Fallen Dreams
<<================== 16 Kwietnia ==================>>
Niecałe 3h snu, ale miałem dość realne FA.
Obudziłem się w śnie ok. 7:30. Na 8:20 mieliśmy z siostrą pociąg na koncert. Miejscowość była położona daleko od nas. Szykowałem się, wszystko było normalnie. Jedyny senny motyw wystąpił kiedy siostra poleciła mi nakleić na buty "węgielek". Była to naklejka która naklejało się na but, na parę h, aby zapobiec przykremu zapachowi. Wydało mi się to bzdurne. Otworzyłem szafkę w poszukiwaniu owego specyfiku. Pół szafki było przepełnione paczkami wyglądającymi jak zamrożone warzywa. Okazało się, że to własnie to, co jeszcze bardziej mnie zniechęciło. W ostatnich chwilach, sen zbliżał się ku LD, kiedy myślałem czemu siostra nie pomyśli, że to może być sen. Ze snu gwałtownie wyrwał mnie budzik. Lekkie zdziwienie. Myślałem, że już dawno wstałem.

Nadmiernie kombinuje z nastawieniem, wystarczy sama czysta ciekawość. oczekiwanie na sen. Domniemam, że moje okresy powodzenia (noce z wysoka pamięcią snów, przepełnione motywami LD, gdzie z każda nocą świadomość wzrastała) kończyły się, kiedy ciekawość zastępowała obawa, że świadomość się pogorszy, w ten sposób te okresy nie trwały dłużej niż tydzień. Ostatni taki zaczął się przed sylwestrem , zainicjowany przez świetny sen czujny.
Właściwie dochodzę do tego twierdzenia (jak i wielu) po raz któryś, ale teraz chyba lepiej to zrozumiałem.

<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 18 Kwietnia ==================>>
Chodząc po abstrakcyjnej kolorowej lokacji, z kolorowymi mieszkańcami, chodziła mi po głowie myśl, że mogę być we śnie (taka nieudolna derealizacja, w której myśl chodzi mi po głowie, ale nie powoduje wzrostu uważności). Po chwili... "no właśnie, to może być sen". Rozejrzałem się w około. Z wątpliwościami zrobiłem TR, pozytywny. (Ale i tak było to za szybkie, mam wątpliwości co do świadomości. No i LD/sen o LD zakończony dość długim FA a po pobudce później jeszcze spałem, pamięć się utarła.). Wyszedłem z tego budynku i znalazłem się na moim podwórku. Klarowność obrazu mnie zachwyciła, czyste HD, po raz pierwszy od dawna. Było trochę ciemno, ale kontury były w pełni wyraźne. Na tyle, że w ogóle mi ta ciemność nie przeszkadzała.
Poleciałem do przodu i spojrzałem na niebo.. ah, cóż to było za niebo. W śnie strasznie się nim zachwyciłem, aż byłem bliski łez. No ale mam podejrzenia, że to jakieś urojenia. Już raz tak miałem, też przy niebie. Co prawda niebo było ładne, ale te emocje są chyba od czytania dziennika incestus'a.
Teraz jedynie pamiętam, że widziałem ciemne niebo spowite małymi chmurkami układającymi się na wzór szlaków. Długo na nie patrzyłem, przez głowę przechodziła mi masa myśli na temat nieba i moich emocji. Po prawej komin u sąsiadów zaczął wypuszczać dym na kształt tych chmurek. Zastanawiałem się co dalej robić, kiedy wywaliło mnie do FA.
Jak to w FA, pamiętałem sen o wiele lepiej niż po prawdziwym przebudzeniu.

Myślałem o tym śnie po każdej pobudce co zaowocowało jeszcze jednym FA, w którym przypomniałem sobie, że miałem kiedyś sen (opisany w tym dzienniku) gdzie byłem w podobnej lokacji. Teraz nic takiego sobie nie przypominam.

