Fallen Dreams
<<================== 10 Grudnia ==================>>
Poprzedniego wieczoru zrobiłem długą drzemkę, w nocy na początku leżałem spory czas na plecach i relaksowałem się (tutaj w pewnym momencie zbliżało się coś większego, ale zepsułem), po czym obróciłem zmęczone ciało i w krótkim czasie zasnąłem. Tak jak oczekiwałem, wywołałem sen o WILD trwający od początku snu.

Dość długo zasypiałem w tym śnie. Po czasie zaczęły się mocniejsze senne hipnagogi, jak np. autentyczne silne uczucie spadania, którego nigdy nie miałem. Po czasie chyba sam się zorientowałem, ale po wstaniu potwierdziłem TR'em. Byłem w starym mieszkaniu. Okres rzekomej świadomości trwał długo (mało pamiętam), po czym nastąpił FA, z którego się uświadomiłem. Z tego okresu kojarzę najlepiej moment, kiedy to byłem w nieznanej imitacji miasta i na ścianie wyświetlił się film. Od razu sobie przypomniałem, że to urywek pewnego filmu katastroficznego i sen dostosowuje się do klimatu. Byłem zachwycony (po raz n-ty), że mogę odtwarzać to tak dokładnie z pamięci. Potem wpadłem na pomysł, że spróbuję kreacji poprzez wyobraźnie. Wyobrażałem sobie przed sobą portret Jokera (z Batmana :P). Na początku nic się nie działo, ale przy mocniejszym skupieniu udało się i o to powstał Joker. Kiedy spojrzałem na prawo zauważyłem, że kopie Jokerów dołączyły do grupy projekcji. Jakoś tutaj znowu FA.

Już w moim mieszkaniu. Wyleciałem przed dom i przed siebie. Zaleciałem na jakieś mini koloseum, na którym przebywała grupa projekcji. Z tego epizodu pamiętam, że chciałem sobie przyporządkować projekcje, co wychodziło. Na stole grało radio. Chyba mnie irytowało bo je wyłączyłem. Na to projekcja dziewczynki za stołem włączyła je z powrotem śmiejąc się, co i mnie wprowadziło w nieadekwatny śmiech. Eh... Nie wiem kiedy straciłem świadomość, ale jakoś na początku... szkoda :P Ale coś z tej nocy wyciągnąłem, więc nie jest źle. Nadchodzi progres, muszę tylko w miarę się wysypiać.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 11 Grudnia ==================>>
"Shutter Dream"
Jak ktoś oglądał Stay,Wyspę Tajemnic, albo Donnie Darko itp. to niech sobie przypomni uczucia przy zwrocie akcji. Takich właśnie uczuć doznałem w tym śnie i po obudzeniu byłem nim nieźle podjarany.

Pojawiam się w nieznanym miejscu, choć kojarzącym mi się z drogą do szkoły. Poznaje tu dwie postacie. Dwie siostry, młodsze ode mnie a razem z nimi jest pies o jasnej sierści, którego od razu polubiłem. Szliśmy przez park, nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, ale w pewnym momencie jedna z sióstr zaczęła spluwać co chwilę na ziemię. Zirytowało mnie na tyle, że zwróciłem jej uwagę. Mieliśmy sporo przygód, ale kojarzę tylko opuszczoną chatkę. Po jakimś czasie wróciliśmy w to samo miejsce. Tutaj zaczęło do mnie napływać odczucie odkrywania tajemnicy (pewnie miało jakieś fabularne przyczyny, ale nie kojarzę wątku) no i myślę sobie... "ktoś tu śni". Ale nie podejrzewałem siebie, tylko którąś z dziewczyn. Kiedy już prawie wiedziałem, te rzuciły mnie na krzaki. I... obudziłem się... w tych samych krzakach. Wracają wspomnienia, czuję dezorientację zmieszaną z olśnieniem. Otwieram oczy, te same osoby podnoszą mnie. Dowiaduję się, że leżałem nieprzytomny. "A więc to był sen...".

