Fallen Dreams
<<================== 5 Lipca ==================>>
Im więcej śpię tym mniej przykładam się do zapamiętania snów.. Skrobnę coś żeby nie było pusto.

3 momenty, które zapadły mi w pamięci.

Razem z kumplem zostaliśmy złapani przez policjanta choć jego zabieganie od tego odbiegało. Gdy myśleliśmy że nas zabierze on wsadził nas w auto i odpalił je, jednocześnie blokując pedał gazu. Kolega, który kierował z całej siły próbował hamować a ja starałem się kierować abyśmy jakoś przeżyli. Udało się zatrzymać. Obudziłem się.

Szedłem sobie po osiedlu mojego starego miasta wieczorem, mało go przypominało. Spotkałem ojca jednego z kumpli. Staliśmy przed skrzyżowaniem i spytał mnie co jedno z aut powinno teraz zrobić. Pomyślałem że dawno nie miałem jazd i trochę nie w czasie pytanie. Nagle ten człowiek zaczął iść w drugim kierunku, poszedłem za nim. Słyszeliśmy za nami jakieś krzyki chuliganów. Przyśpieszył, ja tak samo. Zaczął biec, biegłem za nim. Wołania nie ustawały, stawały się coraz bliższe. Biegliśmy w stronę mojego bloku. Przeskoczyliśmy siatkę. Zniknął z moich oczu. Ja biegłem dalej, rozglądałem się za nim ale nie znalazłem go. Widziałem pod murem policjanta, choć nie byłem pewny. Stanąłem blisko niego.
Skądś wiedziałem, że ojciec kolegi był winny kasę temu co nas gonił.
Ten człowiek podszedł wtedy do mnie złapał mnie za rękę i zobaczył godzinę na moim zegarku ( nie noszę zegarka). Obudziłem się.

Po skończonej wycieczce klasowej, razem z częścią klasy stałem na przystanku, autobus miał zaraz przyjechać. Miałem ze sobą rower jak kilku innych i nie wiedziałem czy będę z nim mógł wejść. Widząc że inni z rowerami zamierzają wejść z nimi, postanowiłem spróbować. Autobus przyjechał i zatrzymał się. Większość weszła. Szukałem wzroków członków klasy, ale nagle znikli. Autobus zaczął odjeżdżać. Goniłem go razem z jakąś dziewczyną. Kierowca autobusu (teraz autobus przyjął koloru białego busa) zatrzymał się i wyjrzał. Spytał się tej dziewczyny czy ja mam zamiar wejść z tym rowerem, odpowiedziała że tak, więc kierowca odjechał. Przeprosiłem tą dziewczynę, nie była na mnie zła.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 6 Lipca ==================>>
Bardzo ciekawa noc.. a raczej dzień. Ogółem poprzedzony bezsennością z racji zdecydowanie za długiej drzemki.

Sny miały ciekawe motywy. Na skraju snu, albo we śnie, sam nie wiem, 3 razy doświadczyłem uczucia spadania z ekstremalną szybkością. Zawsze towarzyszyły temu krzyki obok mojego ucha albo widok konturów mojego pokoju, trochę się bałem bo kojarzyłem to z dzieckiem wchodzącym mi do pokoju. Pod koniec szybkość spadała aż w końcu opadłem miękko budząc się. Budziłem się prawie nie czując ciała. Jeden z takich epizodów rozpoczął się w śnie od bardzo lekkiego upadku albo nawet samego leżenia.

Poza tym kilka razy w śnie były momenty, w których wizualizowałem. 2 razy wizualizowałem jak kołyszę się na łódce. Jak wiadomo w śnie wizualizacja staje się materializacją dlatego wizualizacja była świetna. Dziw mnie bierze, że nie doświadczyłem dzisiaj snu o WILD.

