Dziennik snów Bellatrix
#11
03-05-2019

Dzisiaj nastąpił swoisty progres w mojej sennej drodze. Sen tej nocy był dobrej jakości z dużą ilością szczegółów, niektóre z nich pominęłam, bo wyszło by strasznie dużo opisów. Co najważniejsze,   w końcu przypomniałam sobie o zrobieniu TR! Niezmiernie cieszy mnie ten mały postęp.

*1*
Jestem w Grecji. Hotel jest przepiękny, niebo jest obłędnie błękitne, pogoda wspaniała. Całe moje otoczenie jest białe, szklane, z dużą ilością roślin. Jetem zachwycona. Przy mnie jest mój chłopak, robię obchód po pokoju, duża część ścian jest przezroczysta, widziałam ludzi patrzących przez szyby. Taras jest ogromny, widać morze i piękny grecki krajobraz. Chcąc wziąć prysznic szukam łazienki dołączonej do pokoju. Nie znajduję jej, jestem bardzo zdezorientowana tym faktem. Chodzę po całym kompleksie z kosmetyczką i ręcznikiem w ręce. Dalej szukam. Nagle widzę dużą kolejkę kobiet, część z nich poznałam i zdziwiłam się, że widzę koleżanki z podstawówki. Zapytałam o co chodzi, jedna z nich odpowiedziała, że kolejka wiedzie do łazienki. Zniechęciłam się długim czasem czekania i poszłam w drugą stronę, stąpałam po dziwnych pochyłych schodach, które całkowicie odbiegały od normy. Coś było nie tak.
*2*
Jechałam samochodem w stronę lotniska, czułam zbliżające się wakacje. Byłam sama. nagle droga się urywała i zaczynało się miejsce remontu torów kolejowych, zjechałam z drogi, samochodem na krawężniku strasznie zatelepało. Pierwszą moją myślą było: "Ojciec mnie zabije". Wysiadłam z auta i zobaczyłam, że jest to pojazd mojego rodziciela. Rozejrzałam się i dostrzegłam lotnisko, właściwie obraz przekształcił się w taki sposób, że koniec drogi i te dziwne tory znajdowały się w sali odpraw. Wzięłam ze sobą tylko torebkę. Z naprzeciwka szła grupka młodych osób, tak samo jak ja były zdezorientowane, zaproponowałam, że staniemy razem w kolejce do odprawy. Nagle spanikowałam. Stwierdziłam, że zgubiłam swoje rzeczy i zostawiłam samochód taty w jakimś totalnie byle jakim miejscu.
*3*
Znajdowałam się w dziwnym obiekcie, było to coś pomiędzy moim studenckim mieszkaniem, a domem dziadków, całe otoczenie było wymieszane, różne elementy się przeplatały. Byłam w kuchni i kroiłam zacięcie pierś z kurczaka, miałam sobie zrobić obiad. Cięłam mięso niesamowicie szybko, jakby w amoku, nagle dostrzegłam pomidory i awokado leżące nieopodal, kroiłam wszystko co popadnie. W pewnym momencie przypomniałam sobie, że duża ilość owoców które bezlitośnie pocięłam nie należała do mnie tylko do mojej współlokatorki. Byłam zła na siebie, że wzięłam jej własność. Wyszłam z tego dziwnego sennego domu i szłam wzdłuż szosy, spojrzałam w stronę zachodu słońca. Moja myśl: "Minął cały dzień a ja nie zrobiłam ani jednego TR!". Szybko złapałam się za nos, ale prawdopodobnie wyrzuciło mnie ze snu, bo nie jestem w stanie stwierdzić efektu testu.
*4*
Znajdowałam się w sali gimnastycznej mojego byłego gimnazjum. Trwał w-f, grałyśmy z dziewczynami w siatkówkę, było całkiem przyjemnie. Gra dawała mi dużo radości.
Po zakończonym w-fie wzięłam swój rower. Jedna z moich koleżanek, z którą nigdy nie byłam specjalnie blisko zaproponowała mi, że pojedziemy na przejażdżkę. Świetnie się z nią bawiłam, cały czas nie mogłam się nadziwić, że nigdy nie miałam z nią bliższych relacji. Postanowiłyśmy pojechać do Lidla po słodycze. Chodząc po sklepie zobaczyłam miętówki w puszce o smaku eukaliptusa, wzięłam je jak gdyby nigdy nic i wyszłam. Moja koleżanka wzięła podobną puszkę, tyle, że o smaku paprykowym. Zdziwiło mnie, że istnieją miętówki paprykowe.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#12
05-05-2019

