09-04-2021, 12:40
Ostatnio dwa ciekawe, półświadome motywy.
Wszystko zadziało się w przeciągu chwili. Planując sobie zadania na jutro, spojrzałem na zegarek, na którym cyferki wesoło przeskakiwały, uniemożliwiając mi odczytanie godziny. W tym samym momencie wpadła mi dość skonkretyzowana myśl - jestem we śnie, a moje ciało umiera, spędzam właśnie ostatnie chwile swojego życia we własnej halucynacji. Poczułem przypływ gorąca, który od razu zinterpretowałem jako jakąś przedśmiertną reakcję organizmu. Zrozpaczony zacząłem biegać wokół i wykonywać losowe czynności, mające doprowadzić do pobudki. Jedyne, co chciałem, to udowodnić sobie, że mogę jeszcze się obudzić.
Sen oparty na typowej fabule filmów akcji, gdzie jako zakładnik musisz spełniać wszystkie zachcianki porywacza. W moim przypadku weszło to na inny pułap - międzywymiarowy. Naszym oprawcą był chłopak, który porzucił swoje materialne ciało i jako czysta energia podróżował w dodatkowych wymiarach, zabawiając się kosztem niewinnych osób. Opisywał swoją przebytą drogę jako coś oczywistego, posługując się przy tym dziwacznymi terminami, podkreślając wyższość "tamtego" świata. Czasem materializował się w ciele swojej martwej siostry, którą sam zamordował, chcąc wciąż uczestniczyć w ziemskich rozrywkach jako fizyczna postać.
Akcja opierała się na ciągłym podsycaniu strachu i niepewności. Początkowo chłopak objawiał się małymi paranormalnymi gestami, ostatecznie ujawnił się w pełni, demonstrując swoje możliwości operowania materią. Nasze nadzieje na normalny byt rozwiał moment, w którym ów demon zaczął teleportować przedmioty wokół nas, opowiadając przy okazji, co zgotował swoim dzisiejszym ofiarom.
Byliśmy zasypywani zadaniami, coraz to podlejszymi, a sprawiającymi coraz większą radość naszemu oprawcy. Czasem podkręcał atmosferę nakładając nam limity czasowe lub, znowu, chwaląc się swoimi brutalnymi egzekucjami jak dziełami sztuki. Dialog z nim przypominał rozbrajanie bomby, gdzie jedno nieodpowiednie słowo mogło skutkować obróceniem go w nieestetyczny dowcip. A przy tym padły moje kluczowe słowa: "Dopóki jesteśmy we śnie, on ma kontrolę nad wszystkim. Zobaczymy, co się stanie po przebudzeniu". 