Przez cały okres zasypiania towarzyszyła mi muzyka relaksująca z telefonu leżącego obok, żeby szybciej zasnąć, a później już sobie grała bo nie chciało mi się wyłączać. Kilka razy we śnie ją słyszałem.

Kilka razy się uświadomiłem. Nie wiem czy to LD czy sny o LD. Oznaczę je jako sny o LD. Teraz średnio je pamiętam i nie pamiętałem planu.


Byłem w starym mieszkaniu, szykowałem się do szkoły. Pojawiłem się w pokoju, spojrzałem na ręcę (nie w formie TR), ich były kolorowe na konturach i całość jak w negatywnie. Pomyślałem że musiałem zasnąć w kuchni. Trochę bałem się że się spóźnię do szkoły ale przypomniałem sobie o budziku, który to powinien mnie wybudzić. Wyskoczyłem przez okno, łapiąc lot, chwilę polatałem, obudziłem się.

Jednak nie wiem czy to nie FA. Niedługo później znowu się uświadomiłem. Przez TR z nosem. Byłem w jakimś trochę futurystycznym korytarzu. Pomyślałem że to płytki sen, więc przedłużę go poruszając się myślami, tak jak czytałem z postów Incestusa. Ale... nie potrafiłem, próbowałem ale nie umiałem poruszyć się myślami. W końcu zrezygnowałem i ruszałem się normalnie.
Okazało się że trwały ciekawe zawody. Pierwsza konkurencja polegała na pokonaniu laserów, of course nieszkodliwych. Przeszedłem przez nią. W trakcie przechodzenia słyszałem muzykę z telefonu i byłem świadom że leci taka a nie inna bo zostawiłem telefon z grającą muzyką.
W drugiej, jakaś dwuosobowa grupa miała na ziemi narysowany jakiś znak, zmazali go i narysowali piorun w kołku co oznaczało "skok'. Gościu z mojej grupy zlepił ze znaku jakąś górkę, z czego się śmialiśmy..

Krótko po tym znowu się uświadomiłem TR'em, koło pokoju nauczycielskiego. Spodobała mi się tam jedna z nauczycielek tam przebywających.. Chwilę później byłem świadkiem sytuacji gdzie jacyś moi senni znajomi pakują ją niespodziewanie do auta, of course ze mną. Heh.. Obudziłem się.

Sen frustrujący. (Diagnoza by CosmicKid)

Dzień egzaminu zawodowego teoretycznego. Na początku jakiś kumpel mój i kogoś jeszcze kto ze mną był, zdawał i wymyśliliśmy że będziemy komunikować się z nim przez słuchawkę w razie jak nie będzie czegoś wiedział.
Później zdawaliśmy w tym samym czasie i nie mogliśmy tak robić.

Przystąpiliśmy do egzaminu. Kolega z przodu powiedział że pytania są takie same jak na próbnym, co wszystkich uspokoiło.
Ogłoszono abstrakcyjną zasadę. Mianowicie każde pytanie ma być oznaczone czarnym kwadratem. Zaznaczałem to jak najszybciej mogę, co chwilę myliłem długopisy i zamiast na czarno zaznaczałem niebieskim, co było niedopuszczalne. Egzaminator to zobaczył i kazał mi poprawiać. Tak też robiłem, zaraz znowu ten sam błąd..
Przyklejałem naklejki na arkusz i przykleiłem je strasznie krzywo.
Patrzę na czas. Zostało tylko pół godziny, a ja nie mam jeszcze nic zaznaczone! Co chwilę kolejna osoba wstaje, oddaje egzamin i wychodzi. A ja jeszcze nie skończyłem zaznaczać tych je*** kwadratów.. "Jak oni to tak szybko zrobili?"

W innym śnie spotkałem Incestusa i opowiadałem mu te uświadomienia, pytając czy to sny o LD. W tej historii wyglądało to tak że jakiś lektor opowiadał fabułę a ja się do niej dostosowywałem. Osądził że to były sny o LD. Choć pytania były dziwne np. "Czy mogłeś skręcić w lewo, w prawo?".

