Fallen Dreams
<<================= 4 Luty ==================>>
Mini wpis, żeby zanotować ciekawe wahania zmysłów w krótkim LD. Nie wiem ile z tych efektów było czysto sugestywnych a ile zaindukowanych fizjologicznie.
Szedłem chodnikiem z dwiema osobami i nagle przechodnie na skrzyżowaniu zaczęli dziwnie krążyć w przyśpieszonym tempie. Odczułem abstrakcję i na tej podstawie się uświadomiłem. Zauważyłem, że przy chęci obrócenia się w którąś stronę, obracam się o zbyt duży kąt. Po chwili dołączył do tego silny wiatr. A zaraz po tym wszystko poszarzało. Może sobie to zasugerowałem, ale pomimo tego chaosu odczuwałem stabilność snu. Chwilę później kolory wróciły i zaraz się obudziłem. Co nieco dziwne.
<<================================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Różne wariacje wirowania i wahania towarzyszą nam w momencie wchodzenia w paraliż i wychodzenia z niego. Podejrzewam, że układ przedsionkowy narządu słuchu i równowagi ma jakąś rolę w inicjacji paraliżu. Takie tam dywagacje :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 26 Maja ==================>>
Dzisiejsza noc dosyć wyjątkowa :) Bez wątpienia powodem tego była krótka drzemka za dnia, z której ciężko było się obudzić. Mianowicie przeżyłem z rzędu parę FA wraz z walką z paraliżem w czasie snu. Pewnie faza w której się z tego snu wyrwałem była korzystna dla świadomości nocnej. Przechodząc do nocy.

Śniłem coś po czym miał miejsce najpewniej sen o WILD. Zamknąłem oczy a po chwili zacząłem słyszeć donośne dźwięki z otoczenia przyszłego snu. Pomogłem sobie prawie to już zapomnianym ERWILD'em i wylądowałem na podłodze.Otworzyłem oczy i rozejrzałem się. Otoczenie trochę jak mój stary pokój, ale sporo większe. Kiedy spojrzałem na prawo bardzo się zdziwiłem. Całe ściany były pokryte w dziurach. Wyszedłem przez okno ciekawy co tam spotkam. Na zewnątrz zobaczyłem masę powywieszanych linek na wysokości lekko ponad mojej głowy, a na linkach zawieszone coś w stylu prostych świeczników odwróconych do góry nogami, z trzema pucharkami po bokach wypełnionymi wystającą trawą.
Pomyślałem, że sen jest nadzwyczaj kreatywny i może te dziury na ścianach to były np. napisy. Wracam tam i byłem zaskoczony jeszcze bardziej. Okazało się, że ściana znajdowała się dużo dalej niż myślałem a żadnych dziur nie było. Pomiędzy domniemanym miejscem ściany a nią samą były w równej odległości wywieszone linki. A na linkach różne elemenciki z kolorowego papieru. Jak stanęło się w równej linii co te wywieszki i spojrzało pod odpowiednim kątem, okazywało się, że wszystkie nakładają się na siebie tworząc jeden spójny większy element. Te dziury właśnie :)

Wróciłem na dwór i po paru przechodzonych metrach lokacja już nie przypominała mojego podwórka. Znalazłem się przy malowniczym porcie w czasie pięknego zachodu słońca. Miałem lekką napinkę o to czy to sen wizyjny czy nie. Rozglądałem się w nadziei na nieznalezienie granic. Co zapewne przyczyniło się do ograniczenia mi przestrzeni ścianami. Ale ściana przede mną była wyjątkowa. Było na niej wymalowane coś co określiłbym rekurencyjną głębią. Widok morza, statku i zachodu słońca w pastelowych barwach, powielał się w stronę środka ściany w nieskończoność.

