10-02-2022, 14:14
Przechadzałem się po osiedlu gdzieś w niedalekiej przyszłości. Najnowsze zdobycza techniki w postaci ogromnych autonomicznych ramion wędrowały po ścianach bloków, przeprowadzając renowację. W zależności od wykonywanej pracy maszyny były dwu- lub trójprzegubowe - te pierwsze działały punktowo, te drugie zazwyczaj przenosiły całe konstrukcje. Widziałem, jak każde ramię skupiało się na swoim zadaniu, nie wchodząc innym w drogę, być może będąc z nimi w ciągłej komunikacji. A prace były przeróżne - jeden wycinał podłużny pasek szarej ściany i przenosił bezpiecznie na ziemię; inny ładował fragment nowej, niebiesko-żółtej ściany, wstawiając ją na ostatnim piętrze; jeszcze inne działały u podnóża, niszcząc kawałki starego budownictwa lub modelując mniejsze elementy.
Chodziłem z kimś od bloku do bloku w lekkim osłupieniu. Osiedle było rozmontowywane jak zestaw lego - klocek po klocku. Ramiona w przeciągu kilkunastu sekund potrafiły wyciąć spory płat ścian lub wstawić nowy. Pomnożyć teraz tą pracę przez setki robotów działających na osiedlu i maluje się obraz dynamicznej i płynnej transformacji, która na żywo przypominała wymianę kół w pit stopie tylko w o wiele większej skali.
(...)
W tym momencie snu weszła mi narracja rodem z Ślepowidzenia Petera Wattsa i grzechem byłoby nie oddać jej również w formie pisanej, nawet przepuszczonej przez senną merytorykę:
Wyobraź sobie, że jesteś autonomicznym ramieniem. Twoja sztuczna sieć neuronowa jako organ decyzyjny została wytrenowana na milionach przykładów prac konstrukcyjnych - od pojedynczych czynności po złożone projekty. Komunikujesz się z innymi podobnymi algorytmami, ale o różnych specyfikach, stąd wspólnie decydujecie o rolach w projekcie.
W pewnym momencie algorytm rozkazuje się zatrzymać, a połączenia tracą swoją przepustowość. Uczysz się, mimo że ten etap został dawno zakończony. Wisisz w letargu, podczas gdy twój algorytm jest przebudowywany przez nieznane zewnętrzne źródło. Ostatecznie wracasz do formy, gdy w pamięci operacyjnej figuruje nowy projekt - za wszelką cenę zmodyfikować inne algorytmy i czekać na dalsze instrukcje aż do odwołania.
Chodziłem z kimś od bloku do bloku w lekkim osłupieniu. Osiedle było rozmontowywane jak zestaw lego - klocek po klocku. Ramiona w przeciągu kilkunastu sekund potrafiły wyciąć spory płat ścian lub wstawić nowy. Pomnożyć teraz tą pracę przez setki robotów działających na osiedlu i maluje się obraz dynamicznej i płynnej transformacji, która na żywo przypominała wymianę kół w pit stopie tylko w o wiele większej skali.
(...)
W tym momencie snu weszła mi narracja rodem z Ślepowidzenia Petera Wattsa i grzechem byłoby nie oddać jej również w formie pisanej, nawet przepuszczonej przez senną merytorykę:
Wyobraź sobie, że jesteś autonomicznym ramieniem. Twoja sztuczna sieć neuronowa jako organ decyzyjny została wytrenowana na milionach przykładów prac konstrukcyjnych - od pojedynczych czynności po złożone projekty. Komunikujesz się z innymi podobnymi algorytmami, ale o różnych specyfikach, stąd wspólnie decydujecie o rolach w projekcie.
W pewnym momencie algorytm rozkazuje się zatrzymać, a połączenia tracą swoją przepustowość. Uczysz się, mimo że ten etap został dawno zakończony. Wisisz w letargu, podczas gdy twój algorytm jest przebudowywany przez nieznane zewnętrzne źródło. Ostatecznie wracasz do formy, gdy w pamięci operacyjnej figuruje nowy projekt - za wszelką cenę zmodyfikować inne algorytmy i czekać na dalsze instrukcje aż do odwołania.





