17-02-2016, 15:31
<<================== 17 Lutego ==================>>
Mam drobne podejrzenia, że złapałem bezsenność przez silną afirmację o treści "Każdy mój sen jest świadomy". Co prawda spałem dużo w dzień a w dodatku miałem przy zasypianiu intensywne kminy, toteż to dosyć naturalne, ale nie wiem czy afirmacja swojego nie zrobiła. Możliwe, że to też przez skojarzenie afirmacji z postem incestusa, w którym to wspomina o bezsenności z afirmacji.Spałem dosyć krótko i więcej już nie dałem rady co też dziwne, zazwyczaj mógłbym spać cały dzień.
Ale najciekawsze, że w śnie najpewniej głębokim wpadła mi myśl o treści afirmacji. Nie udało mi się jednak zorientować w swoim stanie, choć myślę, że coś tam próbowałem.
Cały sen wykazywał się raczej nieprzeciętną świadomością. Pamiętam w miarę ostatnią połowę.
Sny kręciły się wokół szkoły, w tamtym momencie szedłem do niej po raz kolejny. Senne miasto, po którym sam się gubiłem, ale orientowały mnie jakieś skojarzenia ze znanymi mi miejscami. Przechodziłem przez pasy, ale coś z nimi było nie tak dlatego ludzie nie przechodzili. Olałem to i przeszedłem po czym zorientowałem się, że po drugiej stronie nie ma chodnika tylko postawione przez robotników zapory. Przemknąłem się jakoś obok i poszedłem przed siebie. Idę zdezorientowany, aż w natrafiłem na stację PKP i zgodnie z fałszywą pamięcią na lewo od niej powinna być szkoła, no i jest.
Pierwszą lekcją był angielski a z racji, że miałem deficyt ocen to bałem się, że będę pytany. Wobec tego powtarzałem sobie przez całą lekcję. Sala była typowo senna, na dodatek nauczycielka omawiała słówka w sali obok, tak że jej nie widzieliśmy i ja siedziałem pod kołdrą. No i powtarzam sobie, ale jak przychodzi co do czego to zostaje wypytany o słówka z dzisiaj. Słówka wyglądają jak zapożyczenia z francuskiego, pierwsze raz widziane mi na oczy. Pierwsze słówko, nie wiem, przy drugim pytaniu mylę 'ape' z 'soap'.
<<==============================================>>
let's worship cats