Co do tych wizualizacji we śnie to w ostatnim, wizualizowałem sobie... jak stoję na torach i uderza we mnie pociąg ._. Ciekawe uczucia... Albo wsadzałem ręce do kwasu, to już nie było wizualizowane, chyba... Dfq...
W tym śnie był koniec roku i chodziłem z bratem po nauczycielach np. przekazać kartkę nauczycielowi od innego nauczyciela.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 7 Lipca ==================>>
Chciałem obudzić się w N-REM. Z racji że budząc się po 3h snu budziłem się w REM, ustawiłem budzik na 3,5h. W poprzedni dzień spałem do późna, obyło się jednak bez aż tak długiego zasypiania, coś koło 30 min. (zimny prysznic przed pójściem spać działa mega relaksująco w tą porę :3 ). Obudziłem się.. bezpośrednio po śnie. Patrząc pobieżnie na godzinę pomyślałem, że obudziłem się pół godziny wcześniej. Próbowałem WILD'a. Byłem za bardzo rozbudzony, pół godziny straty czasu, i kolejne pół godziny na próby normalnego zaśnięcia. Spojrzałem jeszcze raz na godzinę, i skapłem się że obudziłem się nie po drugiej a pierwszej fazie REM. Z racji dość dobrej pamięci snów i obudzenia się wyspanym oceniam głębokość tej fazy bliżej głębokości którejś z ostatnich w "normalnym" śnie. Może to połączenie obniżonej potrzeby regeneracji i w miarę szybkiego zaśnięcia spowodowanego relaksem (naprawdę zimny prysznic przed zaśnięciem czyni cuda :)). Bardzo często mam taką sytuację, wtedy zasypiam długo, śpię płycej i budzę się wyspany no ale po pierwszej REM mi się tak nie zdarzyło.

Ok.. tyle z tych dyrdymałów, a teraz jedyny sen z tej nocy :)


Rozmawiałem z tatą na podwórku. Miał do mnie zażalenia że nic nie robię a chodziło o jakąś grę, i stawianie bloków chodnika. Główne zażalenie opierało się o to że chodnik, który postawiłem jest prymitywny, zwykły kwadratowy blok na którym widać linię do skręcania, miało to służyć chyba do wyjazdu auta. Ta droga składała się z paru takich bloków. Tata sądził, że mogłem to zrobić lepiej z małych bloków, które mogły ukazać więcej szczegółów..

Udało mi się zmienić temat rozmowy na coś spokojniejszego. Rozmawialiśmy o niezbędnikach (dwumiesięcznik ukazujący się od dawna, "niezbędne" programy i kilka gier w każdym numerze. Ważny element w moim życiu : D), tata miał w niezbędnikach kilka pełnych wersji, normalnie wartych dużo więcej, gier. Co parę numerów dostawał uaktualnienie na płycie. Ostatnią grą o której rozmawialiśmy i która mnie urzekła była gra pt. "DreamWalker" (jeden z moich nicków). Na minaturce było pokazane rozpikselowane antyczne pomieszczenie z jasnej cegły.

