Dziennik snów akaKowalska
#21
Po tym śnie z 2 gościami co mnie zachęcali do zjedzenia zgniłej borówki i szyderczo sie śmiali- nic nie mogłam zapamiętać ze snów. Taka giga blokada. Po prośbach o oczyszczeniu z tych gości śni mi się, że łysa osoba rozmawia ze mną, ale nie pamietam ani słowa...

Po tygodniu takiej lobotomii śniła mi się moja babcia. Była taką pato-matka z 7-ką dzieci i mówiła że te dzieci to świetny biznes. Dzieci mieszkały na jakiejś melinie. Babcia z gachem wybierała sie na wycieczkę.


W kolejnym dniu znowu coś rozmyślam o tych 2-óch, czy muszę się nimi przejmować...

Mieszkam w Holandii. Myłam toaletę- trzymam płyn domestos bańka ok. 5 l w jednej dłoni. Była za ciężka i rozlało sie większość do muszli, reszta na moje nogi. Martwię się że musze posprzątać i nogi oczyścić. Długo trwało sprzątanie, a na nogach nadal miałam więc musiałam spłukać prysznicem, bo był odpływ w podłodze. Ale zauważyłam że stoję na dywanie z salonu , więc go podniosłam żeby nie oblać. Spod dywanu wyskoczył malutki czarny piesek, chciał mnie ugryźć. Nie ugryzł, z tyłu podbiegł jego kolega. Nie wiem co to było, z wyglądu taka chmura mięsista. Myślę kogo są te pieski- głos śnienia mi odpowiedział, że to Niemca.
W śnie nie spłukałam nóg!
Nie przegoniłam 2 stworzeń!
Przeniosło mnie przed budynek.
Idę po ogrodzie, takie ładne rabaty wzdłóż ściany budynku... Połaczenie zielonych roślin z metalowymi konstrukcjami. Po prawej jest skończony ogród, miejscu w którym stoję sie kończy, a po lewo zaczyna się warsztat naprawczy. Mam giga donicę w kształcie klielicha. Jest pordzewiała i wgnieciona. Wiem że mam odrdzewić i odmalować, żeby można było postawić razem z innymi konstrukcjami (też odnowionymi).
Tata mnie oprowadza korytarzem do warsztatu z narzędziami. Idę 5 metrów za nim. Mówię do taty, że mój mąż będzie mógł odremontować, będzie wreszcie miał zadanie do wykonania. A po chwili mówię, że zwariuje jak będzie musiał szukać u Ciebie części w garażu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#22
Znowu gonitwa myśli przed snem.
1) Wójek oprowadza mnie i pokazuje małe drewniane domki dla ptaków, w których jaskółki zrobiły sobie gniazda. Na domki spoglądamy z dołu, są umiejscowione wysoko. Im wiecej gniazd tym lepiej. W pierwszym dokmu były 4 gniazda.
2) Stoję w przejściu między sypialnią, a korytarzem. Spoglądam w lustro które jest dokładnie zawieszone na framudze drzwi (w rzeczywistości go nie ma). Patrzę na swoje odbicie, stoję w stroju kąpielowym białym w egzotyczne kwiaty. Podziwiam swoje odbicie, mam bardzo kobiece kształty (w rzeczywistości NIE). Zaczynam dotykać się po piersiach i idę do łóżka w celach masturbacji:) Okazuje się że na piętrowym łóżku śpi moja córka, a w drugim pokoju jest mój brat ( którego nie lubię). Obecność ich mi przeszkadza w kontynuacji.
3) Jakies mieszanie kompotu w garze. Obserwuję i myslę, że jak jest wigilia to by sie przydał susz z owoców.