Ciekawa sytuacja, kiedy nagle wpadła mi do głowy myśl "to może być sen", ale ogarnąłem, że mam zamknięte oczy i leżę w łóżku :)
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Haha ja sam często nakręcam się moimi poprzednimi snami i teraz niemal regularnie doznaję fałśzywych emocji zachwytu z płaczem szczęścia kiedy oglądam coś w LD :P O poranku mogę stwierdzić, że krajobraz był co najwyżej ładny :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 21 Kwietnia ==================>>
"Immortal Illusion"
Byłem czymś w stylu operatora na gali. W pewnym momencie coś poszło nie tak i nie wiedzieliśmy kto za tym stoi. Spytałem się czy jest inna sterownia, okazało się, że nie ma. Naszło mnie wyjść przez okno, które widziałem nad sobą. Pojawiła się pewna dziewczyna. Zeszliśmy po drabinie z najwyższego piętra na ziemię. Wokół nikogo nie było, ten teren raczej nie był normalnie dostępny. Wiedziałem, że znajdę tu tego gościa.

Olśniło mnie i wiedziałem, ze jestem w jego ciele. Teraz wypadałoby go tylko zabić, albo chociaż uszkodzić. Wszedłem po innej drabinie do góry i kiedy byłem dość wysoko puściłem się drabiny i poleciałem bezwiednie na dół. Nawet się nie przewróciłem, tylko bolała mnie noga. Już miałem wracać, ale zobaczyłem kogoś i zrozumiałem, że on dalej żyje. Dziewczyna już znikła, więc nie musiała oglądać tych drastycznych scen.

Zbrodniarz był niski i w podeszłym wieku, wyglądał trochę jak Einstein. Stał obok wgłębienia w ziemi jak na trumnę, więc go tam wrzuciłem i skopałem go razem z jego białym, brudnym kotem (żeby nie było, lubię koty :|). Już miałem wracać, kiedy znowu pojawił mi się przed oczami. Obejrzałem się, za siebie, dalej tam leżał, tylko "trochę ożył". Szybko pozbyłem się jego klona z jego kotem, po czym zobaczyłem tego samego kota przebiegającego obok mnie. Pierwszy "trup" właśnie chciał wstać. Szybko go dobiłem, kiedy już miałem na widoku kilka innych. Zacząłem słyszeć śmiechy. Drwił ze mnie, że mnie nie może zabić, jest iluzją. Pośród kłębiących się dezorientujących myśli, miałem jakieś przebłyski. Już miałem takie sytuacje, ale wtedy też nie wiedziałem co zrobić. Czułem, że jest jakieś rozwiązanie tej sytuacji, ale jest dla mnie nieosiągalne.
Jak mniemam to inkubacja odcinkiem Dragon Ball'a, gdzie wojownicy toczyli walkę z Buu w jego ciele. Mógł się pojawiać i znikać w każdym miejscu, był nieśmiertelny.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 22 Kwietnia ==================>>
Senny umysł zapodał mi technikę, której geniuszu na trzeźwo nie jestem w stanie pojąć. Może wy skorzystacie :)
Otóż wystarczy doprowadzić się do sporego niedoboru snu. Na tyle dużego, żeby obniżona świadomość skutkowała wyraźnym stępieniem zmysłów. Kiedy odczujemy tępy zmysł dotyku, wystarczy.. zrobić TR! W tym stanie bez problemu doświadczymy halucynacji uczucia powietrza w nozdrzach. Teraz wystarczy tylko co jakiś czas, przez resztę dnia nakręcać się pozytywnymi TR'ami i czekać do następnej nocy :)

We śnie pierwszy raz testowałem ten genialny pomysł, kiedy wyszedłem na dwór i odczułem stępione czucie. Zrobiłem TR i był pozytywny. Robiłem co jakiś czas TR nie mogąc się doczekać kolejnej nocy.