Najlepszy wątek w tym śnie. Przeniosłem się do tej gry. Akcja gry polegała na uciekaniu trzeba bohaterami z jednej drużyny, przed kimś. Nie wiem ile osób liczył wróg. To co charakteryzowało tą grę (sądząc po krótkiej akcji jaką miałem przyjemność doświadczyć) był genialny scenariusz. Takie rzeczy jak kraty zamykające się milisekundy zanim zdążyliśmy nie przejść, czyniły tą grę ekstremalnie emocjonującą. Ponadto bohaterowie mieli specjalne zdolności. Jedna z nich, mogła "rozlewać" pustką, w którą miał spaść wrogi bohater. Niestety wróg był na tyle blisko, że te sztuczki na nic się zdawały. Pozostawało uciekać, uciekać ile sił w nogach. Pod koniec snu, kiedy wybiegliśmy na powierzchnię, czekaliśmy na wroga. Wydawało mi się że "mignął" przed wyjściem, jednak miał dopiero nadejść. Obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 8 Lipca ==================>>
Nic nie rozumiem. Wczoraj spałem w sumie może coś koło 2h. Późnym popołudniem doskwierała mi wysoka senność, jednak dość szybko przeszła. Nastawiłem budzik na 3,5h (sądząc że z pewnością nie obudzę się wcześniej z racji głębokiego snu). Obudził mnie w REM, na dodatek coś pamiętałem ze snu. Wkurzony spałem dalej. Następny sen nawet nieźle pamiętałem a pod koniec miałem sen o LD (w sumie nie wiem co tam poszło nie tak). Nie spałem dalej bo nie chciałem męczyć się z zaśnięciem. Fuck Logic..

Duża grupa ludzi mieszkała w futurystycznym piętrowym budynku, znajdującym się w moim mieście rodzinnym, jak wynika z dalszej akcji całkiem normalnym. Był tu min. mój brat czy CosmicKid. Zanim przyszły czasy niepokoju w tym śnie, oglądałem w lusterku moje włosy, które były dłuższe niż myślałem, inne niż na jawie, albo polemizowałem z Cosmiciem o szczotkach do włosów..

Jednak nie długo później wiedzieliśmy że staniemy się obiektem ataku wroga. Nie pamiętam z kim walczyliśmy, prawdopodobnie nie byli to ludzie. Nie brałem czynnego udziału w walce, do tego były wyznaczone jednostki, nikt ze znanych mi osób. Podczas trwania walk wojska zostały a "cywile" wynieśli się się do autobusu, który miał nas zawieść w bezpieczniejsze miejsce.

Siedziałem wtedy z moim bratem. Nasze głowy były zmieszane z nadzieją i obawą, jednak nie wiara była silniejsza. Odwróciłem głowę w lewo. Skamieniałem. Ujrzałem nasz budynek zamieniający się w gruz. Sekundę potem moim oczom ukazał się pękający wielki kościół z cegły (na jawie był mniej więcej w tamtym miejscu), który zaczynał już runąć.
To była dla nas klęska naszego świata, nie było już nic.
Mój wujek, który był kierowcą, nie poddawał się i chciał nas ocalić. Znacznie przyśpieszył pojazd, do niebezpiecznej prędkości. Żeby ominąć inne auta wjechał na trawę i prawie uderzyliśmy w ścianę. Myślałem, że zaraz się rozbijemy, z drugiej strony jednak to jedyny sposób na przetrwanie. Ta szybkość (prawdopodobnie) wymusiła na mnie większą uwagę, bo gdzieś koło tego momentu bardziej wczułem się w sen.

Złapałem nadzieję, "może to sen?". TR. Nie czułem do końca jak zatykam nos, ale był pozytywny. Jakoś wyleciałem albo wyskoczyłem z autobusu i chwilę potem byłem niedaleko miejsca w którym stał nasz budynek, spotykając dwie.. hmm.. bardziej kosmitki niż dziewczyny. Zrobiłem więcej TR'ów bo wciąż miałem wątpliwości. Z jednej strony bałem się tych zabójczyń z uwagi co zrobiły, z drugiej wiedziałem że to sen. Lot był dla mnie ostateczną próbą oraz możliwością ucieczki od nich, dlatego usilnie go próbowałem ale nie mogłem wzlecieć, jakbym czuł ciężar ciała. Jakiś lektor w tle powiedział że ta technika (mówiąc o TR) będzie działać kilka dni a później będzie raz działała a raz nie. Pomyślałem, bujda, będzie działała zawsze. Chwilę później obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 8 Lipca - Południe ==================>>
Wow.. co ja przed chwilą doświadczyłem..
No więc z racji że mało spałem to chciałem teraz zrobić drzemkę bo nie mogę być dzisiaj senny. Pomyślałem że spróbuję WILD'a. No więc trochę skupiania na oddechu. Znowu problemy ze śliną. W szybkim dość czasie zaczynałem odpływać. Było coraz więcej "przebłysków", jak to Wójtowicz określa. Czyli bardzo spontaniczny losowy obraz w głowie, mocno odbijający się w pamięci. Wkrótce zaczęło się robić ciekawiej. Z początku lekka tachykardia i inne rzeczy, które już spotkałem. Ale doświadczyłem też niektórych zjawisk pierwszy raz. W tle buczenie, zacząłem zapadać się w rozświetloną (od jakiegoś momentu nagle się rozjaśniła) ciemność, pochłaniała mnie. Ciekawe było uczucie kiedy nagle moja głowa jakby się zapadła i rozsadzała od środka. Wyraźne jednokolorowe hipnagogi wzrokowe, jakieś krótkie dzwiękowe.