*1*
Znajdowałam się w samochodzie, siedziałam na fotelu pasażera. Ze zdziwieniem stwierdziłam, że mam do dyspozycji sprzęgło i hamulec. Na fotelu kierowcy usiadł mój brat. Spojrzał na mnie jak na zupełnie obcą osobę. Zadawałam mu różne pytania, po czym przeprowadzałam egzamin na prawo jazdy. W pewnym momencie ujrzałam odbicie w lustrze, które nie należało do mnie, tylko do jakiegoś mężczyzny, który nieco przypominał mojego chłopaka. Nie wiem, czy zaliczyłam mu ten egzamin, czy go oblałam. Wyszłam z samochodu czując, że przekształcam się do swojej prawdziwej postaci.
*2*
Stałam na ulicy, w tle były wzgórza Krety, przede mną znajdowała się bardzo wąska kamienica, która miała chyba z 6 wysokich pięter. Nie pasowała do reszty otoczenia, wyglądała jak rodem zdjęta z polskiej starówki. Znalazłam się w środku, siedziałam na fotelu w kuchni. Przy kuchence krzątała się starsza kobieta. Rozmawiałyśmy dużo. W pewnym momencie wzięła wielki nóż i zaczęła mnie dźgać na oślep. Nastała ciemność, po czym znowu znalazłam się w kamienicy, towarzyszyła mi jakaś rodzina, szliśmy po nieskończonych spiralnych schodach. Weszliśmy do jednego z mieszkań. Wewnątrz wyglądało jak pałac. Były tam piękne dywany, bordowe zasłony i obrazy w pozłacanych ramach. Poznałam to wnętrze. Po chwili zjawiła się staruszka, która mnie zabiła. Usłyszałam, że będziemy pilnować tej psychopatki, bo sąd niesprawiedliwie wypuścił ją na wolność mimo, iż popełniła morderstwo. Czułam, że w końcu mam nad nią przewagę i to ja mogę zabić ją w każdej chwili.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#13
06-05-2019

*1*
Znajdowałam się w więzieniu, przypominało ono to, które jest w serialu "Orange is the new black". Strażnik odprowadził mnie do lady za którą siedziała kobieta. Mój wyrok dobiegł do końca, wychodziłam na wolność. Byłam ubrana w szary kombinezon więzienny. Zapytałam kobiety, czy dostanę wszystkie swoje rzeczy, ona tylko skinęła głową i poszła na zaplecze. Po chwili wróciła z foliowym workiem i wręczyła mi go. Wyjęłam zawartość. W środku znajdował się tylko skórzany płaszcz. Zaskoczył mnie ten widok, ponieważ ubranie nie było w moim stylu, nie przypominałam sobie, abym posiadała coś podobnego. Opuściłam mury więzienne, po czym ruszyłam przed siebie zupełnie nie wiedząc dokąd zmierzam i co mam ze sobą zrobić. Idąc tak przez miasto zauważyłam seckond-hand i weszłam od razu do środka. Do głowy wpadła mi myśl, że sprzedam płaszcz, który dostałam, by dostać trochę pieniędzy na rozpoczęcie nowego życia. Pytając ekspedientkę czy przyjmie palto przypomniał mi się moment, gdy je kupowałam za bardzo małą kwotę ciesząc się głęboko iż trafiłam na tak designerską perełkę. Kobieta uparcie nie chciała zapłacić mi za ubranie, co wznieciło we mnie ogromną złość.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#14
07-05-2019

