Fallen Dreams
<<================== 16 Czerwca ==================>>
Zrelaksowane zasypianie a tu koszmar w II fazie ._. Na szczęście słaby.

Spałem tej sennej nocy w starym pokoju, a w tym samym pokoju nocowała siostra i chyba siostrzenica. Poszły spać a ja siadłem przed komputerem. Coś zapowiedziało mi, że monitor zacznie szaleć i pokazywać straszne rzeczy. Na wieść o tym schowałem się za fotelem, żeby nie widzieć co wyświetli się na monitorze. I dzięki temu ten koszmar był slaby. Tak schowany widziałem błyski a w późniejszym czasie słyszałem krzyki postaci z horroru. Gdy wszystko ucichło, powoli wyjrzałem za fotel. Monitor był zgaszony, uspokoiłem się. Obudziłem siostrę, żeby zapytać czy wszystko ok przekonany, że przezywała to samo,ale w wyobraźni albo śnie.

Po tym się obudziłem. Po następnym zaśnięciu prawie wyszedł WILD albo sen o WILD a następnie miałem sen, w którym opowiadałem sen poprzedni, ale fabuła dołożyła mi do tego konfabulacje. W tamtej wersji miejscem akcji był statek. Obudziłem się po tym, minęło ok. pól h.

W ciągu następnych 2,5h zdążyłem dużo wyśnić. M.in. FA.o spóźnieniu się na polski, który dziś mam. Zaspałem i pojechałem późniejszym pociągiem. Nie zgadzała się pierwsza lekcja i że miałem dwa polskie. Co ciekawe folder na komputerze nazywał się jak postać z "Przedwiośnia", które teraz omawiamy na lekcji, Lulek :)
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 17 Czerwca ==================>>
Incestus pisał o sytuacji, kiedy pamięć z LD zatraca się kiedy w momencie wybudzenia świadomość jest niska (np. sen o LD). Chyba przez ten mechanizm straciłem kilka snów nieświadomych (w sensie z mało świadomego snu, przeszedłem do jeszcze mniej świadomego). Śniłem jakiś sen, ale kilka sekund przed wybudzeniem, jakbym... znikł... uwaga gdzieś pofrunęła. I w takim oto momencie wybudziłem się i nie mogłem przypomnieć sobie o czym był sen. Jestem pewny, że jakbym wybudził się moment wcześniej, pamiętałbym ten sen. Tak się stało dzisiaj chyba kilka razy. A może to był N-REM : o
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 18 Czerwca ==================>>
Budzik obudziłem mnie po 3h, ale cholernie nie chciało mi sie wstawać. Po rozkminach "iść na pierwszą lekcje czy nie" i przegranej walce z drzemkami, zasnąłem. Na szczęście obudziłem się po godzinie tak że zdążyłem na drugą lekcje. W tej drzemce miałem sobie taki sen.

Takie trochę FA bo wstałem i znalazłem się w szkole. Lekcja się zgadzała, a nawet klasa i nauczycielka. I tak zobaczyłem co jest na tej lekcji i stwierdziłem, że niepotrzebnie tu jestem. Wyrwałem się z lekcji jeszcze przed sprawdzeniem obecności.

Ale zaraz pojawiam się na innej lekcji. Nieznajoma klasa z widokiem na moje miasto z dzieciństwa i geografia, której od 2 lat nie mam. Jednocześnie na tej lekcji jestem i mnie nie ma, a raczej byłem i myślałem, że poszedłem, ale wciąż tam byłem...

