02-10-2015, 13:17
<<================== 2 Października ==================>>
WBTB 4+1 (przez godzinę czytałem książkę), tym razem wibracje i hipnagogia przyszły dużo wcześniej i byłem bardziej świadomy. W końcowym momencie miałem intensywny hipnagog, w którym mimowolnie lecę przez jakiś pokój nad moim biurkiem i wywalam z niego wszystkie rzeczy.
Niestety to bardzo wrażliwy stan. Chciałem przejść do snu ERWILD'em i zepsułem, co dyskwalifikuje próbę. Jestem jednak bardzo pozytywnie zaskoczony bowiem nigdy nie było to takie proste. Nawet nie muszę starać się utrzymywać świadomości, po prostu zasypiam

Nie przypomina to jednak moich prób z kiedyś gdy robiłem krótsze WBTB. Gdzie byłem końcowo mniej rozbudzony, ale skupiałem się na utrzymaniu świadomości w jakiś sposób. Wtedy charakter WILD'a był inny i kiedy próby szły w miarę dobrze, to zawsze w którymś punkcie następowała tachykardia i słabe hipnagogi kinestetyczne, wraz z uczuciem wymuszającym przełknięcie śliny.
Przy stanie jak do dzisiaj i wczoraj już po położeniu się do łóżka można wyczuć subtelną zmianę w wyobraźni i całe dalsze zasypianie mimowolnie skupia się na rozwijaniu tej wyobraźni. Ta mimowolna wyobraźnia natomiast osłabia skupienie się na ciele przez co, utrzymanie pasywnej postawy jest o wiele prostsze.
O ile dobrze rozumiem to w tym przypadku po prostu jestem tuż przed fazą REM, kiedy to w przypadku dłuższego WILD'a z tachykardią itd. przebywam jeszcze jakieś N-REM.
Incestus, co o tym sądzisz?

<<==============================================>>
let's worship cats