Wywaliło mnie do FA. Jak już miałem zapisywać sen to zrobiłem TR i miałem kolejny epizod świadomości, choć już mniejszej. Nic szczególnie ciekawego, oprócz tego, że przez chwilę znajdowałem się w świecie żywcem wyjętym z GTA SA, by po chwili trafić do futurystycznych Simpsonów.
Jak się obudziłem minęła jakaś godzina od czasu zaśnięcia.

---- UWAGA KMINY ----

Myślę też, że moja poprawa uważności za dnia wobec myśli przez ostatnie pół roku mogła znaleść ujście w tym drugim epizodzie. Był moment w którym zauważyłem, jak krótki czas mija między pojawieniem się sennej intencji zrobienia czegoś nielogicznego, a wkręceniem się w myślenie, że tak właśnie chciałem i że jest to zasadne. Powstrzymałem dzięki temu kilka takich sennych odruchów, jednak i tak nie zapewniło mi to wysokiej świadomości przez cały epizod.
Pomyślałem też po obudzeniu, że częstotliwość tych sennych intencji oraz szybkość i siła wkręcania się w nie, są pozytywnie skorelowane z głębokością snu. Te sny mogły być głębokie, ale nie musiały, więc w sumie, to taka teoria tylko bo musiałbym to porównać.

@incestus zobrazował mi kiedyś mechanizm świadomości we śnie w zależności od głębokości w następujący sposób:
"Najłatwiej to porównać do rozjezdni kolejowej. Sen głęboki składa się z poplątanych torów we wszystkie strony, a płytszy z torów w jedną stronę, bardziej poukładanych. Uzyskanie świadomości polega na wpadnięciu we właściwy tor. Kiedy uwaga znajduje się na właściwym torze, może już tylko trzymać się go i nie chybotać, też zależnie od wyuczonej uważności. W śnie głębokim trudniej jest odnaleźć dobry tor, a liczne krzyżujące się ze sobą mogą spowodować, że nasza drezyna zjedzie zupełnie obok. "
Zastanawiam się czy te moje powyższe przemyślenie to dobrze dopełnia.

Jeszcze taka jedna uwaga, że trochę dziwnie tą świadomość w tym FA uzyskałem. Zrobiłem TR, ale i tak jeszcze przez chwilę myślałem, żeby ten sen jednak zapisać. Musiałem pokonać pewien opór, żeby zostawić ten zeszyt.
Zastanawiam się czy takie trudności wynikają bardziej z głębokości snu, czy mojej przerwy w praktyce i rzadkich LD. Może to drugie bo cały sen nie trwał szczególnie długo i obudziłem się z niego dosyć rozbudzony. Nie wyleciały mi też z głowy słowa klucze pierwszego epizodu powtarzane w czasie drugiego epizodu.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
No ewidentnie sen wizyjny, bardzo inspirujący :) Też myślę, że było to przy względnie znamiennej głębokości snu.
Podejrzewam, że w FA działały na ciebie silne emocje, żeby pamięć wizji się zachowała i to odrobinę wykrzywiło racjonalne myślenie :)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 24  Września ==================>>
Śniło mi się, że znajomy wysłał mi zdjęcie jego twarzy z dziwną miną i jakimś podpisem. I napisał "Memy".
Na to ja odesłałem mu zdjęcie jak stoję w biedronce z posępną miną a w wózku sklepowym siedzi kot. I napisałem "życie".

Tak....myślę, że to sen zasługujący na bycie znakiem reaktywacji najdłuższego dziennika na tym forum  8->
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 10 Grudnia ==================>>
"Przypowieść o mechanizmach obronnych"