Siedzę w pierwszym rzędzie i dziwię się kiedy nauczycielka podaje mi sprawdzian, przecież mnie tu nie ma. Ze sprawdzianu wyczytałem 2 pytania: Kto wymyślił religię i tutaj odpowiedź w pytaniu - RELIGiusz ._. A drugie pytanie: Kto następny wymyślił religię - DOKTORung ._. ._.
Przeglądam sprawdzian i widzę, że jest wypisany, uznaje że o dziwo ja to napisałem, chociaż mnie nie było...
Zdezorientowany wybiegam na balkon, który jest po lewej stronie. Zastanawiam się czy zrobić TR, ale i bez tego wierzę, że to sen na tyle, żeby skoczyć. Ląduje miękko na ziemi. Latam po mieście i próbuje zrobić z podłoża membrany, które grają w rytm muzyki, która gra mi w tle.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 19 Czerwca ==================>>
Mimo niedoboru i krótkiego snu dzisiaj (5h), zapamiętałem ostatni sen i przypomniałem sobie coś z poprzedniego.

Oglądanie wczoraj przed snem SpeedStackowców na YT, przyczyniło się do takiego snu. Oglądałem rekordzistów w CS'a. Przynajmniej rzekomo, bo z CS'em nie miało to nic wspólnego. Mapką był jakiś domek. Grał jeden gościu i krótko po rozpoczęciu gry wyskakiwało na niego 3 zawodników a on w kilka sekund wszystkich eliminował. Ścigali sie kto wykona zadanie szybciej.
Potem fabuła się zmieniła. Pojawiłem się ja, przynajmniej częściowo. Wylądowałem w podobnym domku i... obserwowałem jak po domu grasują sobie przeróżne duchy. W pewnym momencie podszedłem do ducha jakiejś babci a ta zechciała ze mną zagrać w chowanego. Sen przybrał postać minigierki, w której klikałem na meble, żeby zobaczyć czy nie pod jakimś... psa. Znalazłem go szybko, wtedy pojawiła się jego żona (już któryś raz sen personifikuje zwierzęta), wyglądająca przez swoje kilka ogonów trochę jak pokemon.

Krótko po obudzeniu przypomniałem sobie motyw z poprzedniego snu. Czułem, że jakbym spędził więcej czasu na przypominanie sobie to udało by się przypomnieć więcej (a ciekawe, bo rzadko to zdaje test), ale musiałem już wstawać.
Pamiętam tylko, że sen był o jeżdżeniu pociągiem, wypełniony konfabulacjami. Już któryś raz śnię sen o jeżdżeniu pociągiem, w bardzo dziwnym klimacie, może nawet niektóre były podobne do tego z dzisiaj.
Cechą charakterystyczną jest jazda w obie strony po kilka razy, tak jak było chyba i dzisiaj.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Ninetales :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Heh, też przyszedł na myśl Kurama z Naruto, ale bardziej pasuje pokemon :P
<<================== 20 Czerwca ==================>>
Aż wstałem, żeby to napisać. Przy okazji zrobie WBTB :v

Pierwszy raz spotkałem namolne projekcje. LD, a bardziej sen o LD zaczął się tak, że byłem w pokoju ze znajomymi, a pewnym momencie zdenerwowałem się i nie wiem czy dla beki, czy z lekką wiarą, pomyślałem, że sobie pobe'uje i wylecę przez okno. Ku pozytywnemu zaskoczeniu, leciałem. I tak poleciałem przed siebie dosyć szybko (jakby mnie gdzieś ciągło) i wylądowałem w nieznanym mi mieście i niepodobnym do tych z innych LD. Taki trochę rynek i trochę średniowieczne zabudowanie. Wszędzie jakieś niskie budynki. Latałem po tym mieście automatycznie, bez uważności, a obraz dygotał co w końcu zauważyłem. Stanąłem, spojrzałem na ręce (ostatni palec dziwnie uciekał), rozejrzałem się, obraz się ustabilizował, ale jakość pozostała słaba. Byłem akurat w dużym namiocie a stamtąd widziałem miasto. Wyszedłem, rozejrzałem się i próbowałem zapamiętać jak najwięcej. Chodziłem po mieście i zauważyłem tabliczkę ze znakiem trójkąta (który chyba uznałem za znak Horusa) i jakieś inne symbole, litery, które wyglądały mi na małą abstrakcję, której chciałem się jeszcze trochę przyjrzeć, ale... widok zasłoniła mi jakaś postać i pchała mnie idąc do tyłu... Tak mnie pchała a ja po chwili odszedłem, a tu dziadek, z podobnym zamiarem... blokuje mnie. Wkurzył mnie i chciałem go zneutralizować siłą a wtedy usłyszałem incesa, który mówił coś, że po obudzeniu mogę sobie uświadomić, że to była... teraz nie wiem, albo namolna projekcja albo przewodnik. Traktowałem trochę ten wizerunek jak rzeczywistą postać.
Budzę się, jest rzekomo 12 i widzę jak znajomi idą liczną grupą do kościoła. Mieszkanie totalnie z konfabulacji (podobnie jak te wcześniejsze, jedynie otoczenie koło domu było w małej części prawdziwe).