*1*
Byłam na mojej uczelni, siedziałam na końcu jednej z sal komputerowych, wokół mnie było kilka osób. Towarzyszył mi mój chłopak, drukowaliśmy jakieś obrazki na wielkiej drukarce, która normalnie stoi na korytarzu. Po chwili mój luby stwierdził, że coś jest nie tak z wydrukami. Będąca na sali blondynka zaoferowała mu pomoc. Wzięła kartki i poszła w drugi kąt sali, po chwili wróciła i wręczyła je z powrotem. Usiadła po mojej drugiej stronie na ławce. Mój facet wychylił się nade mną i jej podziękował, pochylili się i pocałowali przed moją twarzą. Byłam oniemiała, nie potrafiłam wyrazić swojej furii. Tak wielkiego gniewu nie czułam przenigdy w realnym życiu, serce mnie bolało. Wybiegłam na korytarz, on za mną. Wykrzyczałam mu w twarz, że to koniec naszego związku. W głowie mi dźwięczało, że zmarnowałam swoje lata w szkole średniej na spotykanie się z nim i wierność, zamiast bawić się w najlepsze. Odpowiedział mi tylko, że okej i odszedł. Jego obojętność zakuła mnie do żywego. Po chwili znalazłam się w domu moich dziadków, a konkretniej w łazience. Płakałam, a moje łzy płynęły po podłodze. Po jakimś czasie przypomniałam sobie, że w chatce na wzgórzu mieszkają czarownice, które pomogą mi wymazać cały mój związek z pamięci.

Skąd mi się wzięły te czarownice- nie wiem, być może przez to, że oglądałam ostatnio "Chilling adventures of Sabrina". Dodam, iż budząc się długo nie mogłam dojść do siebie i stwierdzić, czy nadal jestem w związku, czy już nie. Ten sen zaliczam do kategorii "koszmary".
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#15
(05-05-2019, 14:29 )Bellatrix napisał(a): Przy kuchence krzątała się starsza kobieta. Rozmawiałyśmy dużo. W pewnym momencie wzięła wielki nóż i zaczęła mnie dźgać na oślep.
 Pewnie powiedziałaś jej ,że nie chcesz dokładki zupy ,dlatego rzuciła się na Cb z furią. :V
Nemo ante mortem beatus
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#16
(07-05-2019, 23:25 )Bellatrix napisał(a): Po jakimś czasie przypomniałam sobie, że w chatce na wzgórzu mieszkają czarownice, które pomogą mi wymazać cały mój związek z pamięci.

Od razu pomyślałam o utworze The Birthday Massacre - Kill The Lights:

Every prince is a fantasy
The witch is inside of me
Her poison will wash away the memory
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#17
08-05-2019

