01-10-2015, 18:08
<<================== 1 Października ==================>>
Hehe, dziękuje za jakże stylowy i pełen polotu wpis w czasie mojej "nieobecności" 
Kilka dopowiedzeń. Poprzedni dzień miałem długą drzemkę a w nocy spałem 3h. Wstałem za drugim budzikiem i uczyłem się godzinę angielskiego. Jak wracałem do spania to z trzeźwym umysłem, ale z ciałem, które chętnie by sobie jeszcze pospało. To zaowocowało tą charakterystyczną "przyjemną bezsennością". Zasypiałem długo, ale leżało mi się komfortowo. Popłynąłem w wyobraźnie. Prawdopodobnie pierwszym hipnagogiem jaki zauważyłem, była książka. Później wylądowałem na trochę westernowym klimacie z dozą kontroli. Przyszły "pulsacje", bo nie odczuwałem tego jako wibracje a po tym silne hipnagogi kinestetyczne, które odczuwałem na ciele, ale wprowadziło w ruch także moje wyobrażone ciało.
Niekoniecznie te otwarcie oczu zepsuło WILD'a. Możliwe, że zepsuł się on chwilę wcześniej w wyniku zbyt dużego skupienia.
Ale chyba było blisko, muszę częściej próbować takiego zagrania

<<==============================================>>
let's worship cats





