01-09-2019, 22:30
1 WRZEŚNIA 2019
Ilość przespanych godzin: 00:30 - 09:00 / 8,5h
Ilość zapamiętanych snów: 1
Technika:
9. "Nagłe używki"
Poszedłem na polane w parku ze swoją koleżanka ze szkoły. Podstawiła mi ona fajkę pod nos i kazała wypalić bez użycia rąk. Wypaliłem ją w kilkanaście sekund i zabłysnąłem tym jaką mam pojemną przeponę od gry na saksofonie, w sensie potrafiłem wziąć dużo dymu... Przyszedłem do domu, na mojej półce stał koszyk z perfumami i wśród tych buteleczek wystawała wódka czysta. Wyszedłem z mieszkania i przy drzwiach od klatki stwierdziłem jednak, że nie mam gdzie tego wyrzucić. Wróciłem się na górę, nalałem troszkę do zakrętki i pomyślałem sobie "W sumie to po co się tego pozbywać, przyda mi się przy trudnych wystąpieniach publicznych" po czym po chwili "Ale zaraz! Co ja mam z tym teraz zrobić?" - No i poszło w gardło. Zacząłem panikować, że teraz ktoś mnie wyczuje, poszedłem do kuchni i z zamysłem, że póki nie ma jeszcze moich rodziców w domu to postaram się zabić ten zapach wódki. W kuchni otworzyłem jedną z szafek ze słodyczami i wyciągnąłem resztki ciasteczek z orzeszkami, zapychając sobie nimi buzię. W salonie na wersalce pojawił się mój leżący tata, ostrożnie przeszedłem kilka metrów dalej od niego. Zaczęliśmy do siebie pyskować i debatować na jakiś temat, ale na szczęście nie związany z używkami.





