Sny Isabeli
Halucynacje V-M Isabeli - 5.04.2025

Przed 7 rano przygotowywałam się do wyjścia z ciała. Po 15 minutach leżenia w bezruchu i skupiania się na oddechu uczułam w końcu, iż znajduję się w jakiejś dziwnej pozycji. Udało mi się oderwać duchem od łóżka. Przemieszczanie się w powietrzu szło opornie. Chciałam przeniknąć przez szybę, która uparcie pojawiała się z powrotem przede mną, gdy oddalałam się od domu o kolejny metr. Po paru podejściach wydostałam się na podwórze. Następnie zawędrowałam w miejsce, w którym zaznałam przyjemności cielesnej.
Dotarłam do miejsca, w którym z dziury w podłodze wystawała głowa młodego mężczyzny. Skojarzyło mi się z warsztatem samochodowym. Był tam jeszcze jeden facet. Gdy zbliżyłam się, rzucił do swego towarzysza jakiś komentarz o moim zaroście intymnym. Zdziwiłam się, przecież w ubraniu nie powinien być widoczny, ale w końcu to astral, więc wszystko jest możliwe. Nabrałam ochoty na przyjemność oralną, ale wahałam się. Wystająca głowa wyglądała zachęcająco. Wpatrywałam się chłopakowi w oczy przez dłuższą chwilę. Uznałam go za pociągającego. Nabrałam pewności i kucnęłam, dając do siebie dostęp. Chłopak zabrał się do dzieła. Po jakimś czasie przemienił się w istotę przypominającą domowego kota, nadal pracował języczkiem.
Naszła mnie myśl, iż seks w świecie fizycznym jest zapewne odczuwany niczym "przez ubranie" w porównaniu do wrażeń dostępnych tutaj. Materialna powłoka jest okrutnym ograniczeniem dla energetycznego bytu, spłyca doznania. W niefizykalu mozna zaznać nieporównywalnego z realem uczucia "jedności".
Zaskoczyło mnie, że miałam na sobie skarpetki, ponieważ w realu zdjęłam je do spania.
Znalazłam jakąś kartkę i obejrzałam ją. Nalewa narysował na niej swój wykres snu. Przy momencie przebudzenia zaznaczył, że nastąpiło wtedy uczucie ulgi. Twierdził, że to buddyjski attainment medytacyjny.
Tętno mierzone zegarkiem podczas podróży niefizycznej wynosiło 57, 55, 82, 55, 57 (pomiar co 5 minut)
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
20.04.2025