Ale najbardziej schizowa była końcówka. Opisywałem kiedyś na innym forum dziwny stan umysłu, który parę razy doświadczyłem.
No więc te uczucie które opisze jak mogę a ciężko to jakoś nazwać mam raz na jakiś czas od kiedy pamiętam. Nie przytrafiło mi się dawno , dopiero wczoraj - podczas robienia SSILD'a . Najczęściej dzieje się to w nocy. No więc ... Opisałbym to w ten sposób że myśli odbijają się wyrazistym echem w głowie , np. wezmę oddech i stanie się to tak wyraziste że aż kuje. Wszystkiemu towarzyszy charakterystyczny pisk zmieszany z szumem. Strasznie dziwne uczucie i poniekąd nieprzyjemne , Niewiem czy ktoś to zrozumie ale w nim myśli są jakby 3 - osobowe xD Co pomyśle to odbija mi się to w głowie. Wiem że strasznie chaotyczne ale ciężko to opisać xD tak więc, czy to jest normalne, czy miewacie takie coś , albo ktoś miał takie coś? Jakoś wpadłem na pomysł wczoraj żeby się tym zainteresować i dowiedzieć co to jest :D


Zacząłem się czuć dziwnie i płynnie mój stan umysły stał się podobny do tego opisywanego. Ale on dalej się zmieniał, i końcowe uczucie było strasznie dziwne. Zanurzony w tej ciemności z powiek, w głowie mi huczało. Jednak nie od dźwięków, a jakby od myśli, kłujących myśli. Wszystko było najeżone i wydawało cichy pisk albo buczenie, a każda myśl odbijała się dziwnym echem. Jak próbowałem skupić się na oddechu to czułem oddech normalnie, a trochę wyżej część ciała objętą całkowicie innym percypowaniem.

Widząc że po za tym strasznie dziwnym uczuciem nic nie ma, przerwałem WILD'a. W pierwszych chwilach czułem się dalej bardzo dziwnie. Efekt zmniejszał się. Po paru minutach już nie czuję efektów ubocznych.

Huh.. W każdym razie powtórzę to w podobnej drzemce. Myślę że byłem blisko ale co chwilę przełykałem ślinę i miałem masę myśli, więc zapewne zepsułem. Czemu mój proces WILD musi być taki schizowy O_O
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 8 Lipca - Popołudnie ==================>>
Krótko po skończeniu poprzedniego wpisu poszedłem znowu spać. Początkowo znowu próbowałem WILD'a. Coś się znowu zaczęło zaczynać, ale to nie to samo. Zasnąłem (chyba przerwałem WILD'a, nie pamiętam). Spałem ok. 3h a i tak zdążyłem dużo wyśnić, i obudzić się 2 razy.