W tamtym tygodniu miałam sen, że siedziałam w kinie z mężem i mój syn siedział 2 rzędy wcześniej. Zaczął sie wygłupiać, więc chwyciłam go za bety i wyciągnełam jedną ręką z siedzenia- posadziłam między mną a mężem. Poźniej wyszłam do toalety. W kiblu było zatkane i nie skorzystałam. Leżał obok długi drut zakończony hakiem do odtykania- ale stwierdziłam że od tego jest obsługa. Po prawo od toalety były ubrania i znalazłam tam zagubione koszulki syna. Stwierdziłam że wezmę sobie jeszcze inne ubrania, bo przecież zaraz wyleje toaleta i się pobrudzą, a ja przynajmniej skorzystam. Weszła Pani sprzątająca i mimo to zdecydowałam że sobie "wezmę" te koszulki na syna.
Stoję na szczycie schodów w dół. Mam wychodzić z galerii handlowej. Schody sa tak skonstruowane, że mają 3 platformy odpowiadające za piętra i skrecają w lewo. Całe są metalowe, a stopnie z krat w których jest widoczna przestrzeń pod, więc trochę się boję schodząc. Dochodzę na parter, ale idę piętro niżej. Podbiega do mnie mama i mówi że mieso kupiła na promocji za 4,5zł. Ja sobie tylko pomyśalam że po co mięso? Ale brnę dalej, chodzę drabinką w dół zawiedzoną na kamperze. Stoję na trawie i patrzę na ta dziwną konstrukcję.

(Moja mam zawsze powtarzała że jak się śni mięso to na chorobę -i oczywiście byłam chora :))

Jeden sen wieczorem (w rzeczywistości mąż jest w kuchni z dziećmi).
Śnię że wchodzę do łazienki. Ze ściany wychodzi mokry sen hydraulika- dziwna konstrukcja w ksztaucie L. Złączki, kolanka i masę wajch do zakręcania wody. Całość aż chodzi, pod dużym ciśnieniem wody, zaraz wybuchnie. Nie umiem tego zablokować, więc wychodzę i stoję w zacienionym korytarzu, patrzę na męża w kuchni. W śnie wyglądało jakbym naprawdę stała i patrzyła na rzeczywistą sytuaję. Najpierw wołam męża po imieniu, ale mnie nie słyszy. Później krzyczę, drę się z całych sił, aż zachrypłam , a na koniec poruszam tylko wargami i nie mam sił na wypowiedzenie żadnego słowa. Wchodzę do łazienki zrezygnowana i zaraz potem mój "mąż" i w sekundę dotyka aparatury i zażegnał wybuch...

Za to w drugim śnie mnie nie wkręciło:)
Klękam przy kaloryferze w kuchni. Jak odkręcam wodę, to rury w ścianie puchną i aż ściana sie porusza. Jak zakręcam to powraca do normalności. Patrzę na to i mówię: " No to zapamiętam że był sen!".

i ooostatni...
Dzisiaj w nocy śniło mi się że przechodziłam z kimś (koleżanką?) koło pociągu. Stwierdziłam że pieknie będzie wygladało zdjęcie jak stoję przy wejściu do pociągu i powiewa moja sukienka. Miałam czarną zwiewną sukienkę. Koleżanka czekała z boku pociągu z aparatem i chciała zrobić mi zdjęcie, ale w tym momęcie ruszył pociąg. Ja weszłam do środka i mówię do dwóch osób sterujących pociągiem (męzczyzna po lewo i kobieta po prawo) że ja muszę wyjść. Oni mnie jakoś zbyli że zaraz wracają. Pociąg zapierniczał po torach jak szalony. Tylko zastanawiałam się jak może tak szybko jechać.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#23
Proszę wspaniałego MTJ-a o dalszy rozwój, bo przecież jestem piękna, mądra i utalentowana i mam się rozwijać.
O mój MTJ-cie nie spodziewałam się...

Dostaję piekny sen. Jestem z wyglądu Kiernan Shipka z serialu Chilling adventures of Sabrina. Piękna studentka, która tak baluje w nocy, że nie pamięta co robiła i po przebudzeniu wyciąga zeszyt i spisuje żeby przypomnieć sobie co robiła na balandze (hehehe :)) autentycznie tak było w śnie).
Wraz z rozwojem snu zmienia się, że nie jestem nią tylko oglądam serial, ale bardzo sie z nią utożsamiam.
W momencie jak wyciąga zeszyt i spisuje dziwiąc się z kim obudziła się w łóżku- dziwie się razem z nią.
Raz był to chłopak, drugiej nocy dziewczyna. Z tą dziewczyną mam jakąś "dramę" i kłócę się i odpychamy się, nawet jakieś przyduszanie w gniewie.
Na trzecią noc Shipka budzi się i wychodzi spod kołdry. Okazuje się że w łóżku są 4 osoby. Ten pierwszy chłopak (grzeczny okularnik), ta druga dziewczyna (wredna suka), oraz wyskakuje Tymek- książę rozpusty. Grzeczny i niegrzecny zarazem. Po przebudzeniu Shipka jest bardzo uradowana, że on jest w łóżku i krzyczy -O, Ciebie pamiętam! (hehe, taka balanga). Shipka krzyczy żeby te 2 osoby wyszły z łóżka, bo nic o nich nie pamięta i wogóle ma niesmak że leżą w jednym łóżku.