Na koniec snu, kiedy byłem skrajnie senny, poszedłem do pokoju robić WILD'a. Dołączyły do mnie 2 osoby, ale słyszałem je tylko w swojej głowie. Powiedziałem do jednej z nich, żeby w tym stanie senności, usypiała zachowując jak największe skupienie. Wystarczy chwila utrzymywania świadomości i przejdzie bezpośrednio w sen. Po chwili zacząłem widzieć płaski obraz i słyszeć płaski dźwięk, które pochodziły z LD tamtej osoby. Stwierdziłem, że mam jakąś blokadę i nie przeszedłem WILD'a całkowicie. Wstałem i wybiłem szybę w oknie, którą uznałem za blokadę. Dźwięk zaczął być bardziej słyszalny, ale za oknem widziałem czerń. Dalej czułem blokadę. Nastąpiła gwałtowna zmiana akcji i chwilę później się obudziłem. Było kilka minut przed budzikiem.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 23 Kwietnia ==================>>
Przez pół nocy usiłowałem rozwiązać problemy sąsiedniej staruszki z drukarką. Nie mogłem poradzić sobie z problemem. Co trochę przychodziłem tam próbując nowych rozwiązań na tamtejszym komputerze. Do rozwiązania doszedłem dopiero na koniec snu. Okazało się, że instalowałem sterowniki na 9x będąc przekonanym, że ten system jest taki stary. Dopiero na koniec snu zauważyłem, że to Win 8, wtedy też zainstalowałem drugie z dostępnych sterowników, przeznaczone na ten system i drukarka zaczęła działać.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 25 Kwietnia ==================>>
Chyba rekordowa liczba derealizacji bez TR i bez uświadomienia. W prawie każdym śnie, zwykle pod koniec, łapała mnie myśl "może to sen". Wtedy z brakiem wiary się nad tym pobieżnie zastanawiałem i zwykle stwierdzałem, że to nie sen, po czym się budziłem... Jestem pewien, że sny nie były perfekcyjnej jakości. Z jednej strony fajnie, bo takie sytuacje dają nauczkę na przyszłość, ale z drugiej mam wrażenie, że doświadczam takich sytuacji bo ich oczekuję. Dziwię się, że w takiej płytkości nie dziwią mnie chociażby obce lokacje. Tak jakby to nie było pod moją kontrolą.

Końcówka snu. Ze snu wynikało, że właśnie wstałem. Wyszedłem na podwórko (wszystko w konfabulacjach, jedynie postacie się zgadzały) i zobaczyłem wypełniony bagażnik auta a przy nim tate. Przypomniałem sobie, że dzisiaj wyjeżdża. Pożegnałem go odczuwając przy tym wyraźne takie uczucie, kiedy ktoś z rodziny musi wracać do domu. Wpadła mi myśl "a może to sen", jednak nic mnie nie przekonało. Dźwięk był aż za dobitny bo odbijał mi się w głowie.

Obudził mnie budzik, wziąłem leki, zjadłem coś i wróciłem do spania (po 5h snu). Myślałem, że będę miał bezsenność, więc nie nastawiłem się na oczekiwanie LD, ale jak się okazało zasnąłem dość szybko.

Pod koniec następnego snu rzekomo się uświadomiłem. Latałem i czułem przeszywającą płytkość, jakbym półśnił.

W którymś śnie z kolei zrobiłem TR. W pierwszej chwili uczucie wciąganego powietrza jak przy katarze nie dało mi pewności, ale skupiłem się, zastanowiłem i zrozumiałem, że wynik jest pozytywny. Byłem u babci, poszedłem na dwór... tarzać się z lwem na podwórku ._. Po tym zastanowiłem się nad jakością. Dziwne bo wzrok i czucie było ok, ale i tak czułem płaskość. Miałem wrażenie, że to przez przytępiony słuch.

W innym śnie rozmawiałem z Yotuberem, który ostatnio narobił trochę szumu Vlog'iem o LD (LINK) i na spokojnie i rzetelnie tłumaczyłem mu jak zje**ł.

Odpowiadałem komuś na FB na pytanie o TR. Potem wstałem i poczułem fajną derealizację. Stwierdziłem, że fajnie, bo to na pewno nie jest sen.