Idziemy tą samą drogą, opowiadają mi więcej szczegółów. Tym razem to ja co chwilę spluwam na ziemię, a zwraca mi uwagę tamta dziewczyna. Pies... psa nie było. W momencie napłynęła do mnie fala wspomnień. Zapadłem się w niej i wizja całkowicie mnie pochłonęła. Ukazuje mi się historia, której narratorem jestem ja sam. Okazuje się, że to był pies z mojego dzieciństwa. Pewnego dnia zaginął. Szukałem go długi czas, co wizja obrazowo mi ukazuje. Widzę lasy i ścieżki po których szukałem psa,a także jego ducha. Towarzyszył temu głos narratora, który opowiadał szczegóły a ton nadawał klimatu.

Wizja kończy się, wracam do "rzeczywistości" i kontynuuje spacer. Łącze wątki. Sen we śnie, uświadomił mi moje natręctwo spluwania, które próbuje wyprzeć, przez co sen zrzucił je na projekcję (w rzeczywistości nie mam takiego nawyku). Co do psa wytłumaczyłem to sobie tak, że zapadłem w głęboki sen i dlatego nie pamiętałem psa, ale skrywana tęsknota była tak silna, że sen przywołał psa w tym śnie.
Później wątek potoczył się trochę inaczej (btw. myśl o śnie proroczym nie przyszła mi w tym śnie), ale pamiętam jedynie bitwę na... kamienie... z jakąś grupą chłopaków w wieku tych dziewczyn. W sumie to był zbijak. Rzucałem tak, żeby nikogo nie zranić, czego nie można było powiedzieć o innych.

Nie obudziłem się po tym śnie bezpośrednio. Później śniło mi się, że miałem na polskim zastępstwo i nauczycielka poświęciła lekcje na argumentowanie religii boga osobowego. Po lekcji podszedłem do niej i chciałem trochę podyskutować, ale powiedziała, żebym zapisał na kartce o co chce zapytać a ona to przeczyta i na następnej lekcji podyskutujemy, bo teraz po dzwonku już nie ma czasu. Tak też zrobiłem. Napisałem całkiem spory tekst.

Obudził mnie budzik i od razu po obrazie z poprzedniego snu napłynęły do mnie wspomnienia ze snu wcześniejszego. Aż czułem dreszcze, z tego, że podświadomość zmajstrowała takie coś :P
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 15 Grudnia ==================>>
Uświadomiłem się w śnie o grze, długi epizod świadomości, ale okazał się snem o LD. Prawie nic nie pamiętam. Jedynie na końcu udało mi się przypomnieć o uważności. Rozejrzałem się. Pamiętam, że miasto było mi nieznajome, senne i mało rozbudowane, gdzieniegdzie pokryte mgłą. Poszedłem przed siebie i w miejscu przypominającym trawnik przed moim starym mieszkaniem, wyskoczyły zwierzęta, które zamieniły się w śnieżne makro-formy. Widok tygrysa ze śniegu biegającego po trawniku był zabawny. Porozmawiałem z nim, wtrącił coś o oobe, co zacząłem uznawać za coś dziwnego i wkręcać się, że dostałem jakiś przekaz z poza. Nie zdążyłem się, wkręcić bo się obudziłem. Napłynęła do mnie reszta pamięci dziennej, powiązałem ostatnie wydarzenia z tygrysem i odkryłem go z mistyczności :P

