20-06-2020, 23:51
27 KWIETNIA 2020
Ilość przespanych godzin: 00:30 - 09:00/ 18,5h
Ilość zapamiętanych snów: 1
Technika:
Mój przyjaciel wisiał przed wejściem do jednego z gimnazjów w moim mieście. Był powieszony za szyję kablem od lampy, która również mu towarzyszyła. Później wspiął się nad drzwi i usiadł w wyżłobionym trójkącie
Chodziłem z bronią w ręku po okolicznych działkach, ukrywając się za jedną z altanek przed sąsiadami, a towarzyszył mi Matisek.
Będąc na wsi, na zakręcie spotkałem swoich dawnych znajomych, którzy wracali ze szkoły. Koleżankę i kolegę, teraźniejsza parę. Weszliśmy do pontonu i zsuneliśmy się w dół, najpierw powoli, a potem przy użyciu pełnej mocy odepchnięcia wylądowaliśmy na drugim końcu zbiornika. Chcąc się wydostać, ziemia na nasz dotyk zamieniała się w sypkie kakao, na które nie mogliśmy wejść, aby się wydostać. Potem znalezlismy się na weselu, gdzie wszyscy przybrali raczej kubistyczne formy i byli zgeometryzowani. Siedziałem na ławce, obok mnie moja inna już koleżanka, która przeglądała mój telefon i pytała o sytuację z pontonem. Ludzie podchodzili do maszyny, która miała wydać komunię świętą, jednak kiedy ja do niej się zbliżyłem to zobaczyłem ikonkę ciastka. Nacisnąłem ostrożnie, a z otworu wyszedł mi materiałowy woreczek. Inni pomagali mi to urządzenie obsługiwać.





