27-12-2015, 23:08
Ah, zawsze musi być jakiś haczyk
A co sądzisz o tym uczuciu w głowie? Jest możliwość, że to uczucie jest sprzężone z płytkością, czy to wkręta?
W sumie kiedyś czułem coś w brzuchu, teraz w głowie. To chyba jakieś wkręty 
Nie wiem czy nie przyszedł mi na myśl TR, czy nie zadziałał. W każdym razie fabuła snu w pewnym momencie była dla mnie nielitościwa i wpędziła mnie w stres. W tej stresującej sytuacji pojawiła się myśl, że pewnie śnię. Chciałem wyskoczyć z okna, ale nie byłem pewny. Po długich wahaniach, będąc prawie pewnym wyskoczyłem i zacząłem lot krótko przed uderzeniem. Byłem w nieznanej lokacji. Jakieś lasy, ścieżki. Nie było ciemno, ale strasznie ponuro, zero mocniejszego światła. Latałem tak sobie czekając, aż wyjdzie słońce.
Lasy, lasy, więcej lasów. Ale uraczył mnie jeden widok, niepełnego słońca nad jeziorem, choć jakość nie dopisywała. Chwilę później wypatrzyłem przydrożny sklepik, przy którym stało kilka projekcji.
Pomyślałem, że kupię sobie chipsy i colę, do tego zwiedzania. Wyjąłem na ladę kilka niewidzialnych drobnych. Odruchowo zważałem na swój stan, jako że przebywam z projekcjami, co by nie stracić świadomości. Akurat płacili też inni, więc sklepikarz uznał, że zapłaciłem. Już miał mi podawać artykuły, kiedy nastąpił jakiś mini przeskok a w mojej głowie pojawiło się olśnienie. Powiązane z fabułą przed uświadomieniem, ale mniej więcej chodziło o to, że jestem w programie rozrywkowym i wszystko jest udawane.
Sam sobie wziąłem chipsy i colę, zapłacone niewidzialnymi pieniędzmi i kontynuowałem lot z nową nabytą wiedzą i smacznym ekwipunkiem. Konfabulacja nie zmieniła planów.
Słońce dalej nie wschodziło, więc spojrzałem na elektroniczny zegarek na ręce i chciałem sobie wkręcić, że jak przestawi się godzina to słońce wzejdzie. Przy okazji sprawdzałem czy TR z zegarkiem chodzi. Sporo razy tak odwracałem zwrok i sekundy cały czas się zmieniały, po czym się obudziłem.
A co sądzisz o tym uczuciu w głowie? Jest możliwość, że to uczucie jest sprzężone z płytkością, czy to wkręta?
W sumie kiedyś czułem coś w brzuchu, teraz w głowie. To chyba jakieś wkręty 
<<================== 27 Grudnia ==================>>
Znowu zaczynam szaleć i wyskakiwać niepewny z okna
Nie wiem czy nie przyszedł mi na myśl TR, czy nie zadziałał. W każdym razie fabuła snu w pewnym momencie była dla mnie nielitościwa i wpędziła mnie w stres. W tej stresującej sytuacji pojawiła się myśl, że pewnie śnię. Chciałem wyskoczyć z okna, ale nie byłem pewny. Po długich wahaniach, będąc prawie pewnym wyskoczyłem i zacząłem lot krótko przed uderzeniem. Byłem w nieznanej lokacji. Jakieś lasy, ścieżki. Nie było ciemno, ale strasznie ponuro, zero mocniejszego światła. Latałem tak sobie czekając, aż wyjdzie słońce. Lasy, lasy, więcej lasów. Ale uraczył mnie jeden widok, niepełnego słońca nad jeziorem, choć jakość nie dopisywała. Chwilę później wypatrzyłem przydrożny sklepik, przy którym stało kilka projekcji.
Pomyślałem, że kupię sobie chipsy i colę, do tego zwiedzania. Wyjąłem na ladę kilka niewidzialnych drobnych. Odruchowo zważałem na swój stan, jako że przebywam z projekcjami, co by nie stracić świadomości. Akurat płacili też inni, więc sklepikarz uznał, że zapłaciłem. Już miał mi podawać artykuły, kiedy nastąpił jakiś mini przeskok a w mojej głowie pojawiło się olśnienie. Powiązane z fabułą przed uświadomieniem, ale mniej więcej chodziło o to, że jestem w programie rozrywkowym i wszystko jest udawane.
Sam sobie wziąłem chipsy i colę, zapłacone niewidzialnymi pieniędzmi i kontynuowałem lot z nową nabytą wiedzą i smacznym ekwipunkiem. Konfabulacja nie zmieniła planów.
Słońce dalej nie wschodziło, więc spojrzałem na elektroniczny zegarek na ręce i chciałem sobie wkręcić, że jak przestawi się godzina to słońce wzejdzie. Przy okazji sprawdzałem czy TR z zegarkiem chodzi. Sporo razy tak odwracałem zwrok i sekundy cały czas się zmieniały, po czym się obudziłem.
<<==============================================>>
let's worship cats