W między czasie idę do toalety studenckiej, rozmawiam z koleżanką i chyba zwierzam się ze zdobytych "informacji nocnych". Toaleta jest brudna, obskórna i ciemna.

Później idziemy na miasto. Idę z kimś cichym (później okazuje się że to okularnik z pierwszej nocy- przez cały sen nie odezwał się ani słowem) i rozglądamy się w poszukiwaniu dziwnych sytuacji. Wokoło jest pełno ludzi i dziwnie stoją. Ja szukam dziwnych sytuacji, wytykam ludzi palcami. Wskazuję na dwie dziewczynki, ubrane tak samo- jakbym szukała "błędu systemu".
Nadbiega do nas ta wredna z łóżka, obracam się do tyłu z prawej strony. Wywiązuje sie jakaś bitwa między nami, na kije:) Odpycham ją, ona upada na pupę i nie wstaje. Na ratunek przychodzi Tymek. Odwracam się w lewo i Tymek ratuje mnie i okularnika. Wskazuje na wojskowy pojazd- czołg. On krzyczy, że mam wskakiwać, ładuję sie od przodu. Jestem w wysokich kozakach na koturnie i z dużym obcasem, jest mi ciężko wejść. W momencie wchodzenia po drabince myślę, że jest to honker wojskowy i w tym momencie zmienia się z czołgu na taki pojazd. Myślę, że nie zdążymy wszyscy 3 zanim ona przyjdzie. W tym momencie widzę, że ten cichy wchodzi bez problemu od boku i tylko czekają ma mój ruch.
Okazuje się że uciekamy przed zarazą która przechodzi na różne osoby. Idzie ulicą wiedźmin i ma uśmiech od ucha do ucha. Usta wypchane małymi, tępymi zębami. Twarz przez to ma tepy wyraz, jakby nie myślał, tylko szedł przed siebie bez rozmysłu.
W śnie miałam też moment, że odkryłam że Tymek ma zakryte czoło aluminiowym sreberkiem, ale było odmalowane na szaro. Jakby zakryte tą farbą.
Sen się skończył, bo nie mogłam się zdecydować czy wejść do pojazdu w 3 osoby i uciec.

" />
Sen nad ranem- sprzedaję nocą ubrania na targu, ale raczej moim celem jest pilnowanie żeby nic ze straganu nie ukradli niż sprzedaż. Najbardziej boję się że okradnie mnie kobieta obok mojego stoiska. Gdy rozjaśnia się i nastaje dzień, wszyscy pakuja sie i kończą pracę. Na ziemi znajduję jakieś drobne, w sumie może 10zł. Wsadzam je do lewej kieszeni. Raczej myślałam, że to nie moje ale sobie wzięłam (znowu kradnę we śnie :P). Znalazłam na ziemi jakieś części ludzików mniejszych niż lego. Próbowałam połączyć, ale brakowało części. Na koniec ze stoiska, które myślam że mnie okradnie, dostałam miłą propozycję. Sąsiedzi okazali się sympatyczni i zaproponowali że mnie odwiozą wraz z moimi rzeczami.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#24
Na kolejny dzień -sen o przenoszeniu się w czasie. Miałam 4 dzieci i jednemu miałam wyprawić chrzciny. Chodziłam do małej restauracjii celem umówienia sali na imprezę chrzcin.
Dzięki zapałkom przenosiłam się w czasie. Jak "włączałam" ten moment przenoszenia do przyszłości to zostawała moja świadomość w teraźniejszości i tylko czekałam bezosobowo aż wrócę. Czyli zostawałam jako obserwator.
Miałam problem z przenoszeniem się w czasie bo kończyły mi się zapałki. Dostawałam od znajomych słoiki wypełnione wykałaczkami i byłam zawiedziona że jak nie dostanę zapałek to nigdy już nie wyruszę w podróż.
Nareszczie dostałam od jakiegoś gościa duży słoik ogromnych zapałek. Pytał do czego mi je. Zdecydowałam, że mu pokażę. Kokieteryjnym głosem mówiłam: " Jak raz spróbujesz, to nigdy nie będziesz chciał przestać." (chodziło o podróże, a specjalnie porównałam do seksu).