Namolne projekcje dobrze kojarzę z dziennika Incestus'a, ale co prawda, nie myślałem o nich bardzo dawno :P Co to oznacza? Że kiedyś o nich czytałem i myślałem, to mogło odbić się teraz? Ale dlaczego teraz :)
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Mogles sobie skojarzyc widok wlasnie z jakims moim snem, albo po prostu pojawila sie w tobie obawa, zeby przypadkiem cos nie przeszkodzilo ci w obserowaniu krajobrazu :)

PS Ninetales to nazwa pokemona, ewolucji Vulpixa :P
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cytat:PS Ninetales to nazwa pokemona, ewolucji Vulpixa :P
Haha, Może na nim twórcy Naruto sie wzorowali :D No ten pokemon chodził mi po głowie, ale był chyba jeszcze taki biały (albo mi sie zdaje) :D To ten bardziej.
<<================== 20 Czerwca ==================>>
No niee.... Śnie ty trollu... :)

Zostałem sam w domu i w pewnym momencie w domu pojawił się biały wilk. Chciałem go zabić, ale coś poszło nie tak. Jednak udało mi się zamknąć go w pokoju rodziców. Wraca tata i mówię mu, że w pokoju jest wilk, którego trzeba zabić, ale jest mało agresywny. Tata mówi, że nie ma problemu a tym dowiaduje się, że pszczoła użądliła go w oko i widziałem jak jego gałka oczna na przemian maleje i powiększa się.

Tata przez długi czasu ulepił mi ze śniegu... broń... przynajmniej tym miało to być. Mówię, że przecież to nie zadziała, ale tata mówi, że wystarczy. Wchodzimy do pokoju, przytrzymuje wilka. Tata mówi, żebym użył ulepionej przez niego broni. Robię to, ale tak jak się spodziewałem, nic to nie daje.. A więc mój plan B, duszę go, tak jak próbowałem zrobić to wcześniej. Trwa to długo, bałem się, że wilk mnie pogryzie, ale udało się... W momencie jego ostatnich chwil życia słyszymy coś z dworu.. NAPADŁ NAS REKIN!
Co? Wilka jeszcze zrozumiem, ale kur** rekin? To musi być sen. Stoję przed oknem i widzę rodzinę gdzieś biegnącą, ale mam wywalone. Znowu nie robię jednak TR. Widocznie wolę mieć 90% pewności niż go wykonywać... to źle : | Ostatecznym TR jest u mnie próba lotu. Wylatuję na drogę, żeby ustabilizować świadomość. Jest wieczór, , zima a w tle słyszę... orkiestrę, szczególnie instrumenty dęte. Ładnie grają. Staję, muzyka zaczyna być pełniejsza a obraz nabrał pełni. Przez dosłownie sekundę doświadczałem perfekcyjnego obrazu i dźwięku (o te ostatnie nawet mi ciężej), ale... Budzę się. Wkurzony wstaję i wbijam na kompa, napisać na forum. I co? Budzę się znowu... kur** xD
Ale jest. Sekunda, ale jest. W końcu lepsza jakość.