Po długim śnie i ponownym zasypianiu, w pewnym momencie przyśnił mi się sen o zasypianiu. Zasypiałem w starym pokoju a w głowie grałem na jakiejś mapce będącej dodatkiem do diablo. Powiązane to chyba było z poprzednimi snami. W każdym razie nie mogłem się doczekać, aż powiem koledze o tym genialnym dodatku. I jakoś tak naszło mnie na TR. Zrobiłem go odruchowo, ale pokojarzyłem i zrobiłem go ponownie. Wstałem z łózka i wyszedłem z pokoju na korytarz. Było ciemno, pokierowałem się do drzwi. Spodziewałem się, że będą zamknięte jak to w nocy. Tak też było. Postanowiłem się nie bawić i przekręcić kluczyk. Wyszedłem na dwór. Dostałem jakiejś anestezji ciała, ale uparcie w żółwim tempie leciałem w górę. Gdy już wzleciałem obejrzałem się dookoła. Wszędzie lasy... jak z gry. Kiepskiej gry :P W oddali jakieś hatki. Kiepska grafika przełożyła się na ręce. Nie walcząc ze snem, pomyślałem, że sobie po prostu tą grę poprawię. Skierowałem ręke w lewy górny róg i wyobrażając sobie, że przesuwam suwak ilości pamięci graficznej w prawo (nie widziałem go) poprawiłem jakość. Ale obraz był postrzępiony. Zrobiłem to samo zmieniając Antyaliasing (wygładzanie krawędzi) na MSAA x4 (ah, te LD informatyków :P). Pomogło. Pokierowałem się w stronę chatki. Mała drewniana chatka, mieszcząca w sobie jedynie kuchnię. Zajrzałem przez okno - kominek i...zombie :D Jakieś takie orkowate, ale zombie. Akurat chyba Pani Zombie jadła z mężem kolację :D Przeszkodziłem im otwierając drzwi. Pani zombie wyklęła mnie, grożąc, że mnie zje :) Zamknąłem drzwi. Przez okno było widać, że jej mąż wstaje i chyba idzie mi dokopać. Pomyślałem, że poczekam, aż podejdzie pod drzwi i z impetem je otworze. Gdy już miałem to zrobić, obudziłem się. Podejrzewam, że za mocny impuls na ten płytki sen :)
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== Coś gdzieś kiedyś ==================>>
Ze snu o WILD, albo WILD wpadłem w strasznie płytką i niestabilną fazę. Próbowałem ją ustabilizować, patrzeć na to pod kątem, że sam destabilizuje sen. Ale ciężko było. "Najstabilniej" było chyba na początku. Z czasem coraz gorzej. Wracałem się i powracałem kilka razy. Na końcu nawet do wszystkich płytkich odczuć dołączyły trudności z oddychaniem. Zdjąłem wtedy senny kask i na krótką chwilę to pomogło.
<<================== 20 Grudnia ==================>>
Afirmacja na uświadomienie zadziałała i jestem zadowolony. Ponadto obudziłem się w środku zasypiania i usłyszałem ryk różnych ludzi w jednym momencie. Nie wiem czy miałem wtedy przyćmioną świadomość, czy zrobiłem to z chęci, ale zamiast wstać i nie rozwijać lęku to postanowiłem się wkręcić. Wkręciłem sobie, że nastawiam się odbiór pozazmysłowy :P I się tak skutecznie wkręcałem, ryki nastąpiły jeszcze kilkukrotnie. Po czasie zacząłem pływać i latać na boki. Rozwijałem swoją wkrętę i miałem ubaw :P Miałem po tym sen, w którym to wszystko opowiadałem jakiejś ezoteryczce w moim domu.

W następnym śnie uświadomiłem sobie po skojarzeniu faktów i po moich reakcjach, ostatecznie TR'em. Byłem wtedy niedaleko domu. Jakość i dysocjacja była niezła, ale tylko na początku. Po teleportach, FA, zacząłem czuć w głowie uczucie, które zdawało się mnie wyciągać ze snu i intensyfikowało się z czasem. Próbowałem odwracać od niego uwagę, skupiać na śnie, ale ostatecznie uwierzyłem, że to znak, mówiący że zbliżam się do wybudzenia. A i tak skończyło się na FA... :P Ale udało się być chwilami uważnym, choć przez FA i dlatego, że jeszcze spałem po tym sporo, mało pamiętam.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 22 Grudnia ==================>>
We wtorek miałem sen po którym obudziłem się i stwierdziłem - znowu jakieś głupoty. Ale po krótkim zastanowieniu doszedłem do wniosku, że sen był swoistą lekcją i nauczką dla mnie. Zwrócił bowiem uwagę na moje groteskowe przywiązanie do własnego Ja.

"Nothing except Me"

