14-10-2015, 12:37
<<================== 14 Października ==================>>
W poprzedni dzień drzemka. Poszedłem spać późno. Po ok. 2h od zaśnięcia miałem średnio świadome LD ze snu o zasypianiu.Kiedy uświadomiłem sobie, że zasypiam we śnie, przywołałem w "wyobraźni" konkretną lokację, która naszła mi do sennej głowy i po otworzeniu oczu, pojawiłem się w niej. Obraz wyostrzył się sam w kilka sekund. Ten dość długi epizod dział się chyba w 3 lokacjach na przemian. Pierwsza przypominała niezatłoczony bar. Drewniane ściany, dość senny wystrój. Drugą był przyjemny mały zielony teren pośrodku lasu. Były tu huśtawki, na których w pewnym momencie siedziałem i rozmawiałem z kolegą, zapewne w chwili przyćmionej świadomości. Był przygnębiony a ja wysunąłem wniosek, że smutek spłycił jego sen i dlatego ma teraz LD. Ja natomiast byłem przekonany do końca, że przeżywam LD z WBTB.
Pomimo całościowo lichej świadomości, w drugiej połowie przypomniałem sobie plan ustalony wczoraj, czyli teleportacja sposobem z niedawnego snu. Udało się za pierwszym razem. Przeskoczyłem z lokacji do lokacji.
Co mnie też zadowala, a może jest nawet ważniejsze. To sen po tym LD/śnie o LD

Trafiłem bowiem do rezydencji i zostałem pomocnikiem służby (na poprzednim angielskim poznałem słówko "rezydencja" (mansion) i odruchowo spędziłem krótką chwilę na lekcji na wyobrażenie sobie rezydencji. Jak widać, wystarczyło). Dostałem na początek niesympatyczne zadanie. Jakiś staruch się zrzygał i miałem to posprzątać
Teraz kluczowa kwestia. W trakcie sprzątania pomyślałem wyraźnie coś w stylu "Nie jestem nawet zdenerwowany z tego powodu, dziwne. Może ostatnia wiedza mi pomogła. W sumie to dobrze, te warunki są dobre do derealizacji i TR". No ale TR'a nie zrobiłem 
Do derealizacji powróciłem przedwczoraj. Mam to jednak na tyle wpojone, że jak zaczynam po przerwie to od razu nie jest trudnością dla mnie pamiętać o TR'ach

<<==============================================>>
let's worship cats





