02-06-2024, 16:07
Sny nieświadome, niemedytacyjne
nieprzejrzyste, barwne, wyraziste
1) Czekałam w kolejce do psychiatry. Przede mną weszła dziewczyna i powiedziała do lekarki "Potrzebuję wsparcia", Nagle zorientowałam się, że w poczekalni zostałam już tylko ja.
2) Zmierzałam na wyjazd dla osób w spektrum do ośrodka "Knieja" na Podlasiu. Musiałam iść kupić bilet. Nie sądziłam, że będzie kosztował 200 zł, nigdy takiego nie kupowałam. Za którymś razem w końcu udało mi się zdążyć na pociąg. Co jakiś czas przypominałam sobie o kolejnych rzeczach, których nie wzięłam (np. leki przyjmowane stale). Gdy dotarłam na miejsce, zobaczyłam, że na stołówce szczury czują się swobodnie, jedzą sobie na podłodze pod stolikami. Ktoś karmił szczura chlebem z masłem.
3) Widziałam wizytówki koleżanek mojej babci - notatki sporządzone jej charakterem pisma zawierające adresy do kontaktu przez internet. Ubawiło mnie to.
4) Korzystałam z toalety, w której zamiast drzwi była przykrótka plastikowa zasłonka, jednak nie przeszkadzało mi to. potrzeba była ważniejsza. Potem obudziłam się i szybko udałam do toalety fizycznej.
5) Na końcu ślepego toru znajdowała się instalacja artystyczna, niby-nagrobek z danymi 4 osób. Jedną z nich był mężczyzna - PAVULONTIVM BVTT FVCK. Na kamieniu była wzmianka o radości samodzielnego odebrania sobie życia w wieku 138 lat.
6) Znalazłam się w budynku domu kultury. Na ścianie wisiał plakat - ogłoszenie o konkursie fotograficznym. Zawierało definicję "fabuły".
Chciałam wyjść. Niestety, za drzwiami znajdował się kilkumetrowy spadek. Tuż pode mną były kolejne drzwi. Było to dziwne i przerażające.
7) Mama była w 7 miesiącu ciąży. Choć było to fizycznie niemożliwe, nie uświadomiłam się. Nie mogła jej przerwać, musiała wytrwać do końca. Przez chwilę trzymałam nienarodzone dziecko na rękach. Tak bardzo chciałam je poznać, cieszyłam się, że w końcu będę miała kogoś, kto będzie miał obu rodziców wspólnych ze mną.
8) Wysiadłam na stacji śródmieście - miała więcej peronów, niż w realu, zatrzymywały się tam 3 lub 4 pociągi zamiast 2. Chciałam się szybko przesiąść wraz z grupką ludzi. Uciekł nam pociąg, ale okazało się że jechał na jakiś event, ktoś miał w ręku paragon upoważniający do przejazdu - osoby chore na raka miały jechać bezpłatnie. Nie mogliśmy skorzystać z tej oferty przewozowej, nic nie przepadło. Na końcu peronu przy zejściu znajdowała się wystawa ściśliwych piszczących zabawek. Spodobał mi się malutki piesek, którego można było położyć na miniaturowym łóżku.
nieprzejrzyste, barwne, wyraziste
1) Czekałam w kolejce do psychiatry. Przede mną weszła dziewczyna i powiedziała do lekarki "Potrzebuję wsparcia", Nagle zorientowałam się, że w poczekalni zostałam już tylko ja.
2) Zmierzałam na wyjazd dla osób w spektrum do ośrodka "Knieja" na Podlasiu. Musiałam iść kupić bilet. Nie sądziłam, że będzie kosztował 200 zł, nigdy takiego nie kupowałam. Za którymś razem w końcu udało mi się zdążyć na pociąg. Co jakiś czas przypominałam sobie o kolejnych rzeczach, których nie wzięłam (np. leki przyjmowane stale). Gdy dotarłam na miejsce, zobaczyłam, że na stołówce szczury czują się swobodnie, jedzą sobie na podłodze pod stolikami. Ktoś karmił szczura chlebem z masłem.
3) Widziałam wizytówki koleżanek mojej babci - notatki sporządzone jej charakterem pisma zawierające adresy do kontaktu przez internet. Ubawiło mnie to.
4) Korzystałam z toalety, w której zamiast drzwi była przykrótka plastikowa zasłonka, jednak nie przeszkadzało mi to. potrzeba była ważniejsza. Potem obudziłam się i szybko udałam do toalety fizycznej.
5) Na końcu ślepego toru znajdowała się instalacja artystyczna, niby-nagrobek z danymi 4 osób. Jedną z nich był mężczyzna - PAVULONTIVM BVTT FVCK. Na kamieniu była wzmianka o radości samodzielnego odebrania sobie życia w wieku 138 lat.
6) Znalazłam się w budynku domu kultury. Na ścianie wisiał plakat - ogłoszenie o konkursie fotograficznym. Zawierało definicję "fabuły".
Chciałam wyjść. Niestety, za drzwiami znajdował się kilkumetrowy spadek. Tuż pode mną były kolejne drzwi. Było to dziwne i przerażające.
7) Mama była w 7 miesiącu ciąży. Choć było to fizycznie niemożliwe, nie uświadomiłam się. Nie mogła jej przerwać, musiała wytrwać do końca. Przez chwilę trzymałam nienarodzone dziecko na rękach. Tak bardzo chciałam je poznać, cieszyłam się, że w końcu będę miała kogoś, kto będzie miał obu rodziców wspólnych ze mną.
8) Wysiadłam na stacji śródmieście - miała więcej peronów, niż w realu, zatrzymywały się tam 3 lub 4 pociągi zamiast 2. Chciałam się szybko przesiąść wraz z grupką ludzi. Uciekł nam pociąg, ale okazało się że jechał na jakiś event, ktoś miał w ręku paragon upoważniający do przejazdu - osoby chore na raka miały jechać bezpłatnie. Nie mogliśmy skorzystać z tej oferty przewozowej, nic nie przepadło. Na końcu peronu przy zejściu znajdowała się wystawa ściśliwych piszczących zabawek. Spodobał mi się malutki piesek, którego można było położyć na miniaturowym łóżku.
Planowane wyłączenie sieci DMN w godzinach 23:00 - 04:00






. Pojazd kierował się w stronę stacji PKP Warszawa Prywatna. Udało mi się wysiąść w okolicach mojego liceum.