W jednym ze snów miałem na nosie jakieś ustrojstwo, na kilka rurek przechodzących przez nos jedna pękła. Później trochę się nad tym zastanawiałem i przypomniałem sobie, że to do skorygowania krzywizny nosa (nie mam żadnej). Pomyślałem, że głupio z tym chyba żyć, po czym w moich wspomnieniach widziałem siebie jednak bez tego. Nie uświadomiłem się.

Leżałem sobie w łóżku w moim nieco zmienionym pokoju. Postanowiłem oglądać telewizję, choć właściwie wcale nie oglądam. Do pokoju wszedł jakiś starszy gościu. Okazało się, że miałem mieć jakaś rozmowę, zapomniałem o niej. Powiedziałem że pójdę się tylko przebrać i mogę rozmawiać, ale on powiedział że już jest po czasie i muszę z nim gadać teraz. No to ja w pidżamie (choć dawno jej nie noszę) zacząłem rozmowę. Zacząłem od powiedzenia gdzie chodzę do szkoły. Przerwał mi jego dzwoniący telefon. Krótka gadka przez telefon po czym wróciłem do mówienia. Miejsce szkoły się zgadzało.

Wtedy chyba się obudziłem o ile się nie mylę. Zadowolony, że to był sen chciałem wrócić do snu. Chwilę po zamknięciu oczu zacząłem czuć jakieś wirowania wokół, pomyślałem "w końcu DEILD' i czekałem. Wirowania stawały się silniejsze a ja za nic nie mogłem wrócić do snu. Próbowałem, próbowałem. W końcu się poddałem i otworzyłem oczy, obok mnie przeleciał jakiś rower. Wszystko wirowało jakby w pokoju było tornado. Razem ze mną. Obijałem się od ściany do ściany z dużą siłą.

Tu gdzieś zaakceptowałem myśl, że to sen. Wyleciałem za okno, ciemno. Skojarzyłem z to z jakimiś zombie i lekkim horrorem, i pomyślałem że mógłbym postraszyć moje siostry. Były w kuchni o czymś rozmawiały. Pomyślałem że wystraszę ich jak otworzą. Przez chwilę widziałem moją siostrę z widoku z 3 os. Numer nie wyszedł idealnie za dużo strachu nie było. Później rzuciłem drugą siostrę w zombie ale były jakieś nie mrawe, też nic strasznego nie było. Tata powiedział coś chyba bez sensu (nie pamiętam już słów), a ja zastanawiałem się czy to będzie wystarczające, żeby dać to na forum w śmiesznych sytuacjach. Obudziłem się.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 9 Lipca ==================>>
Chciałem obudzić się po 2h, myślałem że obudzę się w N-REM. Dupa :E Znowu REM. Zmotywowany jak nigdy do WILD'a chciałem powtórzyć go w podobnych do wczorajszych warunków, więc wstałem. Teraz kilka godzin aktywności i próba. Nie wiem czy nie przesadziłem z tym krótkim snem.

Ze snu kojarzę, że byłem po środku jakiejś wojny, choć jej nie przypominało. Bardziej grę, a może to była gra. 2 budynki obok siebie, nasz i wroga, z widocznymi platformami. Na zewnątrz było ciemno. Inni byli przejęci walką ale mi zależało tylko, żeby wsiąść do auta i odpalić moją piosenkę w MP3 zespołu "Wilki", którą to niedawno wrzuciłem (jak w GTA). Dorwałem jakieś auto. Chciałem coś włączyć, ale wyświetlało brak pakietu. Poszedłem do bazy wroga i coś wziąłem, okazało się że to był ten pakiet, i mogłem używać już wszystkich funkcji. Nie odtworzyło tego co chciałem, przewijałem aż w końcu trafiłem na coś znajomego. Ale to dalej nie była moja piosenka. Chyba natrafiłem na właściwą, zdążyłem chwilę odsłuchać.