Byłem z dwójką znajomych w sklepie. Jeden ze znajomych nieśmiało robił zakupy. Piwo, wódka, fajki. Przed wybudzeniem pomyślałem, że może to sen. I już miałem robić TR, ale... sen gwałtownie zmienił fabułę. Nowa fabuła była powiązana z TR, ale już nie ja robiłem ten TR...
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 26 Kwietnia ==================>>
Rozbudziłem się po 4,5h snu i wróciłem do spania. Nie kombinowałem za dużo bo byłem za bardzo rozbudzony. Nie mogłem za usnąć, ale byłem na tyle senny, że przyjemnie mi się leżało. Tak więc przez dość długi czas przewracałem się z boku na plecy i z pleców na bok (częsciowo było to dyktowane przez istniejący ból, próbowałem znaleść wygodną pozycję).
Przewinęły mi się chyba jakieś półsny, a może sny. W każdym razie w pewnym momencie leżenia na plecach uderzyły mnie wibracje. Co mniej więcej sekundę powiększały się i szybko wzrastały do silnych. Słyszałem i widziałem zarysy zamglonego obrazu taty wchodzącego do pokoju i pytającego się jak się czuje. Oczywiście, był to hipnagog. Wibracje osłabły, ale w chwilę powróciły a ja czułem jak podnoszę się, więc znając już mechanikę moich WILD'ów zwyczajnie otwarłem oczy. Już przed otworzeniem oczu wiedziałem w jakim znajdę się pokoju. Orientacja zdążyła mocno opaść. Nic się nie zgadzało, właściwie bardziej przypominało to mój stary pokój (ale jeszcze w tym mieszkaniu).


Stałem przed biurkiem i nie czując się pewnie zastanawiałem się co mogę zrobić dla polepszenia sytuacji z jednoczesnymi obawami o obudzenie. Obudziłem się i dopiero po chwili sobie przypomniałem - miałem się nie ruszać...
Byłem już zbyt rozbudzony, zasnąłem z powrotem po dłuższym czasie.

"Nowy lek na gorączke"

Walnięty sen :) Całość rozchodziła się o lek "Astma" - lek na gorączkę.
Najpierw coś w stylu dobitnej zapowiedzi. Fabrykę leku postanowiła odwiedzić bardzo ważna persona pochodząca z Mongolii. Na miejsce przyjechał limuzyną. Fabryka okazała się być wielką halą, jak się później okaże - była prawie cała pusta i nie przypominała żadnego obiektu naukowego.
Zaparkowali niedaleko fabryki. Wytłumaczyli mu, że musi oddać bagaże. Wszystko dla sprzyjającej wycinki lasu, który mieliśmy tuż przed nami. Wtedy przyszedł człowiek ubrany w strój wojskowy noszący srebrną piłę spalinową. Pokierował się do drzwi kierowcy. Nawet ich nie otworzył. Przebił piłą drzwi limuzyny wraz z Mongołem.
Byłem w tym śnie kimś w rodzaju obserwatora, który dowiadywał się coraz więcej. Po tej scenie już wiedziałem, że to nie jest zwykła fabryka leków.

Jak się okazało, w hali nie ma nic szczególnego, oprócz... zakładników. Tak, przetrzymywali tam zakładników. Na początku widziałem dwóch a na tego jednego sen zwrócił szczególną uwagę. Policja poczyniła nieudolne interwencje. Wystawiła kilku snajperów.
Snajper miał na celowniku Mongoła (wtf, przecież on nie żyje ._.). Chciał trafić przez szybę, niestety zawalił sprawę. Przestępca po tym incydencie ostrzegł, że po 3 strzałach zabije zakładników. Tutaj coś w rodzaju mojej kminy, jakby postąpił snajper mający ostatnią szansę. Nie wydaje mi się jednak, żeby to wpłynęło na fabułę.

I tak zakładnicy nie pożyli długo, bo ich próby ucieczki nie były pobłażliwie traktowane. I tak zginął pierwszy zakładnik. Drugi też coś kombinował, ale umiejętnie. Na tyle umiejętnie, że po czasie stał bez więzów w stroju lekarskim. Tak na luzie. Jednak dalej w fabryce. I chyba zginął przy próbie ucieczki.

Widziałem teraz grupkę 5 znajomych, którzy zadowoleni wyszli sobie z fabryki, jakby nigdy nie byli niewolnikami. Przeszkodą pozostał płot. Wspięli się na niego, wtedy jeden z przestępców podszedł do płotu z piłą i poobcinał im głowy.
Po tym widziałem podobną akcję, ale w innym składzie. Wtedy zastanawiałem się czy to ci sami ludzie. W tym celu przewijałem do przodu i do tyłu, po drodze kilka razy natrafiając jeszcze na scenę obcinania głów. W "rzeczywistości", część była chyba taka sama.

