Sny Isabeli
Wczoraj prowadziłam negocjacje z umysłem w sprawie śnienia. Częściowo pomogło. Zapodałam sobie sugestię "Chcę śnić tylko sny, które mogę zapamiętać". W pierwszym śnie oparłam się pokusie seksualnej. W drugim usiadłam w pierwszej ławce na religii i na oczach księdza robiłam sobie kanapkę z kotletem schabowym.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Piękny ten drugi sen I super, że chcesz pamiętać sny, bo ja chcę je czytać :P
Buddyzm i Medytacja

Uświadomienia-6
LD-1    -(PEŁNOPRAWNE)
FA-4
SNY O LD-4
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
W pierwszym śnie miałam zaplanowaną wizytę u psychiatry. Myślałam, że wystarczy wyjść o 9.00, ale nie wzięłam pod uwagę, że nie zdążę do niego dotrzeć przez godzinę do Warszawy, gdyż wraz z rodzicami przebywałam nad morzem. O 11:33 odczytałam SMS, że do 11:30 mam potwierdzić swoją obecność. Zastanawiałam się, czy nie zadzwonić do baby, ale stwierdziłam, że już za późno. Szkoda, że nie pomyślałam wcześniej o konsultacji online, ale nie wiedziałam, jak to wyjdzie przez komórkę. Nie mogłam sobie przypomnieć, czy dokonałam przedpłaty 640 zł, czy nie. A jeśli nie, to czy i tak byłam zobowiazana do zapłaty ze względu na brak odwołania wizyty. Było mi okropnie głupio i ogarnęło mnie poczucie straty. Już mi tak dobrze szło w życiu a tu nagle taka wpadka!
W drugim śnie chowałam się przed mamą na dworcu kolejowym w mojej miejscowości. Dużo chodziłam po schodach. To jeden z największych dworców w Polsce. Szukałam miejsca, gdzie można by wypluć wodę po płukaniu zębów. Zwiedziłam też dworcowe stoiska sennego bazaru. Oferowane na nich ubrania wyglądały, jakby wisiały tam od wielu lat.
W trzecim śnie byłam na gimnastyce sennej. Wykonałam szpagat, z czego byłam zadowolona, ale części intymne odznaczały się mocno w obcisłych leginsach i były widoczne dla innych uczestników zajęć.

Po obudzeniu czułam się okropnie. Byłam wyczerpana. Chyba już wolę nie śnić wcale niż taki badziew :(
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Zdecydowałam się opisać jeszcze jeden sen, który miał miejsce pod koniec grudnia.
Śniły mi się lody na patyku "Kit Kat 6C", waniliowe albo śmietankowe w polewie z mlecznej czekolady z chrupkami.
Lody to coś zimnego, czyli nibbana.
Kit Kat oznacza "czas na przerwę" (od wszelkiego doświadczenia zapewne ;))
6C odnosi się do "6 consciousnesses" (w buddyźmie to 5 zmysłów + umysł)

Dopisek dla niewtajemniczonych - Buddhadasa Bhikkhu podaje, że:

Cytat:Słowo „Nibbana” oznacza „ochłoda” [ang. coolness]. W przeszłości, gdy używano tego słowa w potocznym języku, ludzie używali go na co dzień i również oznaczało ono „ochłodę”. Gdy jest stosowane w języku Dhammy, w kontekście religijnym, wciąż oznacza ono „ochłodę”, jednak odnosi się do ochłonięcia lub wygaśnięcia ognia splamień (kilesa, reakcyjnych emocji). W codziennej mowie oznaczało ono także zagaśnięcie płomieni ognia.

Któż by chciał osiągnąć buddyjskie schłodzenie? Nie brzmi już tak atrakcyjnie i egzotycznie.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
27 stycznia
Przysnęłam ponownie o 8 rano, trochę na siłę. Wylądowałam w płytkiej, mętnej fazie, którą trudno było odróżnić od reala. Dopiero, gdy okazało się, że można chodzić po ścianach, miałam pewność, że to sen. Ciało niefiz. było ciężkie, niezdatne do latania.

?? lutego
Wezwano senne pogotowie. Miało przyjechać o 12.00.

5 lutego
Udałam się do sklepiku szkolnego, który był jednocześnie szkolną biblioteką, W głębi znajdowała się toaleta, ale drzwi do niej były zamknięte na kłódkę.
Bibliotekarka przekazała mi dwie książki, które miałam przeczytać i na ich podstawie przygotować prezentację na jakiś konkurs. Zarówno ona, jak i nauczycielka polskiego nie przejmowały się, że tak słabo mówię. "Najwyżej wydukam 2 zdania i zobaczą, czy było warto" - pomyślałam i zabrałam lektury. Udałam się do sali lekcyjnej. Na szczęście nie spóźniłam się, dotarłam razem z babką od polskiego z gimnazjum. W sali pojawiła się też nauczycielka tego przedmiotu z SP. Kobieta zadała pytanie, kto ma biegunkę i nudności. Większość klasy podniosła rękę. Ja nie, gdyż dopiero co wróciłam do szkoły po 2-tygodniowej nieobecności.
Sen poprawił mi nastrój. Ucieszyłam się na widok znajomych twarzy.