KEEP CALM AND WAIT FOR THE WILD RELATION :>
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Fallen jak często i jak długo trwają te stany echa myśli? Przez 3osobowe myśli rozumiesz wrażenie, że myśli nie należą do ciebie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Od momentu kiedy napisałem na forum o tym stanie to nie przydarzył mi się jeszcze, czyli jakiś ponad rok. A wtedy było to przy SSILD'zie jak wynika z opisu więc też nie w stanie normalnej świadomości. A przy ostatnim opisywanym WILD'zie trwało by to do momentu aż sam bym przerwał, prawdopodobnie. Myśli rozpoznawałem jako własne, obserwowałem co się z nimi dzieje jakiemu echu ulegają. Przez 3-os. myśli mam na myśli że słyszałem je w swojej głowie, były głośne, tak jak w opisywanym kiedyś w stanie. Jednak wiedziałem że to moje myśli. Jeśli podejrzewasz, że jest ze mną coś nie tak to chyba nie potrzebnie skoro nie było to w stanie pełnej świadomości :)

<<================== 13 Lipca ==================>>
Próbuje stworzyć warunki do kolejnego WILD'a, ale strasznie nie umiejętnie. A to za długo pośpię, a to weźmie mnie na drzemkę w złym czasie.. Miałem dzisiaj wstać po 1,5h w N-REM. Skończyło się tak, że obudziłem się po jakichś 7h snu z telefonem pod sobą... Nie pamiętam jak tam wylądował..
Z tego co teraz pamiętam miałem 1 sen kontroli. Było to w domu z dzieciństwa. Prawie spóźniłem się do szkoły. Więc wyleciałem z niego, żeby zdążyć. W głowie miałem obawy, że ludzie uznają mnie za dziwnego i co powie moja mama, na którą to za chwilę natrafiłem.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 14 Lipca - Drzemka ==================>>
Wstałem dzisiaj dość późno. O 23 spróbowałem WILD'a, ciekawy efektów (tak, wiem że to pora do normalnego spania xD). Coś się może zaczynało dziać. Przy okazji odkryłem, że te nagłe rozjaśnienie pola widzenia to chyba przez wygaszacz ekranu.. Co ciekawe takie fałszywe znaki przynoszą za sobą inne, już nie fałszywe. To tak jak z jakimś odgłosem z zewnątrz, który naprawdę miał miejsce a uznajemy go za hipnagog, po czym myślimy że paraliż się zbliża i rzeczywiście czujemy te zbliżanie. To tylko dowodzi, że WILD jest podatny na sugestie.

Po jakichś ok. 20 min poczułem senność i niechęć, więc pomyślałem że się zdrzemnę. Odwróciłem się na bok i w dość krótkim czasie zasnąłem. Świetnie :) Pomimo że spałem do późna udało mi się teraz zasnąć. Obudziłem się po 40 min. prosto ze snu.


Na początku snu było trochę czekania bo byłem na swego rodzaju zebraniu. Pod koniec idąc przez okolicę przypominającą miejsce przed starą szkołą, powiedziałem do siebie "To jest sen", i od razu się zdziwiłem kiedy poczułem się jak we śnie. TR, negatywny. Zdziwiony poszedłem dalej. Było to wśród ludzi, może tak to poświęciłbym na nie więcej czasu. Po tym usiadłem z siostrą na ławce. Myślałem nad tym że to dobry sposób na derealizacje, skoro tak łatwo wywołać efekt czucia się jak we śnie. Obudziłem się. Zdziwiony, wkurzony, rozśmieszony jednocześnie.
<<=========================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  dreams.tar.bz2 cosmic. 31 11,650 01-08-2025, 16:51
Ostatni post: Slavia
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 69 77,640 22-06-2024, 10:11
Ostatni post: Skipper
  Magic dreams notepad. AstroHunter 50 10,738 01-06-2022, 01:09
Ostatni post: AstroHunter
  My Dreams waldek5 5 3,692 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 3,934 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91

Skocz do:

UA-88656808-1