Byłem teraz sobą, jednak cały czas miałem w pamięci te wydarzenia. Byłem w obcym mieście. Wszedłem do sklepu, bo chciałem kupić sobie jakiś jogurt. Tutaj miałem lekką derealizację, ale bez konkretnego zastanowienia się. Przy ladzie stało kilka kobiet. Kupowała akurat staruszka i chciała kupić ten lek na gorączkę. Wspomniałem, że słyszy się niepokojące plotki o tym specyfiku. Staruszka kupiła jednak lek. Już chciała wychodzić, ale zobaczyła opartą o regał kobietę. Nie ruszała się, ale żyła, złapała jakby zawiechę. Podłożyła jej pod nos kawałek szynki, ta się leniwie "obudziła" i zjadła pożywienie co dodało jej sił ._.

Usłyszałem policyjne syreny. Spojrzałem w stronę wyjścia. Przez żaluzje przebijała się noc i policyjne światła. Masa niebieskich i czerwonych świateł, adekwatnie do natężenia dźwięku aut. Aż za dużo na te miasto. Wiedziałem, że tu wejdą.
Wiem za dużo, muszę uciekać. Wtedy usłyszałem zatrzymanie auta. Blisko, pewnie przy sklepie. Słyszę kroki i dialog, coraz głośniejszy. Już myślałem, że tu ktoś wejdzie, jednak to był fałszywy alarm. Znowu więc rozważam opcję ucieczki. Myślę sobie jednak, że i tak mnie znajdą, to nierozsądne. Biłem się z myślami, kiedy znowu usłyszałem coraz głośniejszy dialog. Do sklepu weszło parę policjantów w czarnych mundurach, ten który mówił był czarny.

Byłem na końcu kolejki, szybko poszedłem do przodu. Rozdali wszystkim ankietę. Przejrzałem pytania. Nie znalazłem pytania w stylu "Czy słyszałeś o ...", tylko były np. "Co sądzisz o ...". Uspokoiłem się i układałem w głowie sensowne odpowiedzi.

Policjant właśnie rozmawiał ze staruszką obok. Nie zdążyłem długo pomyśleć bo zaraz podszedł do mnie. Czekał na odpowiedzi. Ze spokojem spojrzałem jeszcze raz na pierwsze pytanie. Nie pamiętam jednak już treści. Odpowiedzi za to były dość osobliwe. Najpierw było ich ok. 4. 3 po polsku, 1 po niemiecku. Zaraz jednak te po niemiecku się namnożyły, tak że nie mogłem znaleść ani jednej po polsku.
W głowie szczególnie utkwił mi tekst:
Wir mussen in die restaurant gehen
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 27 Kwietnia ==================>>
Powtórka z rozrywki. Tym razem obudziłem się po 6h. Pół godziny rozbudzania. Senność była mniejsza, ale tak jak wczoraj leżałem i po czasie wpadałem w wibracje. Mam tylko problem z rozróżnieniem snów od półsnów i hipnagogii i nie wiem, przy czym następowały te wibracje.

Przy zasypianiu wpadłem w jakiś sen i obudziłem się z zamkniętymi oczami. Kontynuowałem leżenie i po dłuższym czasie widzę siebie jak latam nad korytarzem obcej szkoły. Zrozumiałem, że zaraz będzie sen. W tym momencie właściwie mogłem zaindukować sen z każdego obrazu. Były 2 próby, jedna po drugiej. Wybudzałem się po chwili.
Po długim czasie na koniec innego snu (albo półsnu). Uznałem akcję za półsen i wyskoczyłem polatać. Wyłapałem granicę wybudzenia i wtedy ERWILD'em wyciągnąłem się do snu o podobnej płytkości. Po chwili gdy zrobiłem zdecydowany ruch, wybudziłem się.

Dezorientują mnie takie sytuacje. Może to po prostu tak płytkie sny, że wibracje mogą nastąpić jeszcze przed ich zakończeniem co sprawia wrażenie, że to hipnagogia/półsen.

<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Wydaje się, że za szybko podejmujesz akcję z WILDa. Po twoim WBTB jesteś zbyt rozbudzony, sny są zbyt płytkie. Próbuj wcześniej albo z krótszym czuwaniem.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,686 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,643 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,760 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,693 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,938 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1