Razem ze starszym bratem przyszedłem na konkurs dla studentów politechniki. Odbył się w nietypowej sali, o małej powierzchni, ale bardzo wysokiej z mnóśtwem pięter. Przez cały czas trwania konkursu zadawane były pytania, do których każdy z publiczności mógł się zgłosić. Szybko go znielubiłem, bo pytania dotyczyły tylko wiedzy wykutej na blache. W końcówce konkursu niezły popis dał uczelniany prymus - płynnie i szybko wygłosił bardzo długi i skomplikowany, ale logiczny tekst, będący chyba definicją jakiejś informatycznej technologii. Utwierdziło to mnie jednak w negatywnej ocenie wydarzenia.
Siedziałem po konkursie na korytarzu z bratem kiedy zaczęli podchodzić koledzy z mojej grupy powymieniać się opiniami. Wszyscy jednogłośnie uznali, że to był stracony czas. Widać było po ich twarzach irytację, ale też swego rodzaju na siłę ukrywanie, że nie czują się głupi. Wyczułem to i powiedziałem bratu, że zdenerwowali się na ten konkurs bo przez niego czują się głupi, kiedy mnie taka reakcja obronna nie dotyczy (#wyparcie :3).

Po chwili wysnułem ciekawą (jak na sen) teorię. Wszyscy, którzy tak pięknie odpowiadali na konkursie, posiadali potrzebną wiedzę, dlatego, bo podczas nauki dziedzin nie skupiali się na rozumieniu tego czego się uczą. Więc łatwo ich umysłom było przyswoić suchy tekst. I tylko tekst. Więc w rzeczywistości, nie są mądrzy tylko głupi (#racjonalizacja :3). Spytałem brata co o tym sądzi. Wydawał się niezbyt zainteresowany.
Pewnie uczył się z googla w czasie konkursu - Rzucił od niechcenia.
Próbowałem przez chwilę znalesć w tym sens, ale odpowiedziałem, że nie miałby na to czasu.
Nie wiem. Nie robię założeń. - Spróbował uciąć temat.
A ja właśnie robię... - powiedziałem, po czym się na chwilę zamyśliłem.
...A później próbuje z punktu jakiegoś założenia, wyjść poza nie. Heh, gadałem o tym z kumplem z kółka filozoficznego. W dużej mierze na tym się opiera filozofia. Ale na dobrą sprawę, to przecież się tak nie da. Oszukujemy się, że patrzymy spoza pudełka.

#intelektualizacja? :3

<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 24 Lutego ==================>>
Co by mój dziennik nie zginął w czeluściach forum, wrzucę coś.

"Dziecko Parasola"

Szperałem po facebooku i w pewnym momencie zajrzałem na profil jakiegoś młodego nastolatka a tam filmik jak się bawi z kolegami w jakąś fantastykę. Odpalając film przeniosłem się tam i przejąłem perspektywę autora filmu. Czuć było powiew grozy. Mu i jego przyjaciołom zagrażał bowiem jakiś bardzo mocny antagonista. Gdyby pokonał ich po raz pierwszy to spoko - bo wszyscy mają 2 życia. Ale już raz ich pokonał i jeśli porażka się powtórzy, to tym razem reinkarnują w jakieś jaszczurki albo węże. Więc problem bo czują się przytłoczeni jego siłą.

No i nie wiedzieć czemu wybawieniem w tej sytuacji było to co znalazł autor filmu w swojej kurtce. Mianowicie wyciągnął jakby coś w stylu bardzo podręcznej parasolki. I tak wyjął taki kawałek czegoś na widok i wszyscy patrzą z zaciekawieniem. Następnie nacisnął przycisk i to coś się wydłużyło. Wszyscy robią "wow" i zaczynają z niedowierzaniem podejrzewać że to może być parasolka.
Chłopiec nacisnął jeszcze jeden przycisk i podłużne coś nabrało kształtu zwiniętej parasolki. No i tu już wchodzi taki vibe świętego zachwytu. Jakby trzymał w ręku jakiś gral ludzkości. Chłopiec ze spokojem nacisnął kolejny przycisk i zwinięta parasolka zaczęła nie tyle otwierać się co puchnąć jakby kolcami. Klimat zachwytu potęguje się a parasolka zamienia się w jakąś morderczą broń. Chłopiec zaczyna z nią iść powoli do przodu. Naciska ostatni przycisk i parasolka staje się normalną dużą rozwinięta parasolką. Kiedy kieruje ją w stronę jasno świecącego słońca, uczucie zachwytu i potęgi sięga zenitu. Wszyscy już nie mają wątpliwości, że będzie mordor a szala przechyliła się na stronę głównych bohaterów. Film się kończy.
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
<<================== 4 Kwietnia ==================>>
Od dawna z pamięcią krucho, więc cieszę się że w końcu coś dobrze zapamiętałem i wydaje się to nieść jakąś głębszą treść. Złożyło się na to z pewnością bardzo zrelaksowane zaśnięcie.

