<<================== 2 Lipca ==================>>
Jakoś po 3h znowu próbowałem mojej techniki. Chyba czas, żeby ją tu przedstawić bo jakimś sposobem, przyniosła mi LD.
RHILD (Raising Hand Initiated Lucid Dream)
Technika jest banalna, bazująca na mechanizmie FILD'a/Reverse Blinking.
1. Wstań po 3-6h snu, tak żebyś po obudzeniu był bardzo senny. Najlepiej obudź się zwykłym budzikiem w N-REM. Jeśli obudzisz się dość wypoczęty, ustaw budzik na "za 30 minut", i zaśnij ponownie.
2. Gdy będziesz już odpowiednio senny, połóż się na plecach, lub na boku jeśli nie potrafisz zasnąć na plecach (tego nie testowałem, nie zalecane z racji łatwiejszego zaśnięcia).
3. Jeśli leżysz na plecach, ułóż ręce wzdłuż tułowia. Jeśli na boku to połóż rękę tak żeby było blisko twoich oczu.
4. Zamknij oczy, poleż kilka sekund.
5.
a) Otwórz oczy, podnieś rękę i otwórz ją tak żeby widzieć jej wewnętrzną stronę (jeśli leżysz na boku to tylko ją otwórz). Przyjrzyj się jej dokładnie (tutaj jest zawarty TR choć nie zdarzyło mi się póki co z niego skorzystać), wczuj się w swoje ciało leżące na łóżku, zastanów się czy leżysz tak jak leżałeś, po czym opuść rękę i zamknij oczy.
b) Odtwórz w wyobraźni krok 5a, jak najdokładniej z odzwierciedleniem wzroku i czucia.
6. Wykonuj krok 5 aż do zaśnięcia, czyli aż się uświadomisz
Technika na 2 próby zaowocowała fałszywy przebudzeniami, w drugiej próbie przy kroku 5b odczułem lekkie wibracje, po czym otworzyłem oczy we śnie. Prawdopodobnie było to podczas fałszywego przebudzenia.
Może być konieczna umiejętność wykrywania tych fałszywych przebudzeń, co po części wprowadziłem już w technikę, jeśli będą się powtarzały bez wykrycia, usprawnię technikę.
To tyle. Gdy wykonywałem FILD'a nie mogłem zasnąć przez ciągły ruch. W tej technice moment wizualizacji pozwala mi zasnąć. W dzisiejszej próbie właściwie zdążyłem wykonywać technikę tylko chwilę, sama chęć i pamiętanie o technice spowodowało FA.
Poczułem delikatne wibracje, i krótką chwilę się przemieszczałem. Otworzyłem oczy. TR.. na pierwszą próbę negatywne. Wciągnąłem powietrze mocniej i wyczułem dość wyraźny strumyk powietrza. Zrobiłem go jeszcze kilka razy z upewnieniem, że dokładnie zasłoniłem nos.
Otworzyłem okno i wyskoczyłem. Znowu pomyliły mi się pokoje i byłem przed domem zamiast za. Było ciemno. Na ziemi leżały jakieś paski z papieru. Przypomniałem sobie od razu plan ustalony przed zaśnięciem oraz spróbowałem ustalić dzień. Nie udało się, powiązałem to z jakimiś wydarzeniami, chyba z innego snu, i ustaliłem że jest niedziela, może za mało czasu na to poświęciłem. Upinał mnie zbyt wyraźnie but, myślałem czy ich nie ściągnąć. Czuje wybudzanie, nie zdążyłem zareagować, budzę się. Wkurzony... Już mnie zaczyna to wkurzać. Wyrzuca mnie tak szybko, że nie nadążam z jakąkolwiek reakcją :/
Miały miejsce 2 sytuacje, które pamiętam, pochodzących od "To jest sen".
Snu z pierwszą sytuacją nie pamiętam. Pamiętam tylko że tak pomyślałem i chciałem zrobić falę energii dla testu, nie wyszło.
Drugi sen trochę pamiętam. Chodziłem sobie po jakimś mieście nocą. Wszedłem do jakiejś małej knajpki. Był tu człowiek, którego znam z widzenia, rozmawialiśmy o
Władcy Pierścieni. Powiedziałem, że byłem właśnie na premierze najnowszej części, co go zainteresowało. Kontynuowaliśmy rozmowę. Gdy tak sobie rozmawialiśmy powiedziałem do siebie "To jest sen", na chwilę przekierowałem uwagę, ale chyba nie wystarczająco bo nie uświadomiłem się.
Miałem gdzieś jechać z siostrą tirem, siostra miała kierować. Wsiadałem razem z małym siostrzeńcem. Ruszyliśmy już a ja nie mogłem zamknąć drzwi. Byliśmy już w drodze, mijaliśmy samochody, siostra widząc że nie mogę zamknąć drzwi puściła kierownicę i sama zamknęła drzwi, z nadmiernym spokojem, za to ja nie byłem spokojny. Tir jechał środkiem ulicy, myślałem że zaraz spowodujemy wypadek ale na szczęście auta mijały nas. Chwilę później usłyszeliśmy koguty. Zatrzymali nas, siostra wyszła.
W innym śnie, którego teraz już nie pamiętam, zobaczyłem świetny widok. Skupiłem na nim uwagę, chciałem go zapamiętać (tak jak robiłem to ostatnio na jawie wiedząc że to jest sen). Po obudzeniu mało pamiętałem. Teraz nie pamiętam nic poza tym że było to pod dachem, w dużym pomieszczeniu, pomarańczowe światło trochę jak w tunelu.
Byłem w klasie, dużo osób, paru nauczycieli. Przynieśli instrument wielkości pianina i działającego mniej więcej jak pianino. Jeden z nauczycieli testował ten instrument, tylko pierwsze klawisze działały. Otworzył klapę, przejechał tą klapą po tym co było pod klawiszami, wszystko chodziło. Miałem założyć później coś pod ten instrument, nie mogłem tego zrobić. Poprawił mnie nauczyciel, okazało się że trzeba było nałożyć tam jakichś ciężarków. Zestresowany siadłem w pierwszej ławce w środkowym rzędzie gdzie siedział mój brat.
Prawie bym zapomniał o niezłym śnie o LD. Szkoda że mało już z niego pamiętam.. Kojarzy mi się szkoła.. nieznane miasto.. Na koniec próbowałem przebić moją barierę lotu i lecieć szybciej, nie udało się.
<<=========================================>>