24-07-2018, 11:07
24 LIPCA 2018
Ilość przespanych godzin: 01:00 - 08:30 / 7:30h
Ilość zapamiętanych snów: 1
Technika:
16. "Dzień w Szwecji"
Zwyczajnie jak zawsze wybrałem się wraz z moją przyjaciółką Andzią na spacer po ulicach mojego pięknego miasta. Z jego centrum skręciliśmy w wioski, aby poznać nowe tereny na których nigdy nie mieliśmy okazji być. Sprytnie wdrapaliśmy się na jeden z budynków i z wysokości ujrzeliśmy jakby inną krainę. Wioski które normalnie powinny otaczać nas dookoła zniknęły, a zamiast ich, aż po horyzont z każdej strony pojawiły się szare rury, kominy i anteny w okół których na środku stał ogromny kościół do którego kiedyś uczęszczałem. Na dachu na którym się znajdowaliśmy było tak jakby biuro na świeżym powietrzu, w otwartej przestrzeni. Pomagałem wspiąć się wyżej Andzi na rurę, łapiąc ją w tym momencie za tyłek. Kiedy się wspięła, ściągnęła z góry pudła w których znajdowały się dokumenty różnego rodzaju i prace plastyczne, naszym zadaniem było wprowadzić dane z papierów do komputera i dokończyć stertę malunków, które leżały w tym pudle. Zorientowałem się, że przed miejscem w którym pracowałem pojawiły się drzwi z których wyszła dziewczyna, z resztą ukrainka, którą miałem okazję już kiedyś poznać na zajęciach plastycznych w Młodzieżowym Domu Kultury. Zabrała nasze przepracowane kartony i nucąc sobie coś pod nosem odeszła, przechodząc przez wolnostojące drzwi.





