01-03-2016, 20:11
<<================== 1 Marzec ==================>>
Wyśniłem krótki LDek, ale z jakością jakiej jeszcze nie miałem.Obudziłem się sam po jakichś 6h i zasypiając chwilę potrzymałem świadomość po czym usnąłem.
Od początku sen wykazywał lepszą klarowność. Byłem w domu i dostałem do zjedzenia rybę. Problem w tym, że była nafaszerowana małymi ośćmi w totalnie losowych miejscach i nie dało się tego spokojnie zjeść. Czułem każdą ość, którą pominąłem. Na dodatek co ciekawe brzeg ryby... był w toffi... Nawet w śnie zdziwił mnie ten fakt, ale o dziwo było to smaczne.
Po zjedzeniu ryby poszedłem do pokoju na drzemkę. Kilka sekund po zamknięciu oczu odczuwam wyraźne objawy WILD i głos taty, który chciał mnie wystraszyć, ale olałem to. Po nieudanej próbie wystraszenia zaczął coś gadać o energiach, jak typowy ezoteryczny świr. Ja w tym czasie sobie pływałem i podejrzewałem, że zaraz będę we śnie. Po chwili tego gadania otworzyłem oczy i byłem już pewny, że śnię stabilizując wzrok na projekcji. Jeszcze coś tam gadał o energii, po czym zamilkł i znikł.
Swoją drogą ciekawi mnie, że hipnagogi we śnie potrafią być równie losowe jak te przy zasypianiu.
Zadowolony, że udał mi się instantowy WILD otwieram okno. No i zong. Obraz bez skazy. Zadowolony ruszam przed siebie, przy furtce zaczął padać na mnie deszcz i poczułem zimno. Mimo dobrego czucia udało mi się wzbić w powietrze i przeleciałem kawałek czując rwący wiatr i zimno. Ale chyba mi ta euforia zniosła świadomość. Nie zrobiłem niczego konkretnego. Zdążyłem się jeszcze przekonać, że dobrze w tym śnie działała fizyka widząc odbijające się od siebie piłki, po czym balansując na jednej. Nie wiem czemu mnie po dłuższej chwili wywaliło.
EDIT:
Śniło mi się jeszcze, że byłem w mieście kiedy zaczął się jakiś protest ciapatych czy innego shitu. Grupą ruszyli na centrum wykrzykując swoje hasła i niosąc ze sobą jakieś prymitywne bronie typu metalowe rurki. Chciałem się zbliżyć do miejsca zdarzenia, kiedy to biedronka (w dość w sennym stylu. W budynku przypominającym cyrk), z której właśnie wyszedłem, wyleciała w powietrze. Kilka sekund po tym w centrum nastąpił kolejny wybuch. Zaraz znowu, niedaleko nas. Zrobiłem TR. Ucieszony, że jestem bezpieczny, obudziłem się.
<<==============================================>>
let's worship cats