Wczoraj zaczełam słuchać audiobooka Darka Surgier-Miłość i wolność...
Miałam długi sen o tym że naprawdę wyszłam z ciała... Odczuwalnie sen był długi ok. 2h.
Obudziłam się poza ciałem w sypialni i postanowiłam że wyjdę przez okno. Przez cały sen wychodziłam właśnie tak z pomieszczeń ok. 3-4 razy. Odwracałam się do okna i z rozpędu wbiegałam w okno waląc głową jak byk w szybę (haha). Którymś razem ktos krzyczał "co robisz?" ale myślałam, że jak to nie sen to poprostu przywalę głową w szybę. Za każdym razem poprostu przez nią przelatywałam i upadałam na ziemię takim długim, powolnym skokiem. 
Kilka razy tak uciekałam z "płapek", świadoma że to żeby mnie zatrzymać.
Raz upadłam takim "chopsem" z okna i na końcu bloku zatrzymał mnie naukowiec. Był niski, wielki łeb, a drugi wysoki - nie odzywał się , stał przy komputerze. Niski mówi do mnie: "Czemu to nam robisz? to nasza praca." Trochę mnie się zrobiło go żal. Spojrzałam mu w oczy z bardzo bliska i były jakby pokryte szarością, bez błysku. Pomyślałam że to nie prawda i rozszarpałam bok budynku. Wyszło że był pokryty folią, pod spodem wypełniony pianką, a stelaż z drutów. Powiedziałam, że to nieprawda i dlatego mogę co chcę.
Uciekałam też takimi hopsami- susami, przez pola, pagórki z drzewami. Cały czas była noc, ale były też zapalone latarnie więc wszystko widziałam. Pomyslałam, że naprawdę długo już uciekam i w tym momencie zobaczyłam przed sobą 3 psy targane na smyczy. Psy nie były ogromne i nie bałam się bardzo, próbowałam z nimi walczyć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#25
Trzy sny w jedną noc. Przed snem miałam w planie ćwiczyć OOBE, ale stchórzyłam, dlatego takie głupie sny.
1) Najpierw identyfikuję się z BO z serialu "lost girl".  Ucieka przed jakąś grupą agentów. Strzelają do niej. Jest noc. Po niebie latają helikoptery i widać strugi światła poszukujące "zbiega", oraz lasery jakiejs broni. Są wstawki o jakimś gościu który opowiada, że osoby z talentami są poszukiwane i likwidowane.
Jestem jako "ja" i spotykam się z kolega pod klatką. Przed chwila do tego bloku uciekła BO. Teraz stoje pod klatką i polecam dobry film koledze. "Leci teraz w tv, ale juz końcówka". Opowiadam w skrócie.
Na koniec koleżanka BO mówi do kogoś jakie jest hasło 'BOOM! BOOM! BOOM"  w rytm piosenki Venga Boys:) i wyciąga pasek papieru z takim napisem.

2)
Dziewczyna przed blokiem ma małego chomika. Podchodzę do niej. Chętnie pokazuje chomika- jest mniejszy niż 1 cm. (jak moje umiejętności:)) ale za to MEGA słodki.
Dziewczynę postanawiam odprowadzić, bo jest ładna i przyjacielska. A tak wogóle to jestem chłopakiem i widzę w niej fajny materiał na partnerkę, mimo że jest we wczesnej ciąży. Idziemy do niej do mieszkania. Przed drzwiami czeka jakiś zły facet. Pomagam go wykopać. Jest szarpanina i my dociskamy drzwi żeby nie wszedł do srodka. Drzwi tej dziewczyny do domu ledwo wiszą, ale udało się i uciekł.
Jest pokazana inna dziewczyna, że sie lękała i była nękana przez niego. Taki ciemny typ, ale został wykopany i dziewczyna żyje swoim życiem.