*1*
Wróciłam do domu na weekend, pierwszym miejscem, w które poniosły mnie nogi była moja sypialnia. Co rzuciło mi się w oczy było to, że światło płynące z żarówek było jakieś dziwnie nikłe, słabe. Na biurku nie było żadnych rzeczy, łóżko zostało perfekcyjnie pościelone. Czułam się nieswojo. Prześledziłam całe pomieszczenie czujnym wzrokiem, opętało mnie dziwne skrępowanie. Nagle stojąc w progu zobaczyłam iż po mojej prawej stronie stoi stara szafa, a nie nowa, wstawiona kilka miesięcy temu. Poczułam mocną dezorientację, od razu krzyknęłam po mamę. Po chwili się zjawiła. Zapytałam co się stało z nową szafą, ona odpowiedziała spokojnie, że nic nie wie na temat jakiegokolwiek nowego mebla. Powtarzałam z zaparte swoje, a ona odpowiadała tym samym monotonnym głosem. Poczułam jakby dopadła mnie paranoja, złapałam się za głowę i powtarzałam, że to nie może być możliwe.
*2*
Stałam pod wieżą Eiffla, patrzyłam w górę. Konstrukcja byłą dziwnie chwiejna, słaba, sprawiała liche wrażenie. Rozejrzałam się dokoła, dostrzegłam domki typu bungalow, zupełnie jak w jakimś kompleksie wakacyjnym. Szłam powolnym krokiem za dwoma mężczyznami, przechodziliśmy przez zawiłe alejki, po drodze mijaliśmy piękne rabatki z kwiatami i kolorowe krzewy. Nagle stanęliśmy przed jednym z domków, jeden z mężczyzn wprowadził nas do środka. Rozejrzałam się po wnętrzu oświetlonym przez koszmarnie słabą żarówkę, dostrzegłam brzydkie różowe tapety na ścianach, pozłacany zagłówek łóżka, kryształowy żyrandol i moją starą szafę, zupełnie taką samą jak z poprzedniego snu.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#18
11-05-2019

