24-01-2015, 20:17
<<================== 24 Styczeń ==================>>
Po jednym ze snów złapały mnie wibracje. Wstałem z łóżku, wszędzie ciemno. Próbowałem wyjść z pokoju, ale meble zamknęły mi drogę. Chciałem wywalić szafkę, ale jej ciężar przy przechylaniu zrodził myśl, że to może jawa i zrezygnowałem.FA. Wstałem, tak samo ciemno. Po tym kolejne FA, było jaśniej i ułożenie mebli bardziej przypominało jawę przez co pomyślałem, że może już się obudziłem. Wtedy się obudziłem.
W ostatnich dwóch albo trzech snach.
Żyłem sobie w średniowiecznej, niezbyt zabudowanej wsi. Była zima. Dostawaliśmy info, że Rosja atakuje coraz większą część świata. Wkrótce i dotarła do nas. Mimo, że przez senną głowę przelatywały mi czasem myśli o broni palnej, nawet kminiłem o śmierci w ten sposób, to wszyscy byli wyposażeni w miecze i dzidy. Zostałem powołany do obrony wioski, byłem o wiele młodszy o kompanów.
Pod koniec pierwszego snu gdy miałem ruszyć na wroga, nie wyszło mi to za sprawnie, nawet chyba nie wziąłem broni, więc stwierdziłem, że trochę sobie pomogę i na chwilę podniosłem moją siłę. Nie było obaw, jakbym wiedział że to sen.
W następnym śnie ruszyłem już stanowczo do walki, choć byłem pod osłoną starszego "rycerza", bo rycerzami to my nie byliśmy.
<<==============================================>>
let's worship cats








Czuliśmy trochę zapach i ciepło. W jednym momencie, idąc za tłumem postanowiłem wykonać derealizację, ale była na tyle krótka, ze nie zdążyłem zrobić TR i nie pamiętam tego momentu jakoś szczególniej (to i tak sukces, bo zacząłem ponownie z tą praktyką wczoraj i wykonałem ją tylko 2 razy.). Wyszliśmy w trochę lepszym nastroju.