3) Jestem sobą, idę do lekarza (w rzeczywistości mam grzybicę na paznokciu u stopy i mam się zapisać do podologa, dlatego w śnie też idę w tej sprawie). Lekarz przujmuje mnie na podwórku  i każe czekać, siadam na chodniku. Wogóle mi to nie przeszkadza. Długi sen i pojawiały się osoby z mojej pracy, nic mi nie przeszkadzało że się nie zgadzają fakty...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#26
Oba sny nad ranem, po ćwiczeniach OOBE

1)Kupuję mieszkanie jakiejś babci, w miarę rozwoju snu było to mieszkanie mojej zmarłej babci. Oprowadzanie mnie po mieszkaniu. Mimo że metraż jest ten sam co moje aktualne mieszkanie -wydawało się ogromne. Przy wychodzeniu po prawej, obok komody 2 rosliny egzotyczne w osobnych doniczkach. Z wyglądu ładne, trochę falliczne. Po dotknięciu "żyły". Czuję odrazę i pomyślałam że jak się wprowadzę to wyrzucę.
Teraz myślę, że trzeba było wyrzucić.

2)Stoję przed lustrem i mam zapaloną zapałką usunąć zbędne włoski na twarzy. Najpierw lewy łuk brwiowy- lekko spaliłam brew, drugi poszło lepiej. Później broda- spaliłam tak że przypaliła sie zapałka do brody i myslę że będzie blizna. Patrzę na brzuch i mam ogromną kieszeń w skórze ok. 10 cm szerokości. Skóra zaczeła sie oddzielać (czały czas bez krwii). 
Mężowi pokazuję co mi się stało. On nie chce jechać ze mną na SOR i mówi że mam sama to uciąć, a on idzie do pracy i odprowadzi dzieci do szkoły. (W realu nigdy tego nie robi)
Wracam do pokoju. Gigantyczna fałda skóry oddzieliła się i mogłam nia owinąć się 2 razy na brzuchu jak dywan w rulon. Myślę, że przecież nie jestem lekarzem i nie obetnę po prostu swojej skóry... więc owinełam ją . Założyłam stare spodnie, stary sweter. Spojrzałam na siebie w lustrze i wyszłam z domu bo wiedziałam że jestem spóźniona do pracy.
Schodziłam kilka pięter w dół schodami, przy czym towarzyszyli mi dwaj "młodzi gniewni". Śmiali sie szczęśliwi jak małpy i skakali po tych schodach jak małpy....
Na placu zabaw leżały plastkiowe korale nawleczone i najpierw chwyciłam w ksztaucie żółtego jabłka, poźniej wziełam czerwone.

Jakbym była świadoma to bym obcięła te dwie małpy... Nie wiem czy mąż to sam MTJ, ale napewno pomaga, ale nic za mnie nie robi.

-------
Trenowanie OOBE
Dziś w nocy 3 razy unosiłam się, tylko zostawała głowa. Najpierw czuję że unoszę stopy, pózniej kolana, biodra. Do tego momentu jest łatwo. Później trzeba jak najmniej mysleć. Została głowa, robi się gorąco, słyszałam pisk 2 sek. w prawym uchu. ale że byłam podekscytowana to wracałam. Samego wraccania prawie nie czuć, po prostu czuje ponownie części ciała.

W snach rozmawiam z łysą osobą.

Sen nad ranem
Jestem zaproszona przez koleżankę z podstawówki na łowienie ryb. Koleżanka miała 3 braci dużo starszych. Ja i ona byłysmy w snie jeszcze dziećmi.
Łowuienie było na wprost "ekranu", równolegle płynie rzeczka, strasznie wąska i płytka. Koleżanka pod koniec łowienia chwyciła wędkę i raz za razem wyrzuca wędkę nastepnie po sekundzie wyrzuca rybę. Złowiła tak 3 ryby,. Jedna jest ogromna, błyszczy sie jakby była w cekinach, a nie łuskach. Pytam jej brata co to za ryba - "To łosoś tęczowy".
Ja postanawiam też spróbować. Chwyciłam wędkę, była z prawej strony. Haczyk zaczepił się o moje ubranie i jej brat mi pomagał odczepić. Wrzucam w rzeczkę i po sekundzie "bierze"- ciągnę linkę ręcznie (przeciągam jak prawdziwą linę). Wyciągam rekina i okazuje się że to ostatnia ryba. Jestem zawiedziona, myślałam że będzie to pożyteczna ryba.
Jesteśmy w moim starym mieszkaniu. Mama stoi po prawej w kuchni i obrabia rekina z małym nożykiem w ręce. Jest przyjemna atmosfera, ja nadal czuję się smutna. Mama wyciąga płuca- i pokazuje że już nie żyje, a później wycina oko i je też pokazuje.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#27
2 sny- boty

1)Jestem w starej łazience w bloku. Po podłodze pełzają ślimaki  bez muszli. Zbieram je i co jakiś czas spłukuje w kiblu. Myślę że i tak wszystkich nie zbiorę. Wychodzę na korytarz i jest tam jakaś osoba.

