<<================== 2 Lipca ==================>>
Kurde... Po zaśnięciu po 9-tej miałem świetny sen ze sporym okresem świadomości rozłożonym na dwie części, ale po obudzeniu większość uleciała. Jak i z LD jak i z jeszcze ciekawszej części nieświadomej.
Obudziłem się po 9-tej i pierwszy raz od dawna użyłem papierowego dziennika. Zapisałem parę słów kluczy do snów, które mnie zaciekawiły.
Generalnie miałem puszczonych parę historyjek. Pierwsza i ostatnie były na tyle walnięte, że nawet nie zapisywałem do nich kluczy. Pomiędzy nimi wystąpiły krótkie przerywniki, w których można ujrzeć jakiś przekaz.
1.W restauracji pod stołem do którego nikt nie przysiadł, kręcą się w kółko dwa młode szczury i obwąchują się jak psy. Kręcą się tak przez dłuższą chwilę w rytm wesołej muzyki. Nagle znikają a obok pojawiają się dwa stare szczury, które nie kwapią się do ruchu i okazywania jakiejkolwiek energii.
2. Tutaj widziałem jakby wizję widzenia chmury i zwierzęcia na polu na które patrzy (zapomniałem jakie było). Spersonifikowana chmura z żalem zastanawiała się jak wygląda w oczach tego zwierzęcia, zadając pytanie w języku angielskim na wzór "How I look like for him".
Jak zapisałem słowa klucza to chciałem zastosować moją relaksację nastawioną na czujne zasypianie, ale za szybko usnąłem.
Sen od początku nosił znamiona świadomości. Najwcześniejsze co pamiętam to 2 sny wyśnione w tym śnie. Nawiązania do pierwszego występowały jeszcze wiele razy, więc coś zapamiętałem. Obudziłem się w środku nocy widząc jakiś cień nade mną, ale byłem zbyt senny, żeby myśleć i od razu zasnąłem. Śniło mi się stado lwów gdzieś pośrodku kosmosu. Odezwał się jakiś lektor. Spowodował on, że pojawiła się klatka i wrzucił do niej lwy. Najstarszy i najmądrzejszy lew wylądował na wierzchu klatki, co pozwoliło mu po chwili poprowadzić resztę stada do wolności. Jak sobie tak lecieli przez kosmos to kazał im wyrwać kraty co też zrobili i z łatwością uwolnili się.
Drugi sen nie pamiętam czego dotyczył. Na drugi dzień dowiedziałem się, że ten drugi sen jakimś sposobem podłożył mi NektarDżdżownic. Jakiś czas później dowiedziałem się, że pierwszy sen podłożył mi mój kolega. Opowiedział mi, że zakradł się do mojego domu i nad moim łóżkiem wyczytał treść ściągnięta z internetu, tak że zainkubował mi tą całą sytuację. Było jednak nie po jego myśli, że lwy wydostały się.
Nie było w tym żadnej złości, traktowaliśmy to obaj jako żart. Chciał mi przeczytać jeszcze inny sen, ale zajął się rozmową z kimś innym a ja musiałem już iść.
Od jakiegoś czasu pisałem na gg z CosmicKidem i opowiadałem mu część z tego co się wydarzyło. M.in. o tych zainkubowanych snach. Później sporo czasu spacerowałem po mieście, jednak mało z tego pamiętam. Szczególnie żałuje, że nie pamiętam treści aforyzmu, który myślami wyryłem na ścianach wieżowców. Treść tego tekstu też pisałem na gg.
Czułem się dziwnie w tym mieście, obco i niebezpiecznie. Wystąpiły tutaj drobne dziwne sytuacje jak nieścisłość projekcji i to skłoniło mnie do TR.