Pierwsza połowa snu kręciła się w ogół zespołu Abstrachuje, niezbyt to pamiętam. W drugiej połowie ja, znajomi z klasy i inni w moim wieku zostaliśmy osadzeni na czymś w rodzaju widowni okrągłej sceny, gdzie zamiast sceny była przepaść. Każdy miał swój komputer i miał zadanie do wykonania na nim. Właściwie była to lekcja szkolna.
Ogólna świadomość w tym śnie była dobra, ale cała moja uwaga kierowała się na myślenie. Po obudzeniu pamiętałem sen dobrze, ale w jego treści przeważały myśli. Tak więc siedzę i próbuję wykonać powierzone mi przez nauczyciela zadanie, a moje myśli wiecznie kręcą się w okół mnie. Dominującą emocją był stres. Nade mną był znajomy za którym nie przepadam i np. spora część snu poszła na stres związany z tym, że skończę zadanie później albo gorzej od niego. Dodatkowo, mimo że "sala" była pełna to miałem wrażenie, że znajomi skupiają uwagę głównie na mnie, dlatego dochodził większy stres i więcej myśli kręcących się w okół Ja.
Jedyny moment kiedy uwaga odeszła od myślenia, przypadł na koniec, kiedy to (prawdopodobnie) po skończonym zadaniu widziałem kolegę, który rozmawiał z kimś przez telefon. Lokacja wtedy już się zmieniła. Przy tej rozmowie udawał kogoś i wyszedł z tego komiczny dialog. Ale co zabawne, to jak skończył rozmowę od razu wróciłem do myślenia i zastanawiałem się nad tym czy ja prowadzę takie śmieszne rozmowy :) Sen raczej trochę wyolbrzymił problem, ale ogółem ma racje :P I jak ja tu chce być świadomym :D
<<================== 26 Grudnia ==================>>
A z dzisiaj ciekawe było to, że projekcja bardzo bezpośrednio starała się mnie uświadomić. Zasypiałem sobie we śnie, kiedy to projekcja przyszła, obudziła mnie i dała mi do zrozumienia, że śnię. Rozpoczął się sen o LD. Świadomość stopniowo rosła choć jedynie pod koniec było coś zbliżonego do LD.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 26 Grudnia ==================>>
Z DEILD'a wpadłem w całkiem stabilną ładną fazę. Wypróbowałem nowy, wczoraj wyczytany patent. Mianowicie często we śnie ląduje w ciemności mojego domu. Jak wiadomo włączniki świateł nie działają, a ja za ciemnością nie przepadam. Owym patentem na miarę odkrycia Ameryki jest....latarka! Huh, czemu na to wcześniej nie wpadłem. Akurat to było przy okazji mowy o koszmarach, więc w głowie pojawił się pomysł, wykorzystania sytuacji, zamiast ucieczka od niej. Survival Horror w 10D z zombie w moim domu! :D Brzmi nieźle. No ale póki co wypróbowałem sam patent z latarką :P

No więc wibracje zwlekły mnie z łóżka i skierowałem się do drzwi wyjściowych. Tu przypomniało mi się o latarce. Szukałem jej przy kieszeni, ale nie znalazłem. Na szczęście akurat była obok projekcja siostry. Poprosiłem o latarkę i bez zbędnego czekania ją otrzymałem. Sprawdziłem, działa ładnie, oświeca przejrzyście średni kawałek pola widzenia. Za chwilę pojawiłem się jakieś 500m od domu, na znajomej ścieżce, gdzie otaczał mnie las. Dalej miałem ze sobą latarkę, więc świetnie. Świecę latarką przed siebie, po chwili zacząłem lot w stronę domu cały czas świecąc latarką. Chciałem zwiększyć zasięg latarki, bo przydałby się minimalnie większy, ale nie udało się. W dalszym locie przeszkodziło mi, znajome już uczucie w głowie. Nie wiem czy dopiero teraz się pojawiło, czy wtedy nasiliło, stawiam na to drugie. To jest o tyle głupie, że mam wrażenie że jak odwrócę uwagę od tego uczucia to mnie wyrzuci, a jak się skupiam na nim to jakimś sposobem stabilizuję sen. Niedługo po tym mnie wyrzuciło. Obudziłem się bez ruchu, mimo to nie wróciłem, więc prawdopodobnie koniec fazy.

