14-03-2014, 13:18
Jak cały czas przebywamy w jednym miejscu i podążamy tymi samymi drogami, to w końcu zaczniemy się po nich poruszać odruchowo, mechanicznie, więc rozpraszamy uwagę. Stąd w nowym miejscu, żeby gdziekolwiek trafić, musimy być uważniejsi niż w starym. Ciebie to też dotyczy, z pewnością jesteś uważniejszy w nowych miejscach, bo tylko człowiek non-stop uważny nie odczuł by różnicy w uważności w nowym miejscu. Być może nie zauważasz różnicy, bo masz dziwne wyobrażenia na temat odczuwania uważności. Powtarzam, że nie jest to ten cały Up-Time. Po prostu wyobraź sobie, że nagle pojawiasz się w jakimś dziwnym orientalnym mieście - chyba oczywiste jest, że w takiej sytuacji nagle starasz się pochłonąć dużą ilość informacji i ją zapamiętać.
Co do drugiej kwestii - chyba jasne, że sen nie staje się głęboką przepaścią w momencie zaśnięcia a potem się tylko spłyca
Głębokość snu na wykresie wygląda jak typowy dołek - z poziomu zasypiania dość gwałtownie się pogłębia ( próby WILDa spowalniają te pogłębienie ), osiąga dość stabilne dno, w trakcie snu następuje pare krótkich, losowych spłyceń, które rzadko ale jednak czasem doprowadzają do mikrowybudzenia, po czym przy końcu fazy, dość gwałtownie się spłyca ( tutaj sądzę, że doświadczenie z alfa-budzikiem spowalnia to spłycenie ) aż do całkowitego wybudzenia. Drzemka na wykresie byłaby jakimś krótkim dołkiem, można więc przypuszczać, że spłycenie po zaśnięciu oraz spłycenie przed obudzeniem, będzie stanowiło większy procent snu niż głębokie dno.
Co do drugiej kwestii - chyba jasne, że sen nie staje się głęboką przepaścią w momencie zaśnięcia a potem się tylko spłyca
Głębokość snu na wykresie wygląda jak typowy dołek - z poziomu zasypiania dość gwałtownie się pogłębia ( próby WILDa spowalniają te pogłębienie ), osiąga dość stabilne dno, w trakcie snu następuje pare krótkich, losowych spłyceń, które rzadko ale jednak czasem doprowadzają do mikrowybudzenia, po czym przy końcu fazy, dość gwałtownie się spłyca ( tutaj sądzę, że doświadczenie z alfa-budzikiem spowalnia to spłycenie ) aż do całkowitego wybudzenia. Drzemka na wykresie byłaby jakimś krótkim dołkiem, można więc przypuszczać, że spłycenie po zaśnięciu oraz spłycenie przed obudzeniem, będzie stanowiło większy procent snu niż głębokie dno.





