29-02-2020, 06:38
<<================== 24 Lutego ==================>>
Co by mój dziennik nie zginął w czeluściach forum, wrzucę coś.
"Dziecko Parasola"
Szperałem po facebooku i w pewnym momencie zajrzałem na profil jakiegoś młodego nastolatka a tam filmik jak się bawi z kolegami w jakąś fantastykę. Odpalając film przeniosłem się tam i przejąłem perspektywę autora filmu. Czuć było powiew grozy. Mu i jego przyjaciołom zagrażał bowiem jakiś bardzo mocny antagonista. Gdyby pokonał ich po raz pierwszy to spoko - bo wszyscy mają 2 życia. Ale już raz ich pokonał i jeśli porażka się powtórzy, to tym razem reinkarnują w jakieś jaszczurki albo węże. Więc problem bo czują się przytłoczeni jego siłą.
No i nie wiedzieć czemu wybawieniem w tej sytuacji było to co znalazł autor filmu w swojej kurtce. Mianowicie wyciągnął jakby coś w stylu bardzo podręcznej parasolki. I tak wyjął taki kawałek czegoś na widok i wszyscy patrzą z zaciekawieniem. Następnie nacisnął przycisk i to coś się wydłużyło. Wszyscy robią "wow" i zaczynają z niedowierzaniem podejrzewać że to może być parasolka.
Chłopiec nacisnął jeszcze jeden przycisk i podłużne coś nabrało kształtu zwiniętej parasolki. No i tu już wchodzi taki vibe świętego zachwytu. Jakby trzymał w ręku jakiś gral ludzkości. Chłopiec ze spokojem nacisnął kolejny przycisk i zwinięta parasolka zaczęła nie tyle otwierać się co puchnąć jakby kolcami. Klimat zachwytu potęguje się a parasolka zamienia się w jakąś morderczą broń. Chłopiec zaczyna z nią iść powoli do przodu. Naciska ostatni przycisk i parasolka staje się normalną dużą rozwinięta parasolką. Kiedy kieruje ją w stronę jasno świecącego słońca, uczucie zachwytu i potęgi sięga zenitu. Wszyscy już nie mają wątpliwości, że będzie mordor a szala przechyliła się na stronę głównych bohaterów. Film się kończy.
<<==============================================>>
Co by mój dziennik nie zginął w czeluściach forum, wrzucę coś.
"Dziecko Parasola"
Szperałem po facebooku i w pewnym momencie zajrzałem na profil jakiegoś młodego nastolatka a tam filmik jak się bawi z kolegami w jakąś fantastykę. Odpalając film przeniosłem się tam i przejąłem perspektywę autora filmu. Czuć było powiew grozy. Mu i jego przyjaciołom zagrażał bowiem jakiś bardzo mocny antagonista. Gdyby pokonał ich po raz pierwszy to spoko - bo wszyscy mają 2 życia. Ale już raz ich pokonał i jeśli porażka się powtórzy, to tym razem reinkarnują w jakieś jaszczurki albo węże. Więc problem bo czują się przytłoczeni jego siłą.
No i nie wiedzieć czemu wybawieniem w tej sytuacji było to co znalazł autor filmu w swojej kurtce. Mianowicie wyciągnął jakby coś w stylu bardzo podręcznej parasolki. I tak wyjął taki kawałek czegoś na widok i wszyscy patrzą z zaciekawieniem. Następnie nacisnął przycisk i to coś się wydłużyło. Wszyscy robią "wow" i zaczynają z niedowierzaniem podejrzewać że to może być parasolka.
Chłopiec nacisnął jeszcze jeden przycisk i podłużne coś nabrało kształtu zwiniętej parasolki. No i tu już wchodzi taki vibe świętego zachwytu. Jakby trzymał w ręku jakiś gral ludzkości. Chłopiec ze spokojem nacisnął kolejny przycisk i zwinięta parasolka zaczęła nie tyle otwierać się co puchnąć jakby kolcami. Klimat zachwytu potęguje się a parasolka zamienia się w jakąś morderczą broń. Chłopiec zaczyna z nią iść powoli do przodu. Naciska ostatni przycisk i parasolka staje się normalną dużą rozwinięta parasolką. Kiedy kieruje ją w stronę jasno świecącego słońca, uczucie zachwytu i potęgi sięga zenitu. Wszyscy już nie mają wątpliwości, że będzie mordor a szala przechyliła się na stronę głównych bohaterów. Film się kończy.
<<==============================================>>
let's worship cats





