13-09-2020, 17:54
11 września 2020 - Cyberchleb
Rozpoczął się kolejny semestr studiów. Siedzę w auli z pozostałymi studentami, trwa wykład. Niektórzy już się podlizują prowadzącemu i robią co chce, żeby tylko zdobyć pierwsze punkty. Gardzę nimi. Wśród kilku osób przy tablicy zauważam Karola T. (kolega z liceum). Czyta na głos jakiś skomplikowany wzór fizyczny, który jest wyświetlony na slajdzie. Pamiętam tylko fragment tego wzoru: {{R0}}. Zastanawiam się, jak on to przeczyta.
Przeskok.
Jestem na podwórku przed domem moich sąsiadów. Jest ciemny, pochmurny, szary dzień. Przy mnie jest stara pani dyrektor z podstawówki, do której chodziłem. Przechadzamy się powoli i o czymś rozmawiamy. Wchodzimy do środka domu sąsiadów. Jest tu mój tata. Mówi, że ludzie są już głodni i żebym odpakował jeden bochenek chleba. Podchodzę do stołu w kuchni i patrzę, a tu takie wielkie chlebisko! Przypatruję się uważniej i w sumie to bardziej wygląda jak ogromna bułka. Trochę spłaszczona, ale ma z pół metra średnicy. Jest owinięta w folię.
Zauważam, że termin przydatności do spożycia upłynął kilka dni temu, ale w dotyku jest bardzo miękka i wygląda na świeżą. Odwracam ją w rękach i na spodzie na środku widzę jakieś dziwne metalowe coś. To chyba procesor. Zastanawiam się, czy to dzięki niemu się nie zestarzała.
__________________________________________
Tak jak postanowiłem, dziś zrobiłem sobie przerwę od wszelkich technik.
Zastanawiam się tylko, dlaczego nadal zapamiętuję tylko po jednym, maks 2 sny z jednej nocy. I dlaczego te sny są takie krótkie, mało rozbudowane. Myślę, że po miesiącu prowadzenia dziennika lepiej to powinno wyglądać
Rozpoczął się kolejny semestr studiów. Siedzę w auli z pozostałymi studentami, trwa wykład. Niektórzy już się podlizują prowadzącemu i robią co chce, żeby tylko zdobyć pierwsze punkty. Gardzę nimi. Wśród kilku osób przy tablicy zauważam Karola T. (kolega z liceum). Czyta na głos jakiś skomplikowany wzór fizyczny, który jest wyświetlony na slajdzie. Pamiętam tylko fragment tego wzoru: {{R0}}. Zastanawiam się, jak on to przeczyta.
Przeskok.
Jestem na podwórku przed domem moich sąsiadów. Jest ciemny, pochmurny, szary dzień. Przy mnie jest stara pani dyrektor z podstawówki, do której chodziłem. Przechadzamy się powoli i o czymś rozmawiamy. Wchodzimy do środka domu sąsiadów. Jest tu mój tata. Mówi, że ludzie są już głodni i żebym odpakował jeden bochenek chleba. Podchodzę do stołu w kuchni i patrzę, a tu takie wielkie chlebisko! Przypatruję się uważniej i w sumie to bardziej wygląda jak ogromna bułka. Trochę spłaszczona, ale ma z pół metra średnicy. Jest owinięta w folię.
Zauważam, że termin przydatności do spożycia upłynął kilka dni temu, ale w dotyku jest bardzo miękka i wygląda na świeżą. Odwracam ją w rękach i na spodzie na środku widzę jakieś dziwne metalowe coś. To chyba procesor. Zastanawiam się, czy to dzięki niemu się nie zestarzała.
__________________________________________
Tak jak postanowiłem, dziś zrobiłem sobie przerwę od wszelkich technik.
Zastanawiam się tylko, dlaczego nadal zapamiętuję tylko po jednym, maks 2 sny z jednej nocy. I dlaczego te sny są takie krótkie, mało rozbudowane. Myślę, że po miesiącu prowadzenia dziennika lepiej to powinno wyglądać