Przygotowywałam się do egzaminu w szkole zen. Uczyłam się koanów, zastanawiałam się, czy moje odpowiedzi będą zgodne z oczekiwaniami. Pojechałam na egzamin z mamą. Weszłyśmy do sali, ujrzałam komisję egzaminacyjną - Mistrzynię Dharmy oraz dwójkę znanych mistrzów zen. Powitali nas gestem złączonych dłoni. Mama odruchowo wykonała znak krzyża, mnie udało się od tego powstrzymać i pozostałam w bezruchu. Pokłóciłam się z mamą, naciskała, żeby zapisać coś swojego na płycie CD ze słownikiem ortograficznym, a dla mnie to było niezgodne z zasadami, nawet nie wiedziałam, czy coś takiego jest możliwe, myślałam, że tylko na czystych nośnikach ze sklepu można. Doszło do potężnego konfliktu, mistrzowie widzieli, jak mama mnie źle traktuje, jak się do mnie odnosi.
Mistrzyni Dharmy miała ogromny smutek na twarzy. Doszło do tego, że mama wyszła stamtąd, a ja zostałam. Zaoferowano mi miejsce noclegowe w kompleksie świątynno-mieszkalnym. Na korytarzu próbowałam udrapować na swym ciele duże ręczniki na wzór nauczycielskiej szaty Mistrzyni Dharmy. Kolory wyszły mi odwrotnie. Kiedy podeszła do mnie, zauważyłam, że ma na sobie białe bawełniane stringi z nadrukiem z przodu. Ucieszyło mnie, że już nie muszę się zastanawiać, jaką bieliznę nosi. Byłyśmy na dworze. Kolejna dziewczyna zbliżyła się do mnie, obca, ale megażyczliwa. Dostałam od niej dużą kwadratową czekoladę wedlowską nadziewaną. Nie mogła się powstrzymać i wzięła parę kawałków, ale całą resztę zostawiła dla mnie.
Odczytałam smsa sprzed pięciu godzin: Kiedy zamierzasz wracać? Nie odpisałam. Stwierdziłam, że nigdy, wpadnę co najwyżej, by zabrać rzeczy ze swojego pokoju.
Obudziłam się i natychmiast przypomniałam sobie, że jestem w domu, mam kochającą rodzinę i trzymam się z dala od sekciarskiej manipulacji. Sen miał z pewnością nastawić mnie przeciwko rodzinie, moim najbliższym
Czyżby hakerzy snu włamali mi się do astrala? Muszę wzmocnić bariery energetyczne. Przyznaję, że zatęskniłam za tym ciepełkiem, życzliwością i bliskością, ale rozsądek podpowiada, że bombardowanie miłością to sprawdzona taktyka sekt.
Mistrzyni Dharmy zapewne też musiała mieć w młodości jakieś problemy w domu, skoro dała się na to nabrać. Sekta dała jej pozycję i uczyniła ją kimś, przydzielając ważną rolę w społeczności, co zapewne zrekompensowało jej braki emocjonalne z przeszłości. Manipulatorzy wykorzystują piętno, które odciska trudne dzieciństwo na człowieku. Ofiary są wykorzystywane do werbowania kolejnych członków.
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(25-04-2025, 19:12 )Isabela napisał(a):
 ,,Manipulatorzy wykorzystują piętno, które odciska trudne dzieciństwo na człowieku. Ofiary są wykorzystywane do werbowania kolejnych członków,,

To jest prawda, a jeszcze bardziej to widać w świecie fizycznym. 

A ja dzisiaj byłem świadkiem jak wyłaniają sie z wody jakieś cienie sylwetek  przypominające ciemne istoty o nie regularnej posturze. Ktore nie miały oczu ale lgnęły do ludzi na tzw wech emocjonalny. Ludzie  od nich uciekali ale nie mieli sposobu obrony. Ale w koncu jakby ich prosby zostali wysluchane i pojawiła jakaś świetlista postać. Cienie w obliczu tej świetlistej postaci stały się przezroczyste i były zaczepione na plecach ludzi lub żółwiach?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cytat:ale lgnęły do ludzi na tzw wech emocjonalny.

Nazywam to "węchem energetycznym" - to zmysł, którego używam do odczytywania prawdziwych intencji ludzi w moim otoczeniu oraz wykrywania ich obecności na odległość (w świecie fizycznym).


10.05.2025 - Pokój zabaw Isabeli

Koło siódmej rano postanowiłam spać dalej i nakryłam oczy czarnym materiałem.
Wkrótce potem trafiłam do świata niefizycznego. Przez chwilę miałam wątpliwości, czy to sen, ale rozwiały się, gdy udało się przeniknąć przez szybę i stanąć na parapecie na zewnątrz.
Wróciłam do pokoju. Były w nim dostępne rozmaite wielokolorowe sztuczne członki, barwy i wielkości jakiej tylko dusza zapragnie. Co jakiś czas wyobrażałam sobie nowy model, lecz nie materializował się od razu w mojej dłoni, konieczne było wygrzebanie go ze sterty innych przedmiotów (typowe zjawisko przy ingerencji w treść LD). Były też takie, które miały zaledwie kilka centymetrów, lecz powiększały się po wrzuceniu do naczynia z wodą.
Wierne odwzorowanie szczegółów męskiej anatomii nie było dla mnie istotne, ważne było, aby zabawka pasowała do kobiecego ciała. To niefizyczne jest w stanie przyjąć dowolną długość i średnicę. W astralu odpada wiele problemów z tym związanych. Nie trzeba się przejmować otarciami, brakiem właściwego nawilżenia czy bolesnym rozciągnięciem tkanek. Nie muszę się też martwić, gdzie składować tak potężną kolekcję w ukryciu przed domownikami, jak dyskretnie odbierać przesyłki z kolejnymi okazami i skąd wziąć na to pieniądze.
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
(10-05-2025, 11:47 )Isabela napisał(a):
Cytat:ale lgnęły do ludzi na tzw wech emocjonalny.