7 lutego
Malowałam paznokcie na żółto i na niebiesko. Nie zapamiętałam więcej szczegółów wartych opisania.
Zastanawiam się, pod wpływem czego powstaje mi w głowie opis słowny snów. To może być klucz do przywrócenia mojej pamięci sennej oraz potęgi na i-senie.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Relacja z Nieświadomego Snu

8 lutego
W śnie miałam własny piętrowy dom tylko dla siebie. Przyszła jakaś pani, by skontrolować, jak sobie radzę z samodzielnością. Posiłki ok, wygląd zewnętrzny ok, tylko w łazience umieściłam 3 surowe cegły w charakterze schodków do wanny. Nie pasowało to absolutnie do ogólnego wystroju.
Kiedy przebywam w nowym otoczeniu, muszę tak jakby od nowa uczyć się wszystkich codziennych czynności, w tym samoobsługowych. Mój umysł jest jakby wyrwany z kontekstu wtedy i nie mogę jechać na autopilocie. Tylko stałe, znajome widoki są dla mnie "realne", a do wszelkich nowych bodźców umysł musi się przyzwyczaić i zaakceptować je jako rzeczywiste, żeby reagować na nie adekwatnie. Inaczej działam w spowolniony sposób, nieustannie niedowierzając, że to się dzieje "naprawdę" i muszę świadomie zastanawiać się nad każdą kolejną drobną czynnością.
Znalazłam się z mamą w moim ulubionym sklepie odzieżowym. Oglądałam semi-eleganckie kolorowe bluzki z kołnierzykiem zapinane na guziki, a potem udałam się do staników w bajecznych barwach niczym w Victoria's Secret. Zaczepiła mnie pani sklepowa, spytała, czego potrzebuję, a ja na to tylko jakiś nieartykułowany dźwięk, gdyż bielizna dla mnie musi spełniać 5 szczególnych kryteriów, do których nie lubię się losowym obcym ludziom przyznawać na głos i wolę sobie jej poszukać samodzielnie, bez prób porozumiewania się z kimś.
1. Atrakcyjny dla umysłu kolor
2. Akceptowalny dla ciała materiał
3. Miseczki połączone niewielkim paskiem materiału na środku, odrębnym od reszty obwodu
4. Słabo zabudowana miseczka, nie może zakrywać zbyt dużo ciała
5. Brak puszapa
Nie wystarczy tylko "odpowiedni rozmiar" pasujący do brafitterskich wymysłów.
Nie uzyskując odpowiedzi kobieta zaczęła w mojej sprawie atakować moją matkę, którą uznała za mojego opiekuna/asystenta, ale ona również ją zignorowała, interesując się odzieżą dla siebie.