*1*
Jechałam pociągiem, noc była ciemna. Do usłyszenia był odgłos kół toczących się po torach, oraz sygnał dźwiękowy lokomotywy. W pociągu było bardzo dużo osób, niektóre z nich znałam, dobrze, inne z widzenia, a jeszcze inne były mi całkowicie obce. W przedziałach, które były połączone jak autobus przegubowy, tyle, że wąskim przejściem, nie było żadnych siedzeń, foteli, ławek, ludzie albo siedzieli na podłodze koło swoich bagaży albo stali. W pewnym momencie pociąg zatrzymał się na stacji, wszyscy wysiedli, ja zostałam, sama. Nie mogłam zobaczyć przez okno co jest na zewnątrz, ponieważ było ono bardzo mocno zaparowane. Poczułam nagły impulsywny przypływ paniki, zaczęłam biec na koniec wagonów przeskakując łączniki pomiędzy nimi, wydawały się nie mieć końca. Biegłam, aż w dostrzegłam ostatni przedział. Na kocu położonym na podłodze siedziała moja koleżanka z liceum z grupką znajomych. Wymieniłyśmy kilka zdań, zdziwiło mnie, to że nie wysiadła. W pewnym momencie powiedziała, że w pierwszym wagonie jest bliska mi osoba, która jest poważnie zagrożona, przez zbliżające się niebezpieczeństwo oraz, że moje rzeczy zostały skradzione. Rzuciłam się w powrotny bieg. Gdy dotarłam w wyznaczone miejsce nikogo tam nie było.
*2*
Stałam koło płotu z drutu, za nim znajdowały się chatki przypominające domki w Hogsmeade- wiosce z książek o Harreym Potterze. Bardzo chciałam dostać się za płot, aby zobaczyć te atrakcje. Po chwili obchodu za ogrodzeniem dostrzegłam furtkę. Ochoczo ją otwarłam i trafiłam niemalże od razu do domku w którym można było kupić bilet do wioski. Ludzie, którzy siedzieli za kontuarami powiedzieli mi, że dzisiaj nie mogę tam wejść. Rozejrzałam się, po czym szybkim susem przeskoczyłam metalową bramkę, do kasowania biletów. Znalazłam się w środku miejsca, ale wszystko wydawało mi się mniej ciekawe niż widziane zza płotu. Natrafiłam na mężczyznę, który powiedział mi, że to nie magiczna wioska jest atrakcją, tylko szukanie ukrytych w różnych miejscach zaczarowanych przedmiotów. Pokazał mi małą drewnianą drzwiczkę usytuowaną w ścianie jednej z chatek, wyjął z niej jakiś dziwny magiczny przedmiot, który migotał niesamowitym światłem. Nagle zostałam sama. Chodziłam ulicami, które były pokryte trawą, a nie brukiem i znajdowałam w różnych miejscach podobne drzwiczki i ukryte za nimi skarby.
*3*
Chodziłam po wiosce przypominającej tą w której mieszkają moi dziadkowie. Towarzyszyła mi koleżanka z dzieciństwa, z którą bawiłam się w tamtych okolicach będąc na wakacjach. Chodziłyśmy po pustej drodze, natrafiłyśmy na piękne domostwo składające się z dawnego dworu pokrytego strzechą, oraz otoczonego wielkimi lipami. Przeszłyśmy przez boczną stronę posesji, po czym stwierdziłyśmy, że zabawimy się w "misję" i wejdziemy do domu niezauważone. Otworzyłam drzwi, które prowadziły bezpośrednio do kuchni. Moja towarzyszka została na zewnątrz na czatach. Nagle zobaczyłam mężczyznę idącego przez korytarz, więc szybko schowałam się za kuchenną wyspą. Chwilę trwał mój obchód po tym starym domostwie, po drodze mijałam różnych ludzi, ale za każdym razem udało mi się zrobić unik przed ich wzrokiem. Po jakimś czasie znudziłam mi się ta zabawa, więc skierowałam się ku wyjściu. Gdy opuściłam budynek obie rzuciłyśmy się do biegu w dół doliny znajdującej się za domem. Gdy byłyśmy odpowiednio daleko, zwolniłyśmy idąc przez łąkę, po jakimś czasie marszu natrafiłyśmy an stary kościół znajdujący się na wzgórzu, poszłyśmy w stronę świątyni. Weszłyśmy do pomieszczenia przypominającego zakrystię. Wszystko było stare, pokryte kurzem, oraz porozrzucane, jakby ktoś przed laty pilnie szukał jakiegoś przedmiotu. Przez uchylone drzwi prowadzące na prezbiterium dostrzegłyśmy dwóch mężczyzn kłócących się o coś. Zaintrygowane tym widokiem obserwowałyśmy scenę. W pewnej chwili doszło do gróźb śmiertelnych i bójki. Gdy zaczęłam się wycofywać zostałam zauważona. Zaczęłam uciekać, ale przewróciłam się o porozrzucane kielichy.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#19
Plus za kolejowe klimaty i Harrego Pottera. Też bym chciała tyle pisać o śnieniu. Opisy są moim zdaniem bardzo rozbudowane, czego ogromnie zazdroszczę. Ostatnio senny film urywa mi się po obudzeniu i nie mogę sobie przypomnieć tak wielu szczegółów.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#20
(11-05-2019, 20:52 )Isabela napisał(a): Plus za kolejowe klimaty i Harrego Pottera. Też bym chciała tyle pisać o śnieniu. Opisy są moim zdaniem bardzo rozbudowane, czego ogromnie zazdroszczę. Ostatnio senny film urywa mi się po obudzeniu i nie mogę sobie przypomnieć tak wielu szczegółów.

Dziękuję. Też lubię tematykę Potterowską, ale sny powiązane z tym uniwersum to niestety u mnie rzadkość. Ja zauważyłam, że mam lepsze jakościowo i bardziej szczegółowe sny w weekendy gdy śpię w łóżku w domu niż na tygodniu jak jestem na studenckiej stancji.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Aylo Aylo 68 5,190 4 godzin(y) temu
Ostatni post: Korsarz04
  Dziennik snów didejdroga :) didejdroga2 26 1,904 Wczoraj, 11:11
Ostatni post: didejdroga2
  Dziennik snów - Howolf Howolf 108 6,048 16-06-2019, 02:14
Ostatni post: Howolf
  Kys - Dziennik snów Kys 24 2,086 12-06-2019, 13:42
Ostatni post: Kys
  Dziennik snów Ariene Ariene 14 923 31-05-2019, 12:16
Ostatni post: Ariene

Skocz do:

UA-88656808-1