Nazywam to "węchem energetycznym" - to zmysł, którego używam do odczytywania prawdziwych intencji ludzi w moim otoczeniu oraz wykrywania ich obecności na odległość (w świecie fizycznym).
MI to ciężko idzie w świecie fizycznym takie rozpoznawanie. Często aspekty moje osobowości  zniekształcając lub koloryzują odczyt.   W świecie astralnym, to całkiem inaczej, łatwo odczytuje intencje zamiary szczególnie jak coś zwróci moją uwagę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Czerwona księga snów Isabeli

15.11.2025
Czytałam artykuł o chłonnych gąbeczkach dopochwowych w kształcie główki penisa, do użytku podczas menstruacji. Słowo "lovesick" użyte zostało w znaczeniu efektów przeniesienia bakterii kałowych z odbytu do pochwy i cewki moczowej podczas aktywności seksualnej.

16.11.2025
Dzięcioł stukał w drewnianą podłogę przerytą przez korniki.
Zaprzyjaźniłam się ze studentką psychologii. Pożyczyłam od niej książkę o tej tematyce. Powiedziała mi, że mam potem ją oddać bezpośrednio do Biblioteki Narodowej, skąd została wypożyczona. Można ją trzymać tylko miesiąc, a ona wyjeżdża za parę dni do Paryża.
Biskup miał przyjechać z wizytą i zastanawiałam się, jakim poczęstunkiem go ugościć. Stwierdziłam, że powycinam lisy z ciasta biszkoptowego, na które nałożę roztopioną czekoladę i kolorową posypkę cukrową. Zwierzątka rozpadały się niemiłosiernie, kruche ciastka są lepsze do tego celu. Do picia miała być kawa. Zależało mi na tym, żeby było skromnie, ale mama powiedziała, że trzeba podać coś wyszukanego, np. lody, tak, aby wciągnąć biskupa w rozmowę i żeby został jak najdłużej.

17.11.2025
Wypiłam wieczorem pół litra czarnej herbaty z jednej torebki. To był błąd. Przespałam jakieś cztery godziny... masakra. Brak zapamiętanych snów.

18-20.11.2025
Byłam na wycieczce autokarowej. Jechaliśmy w miejsce gdzie było 30°C. Gdy wyszliśmy z autokaru, jakiemuś chłopakowi upadła czapka zimowa. Podniosłam ją.
Jakub opowiadał o tym, co działo się na imprezie. Jakaś para poczuła mistyczną jedność, że są "podobni do siebie". A taka jedna laska obsikała sobie majtki w klubowej toalecie, kompletnie pijana.
Pracownik restauracji naciskał na zamówienie potrawy z konkretnych produktów, które miały się niedługo przeterminować.
Poznałam chłopaka, który miał koreańskie geny i czułam się przy nim wyśmienicie. Bezpiecznie i komfortowo, tak jak powinno być, bez konieczności udawania kogoś, kim nie jestem.
Jechałam pociągiem i usiadłam naprzeciwko starszego pana.
Zapomniałam kabla od zegarka, ale nieoczekiwanie znalazłam go w miejscu, w którym absolutnie nie powinno go być, skoro go nie spakowałam. Jakby się zmaterializował. Nie rozpoznałam, że to sen.