Wcześniej miałem sen, w którym byłem przekonany, że przed wakacjami pracowałem ze szwagrem w zakładzie. Nie mogłem jednak dozbierać faktów, kiedy skończyłem pracę i czemu i czym dojeżdżaliśmy.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 23 Czerwca ==================>>
Wczoraj miałem niezbyt szczęśliwą noc bowiem budziłem się co troche, jak mniemam przez nadchodzący egzamin techniczny. A nie potrzebnie jak zwykle, bo zdałem na luzie.
Dzisiaj zrobiłem już sobie wolne i spałem do oporu. Wiele ciekawych motywów się przyśniło.


Razem z klasą na hali sportowej stawialiśmy drabinki. Był to czasochłonny proces, bowiem drabinki musieliśmy wyciągać z sufitu. Później w jakimś celu chcieli, żebym ja i jeszcze jeden gościu zeszli na dół, do takiej al'a jaskini. Od razu na starcie pojawiła się zjeżdżalnia i z impetem wparowaliśmy do tej jaskini. Rozejrzałem się i uświadomiłem sobie, że to lokacja z gry "Metro". Zrobiłem TR, pozytywny. Zrobiłem jeszcze kilka jednocześnie ciesząc się, że zwiedzam lokację z Metro. A po tym dłuższe niż zazwyczaj FA i pobudka. No, to nie była lokacja z Metro :D

Spacerowałem wieczorem po mojej miejscowości. Spotkałem dwóch nieznanych mi gości i jakoś tak, kij, który miałem nie wiedzieć czemu przy sobie, znalazł się w twarzy jednego z nich. Nie rozumiałem jak to się stało, ale nie było czasu na wyjaśnienia. Zacząłem uciekać. Po chwili biegu, pomyślałem, że to może być sen, ale odrzuciłem tą myśl, prawdopodobnie przez odczucie niestabilności, przez co myślałem, że to końcówka snu. A trochę jeszcze potrwał. Uciekałem tak aż do jakiejś wieży. Na jej samej górze wyminąłem ich i cofnąłem się. Zobaczyłem, że na górze mogę się ukryć a nawet jest tam posłanie to zaczekam do rana : D

Ten sen mnie bardzo ucieszył, bowiem czekałem aż przyśni mi się czytanie książki. Na jawie nie czytam prawie w ogóle, więc miałem wątpliwości, że to się kiedyś stanie. A stało się i sen wymyślił bardzo ciekawy motyw, żeby to zrobić :)

W bibliotece pani od angielskiego poprosiła mnie i koleżanke o przeczytanie fragmentu książki po angielsku. Koleżance nie spodobał się ten pomysł, ale ja uznałem, że to dobra okazja do poćwiczenia angielskiego. Kiedy byłem już w domu (wylądowałem w mieszkaniu z dzieciństwa) zacząłem czytać.
Nie czytałem od początku. Z zaleceń miałem przeczytać fragment. Czuć było wrzucenie w środek akcji, ale i tak mogłem się połapać. Czytałem spory czas, czytając z kartek. Akcja była spójna. W pewnej chwili stałem na balkonie wpatrzony w nocne niebo, czując fabułę książki. Zdałem sobie sprawę, że czuję się jak w transie i to jest to co sobie cenią czytelnicy, właśnie ten trans. Po chwili wyrwałem się z tego wracając do "rzeczywistości". Później książka bardziej mnie porwała bo byłem przez jakiś czas jej bohaterem. Ogółem była to jakaś opowieść o konspiracjach, gdzieniegdzie czerpiąca z mojego życia, np. zapożyczając postacie. Meh, szkoda, że tak mało teraz pamiętam : /
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 26 Czerwca ==================>>
Wow... chyba kolejna faza z transu. Z racji, że po niej byłem rozbudzony i jeszcze bardziej się rozbudziłem przez kminy, wstałem, żeby zapisać to co pamiętam. Z racji, że część pamięci uleciała a całość odbierałem nieco ambiwalentnie, ciężko dobrze to zrelacjonować.

