10-08-2015, 18:11
<<================== 10 Sierpnia ==================>>
Heh... Jade sb rowerem do szkoły, na wycieczkę. Ale po chwili zamyślenia ogarniam, że nie wiem nawet, która godzina a po drugie jestem w pidżamie! W szoku się zawróciłem, z wątpliwości zrobiłem TR. Kilka dla pewności. No dobra, śnie. Ale ide do domu sprawdzić, która godzina, żeby sobie to poukładać. W domu napotkałem tate z którym to próbowaliśmy odczytać godzinę z zegara z dziwnymi i brakującymi cyframi. Pośmialiśmy się po czym odszedłem.Latałem sb koło domu. Było to o tyle fajne, że chmury przede mną zakrzywiały się i wirowały razem ze mną. I cieszyłem się, że w końcu mam LD a nie sen o LD... No gdyby nie ta sytuacja na początku i że bałem się przejść obok psów a później projekcji mamy, to bym to uznał.
Po tym coś trochę bardziej zbliżone do LD, ale wspomnienia mam już rozmyte. Dzwonek, zaczyna się lekcja. Próbuje trafić do mojej ławki, ale coś mi to nie wychodzi i tracę orientacje. Ta dziwna sytuacja skłoniła mnie do TR. Rzuciłem "nara" i wyszedłem. Szedłem sobie przez szkołę, w pewnym momencie poczułem uderzenie basu, aż dosłownie cały sen się zatrząsł, ale udało mi się go podtrzymać. Wraz z tym basem w tle zaczął lecieć chyba kawałek Popka (szwagier z góry od rana puszczał głośno muzykę, więc chyba jakiś mocny bass przeszedł do snu. Może spłycił sen i dlatego słyszałem muzykę?). Wyszedłem na dwór a tam po dłuższej chwili mnie wywaliło.
Później miałem jeszcze 1, może 2 sny o LD, ale już je zapomniałem.
<<==============================================>>
let's worship cats





