23-01-2024, 22:42
Po tym śnie z 2 gościami co mnie zachęcali do zjedzenia zgniłej borówki i szyderczo sie śmiali- nic nie mogłam zapamiętać ze snów. Taka giga blokada. Po prośbach o oczyszczeniu z tych gości śni mi się, że łysa osoba rozmawia ze mną, ale nie pamietam ani słowa...
Po tygodniu takiej lobotomii śniła mi się moja babcia. Była taką pato-matka z 7-ką dzieci i mówiła że te dzieci to świetny biznes. Dzieci mieszkały na jakiejś melinie. Babcia z gachem wybierała sie na wycieczkę.
W kolejnym dniu znowu coś rozmyślam o tych 2-óch, czy muszę się nimi przejmować...
Mieszkam w Holandii. Myłam toaletę- trzymam płyn domestos bańka ok. 5 l w jednej dłoni. Była za ciężka i rozlało sie większość do muszli, reszta na moje nogi. Martwię się że musze posprzątać i nogi oczyścić. Długo trwało sprzątanie, a na nogach nadal miałam więc musiałam spłukać prysznicem, bo był odpływ w podłodze. Ale zauważyłam że stoję na dywanie z salonu , więc go podniosłam żeby nie oblać. Spod dywanu wyskoczył malutki czarny piesek, chciał mnie ugryźć. Nie ugryzł, z tyłu podbiegł jego kolega. Nie wiem co to było, z wyglądu taka chmura mięsista. Myślę kogo są te pieski- głos śnienia mi odpowiedział, że to Niemca.
W śnie nie spłukałam nóg!
Nie przegoniłam 2 stworzeń!
Przeniosło mnie przed budynek.
Idę po ogrodzie, takie ładne rabaty wzdłóż ściany budynku... Połaczenie zielonych roślin z metalowymi konstrukcjami. Po prawej jest skończony ogród, miejscu w którym stoję sie kończy, a po lewo zaczyna się warsztat naprawczy. Mam giga donicę w kształcie klielicha. Jest pordzewiała i wgnieciona. Wiem że mam odrdzewić i odmalować, żeby można było postawić razem z innymi konstrukcjami (też odnowionymi).
Tata mnie oprowadza korytarzem do warsztatu z narzędziami. Idę 5 metrów za nim. Mówię do taty, że mój mąż będzie mógł odremontować, będzie wreszcie miał zadanie do wykonania. A po chwili mówię, że zwariuje jak będzie musiał szukać u Ciebie części w garażu.
Po tygodniu takiej lobotomii śniła mi się moja babcia. Była taką pato-matka z 7-ką dzieci i mówiła że te dzieci to świetny biznes. Dzieci mieszkały na jakiejś melinie. Babcia z gachem wybierała sie na wycieczkę.
W kolejnym dniu znowu coś rozmyślam o tych 2-óch, czy muszę się nimi przejmować...
Mieszkam w Holandii. Myłam toaletę- trzymam płyn domestos bańka ok. 5 l w jednej dłoni. Była za ciężka i rozlało sie większość do muszli, reszta na moje nogi. Martwię się że musze posprzątać i nogi oczyścić. Długo trwało sprzątanie, a na nogach nadal miałam więc musiałam spłukać prysznicem, bo był odpływ w podłodze. Ale zauważyłam że stoję na dywanie z salonu , więc go podniosłam żeby nie oblać. Spod dywanu wyskoczył malutki czarny piesek, chciał mnie ugryźć. Nie ugryzł, z tyłu podbiegł jego kolega. Nie wiem co to było, z wyglądu taka chmura mięsista. Myślę kogo są te pieski- głos śnienia mi odpowiedział, że to Niemca.
W śnie nie spłukałam nóg!
Nie przegoniłam 2 stworzeń!
Przeniosło mnie przed budynek.
Idę po ogrodzie, takie ładne rabaty wzdłóż ściany budynku... Połaczenie zielonych roślin z metalowymi konstrukcjami. Po prawej jest skończony ogród, miejscu w którym stoję sie kończy, a po lewo zaczyna się warsztat naprawczy. Mam giga donicę w kształcie klielicha. Jest pordzewiała i wgnieciona. Wiem że mam odrdzewić i odmalować, żeby można było postawić razem z innymi konstrukcjami (też odnowionymi).
Tata mnie oprowadza korytarzem do warsztatu z narzędziami. Idę 5 metrów za nim. Mówię do taty, że mój mąż będzie mógł odremontować, będzie wreszcie miał zadanie do wykonania. A po chwili mówię, że zwariuje jak będzie musiał szukać u Ciebie części w garażu.






Okazuje się że na piętrowym łóżku śpi moja córka, a w drugim pokoju jest mój brat ( którego nie lubię). Obecność ich mi przeszkadza w kontynuacji.
" />
). Znalazłam na ziemi jakieś części ludzików mniejszych niż lego. Próbowałam połączyć, ale brakowało części. Na koniec ze stoiska, które myślam że mnie okradnie, dostałam miłą propozycję. Sąsiedzi okazali się sympatyczni i zaproponowali że mnie odwiozą wraz z moimi rzeczami.