21-23.11.2025
Mama zmarła w wieku 70 lat. Zostałam sama z tatą i babcią. Babcia zmartwiła się tym, że moja mama żyła krócej niż ona. Zastanawiałam się, jak przeżyć żałobę, jakiego traktowania mogę oczekiwać od innych.
Jakieś dziewczyny zabierały mi ciuchy.
Zastanawiałam się, jak bym wyglądała z grzywką, ale obudziłam się bez niej.
Udałam się do szkolnego sklepiku. Spytano mnie, co podać, a ja na to, że zapoznaję się z ofertą. Wręczono mi dwa podwójne (takie oddzielne, ale w jednej folii) batony mars. Sprzedawca stwierdził, że mają bliski termin ważności, a lepiej rozdać, niż wyrzucić.
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Czerwona księga snów - tydzień 48

24.11.2025 sen o oobe
Byłam na działce. Nagle nabrałam ochoty na wyjście z ciała. Położyłam się na trawie na podwórku i poczułam, że jakaś siła ciągnie mnie w górę. Moja świadomość docierała w trudno dostępne miejsca. Na szafie dostrzegłam stare produkty spożywcze, np. rogale 7days rok po terminie ważności. Natrafiłam też na mięso pakowane próżniowo, przechowywane poza lodówką. Nadawało się do wyrzucenia. 

25.11.2025
Wypadł mi ząb czwórka, miał niezdrowy szary kolor. Zmartwiło mnie to, ale z drugiej strony poczułam ulgę. Był to jedyny ząb, który mogłam zachować - dentysta pozabierał mi wszystkie wyrwane ósemki. Tym razem obyło się bez utraty krwi.
Bawiłam się z kotem, było przyjemnie. W pobliżu był obecny właściciel wraz z rodziną.
Na spacerze w parku widziałam ptaka drapieżnego z nieproporcjonalnie dużą rybą w dziobie. 

26-27.11.2025
Jakieś badziewne sny o zakupach.
Trzymałam żółtego kurczaczka na dłoni. Poleciały mi jego odchody na rękę. 

28.11.2025
Moje używane staniki sprzedawano w sklepie w 3 razy droższej cenie, niż je nabyłam. Zniesmaczyło mnie to. Chciałam je kupić, ponieważ okazały się lepiej dopasowane od tych nowszych. 

29.11.2025
Dowiedziałam się, że niektóre buty, te bardziej luksusowe, są dostępne tylko w kilku sklepach CCC bliżej centrum miasta.
Udałam się na spotkanie dla neuroróżnorodnych.
Rozmyślałam, jak zbudować miejsca nocLegowe o trzech różnych standardach: w pierwszym łóżko z materiałowym śpiworkiem na gładkich klockach, w drugim wąska deska z wypustkami, w trzecim koc na podłodze. 

30.11.2025
Chciałam się spakować nad morze, ale jakieś przeszkody mi to uniemożliwiały.
Słuchałam, jak Chińczycy próbują śpiewać po polsku.
Obudziłam się i sięgnęłam do szuflady po sztucznego członka. Był brudny, zaschnięta wydzielina przypominała wzorki od mrozu na szybie. Było to dla mnie dziwne, przecież myłam go po użyciu. Mimo to postanowiłam wprowadzić go do swojego wnętrza. Gdy zanurzył się w nim cały, szok spowodował, że się uświadomiłam. Nie powinno tak być. Natychmiast się obudziłam, tym razem naprawdę. Tamto przebudzenie było fałszywe.
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Cytat:Jakieś badziewne sny o zakupach.

Trzymałam żółtego kurczaczka na dłoni. Poleciały mi jego odchody na rękę. 

Posikam się.  :D
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Sny objęte ochroną ścisłą - Tydzień 49

