07-12-2015, 18:55
<<================== 7 Grudnia ==================>>
Czytanie tego całego ezo shitu, zafundowało mi dzisiaj koszmarek .-."Czekoladowa księżniczka"
[...] Moja senna bania ubzdurała sobie, że za pomocą wystarczająco silnej afirmacji jestem w stanie w przeciągu chwili zmienić moje DNA. Jako, że w to z całej siły wierzyłem i pokładałem nadzieje, że zmieni mnie to na lepsze, próbowałem. Co chwilę, z coraz większą siłą woli, czując przy tym coraz większe dreszcze mocy. Czułem, że jestem na skraju sukcesu, brakuje tylko trochę mocy. Przypomniałem sobie o czekoladowej księżniczce, która ma wielką moc i może mi pomóc. Byłem wtedy w zaciemnionym pomieszczeniu. Stanąłem w miejscu i wyraziłem na głos intencję:
- Czekoladowa księżniczko, usłysz mnie!
I..... cisza... czekam....w niepokoju... Aż nagle odezwał się z góry potężny głos.
- Nie usłyszy Cię. To Ty usłyszysz ją!
Zanim skończył zdanie nagle przed moją twarzą wyskoczyła straszna morda (nie mająca nic wspólnego z księżniczką) i przeleciała przeze mnie, a ja się obudziłem. W strachu, przepełniony jakimś hormonem strachu i niepokoił mnie każdy dźwięk. W ogóle mnie ta czekoladowa księżniczka nie śmieszyła

<<==============================================>>
let's worship cats