Tej nocy relaksowałem się na plecach przez dłuższy czas. Nie był to jakiś głęboki relaks, ale był stabilny. Przede wszystkim osiągnąłem spokój, mniej oddechów, wolniejsze tętno. Głowę zapełniały w tym czasie głównie surrealistyczne historyjki. Czułem, że nie idzie to w stronę zaśnięcia i obróciłem się na bok. Po krótkim czasie straciłem świadomość... żeby po chwili ją częściowo odzyskać.

W głowie miałem obraz jakby wielkiej sieci połączeń kabli, zawieszonej gdzieś w przestrzeni. Jasne tło a kable w różnych kolorach. Na początku miałem niską świadomość, wraz z czasem wzrastała i później już wiedziałem, że leżę na łóżku i prawie nie czuję ciała i czuję się w sumie swobodnie, zrelaksowanie, choć do końca nie wiem czy to sen czy jawa.

Wracając do kabli. Przez te kable, przelatywały polecenia a wydawali je, ludzie... albo coś w podobie. Miałem z nimi jakiś kontakt. Co jakiś czas ktoś wysyłał przez kabel polecenia, z reguły 3 naraz. Zdarzało się, że z jakiegoś powodu polecenie wydawało krzyk (te krzyki na granicy snu/obudzenia już parę razy słyszałem). Nie bałem się jednak, czułem spokój. Jedynie pierwszy trochę mnie zaniepokoił a następne odbierałem ze spokojem. Było ich kilka. Chyba nauczyłem te postacie, co robić, żeby uniknąć tych krzyków i było już ich mniej, aż znikły.

Teraz najlepsze. Wzrastała moja świadomość, jednak w rozumieniu tamtego świata. Uświadamiałem sobie, że mogę wysłać jedno polecenie zamiast kilku i kontrolować je. Stopniowo uświadamiałem sobie, że szybkość tego polecenia zależy od mojej siły woli. Wtedy udawało mi się jednym impulsem ogromnie przyśpieszyć szybkość. Wtedy odczuwałem tą szybkość na sobie. Do moich odczuć dołączały silne halucynacje kinestetyczne, mocno mną miotało. Wprowadzało mnie to w jeszcze większy relaks i oddawałem się temu. Wtedy już byłem sporo świadomy choć dalej nie byłem pewny czy to jawa czy sen, a nie chciałem tego burzyć.
Co jeszcze dosyć... dziwnego? W stanie tego bujania odczuwałem silną erekcję i podniecenie (chyba faza plateau). Czułem, że to dąży do orgazmu, ale trwało za krótko. Dziwię się jednak, że odczułem silną erekcję w przeciągu tej chwili. Może to halun kinestyczny? :)

Trwało to chwilę po czym mijało a ja.. cofałem się. Nie umiałem już kontrolować, zapominałem jak to robić. I znowu stopniowo nabywałem kontrolę, aż ponownie udało mi się osiągnąć to super prędkość i bujanie wraz z erekcją powtórzyło się. Po tym moja świadomość wzrosła, myślenie było klarowniejsze co stopniowo oddalało mnie od tego świata. Jeszcze go "czułem", ale nie mogłem już osiągnąć tej super szybkości.
Wiele razy myślałem sobie, że odkryłem coś świetnego i na drugi dzień opowiem to znajomemu. Jak myślenie się naprostowało to zrozumiałem, że te odkrycie działało tylko w tamtym stanie i nie ma zastosowania w rzeczywistości.

Jak widziałem, że stan staje sie tylko płytszy to ruszyłem się. Najpierw z testem na paraliż, wynik negatywny. Zrobiłem TR, jawa. Zająłem się rozmyślaniem o tym. Byłem rozbudzony, więc wstałem żeby dodać wpis. Postaram się jeszcze zasnąć bo jutro zakończenie roku, heh :)

EDIT: Heh... położyłem sie i co chwile mam mini flashbacki,jak ja to nazywam, czyli uczucie, że śniło mi sie coś zwiazanego z ostatnią myślą. Chyba dużo mi tam sie myśli przewinęło :)
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,650 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,640 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,738 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,692 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,934 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1