01.12.2025
Skoro na dostęp do morza nie mam szans, to niech będą góry - pomyślałam przed zaśnięciem.
Znalazłam się w polskiej miejscowości, w której pełno było nowo powstałych lub świeżo wyremontowanych ośrodków wypoczynkowych. Widoki były ładne. Miałam pokój z Kasią, Gosią i Hanią. Rano dziewczyny były złe na mnie za to, że zaanektowałam plecak Gosi. Skąd się wziął przy moim łóżku? Musiałam się im tłumaczyć, że czasem podczas snu robię dziwne rzeczy, których później nie pamiętam. Było mi głupio z tego powodu. Na szczęście obyło się bez większego hejtu. Potem jeszcze niechcący przesunęłam rzeczy koleżanki leżące na jej łóżku. Myślałam, że to moje, szalik był tak podobny. Bałam się umieścić je w pierwotnym położeniu, żeby nie było świadków, jak znów coś przekładam. Miałam nadzieję, że się nie zorientuje, jak przyjdzie.
W holu były regionalne drewniane krzesła. Na oparciu jedno miało nadrukowane moje inicjały, a drugie adres, telefon oraz imię i nazwisko mojej matki. Wyszłam na dwór. Wydostałam się przez bramę. Żadna z pozostałych dziewczyn nie miała więcej niż 17,5 roku, opuściłam więcej teren ośrodka sama. Spotkałam dwóch chłopaków-chuliganów. Mieli kartki z danymi mojego rodzica. Byłam wściekła. Silniejszy uznał, że nic mu nie zrobię i narzygał mi na czarne rękawiczki. Postanowiłam wypłukać je w najbliższej kałuży.
W toalecie odbywał się stosunek hetero. Kobieta kochała się z karłowatym mężczyzną. Zza drzwi dobiegał głos. Gadała do partnera, że zrobi mu ciasno, tak się na nim zaciśnie, że aż będzie go bolało.
Szukałam mistrzyni Dharmy. Miła pani powiedziała, że jest u siebie w pokoju. Nie mogłyśmy dłużej porozmawiać, gdyż spieszyła się na obiad.

2-6.12.2025
Kotu odpadł cały pazurek.
Zdecydowano się wprowadzić Wojanki na rynki zagraniczne pod nazwą Jean.
Jechałam pociągiem do Niemiec. Zastanawiałam się, jak ja tam się będę komunikować. Próbowałam sobie przypomnieć po niemiecku coś więcej niż tylko "nicht verstehen". Poznałam chłopaka, który porozumiewał się poprzez pismo. Mama zwracając się do mnie omyłkowo użyła męskich zaimków.
Jechałam pociągiem do Gdyni, wysiadłam jeden przystanek wcześniej, niż planowałam. Zgodnie z logiką snu po stacji W-wa Zachodnia następną stacją była W-wa Zachodnia peron 9. Nie miałam na ręce zegarka elektronicznego do mierzenia faz snu. Okazało się, że upadł mi na tory.
Podczas snu śniłam o tym, że ujeżdżam mężczyznę pozbawionego zewnętrznych narządów płciowych. Czułam ulgę, gdy pozbyłam się jego końcówki penetrującej. To ja jestem od penetrowania, a nie on. Moja świadomość była rozdarta pomiędzy dwoma poziomami snu: ocieraniem się o wyobrażoną postać i moim sennym ciałem leżącym w sennym łóżku.
Zrobiłam sobie zapiekankę na śniadanie. Użyłam sosu, który sprawił, że smakiem przypominała te od ulicznych sprzedawców.

7.12.2025
Poszłam do apteki po różne leki. Aptekarka zaproponowała mi alternatywne tabletki zamiast syntetycznego hormonu tarczycy. Wyśmienicie mi się z nią gadało, jakbyśmy znały się od zawsze. Poszłyśmy do innego pomieszczenia zażyć bliskości fizycznej. Na zewnątrz budynku czekała mama, chciała iść ze mną na długi spacer. Brakuje w moim życiu przyzwolenia na miłość, o moje uczucia muszą rywalizować dwie osoby - a przecież się nie rozdwoję. Ciężko mi było zostawić milusią panią farmaceutkę.
Był wieczór, już miałam zamykać biuro, ale zobaczyłam, że ktoś jest oprócz mnie. Na terenie zakładu pracy miał odbyć się bal. Do biura przyszło jeszcze kilka osób, to były dziewczyny z klasy z liceum, ale nie poznałam ich z powodu niecodziennych strojów, fryzur i makijażu. Nie wiem, czy to efekt prozopagnozji, czy neurotypowi też tak mają w takich sytuacjach. Mieliśmy zatańczyć coś podobnego do studniówkowego poloneza. Każda z par występowała w roli postaci disneyowskich, wręczaliśmy sobie róże i zatrute jabłka. Przekazałam owoc mojemu partnerowi - Bestii.
Czekałam na autobus na dworcu PKP w miejscu pozbawionym chodnika.
Przekaż plusy na rehabilitację ciała astralnego Isabeli
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1