24-04-2019, 19:02
Witam, niedawno postanowiłam opisywać swoje sny. Ten który będzie opisany poniżej miał miejsce kilka dni temu, wzbudził on moją chęć ponownego zainteresowania się świadomymi snami.
Śnił mi się chłopak, wiem, że był on bardzo przystojny, niestety nie potrafię sobie przypomnieć jego twarzy. Wiem, że był on bardzo wysoki, o szczupłej, ale męskiej sylwetce, wiedziałam, że się go boję, ale jednocześnie mnie ciekawił, pierwszym skojarzeniem było, że jest on całkowitym przeciwieństwem mojego chłopaka, który jest spokojny, wesoły i czuły. Widziałam, że ten chłopak wykazuje zainteresowanie moją osobą, znajdowaliśmy się na mojej uczelni, był piątek, bo gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że w uczelnianej szatni czeka moja walizka i tuż po zajęciach mam iść na busa i wracać do mojego rodzinnego miasteczka. Schodziłam po schodach a on szedł za mną, weszłam do pomieszczenia portierni szukając mojej walizki ale nie mogłam jej znaleźć, poddałam się i wyszłam na zewnątrz, pogoda była pochmurna, jakby wrześniowa. W pewnym momencie znalazłam się w nieznanym mi pokoju z dużymi oknami, lasem i ciągle pochmurnym niebem. Towarzyszył mi dalej ten chłopak, wiem, że czułam do niego silny pociąg, ale jednocześnie pamiętałam, że po powrocie do domu czeka na mnie mój luby i nie mogę go zdradzić. Dalszych szczegółów nie pamiętam (niestety). Obudziłam się mocno zdenerwowana i zdezorientowana.
Śnił mi się chłopak, wiem, że był on bardzo przystojny, niestety nie potrafię sobie przypomnieć jego twarzy. Wiem, że był on bardzo wysoki, o szczupłej, ale męskiej sylwetce, wiedziałam, że się go boję, ale jednocześnie mnie ciekawił, pierwszym skojarzeniem było, że jest on całkowitym przeciwieństwem mojego chłopaka, który jest spokojny, wesoły i czuły. Widziałam, że ten chłopak wykazuje zainteresowanie moją osobą, znajdowaliśmy się na mojej uczelni, był piątek, bo gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, że w uczelnianej szatni czeka moja walizka i tuż po zajęciach mam iść na busa i wracać do mojego rodzinnego miasteczka. Schodziłam po schodach a on szedł za mną, weszłam do pomieszczenia portierni szukając mojej walizki ale nie mogłam jej znaleźć, poddałam się i wyszłam na zewnątrz, pogoda była pochmurna, jakby wrześniowa. W pewnym momencie znalazłam się w nieznanym mi pokoju z dużymi oknami, lasem i ciągle pochmurnym niebem. Towarzyszył mi dalej ten chłopak, wiem, że czułam do niego silny pociąg, ale jednocześnie pamiętałam, że po powrocie do domu czeka na mnie mój luby i nie mogę go zdradzić. Dalszych szczegółów nie pamiętam (niestety). Obudziłam się mocno zdenerwowana i zdezorientowana.
Feet don't fail me now
Take me to the finish line
Take me to the finish line





