30-05-2016, 23:30
<<================== 30 Maja ==================>>
Obudziłem się po 3h. Nieplanowanie pozostawałem czujny jakiś czas z racji, że coś mnie zaniepokoiło i bałem się o własne zdrowie. Gdy już się trochę uspokoiłem to senny wróciłem do spania. Miałem przeczucie, że to dobry stan do WILD'a i nie myliłem się. Szybko wpadałem w kolejne półsny, aż odczułem milisekundowe utraty świadomości i wiedziałem, że zbliżają się wibracje. Nie wiem dokładnie kiedy skończyło się zasypianie a zaczął się sen. Możliwe, że już wcześniej w nim byłem.Pozwoliłem sobie, żeby wyniosły mnie w górę i postawiły na ziemi już we śnie. Wyczułem podłogę, poczekałem aż zmysły się ustabilizują i otworzyłem oczy.
Obudziłem się w łóżku i po chwili zasnąłem ponownie. Tutaj seria półsnów we śnie po których znowu obudziłem się i zorientowałem, że sen był na tyle płytki, że moje ruchy ze snów wychodziły poza sen. Patrzę na telewizor obok mnie. Przechylony? Uff.. dobrze, że tylko t... kur** rozbity?!
Ze strachu i podświadomej wiedzy, że cały czas śnię wysiliłem mięśnie powiek i otworzyłem oczy na jawie.Czułem, że przebiłem się przez mocny paraliż. W połączeniu z tym, że po obudzeniu uświadomiłem sobie, że tamten pokój był mi nie znany i nie mam telewizora obok łóżka, wygląda na to, że sen był dosyć głęboki, a ja zepsułem sobie okazję do dobrego LD

"Matura z Niemieckohistorii"
Matury za nami, ale dla snu to widać wciąż temat świeży. Wymyślił jednak nowy rodzaj egzaminu dojrzałości. We śnie poszedłem zdawać maturę z hybrydy języka niemieckiego i historii. Moje ulubione przedmioty : ) (sarcasm ofc...) i to w moim dawnym gimnazjum. Moja grupa składała się z prawie tych samych osób co grupa na niedawnej maturze z ustnego angielskiego. 3 osoby z mojej klasy + 1 nieznajomy.
Poszedłem na ten egzamin właściwie nie wiedząc o co chodzi. Wiedziałem tylko, że zadanie polega w dużej mierze na opowiadaniu historii po niemiecku. Na szczęście egzaminatorki przygotowały 2 zadania, w tym jedno izi, które można było zdać bez niczego i drugie, trudniejsze dla osób chętnych na +30%. Po pierwszym zadaniu padło pytanie kto chce zostać. Zostali wszyscy oprócz mnie i tego nieznajomego. Stanąłem jednak obok i przysłuchiwałem się procedurze następnego zadania.
Polecenie przerosło maturzystów, ale wykombinowali niezłą taktykę. Odpowiadali na korytarzu i nie wiedzieć czemu, mogli być odwróceni tyłem do egzaminatorek podczas przygotowań. Dostali to samo polecenie, więc wpadli na pomysł, że każdy wymyśli część odpowiedzi i będą szeptali swoją kwestię w kółko. Tym sposobem każdy nauczył się całej i wyrecytował egzaminatorkom. Każdy zdał z dobrym wynikiem.
Po wszystkim wyszliśmy ze szkoły a ja poleciałem do domu. Dosłownie. Tak lecąc w kierunku domu postanowiłem, że odpocznę sobie na randomowym balkonie. Na sąsiedni balkon wyszedł akurat jakiś gościu. Był zdezorientowany zaistniałą sytuacją. Pogadaliśmy chwilę po czym zawołał żonę, że superman przyleciał na balkon obok

Lekko mnie to wszystko dziwiło, zastanawiałem się czy naprawdę potrafię latać. Sprawdziłem jeszcze raz, działa. No to chyba wszystko ok

<<================================================>>
let's worship cats





