Dziennik snów Aylo
#91
11.10

Szkolny wyjazd nad jezioro, siedzieliśmy we trzech na jakimś odległym brzegu. Popływałem sobie trochę, postanowiłem wziąć lekki rozbieg i złapać się za linkę rozpościerającą się wszerz przez całe jezioro. Miałem zamiar wyskoczyć tylko trochę od brzegu, ale pojechałem na tej lince jak na jakimś parku linowym i wyrzuciło mnie na pomost na drugim brzegu. Wróciłem w ten sam sposób tym razem puszczając się szybciej by wylądować w wodzie, cieszyłem się, że wyszedłem z tego bez szwanku i z frajdy jaką mi to dało.
Znalazłem się na głównej plaży gdzie była większość znajomych. Jeden kolega mocno mnie prowokował, próbowałem przemówić mu do rozsądku, odniosło to jako taki efekt.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
#92
12.10

Byłem w jakimś prywatnym pokoju w tesco, kimałem sobie w nim. Była noc, wyszedłem ze sklepu. Po okolicy kręciło się pełno pijanych-zombie-ludzi, zachowywali się niepokojąco. Mimo, że jak dotąd nie wykazywali agresji, wolałem zadzwonić po kogoś żeby podwiózł mnie do domu, bo nie uśmiechał mi się powrót pieszo w towarzystwie takich osobników. Oczywiście finalnie, jak to w śnie, nie udało mi się nawiązać połączenia bo komórka deformowała się, wpisywała złe cyfry itd. Wróciłem do pokoju w tesco, był on już jednak zajęty przez sprzątaczki.
Zacząłem przechadzać się po sklepie z kumplami, zapomniałem już o szaleńcach na zewnątrz. Kupowaliśmy sobie piwka i postanowiliśmy, że pójdziemy do klubu. Wpierw jednak oznajmiłem kolegom, że wrócę autem do domu żeby się przygotować. Już w domu stwierdziłem, że nie mam pojęcia po co w ogóle do niego wróciłem, więc pojechałem już prosto na imprezkę. Obudziłem się.

---

Znowu byłem w sklepie, tym razem w kredensie. Sprawdzałem z kumplem makro top chipsów i lays prosto z pieca żeby zobaczyć o ile dokładnie te drugie są w istocie zdrowsze. Nagle zaczęła się lekcja matematyki, byłem z mieszanką swojej klasy z gimnazjum i liceum. Nauczycielka przedstawiła zadanie i spytała się, czy mamy jakiś pomysł jak je rozwiązać. Po chwili ciszy kolega z przodu powiedział "ja bym pierdolnął delte". Roześmiałem się głośno, jednak tylko ja. Lekko osłupiała nauczycielka poprosiła go, by powtórzył to co powiedział. Koleżka namyślił się chwilę po czym powtórzył to samo, co znów mnie rozbawiło. Z jakiegoś powodu oboje zostaliśmy wezwani do pedagoga, ostatecznie jednak wykręciłem się i poszedłem do domu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziennik snów Kilera Jestem Kiler 50 2,033 Dzisiaj, 00:12
Ostatni post: Jestem Kiler
  Dziennik snów zwykłych By Nocny Harry Nocny Harry 54 2,710 25-12-2020, 21:05
Ostatni post: Nocny Harry
  Dziennik snów - Howolf Howolf 146 19,332 15-12-2020, 03:45
Ostatni post: Howolf
  Dziennik Snów PseudonimJa PseudonimJa 17 817 05-11-2020, 15:09
Ostatni post: PseudonimJa
  Dziennik snów - Areckt Areckt 74 3,327 25-10-2020, 17:23
Ostatni post: incestus

Skocz do:

UA-88656808-1