Jestem ze znajomym w firmie IT, jako praktykant. Kończy się okres praktyk. Spotykam znajomego z uczelni, który ucieszony opowiada mi o świetnych warunkach zatrudnienia. Z przykrością słucham bo zazdroszczę. Nieoczekiwanie słyszę od znajomego, że szefowa chciała przeprowadzić ze mną rozmowę o pracę. Rozmowa odbywa chwilę później w tym samym pokoju, na środku biura, jak to w sennej firmie bywa. Z nadzieją siadam do rozmowy z młodą kobietą.  Od razu widzę w niej bardzo stanowczą kobietę. Wpatrzona w zeszyt, ledwo mną zainteresowana. Po zaledwie kilku typowych pytaniach pada pytanie o moją rodzinę. Zdziwiłem się. Po chwili zawachania zacząłem opowiadać przykre szczegóły ze swojego życia. W połowie tylko skomentowała ironicznie, dalej patrząc w zeszyt, że brzmi jak jakaś historia z taniego serialiku. Dokończyłem. Poinformowała sucho o końcu rozmowy. Jeszcze spytałem czy mogę na coś liczyć, a ona odpowiedziała że nie i się nie pi*rdoli. Odchodząc zastanawiałem się skąd taka reakcja. Pomyślałem, że albo ją coś osobiście dotkneło w moim opowiadaniu, albo uznała mnie za słabego psychicznie skoro z miejsca zdradziłem tyle szczegółów.

Po obudzeniu sen wydał mi się ciekawy i zastanawiałem się co mógł znaczyć. Po czasie przyszła mi pewna interpretacja. Wczoraj natknąłem się na post na duchowej grupie dyskusyjnej, z pytaniem, "co Was najbardziej triggeruje". Chciałem napisać o dychotomii w myśleniu, ale uznałem, że to nie irytuje jakoś szczególnie. Nic więcej nie przychodziło mi do głowy, więc zostawiłem to, z intencją że jak mnie coś mocno zirytuje to się temu przyjrzę. Myślę, że sen mógł być odpowiedzią na to pytanie. Postać szefowej była personifikacją części mnie odpowiadającej mojej nieakceptacji syndromu ofiary. Bardzo nie lubię, kiedy czuję, że ktoś zwierza się ze swoich problemów nie po to, żeby poszukać pomocy, tylko żeby się po prostu nad sobą poużalać. Więc w tym śnie to ja stałem się taką osobą, a postać szefowej mną, który takiej osoby nie akceptuje.  
<<==============================================>>
let's worship cats
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  夢 Skipper's dreams 夢 Skipper 60 17,482 04-04-2020, 16:59
Ostatni post: Skipper
  My Dreams waldek5 5 1,445 13-06-2018, 14:38
Ostatni post: waldek5
  Vyper's dreams RedVyper91 8 1,238 28-04-2018, 23:16
Ostatni post: RedVyper91
  Travel through my dreams. Dryadaliss 1 976 31-08-2017, 17:22
Ostatni post: incestus
  Dreams by shiZ shiZ_ 3 3,553 26-06-2014, 19:10
Ostatni post: shiZ_

Skocz do:

UA-88656808-1