Był pozytywny, ale jedyne co pamiętam to, że wywaliło mnie do bardzo szybkiego lotu a ja próbowałem utrzymać sen. Po tym FA, na którego początku zrobiłem TR, ale był negatywny. Wróciłem do domu. Na wejściu byli rodzice, ale zachowywali się jakby mnie nie było. Wywaliłem coś po części z nerwów, po części niechcący okazało się, że jednak mnie widzą. Rosły moje wątpliwości, które za chwile skłoniły mnie do ponownego TR, pozytywny.
Szczęśliwy wyleciałem przed siebie. Rozmawiałem z CosmicKidem czy nie mógł by się pojawić przed szkołą bo właśnie tam lecę, ale nie chciało mu się. Pomyślałem, że mógłbym potestować utrzymywanie świadomości przy projekcji. Tutaj przy szkole bawiłem się sprężystością siatki, która wyrzucała mnie do przodu. Wpadła mi myśl, żeby zmarnować LD na nieprzyzwoite rzeczy, ale udało mi się je odrzucić. Po tym wszedłem do szkoły choć we śnie była to galeria handlowa.
W tym momencie byłem zdziwiony, że LD już długo trwa bo pamiętałem, że przed FA utrzymywałem świadomość na długo. Co lepsze pomyślałem, że wrócę do kontynuacji wykonywania mojego planu na LD - prób teleportacji. Pamiętałem, że przed FA próbowałem tego. Nie wiem czy totalnie nic nie pamiętam z tamtego okresu czy to jakaś spora konfabulacja
Jeśli konfabulacja to plan nawet nie głupi. Częściowo mi się udawało, ale przeszkadzali policjanci, którzy chcieli mnie złapać. Frajdą było dla mnie pozbycie się ich siłą. I pobudka, znowu bez FA, yay
EDIT:
<<================== 2 Lipca - Drzemka ==================>>
Jak zrobiłem wpis w dzienniku to poszedłem jeszcze spać. Przy zasypianiu co trochę nagle się orientowałem, że widzę przed sobą ostry obraz, albo odczułem intensywnie jakiś zmysł z mojej wizualizacji i w ten sposób niechcący przepędzałem hipnagogi. Po jakimś czasie usnąłem nagle i nieświadomie.
Pierwsze co pamiętam to sen nieświadomy o tym, że jadę autobusem do domu grzebiąc coś na laptopie i prawie nie zdążając zabrać rzeczy przed wysiadką. Sytuacja zapętliła się kilka razy a jakiś czas później śniło mi się coś podobnego. Po tym incydencie albo się obudziłem, albo miałem FA. Po jakimś czasie zasypiania zaczęło mną bujać i dołączały do mnie jakieś głosy, z którymi rozmawiałem. Tutaj długi czas ten prawdopodobnie sen o zasypianiu mieszał się ze snem nieświadomym (m.in. wystąpił znowu motyw z autobusem, z tym że po którejś pętli postanowiłem zrobić w nim WILD'a). Wykorzystywałem w tym czasie kontrolę ku własnym celom, ale ostatecznie nie udało mi się wejść do snu. Gdy już myślałem, że jestem blisko wróciłem do niby-jawy i orientowałem, że trochę w rzeczywistości namieszałem bo nie rozróżniłem snu z jawą.
Ale po tym znowu pobudka, bujanie i głosy. Tym razem wpadłem na pomysł. Nie mam kontroli własnej, ale mam kontrolę nad postaciami, które to te kontrole mają. Rozkazałem więc im, mnie podnieść. Udało się. Uniosłem się w górę pod sufit. Otworzyłem oczy. Wciąż dryfowałem, więc to musi być sen. TR mnie upewnił.
Wyszedłem z pokoju, tu się zdziwiłem, że drzwi w tym miejscu, a tak naprawdę były mniej więcej w dobrym położeniu. Usłyszałem muzykę grającą niedaleko. Radio grało "The Rolling Stones - Satisfaction", możliwe że pomieszane z innym klasycznym rockiem. Chciałem coś powiedzieć, ale mój głos grał się z muzyką i byłem wokalistą 
Trochę później się obudziłem.
<<==============================================>>