotałem pokroju "o cholera") (Wizualnie to może nie pamiętam dobrze jakoś tegosnu ale za to słyszałem dzwięk pękającej od ciśnienia butelki bardzo wyraźnie)
Jutro ide do lekarza bo jakoś dziwnie śpie. Jestem trochę hipoochondrykiem więc podejrzewam cukrzyce , tarczyce i co dusza zapragnie. Optymistyczna wersja to brak witaminek , ruchu albo zmiana ćiśnienia otoczenia.
Jak chce sobie pospać jeszcze rano to mi się butelki wybuchające śnią a później to już nie moge bo się budzę. Wiecznie coś nie tak.





