<<================== 7 Kwietnia ===================>>
Zasnąłem po długim czasie bardzo płytko, nie wiem do końca czy to był sen czy pół sen.
Byłem w placówce w której ludzie w białych kitlach mogli przeprowadzać dowolne doświadczenia na chętnych. Wszędzie białe ściany.
Widziałem Roja mówiącego jakimś dzieciom że oddaje tutaj charytatywnie krew, i że tu pracuje. Później brałem udział w jakimś doświadczeniu. Gdy się skończyło chciałem zanieść oprawcy owoc tych doświadczeń, jakąś saszetkę.
Po długich poszukiwaniach w końcu znalazłem tą osobę, była w pokoju, w którym przeprowadzał doświadczenie. Powiedział że mnie szukali.
Widziałem jak ktoś wychodził z pokoju w którym oddaje się krew. Przypomniałem sobie wykład Roja. Powiedziałem że kłamał bo mówił że oddaje krew charytatywnie. A jak się okazuje każdy pracownik musi to zrobić. Zaraz olśniło mnie bo przypomniałem sobie że przecież Rojo jest YouTuberem, co miał by robić w takiej placówce. Obudziłem się.
Przy ponownym zasypianiu prawie udało mi się świadomie wbić do snu...prawie... Zasypiałem. Czułem że zaraz wpadnę do snu (chyba rozpoznaje to po minimalnych wibracjach). Półsen, albo wizualizacja. Wyobrażałem sobie pewną rodzinę, z góry. Było parę członków tej rodziny. Każdy był w czymś uwięziony, jakby w jakimś kamieniu. Po kolei uwalniali się, od najstarszego do najmłodszego, więc najpierw rodzice. W koło pojawiały się kulki, które okazały się być wężami. Gdy najmłodsze dziecko się uwalniało, wibracje zyskały na sile. Węże ruszyły w stronę dziecka. Dziecko uwolniło się a ja poczułem jak moje nogi lecą w górę, a wraz z tym słyszałem pulsacyjny dźwięk. Myślałem że to już sen ale chyba jeszcze to nie był sen i zepsułem...
W śnie po 2h czuwania..
Sen pamiętam od momentu gdy był on chyba snem o LD. Z poprzedniej fabuły teleportowałem się na mglistą ulicę w której co chwilę były światła po lewej stronie. Od tak zabrałem dziewczynę koledze, nie sprzeciwiał się. Szliśmy w 3 kawałek. Powiedziałem że pójdzie sobie jak natrafimy na czerwone światła. Trafialiśmy na same czerwone. Po którymś z kolei czerwonym, powiedziałem żebyśmy szli dalej, wie gdzie są następne, tak jakby mi to pasowało. Już mieliśmy iść ale światło zmieniło się na zielone (a gdzie czerwone i żółte ._. ) na co kolega bez wahania przystał i poszedł. Wróciłem się jeszcze na chwilę i pomyślałem że to nie fajnie z mojej strony i przeprosiłem go ale on się nie gniewał.
Szedłem jeszcze z kimś z kim rozmawiałem, ale nie był to człowiek. Za chwilę koleżanka znikła. Miałem przy sobie coś co miało stać się kwiatkiem po zbieraniu kulek rozrzuconych po świecie. Im więcej tego zbierze tym lepszym kwiatkiem miało być.(dfq...) Skręciliśmy w lewo w stronę jakiegoś domku a tam to coś zebrało kulkę która pozwoliła jej się stać pospolitym kwiatkiem z białymi płatkami. Za chwilę się cofnąłem w fabule, i pomyślałem że lepiej nie zbierać więcej, teraz fajnie wygląda a przypominał czerwony zwinięty kwiatek (coś jak tulipan), tyle że zaraz zyskało nogi..
No ale.. zmiana akcji. Znowu pojawiłem się przy domku a zamiast kwiatka miałem.. kota. Chciałem żeby był to mój rzeczywisty kot, ale że był mały to pomyślałem że może być biały, zamiast czarny. Szedłem po śniegu z białym kotem na rękach, który jednak szybko tracił swoją biel. Kontrolą zmieniałem jego kolor aż udało mi się wywołać perfekcyjną biel. Zauważyłem że śnieg wokół reagował. Śnieg stał się tak samo biały a za to kot aż świecił, ale na jasno niebieski..
Ok..Byłem przy wejściu do domku ale przed nim było mniej oficjalne wejście, które bardziej mnie interesowało. Otworzyłem drzwi, a tu następne drzwi. Otworzyłem je, następne drzwi. Otworzyłem a tu drzwi bez klamki. Wkurzyłem się i poszedłem do drugiego wejścia.
Tutaj sen się spłycił, choć nie wiem które efekty to efekty spłycenia a które skojarzeń. Obraz bardzo pociemniał, prawie nic nie widziałem. Za to dotyk się wyostrzył. Gdy szedłem to chyba nawet czułem jak poruszam się na łóżku. Wszedłem do domu, pod schodami siedział mały pies, którego cicho usłyszałem, obraz trochę się rozjaśnił. Przeszedłem kawałek i obudziłem się.
<<==============================================>>