2) Idę ulicą przy starym mieszkaniu. Ewidentnie schodzę z drogi bo przy śmietnikach stoją materace ustawione jeden na drugim po 20 metrów wysokości. (w realu chcę kupić)
Jedne materace zużyte, inne ładne- są różne rozmiary. Na dole sterty są książki - przeglądam bardzo szczegółowo, zdecydowanie marnując czas. Pamiętałam tytuły i myślałam o synu, że wezmę mu do przeczytania.
Nagle po prawej stoi mój "mąż" i synek ok. 3 lata (w realu 8). Synek wszedł pod samochód i samochód przesówa się w bok - rozjeżdża synowi głowę. Patrzę na męża, on stoi beznamiętnie, ja w panice oglądam syna bo płacze...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#28
28/29 luty
Po południu spałam. Na noc trenowałam OOBE na plecach. Śmieszne pulsowanie nieregularne przy czupku czaszki. Pyknięcie w prawej dziuce nosa. Bez problemu unoszenie nóg, bioder.
Nad ranem też trenowałam, ale nie wychodziło, odpuściłam, tuż przed snem pomyślałam że Krystian= Chrystian. (czyli bioenergoterapeuta ze śląska o imieniu Krystian, może być inkarnacją Chrystusa o której mówił Darek Sugier).

2/3 marzec
Po pierwszym śnie zapamiętałam słowo INKLUZJA. Inkluzja (od łac. includere: in- – „w, do”, claudere – „zamknąć”, być może spokr.   łac. claudo, clavis – „klucz”.

Drugi sen
Jestem w sklepie budowlanym. Córka rozrabia w sklepie- jak w realu. Ja śpieszę się , bo wiem że o 10.35 mam odlot samolotem na wakacje z mężem i dziećmi. Bilety opłacone. Chodzę po sklepie i towarzyszę rodzicom (mama bardzo wyraźna). Robotnicy zaczynają rozbierać metalowe regały, uciekam bo prawie spadaja mi na głowę.
Na koniec snu córka zgubiła sandałek z nowej pary butów. Chciało mi się siku, idę do toalety- toaletę też rozebrali. Myślę, że muszę mamę znaleźć i jej "nawtykać" za tą sytuację. Szukam okna i widzę ciąg okien, podchodzę do jednego. Otwieram okno i wychylam łeb wściekła na mamę że niezdążymy na smolot. "Mama" stała z jakimś mężczyzną i rozmawiała z kimś odwróconym plecami. Z twarzy była zaskoczona, może zawiedziona?
Rodziców oczywiście już dawno nie było w sklepie...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#29
2/3 marzec
Długi sen- nie pamietam żeby była jakaś wspólna tematyka, jakieś takie przechodzenie z jednego etapu na drugi...


-Chodzę po budynku szkoły mechanicznej i szukam odpowiedniego działu -jak w bibliotece między regałami. Jest ciąg korytarzy, wręcz labirynt. Chyba chcę napisać pracę o tematyce mechanicznej, ale potrzebuję pomocy.

-Na parterze budynku, znajduję przy recepcji faceta, który odbiera telefon. Wyraźnie widzę jego ekran telefonu jakbym stała z bliska. Wydaje mi się że go znam z pracy w realu.

Chyba coś gada że ciężko ubezpieczyć wiele telefonów, bo ważą parę ton. Przenosi mnie przed takie telewizory. Cały czas jak opowiada o telewizorach to widzę wszystko jakby był tylko narratorem. Opowiada że umocowane są jeden przy drugim- na metalowych stelażach. Z bliska widać że są osobnymi ekranami, a z daleka zlewają sie w jedną całość, jak w kinie.

