26-03-2020, 18:39
26 MARCA 2020
Ilość przespanych godzin: 00:30 - 09:00 / 8,5h
Ilość zapamiętanych snów: 2
Technika:
Tfu impreza
Znowu śniło mi się łóżko piętrowe, ale tym razem w moim bursianym pokoju (normalnie go tam nie ma). Trwała jakaś impreza, zapadał zmrok, siedziałem na dole, a wszędzie dookoła dmuchały swoimi papierosami osoby za którymi w prawdziwym życiu nie przepadam i poznałem jako patologiczne. Co chwilę ktoś podchodził do mojego laptopa i zmieniał muzykę. Po balkonie chodzili robotnicy, śmiali się, bo podjedli nam truskawki z rzekomej uprawy na balkonie i pozbawili nas całkowicie okna. Do środka wpadł jeden olbrzym w majtkach i zaczął rąbać drewno na pieńku.
Abyście się nie posrali
Wyszedłem z kościoła jako żołnierz z resztą "armii" osób w moim wieku, na czele której stał jakiś dowódca. Jedna dziewczyna powiedziała, że zostawiła telefon w środku i musi się wrócić, bo poza tym nie odebrała powiadomień z instagrama. Wszyscy wybuchli śmiechem. Widziałem ujęcia z góry.
Grupa się rozdzieliła, doszedłem ze swoim przyjacielem nad rzekę, prawdopodobnie był to Kraków lub Wrocław. Skoczyliśmy z wysokości na metalową kręcącą się kulę, która była w ziemi, dlatego nic nam się nie stało. Odbiliśmy się od niej, a następnie o bloki dirtu (bo pod mostem wszystko się zmieniło w minecrafta). Pływając czuliśmy twardość i kanciastość bloków - w pewnych miejscach były jak schodki, a na nich woda. Po wypłynięciu pokazałem swojemu towarzyszowi urywek w telefonie "Tego wam życzę dostojni Panowie, abyście się nie posrali". Początkowo film nie chciał mi się wczytać.





