<<================== 12 Grudnia ==================>>
Spałem długo (nie poszedłem do budy).Sny mocno abstrakcyjne jednak logika sama w sobie była zachowana.
"Money Defence"
Jedna historia ciągła się przez kilka faz. Opowiadała o dwóch gościach, którzy to później przybrali postać Ferdynanda Kiepskiego i Paździocha. Paździoch stworzył urządzenie do tworzenia pieniędzy. Bardzo szybko stworzył tonę pieniędzy, którą to postanowiliśmy schować.
Sen przypominał trochę gre taktyczną.
Przed domem było wielkie pole ziemi. W tym świecie były stworzenia, których celem była kradzież forsy, a przypominały galaretkowe potwory. Ich kolor był zależny od ich siły i wytrzymałości. Najtrudniej było zabić złotego.
Później mieliśmy do wyboru jakim materiałem zabezpieczać kasę.
Początkowo położyliśmy kasę na środku i otoczyliśmy cienkim murem. Oddaliliśmy się a galaretowate potwory już biegły w stronę kasy. Z łatwością przebijały się przez mur ale szybko wróciliśmy na miejsce i własnoręcznie rozprawiliśmy się z nimi.
To wydarzenie uświadomiło nam że taka słaba ochrona nie wystarczy. Pogrubiliśmy mur, daliśmy silniejszy materiał. Jakoś sobie radziliśmy.
Później, gdy wrogów zaczynało przybywać, wpadłem na pomysł położenia rażącego drutu, który będzie się ładować prądem po naciśnięciu zapalnika.
Rozłożyłem bardzo gęste koło drutu. Moją koncepcją było "odpalanie" mechanizmu przez wystrzelenie strzały z kryjówki :3 (kryjówka była bez dachu) Nie od razu udało się to wprowadzić.
Wcześniej odpaliliśmy mechanizm normalnie. Było to bardziej testowe. Pomysł działał, galaretki drug poraził prądem aż wypaliła się z nich galaretka

A później dobiliśmy potwory, były na hita.
Sen skończył się kiedy miałem wystrzelić strzałę z kryjówki, która miała odpalić mechanizm.
Nie wiem kim byli postaci we śnie, chyba się zmieniały. W środku snu były to postacie ze świata według Kiepskich. Była nawet Halina która robiła była przeciwna kryciu tej kasy bo była pewna że Ferdynand wszystko przepije, i taka była początkowa koncepcja

Później chyba się zmieniły. Jakoś nie wyobrażam sobie żeby te postacie grali w takiej akcji i Ferdek strzelał z łuku
Nie jestem także pewien czy sen przedstawiał film, grę czy akcje w której uczestniczyłem. Przez większość czasu w niej uczestniczyłem jednak był moment w którym zaistniało moje własne myślenie. Zorientowałem się co potwory przyciągało a postacie snu(zaistniał tutaj dialog wewnętrzny), tego nie wiedziały. Trochę się dziwiłem że tego nie wiedzą.
"ESF: Naruto broken memories"
Na początku była to gra w
Earth Special Forces, bijatyka w świecie
Dragon Ball. Byłem sam na kilku gości. Szło mizernie dopóki nie odkryłem że mogę łatwo kill'ować nabijając hity bez przerwy, nie czekając aż postać wstanie (tak jak jest w oryginale). Wtedy gra stała się bardzo łatwa.
Później zmieniła się trochę mapa, z dnia zrobiła się noc i sen przypominał bardziej film. Motyw zainkubowany przez obejrzenie odcinka Naruto poprzedniego dnia. W tym odcinku Naruto z kuramą zamienili się miejscami. W śnie motyw był podobny, z tym że powstały 2 osoby.
Ten sen też przypominał grę. Były 2 albo 3 drużyny, każda oznaczony swoim kolorem (zapewne inkubacja grą w paintball laserowy z klasą poprzedniego dnia). Po oddzieleniu Kuramy od naruto, Kurama mówił że wspomnienia Naruto zastąpiły wspomnienia przeciwnika. Naruto zaczął atakować swoich.
<<==============================================>>