14-11-2015, 20:00
<<================== 14 Listopada ==================>>
W końcu byłem duchem we śnie, zawsze o tym "marzyłem"
Ale najpierw wspomnę o ciekawym zjawisku z dzisiaj. Nie jestem pewny czy było to pod koniec jakiegoś snu czy po obudzeniu. Myślę , że przebywałem jakby w półśnie po obudzeniu a chwilę później w pełni obudził mnie dźwięk telefonu. W czasie tego półsnu odczuwałem.... intensywny lęk. W moim głowie kłębiły się myśli intensyfikujące ten lęk. Co prawda kilka godzin przed snem czułem lęk, kiedy to z facebooka dowiedziałem się o wydarzeniach we Francji. Mogło się w tamtej chwili odbić? Nie przypominam sobie, żebym kiedyś takie coś czuł po obudzeniu.Co do ducha
Sen już trochę trwał, ale zapomniałem o co chodziło. Byłem ze znajomymi w wielo-piętrowym dużym budynku, który to zdawał się być w budowie. Jak się okazało byli tu też nieprzyjaźnie nastawieni ludzi i to od nich dostałem kulkę w senny łeb
Śmierć we śnie była ciekawym, mało bolesny odczuciem. Jak otworzyłem oczy to w tym budynku już sam. No i wtedy zacząłem słyszeć irytującą melodię. Znalazłem pod poduszką (byłem koło jakiegoś łóżka) telefon. Ale tu mamy nie lada problem, jestem duchem. Telefon podniosłem, ale przycisku już nacisnąć nie mogę
Ale jakoś po chwili się naumiałem. Jednak się okazało, że to nie telefon. Szukam dalej. Pod drugą poduszką znajduje jakieś ustrojstwo. Rozrysowany grafik z ikonkami autobusów. Coś koło 10x10. Przypomniałem sobie, że jestem kierowcą autobusu a to właśnie budzik do pracy
Poklikałem najwyższe ikonki w nadziei, że w ten sposób uciszę to ustrojstwo. Jednak to nic nie zmieniło. Budzę się i ogarniam, że to cały czas dzwoniło na zewnątrz 
W innym śnie oglądałem z kimś filmik typu Epic Battle na YouTube. Mogła to być walka pomiędzy Super Man'em a Herkulesem, ale postacie chyba się zmieniały niepostrzeżenie. Wsiąkłem w akcję. Byłem jedną z postaci. Mój przeciwnik miał niskiego wspólnika, jakieś zwierze czy coś. To co mnie w tym śnie zaintrygowało to jakość efektów.
Znajdowaliśmy się na jakiejś równinie z dala od budynków, była noc. To idealnie podkreślało efekty ognia. Potyczka głównie opierała się na magii. Najlepszym momentem i jednocześnie kulminacyjnym było kiedy oponent wysłał kulę ognia do swojego pomocnika, ale ja za pomocą telekinezy przejąłem ją i z impetem rzuciłem w przeciwnika. Pokrył go popiół i potoczył się kawałek po ziemi. Skończyliśmy oglądać film a ja nie mogłem się doczekać aż pokażę tą serię kumplowi, filmików na kanale była jeszcze masa. Obudziłem się zdenerwowany, że to tylko sen

<<==============================================>>
let's worship cats