10 lutego
Bylam zdziwiona, gdy koleżanka z liceum oddała mi 100 zł, o którym już dawno zapomniałam, dodała też 50 zł (zapewne jako odsetki powstałe przez kilkanaście lat albo uwzględniając inflację). Głupio mi było przyjąć ten dodatek.
Sen próbował mi wmówić, że spędziłam rok w innej szkole, a potem wróciłam do starej, w związku z czym istniały rozbieżności w realizowanym programie - np. nie kojarzyłam pewnych podręczników, które znali moi znajomi.
Na planie lekcji podano, że 2 razy w tygodniu przed lekcjami przysługuje bezpłatna godzinna rozmowa telefoniczna na temat swoich urojeń związanych ze schizofrenią.
Byłam w sennej galerii handlowej. Potem weszłam do pociągu SKM. W części wagonu nie było ludzi, tylko pusta przestrzeń bez siedzeń, niebieskie światło i rura do tańca. Pragnęłam z niej skorzystać, ale przyszedł jakiś pan i przestraszyłam się, że chce mnie wykorzystać seksualnie. Macie tę swoją abstynencję, dranie.
Spojrzałam w lustro. Miałam egzotyczną urodę, dość krótkie, gęste czarne włosy i ciemną skórę. Podobało mi się to.
Szłam przez osiedle i widziałam obrzydliwe, wulgarne rzeźby ze śniegu.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
13 lutego
Weszłam do sali, w której znajdowało się już sporo ludzi. Długie ławy ułożono w kształt ramki, wewnątrz której stało kilka krzeseł jedno za drugim. Pierwsze z nich było wolne, więc usiadłam na nim. Okazało się, że to miejsce dla mistrza zen, ale nikt mnie stamtąd nie przeganiał. Poszukiwałam wzrokiem nauczycielki dharmy, ale nie znalazłam jej.
W sali do praktyki zen trzeba było zdjąć buty. Zginęły mi potem markowe białe adidasy. Snułam się po mieście, próbując je odnaleźć. Chodziłam jakimiś podziemnymi przejściami, widziałam wejście do metra. W jakimś pomieszczeniu ujrzałam śpiącego psa, nakrytego legowiskiem.
Na ulicznym straganie widziałam nożyczki do paznokci. Chciałam mieć nowe, kusiło mnie, żeby je ukraść, wystarczyło je po prostu sobie wziąć. Znajdowały się na nich naklejki ze sporymi rabatami (-40%), ale ja chciałam je mieć za darmo.
Na ulicy znalazłam starą temperówkę z dzieciństwa, której na jawie nadal używam.
Cuchnący alkoholem mężczyzna prowadzący lokal, w którym sprzedawano alkohol prosił mnie, bym poprowadziła mu książkę przychodów i rozchodów. Zastanawiałam się, czy jest to opłacalne. Czy chce przyjąć mnie do pracy, czy też wykorzystać w inny sposób.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
16 lutego
Pakowałam się na zieloną szkołę. Szukałam ubrań, ale trudno mi było znaleźć coś fajnego, ciągle wpadały mi w ręce stare ciuchy sprzed 15-20 lat.
Meble też były nieaktualne. Nie wiedziałam, gdzie trzymam skarpetki. Znalazłam jakieś ze Spidermanem, niby fajne, ale beżowe (nie lubię tej barwy) i z okropnego drapiącego materiału z dużą domieszką sztuczności. W życiu bym takich nie kupiła.
W końcu trzeba było ilość na zbiórkę. Otrzymałam dodatkowe 110 minut na pakowanie się. Dzieci oczekiwały na odjazd autokaru w towarzystwie rodziców. Nadal towarzyszyły mi moje meble. Szukałam czegoś w szufladach. Trafiłam na letnią piżamę z liceum.
Sen był miły, świetlisty i spokojny. Poprawił mi humor, ponieważ od 8 lat nigdzie się nie pakowałam.


17 lutego
1) Podczas snu chowałam zdjęcie Szri Ramany do szuflady w szafce pod biurkiem.
2) Byłam na wykładzie o autyzmie. Trwał 2 i pół godziny i nie dowiedziałam się nic ciekawego. Miałam na sobie niebieską bluzkę i szalik. Zaszło jakieś nieporozumienie związane z moim krzesłem. Były 2 przerwy, podczas których chodziłam po uczelni. Miałam jechać windą na iV piętro, ale zrezygnowałam.

mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
18.02.2024
Pytano mnie, dlaczego mam przeterminowaną kilka lat odżywkę do włosów. Odpowiedziałam, że przez kilka lat mieszkałam w innym miejscu i to przez to.
Byłam w sennym markecie. Widziałam najnowszy numer magazynu Lego Friends z dołączonym minizestawem klocków, który chciałam mieć. Wyciągnęłam z ust jedną z monet, które żułam, ale niestety była to nieznana zagraniczna waluta nieakceptowana w Polsce.
Poszłam na stoisko z ozdobami dla kobiet. Uwagę mą przykuły 2 tanie zestawy kolczyków - klasyczne sztuczne złoto w ozdobnym czarnym pudełku z okienkiem z napisem "Fashion Jewellery" oraz takie z barwnych piór i puchatych pomponów. Chciałam je kupić i podarować wnuczce sąsiadów z gospodarstwa obok, ale bałam się, że to będzie coś niestosownego i będą potem krzywo na mnie patrzeć, że demoralizuję ich młodą pociechę.

19.02.2024
Podczas snu na podstawie badania ginekologicznego stwierdzono, że nie dość, że nie jestem dziewicą, to jeszcze kiedyś byłam w ciąży. Jak to  się mogło stać? Jak to możliwe, że o tym nie wiedziałam? Jakimi substancjami byłam odurzona podczas utraty dziewictwa?

20.02.2024
Towarzyszyłam starszej pani podczas zabiegu usuwania zmiany skórnej z szyi w placówce medycznej. Zastanawiałam się, czy nie jestem wykorzystywana, czy może za dużo pomagam. Widziałam, jak otworzyła się rana na dłoni.

22.02.2024
Wielokrotnie usiłowałam zawisnąć w powietrzu. Miałam z tym problem.
Widziałam napoczęte opakowanie mieszanki ciastek ważnych do sierpnia zeszłego roku. Ultrarealistyczne. Koło lodówki stał brudny opróżniony kubek po dużym jogurcie naturalnym.
Poszłam na stację, uciekł pociąg, ale po 3 minutach przyjechał następny. Jakiś starszy pan nawiązał ze mną kontakt.
mindfulness-based stress induction
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Skocz do:

UA-88656808-1