Heh. Spory czas przed pójściem spać poświęciłem na szukanie i oglądanie występów Dawida Podsiadło w X-factor. Wystąpił on w I edycji (gdzie odpadł w 2 etapie) i w II, gdzie wygrał. Przyśniło mi się, że wystąpił też w III. Było to o tyle dziwne, że po obudzeniu spory czas musiałem mocno argumentować, że nie mógł wystąpić w III edycji, żeby w to nie wierzyć, bo sen pozostawił po mnie uczucie, że rzeczywiście w tej III edycji wystąpił :P
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No właśnie latarka to nienajlepszy pomysł z tego względu, że skazuje dalszą część snu na pozostawanie w słabej rozdzielczości i zasięgu pola widzenia, na zasadzie skojarzeń. Efektywna krótkosiężna taktyka :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ah, zawsze musi być jakiś haczyk :P A co sądzisz o tym uczuciu w głowie? Jest możliwość, że to uczucie jest sprzężone z płytkością, czy to wkręta? :P W sumie kiedyś czułem coś w brzuchu, teraz w głowie. To chyba jakieś wkręty :P
<<================== 27 Grudnia ==================>>
Znowu zaczynam szaleć i wyskakiwać niepewny z okna :P Nie wiem czy nie przyszedł mi na myśl TR, czy nie zadziałał. W każdym razie fabuła snu w pewnym momencie była dla mnie nielitościwa i wpędziła mnie w stres. W tej stresującej sytuacji pojawiła się myśl, że pewnie śnię. Chciałem wyskoczyć z okna, ale nie byłem pewny. Po długich wahaniach, będąc prawie pewnym wyskoczyłem i zacząłem lot krótko przed uderzeniem. Byłem w nieznanej lokacji. Jakieś lasy, ścieżki. Nie było ciemno, ale strasznie ponuro, zero mocniejszego światła. Latałem tak sobie czekając, aż wyjdzie słońce.
Lasy, lasy, więcej lasów. Ale uraczył mnie jeden widok, niepełnego słońca nad jeziorem, choć jakość nie dopisywała. Chwilę później wypatrzyłem przydrożny sklepik, przy którym stało kilka projekcji.

Pomyślałem, że kupię sobie chipsy i colę, do tego zwiedzania. Wyjąłem na ladę kilka niewidzialnych drobnych. Odruchowo zważałem na swój stan, jako że przebywam z projekcjami, co by nie stracić świadomości. Akurat płacili też inni, więc sklepikarz uznał, że zapłaciłem. Już miał mi podawać artykuły, kiedy nastąpił jakiś mini przeskok a w mojej głowie pojawiło się olśnienie. Powiązane z fabułą przed uświadomieniem, ale mniej więcej chodziło o to, że jestem w programie rozrywkowym i wszystko jest udawane.
Sam sobie wziąłem chipsy i colę, zapłacone niewidzialnymi pieniędzmi i kontynuowałem lot z nową nabytą wiedzą i smacznym ekwipunkiem. Konfabulacja nie zmieniła planów.
Słońce dalej nie wschodziło, więc spojrzałem na elektroniczny zegarek na ręce i chciałem sobie wkręcić, że jak przestawi się godzina to słońce wzejdzie. Przy okazji sprawdzałem czy TR z zegarkiem chodzi. Sporo razy tak odwracałem zwrok i sekundy cały czas się zmieniały, po czym się obudziłem.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Nie mam pojęcia, mnie łapie dyskomfort lub ból podbrzusza, pachwiny w niektórych LDkach, ciężko mi powiedzieć czy to wkręta, czy z powodu napięcia mięśni faktycznie coś się tam podrażnia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 28 Grudnia ==================>>
[...]Byłem wtedy w kuchni. Kot drapnął mnie i jednocześnie podejrzenie odcisnął łapę na mojej ręce. Został duży czerwony, pulsujący ślad. Zacząłem czuć się dziwnie. Tracę świadomość, przestaje rozpoznawać twarze, czuję że zaraz wykituję. Na szczęście w pora wpadła myśl - to pewnie sen. I znowu bez TR, wybiegam na dwór i próbuje się wznieść. Udało się, śnię. Poleciałem za dom i w ramach ćwiczenia uważności rozglądałem się. przyjrzałem się podwórku sąsiada i kolorowym słupkom przy siatce. Potem odbiłem w drugą stronę i w ostatnim momencie przypomniał mi się świeży random plan, choć przygotowujący do czegoś większego. Powiedziałem "Ekchart" i obudziłem się.

W następnym śnie miałem zapewne sen o LD. Trwał długo. Jeździłem w nim razem z tatą w tą i we w tą autobusem po nieznanej lokacji. Udało mi się nawet wymyślić wierszyki opisujące w skrócie te lokacje. Skupiałem się na zapamiętaniu ich, ale przepadły :P
"Obudziłem się" i pobieżnie przypomniałem sobie wszystko. Tak jak myślałem, świadomość uznałem za dobrą pomimo długiego czasu trwania. Po tym sen o LD kontynuował się w minimalnie innym klimacie.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,667 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,643 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,740 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,693 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,934 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1