-Siedzę już na krzesełku z kimś po mojej lewej.  Podchodzi do mnie chłopak ok. 20 lat. Najpierw niechętnie pomaga w obsłudze pilota- żeby sie połączyć z tymi ekranami. Później szepta mi do ucha że będę musiała mu obciągnąć za to. Ja odpowiadam, że przyjde do niego w śnie i mu się odwdzięczę (?!? tak go chciałam spławić)

-Potem mam pomieszanie stanu jakbym oglądała film na ekranie, ale jednocześnie "tam" jestem. Film o ludziach w afrykańskiej wiosce. Jest to wioska z "rozwiniętą" cywilizacją i społeczeństwem wierzącą w zabobony. Jest kobieta, która się kocha, ale głęboko pragnie czułości. Jest dziecko które było wyzywane że było przeklete.
Powiedziałam na głos: "W tej wiosce szmańskiej było by ciężko żyć" i zadzwonił budzik.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#30
6/7 marca
Poprosiłam o słońce, piasek na plaży- jeśli oczywiście mogę prosić...
No i dostałam sen w którym cały czas lał deszcz i była noc Sylwestrowa... :/
Jesteśmy na imprezie u znajomych naszych znajomych. Nie znam nikogo oprócz tych bliskich znajomych B. Dom to nie zwykła willa - dom był ogromny, sam hol miał 360m na 40metrów (chwali się właścicielka, ale w niewymuszony sposób, jakby luksus dla niej był oczywisty).
Większość "imprezy' szukam męża i dzieci. Szukam kurtek żebyśmy wyszli. Kurtki rzucone na stos, niby były wieszaki, ale była tak ogromna ilość ludzi że było ciężko coś znaleźć. W końcu znalazłam kurtki dla męża i dzieci, ale butów syna nie. Teraz grzebię w butach syna właścicielki. Jest ciemno, nie zdziwiło mnie że około 50 par, bo byli bogaci.
Jest już 2 w nocy i znajomi B. cierpliwie chodzą z nami i czekaja aż znajdziemy buty. Mój mąż jest pijany i nie chce wracać. Pełno innych wątków ale nic nie wnoszą, tylko mnie zatrzymują w miejscu.

7/8 marca
Przed snem zastanawiałam się co mogę zrobić żeby nie wychodzić za daleko, albo żeby dziwnych rzeczy nie obiecać nieznajomym... Doznałam olśnienia że przecież te Boty to działają na moją korzyść. One mają nie obronić żebym nieświadoma nie błąkała się i głupot nie robiła.

Sen- podchodzę do restauracji. Z przodu jest ogródek, ludzie siedzą przy stolikach. Całość utrzymana w prowansalskim stylu, bielone drewno i ogrodzenie w "iksy". Rozklejam białą taśmę żebym nie wyszła (taśma na wysokości oczu, po lewej stonie wejścia). Schodze na dół schodami do toalety. Wiem, że jestem na wycieczce autokarem z całą grupą ludzi. Po lewej jest toaleta. Przede mną wchodzi dziewczyna, ale nie wie jak obsługiwać spłuczkę. Toaleta jest futurystyczna, z masą guzików i czarna. W środku jest nie spłukane. Podchodzę, spłukuję i nie umiem się wysikać. Podchodzę do umywalki - też takie czarne "Gie" z masą niepotrzebnych guzików. Umyłam ręce, wychodzę, po lewo jest lodówka, na niej ekspres do kawy. Cała grupa ludzi z mojej wycieczki robi sobie kawę, czekam ciepliwie, ale w końcu szybko odeszli. Marzę o czeko-kawie, ale myślach mam "kafe maczjato". Ja dochodzę i nie ma papierowego kubeczka, są same ceramiczne. Nie chcę zabierać z restauracji kubeczka, a wiem że zaraz odjeżdżamy...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kys - Dziennik snów Kys 56 22,177 04-09-2026, 21:13
Ostatni post: Kys
  dziennik snów doysoyk Doysoyk 35 7,321 20-01-2026, 21:30
Ostatni post: Doysoyk
  Dziennik snów Sennego Spacerowicza Dream Walker 323 182,060 18-01-2026, 22:35
Ostatni post: Dream Walker
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 476 102,793 27-07-2025, 21:33
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów Zupyztrupa Zupaztrupa 16 2,562 14-08-2024, 10:03
Ostatni post: Zupaztrupa

Skocz do:

UA-88656808-1